post Avatar

Opublikowane 19.10.2018 17:52 przez

Sebastian Warzecha

Miliony euro potrzebne na prowadzenie zespołu, mistrz olimpijski na pokładzie, a wraz z nim (co najmniej) czterech Polaków. Zespół w World Tourze, kobieca ekipa i team rozwojowy dla zawodników do 23. roku życia. Takiego projektu w polskim kolarstwie nie było nigdy wcześniej. Przed CCC Team wielkie wyzwania i jeszcze większe nadzieje.

Kasa, misiu, kasa

Zawodowy sport działa w sposób jasny: albo ma się kasę, albo… chce się ją mieć. Nie ma innej opcji. W kolarstwie pieniądze są tym bardziej istotne, że ponosi się mnóstwo kosztów. Mówi Arlena Sokalska, zastępca redaktora naczelnego „Polska The Times”:

– Są rzeczy, na których oszczędzić się nie da: odżywki, masażyści, mechanicy itd. Czasem wydaje się mniej, bo jednym ze sponsorów jest np. firma, która produkuje rowery. Wtedy w ramach sponsoringu zaopatrzają ekipę w sprzęt, zwłaszcza, jeżeli jest sponsorem tytularnym, jak w przypadku Bahrain-Merida.

Szukanie partnerów to zresztą podstawa – znaleźć ich można dosłownie na wszystko. Czesław Lang, były zawodowy kolarz, dziś organizator Tour de Pologne, mówi, że można odszukać dobrodziejów na okulary, kaski, rowery czy nawet samochody. CCC Team zresztą bliski jest – jak zdradził „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Wadecki, jeden z dyrektorów sportowych zespołu – podpisania umowy w tej sprawie z Jaguarem i zmniejszenia w ten sposób kosztów.

Kosztów, które – jeśli rację ma Kamil Wolnicki z „Przeglądu Sportowego” – można wycenić na ok. 20 milionów euro w przeciągu jednego sezonu. Mniej więcej takim budżetem powinna się legitymować polska grupa w roku 2019.

– Stawiam, że taka będzie potrzeba, by utrzymać ekipę w World Tourze. Wszystko zależy od tego, jak będzie się to liczyć. Czy policzy się wszystko, czy też odejmie np. to, co ekipy dostają w postaci rowerów, samochodów, które przekazują sponsorzy. Finalnie przez ekipę powinno przepłynąć 20 milionów euro. Trzeba pamiętać, że jest też Development Team, bo tę kwotę liczyłem razem z nim, jako cały projekt CCC, odliczając jedynie kobiecy team. Trzeba pamiętać, że oni przejmują naprawdę duży zespół – BMC bardzo mocno stawiało m.in. na rozwój technologii i jazdę na czas. Z tego co wiem, to w poprzednim BMC było kilku naukowców, którzy zajmowali się tylko tym. To również kosztuje.

To kwota naprawdę duża – istniejące od wielu lat i uznane w peletonie ekipy Quick-Step i Lotto-Jumbo mają budżety o kilka milionów mniejsze. W przypadku hiszpańskiego Movistaru, w którym jeździ m.in. Alejandro Valverde, nowo koronowany mistrz świata, mówi się zwykle o około 15 milionach euro. Inna sprawa, że jeszcze dwa lata temu budżet ekipy BMC wynosił ponad 30 milionów… funtów, co stawiało ją na równi ze Sky – dziś najbogatszym zespołem w stawce. Budżet CCC wypada przy tej kwocie blado, ale Adam Probosz, komentator Eurosportu, mówi, że „20 milionów to naprawdę porządny budżet, z którym można zaistnieć w World Tourze, zorganizować odpowiednie zaplecze i obsłużyć wiele wyścigów. Nikt się tego wstydzić nie będzie”.

A skoro o zapleczu mowa…

Bez nich to nie pojedzie

– Na przykładzie mojej ekipy mogę powiedzieć, że w teamie jest ok. dwunastu masażystów i dziesięciu mechaników. Do tego potrzebni są: lekarze, dyrektorzy sportowi, szefostwo, sekretarki, ludzie pracujący w biurach. Teraz jest też np. moda na zabieranie ze sobą na poważne wyścigi mobilnej kuchni, więc potrzebny jest też kucharz. Niezbędne są również osoby odpowiedzialne za logistykę: bilety lotnicze, transfery, hotele itp. Jest tej pracy sporo, wymaga to wielu godzin, żeby to wszystko ogarnąć. Taki team może liczyć nawet pięćdziesiąt osób – mówi nam Przemysław Niemiec, były zawodowy kolarz, jeżdżący m.in. dla UAE Team Emirates, zwycięzca etapu hiszpańskiej Vuelty.

Minimum to mniej więcej czterdzieści osób. Jeśli będzie ich mniej, to wszystko przestanie się sklejać. Weźmy masażystów – jeśli na wyścig jedzie ośmiu kolarzy, to potrzebnych jest czterech. Tak, by żaden z nich nie pracował więcej niż z dwoma kolarzami. Do tego kilku dyrektorów sportowych, kucharz, kierowca autobusu, wspomniane osoby od logistyki… A najlepsze ekipy potrafią wysłać swoich kolarzy na dwa lub nawet trzy wyścigi odbywające się w tym samym czasie. CCC dokłada do tego Development Team i ekipę kobiet. Łatwo nie będzie.

Piotr Wadecki, dyrektor sportowy CCC Team w rozmowie z nami przebił jednak wyliczenia Przemysława Niemca:

– Na ten moment mamy m.in. jedenastu masażystów, tyle samo mechaników i sześciu lekarzy. Ale to jest tak, że mogę dziś podawać te cyfry, a za moment będą inne. Nie zakończyliśmy kompletowania sztabu szkoleniowego i reszty osób zatrudnionych w ekipie. Będzie się to zmieniać zapewne do połowy listopada. Zatrudnionych ma być około osiemdziesięciu osób. Są mechanicy, masażyści, dyrektorzy sportowi, kucharze, fizjoterapeuci, ludzie od marketingu, osoby pracujący w biurach, magazynierzy, kierowcy autobusów czy pracownicy zatrudnieni w naszych bazach – dwóch, bo jedna znajduje się w Belgii, a druga w Polsce. Będzie ich sporo, ale ostatecznego składu na razie nie mamy, to wszystko jest na etapie budowania, choć zbliża się ku końcowi.

Może się wam wydawać, że jest tego wręcz za dużo, ale uwierzcie – wcale nie. Najlepsze ekipy starają się zadbać o każdy szczegół. Dosłownie. Wiele z nich wozi ze sobą materace, żeby móc podmienić je kolarzom w hotelu. Po co? By nie musieli się męczyć na niewygodnym, a mogli spokojnie przespać noc na takim, który im pasuje. Przejechanie tak całego sezonu wymaga nie tyle dużej grupy, co wręcz armii pracowników.

Arlena Sokalska:

– Team kolarski to po prostu spore przedsiębiorstwo, które musi być bardzo sprawnie zarządzane, bo jedna wtopa może zniweczyć szanse na zwycięstwo. O tym, jak dobrze są zorganizowane teamy, świadczy np. historia o tym, jak zorganizowano słynny już rajd Chrisa Froome’a na Giro. Dietetyk, widząc trasę, jaką Froome musi pokonać, zaplanował co ma przyjmować w danym momencie etapu. Sky rozstawiło wówczas ludzi na trasie, którzy na odpowiednim kilometrze i w odpowiednim momencie podawali mu odpowiedni żel energetyczny.

Dwa, cztery lub… kilkanaście kółek

Podstawa to rowery – to rzecz oczywista, w końcu mówimy o kolarstwie. CCC skorzysta z tych produkowanych przez firmę Giant, dotychczasowego dostawcę Team Sunweb. Innymi słowy: jeśli na tych rowerach znakomicie spisywał się Tom Dumoulin, to nie ma obaw o to, że coś będzie z nimi nie tak.

To istotne, bo – lekko licząc – będzie ich dobrze ponad dwie setki. Czesław Lang minimum przyzwoitości określił na cztery rowery dla kolarza, w tym co najmniej jeden do jazdy na czas. Ale to dotyczy raczej zawodników ze słabszych ekip, które nie mogą sobie pozwolić na wielkie wydatki. Adam Probosz mówi z kolei, że najlepsi zawodnicy „mają kilkanaście rowerów, a przeciętni kolarze od sześciu do ośmiu”. Teraz już rozumiecie, po co armia mechaników i osób od logistyki, co?

Dla tych pierwszych na każdy wyścig dostarcza się ciężarówkę czy też busa, w którym spokojnie mogą pracować. Zespół powinien mieć dwie takie. Ci drudzy dbają o to, by miały one aktualne przeglądy, faktycznie dojechały tam, gdzie mają dojechać itd. Jednak armia pojazdów zespołu ze światowej elity wcale się tu nie kończy.

Bartosz Huzarski, były zawodowy kolarz:

– Mogę powiedzieć, jakie jest minimum dla zespołu, bo maksimum po prostu nie ma. Minimum to na pewno ciężarówka ze sprzętem; autobus dla zawodników; bus, który jeździ z walizkami do hoteli  siedem samochodów. Niektóre drużyny mają też kolejnego busa, w którym wożą dodatkowe rzeczy albo ciężarówkę-kuchnię. Do tego można doliczyć wozy prasowe czy minivany, odbierające z lotniska gości, przywożące ich na start, do hotelu itd. Niektórzy sponsorzy robią swoim klientom czy pracownikom nagrody – żeby taka osoba zobaczyła, jak funkcjonuje wyścig.

Ułatwienie w tym przypadku jest jedno: zarówno CCC, jak i BMC miały swój sprzęt. Nie trzeba wszystkiego załatwiać od zera, można – choćby częściowo – oprzeć się na tym, co już istniało. I choć Piotr Wadecki mówi, że „wciąż pozostaje wiele do zrobienia, bo tworzymy coś nowego i jest naprawdę dużo pracy”, to jednak nie jest to praca od absolutnych podstaw. Fundamenty były już wcześniej.

Adam Probosz:

– W obu grupach, które się łączą, mamy jakąś obsługę, więc nie będzie problemu z jej skompletowaniem. Z tego, co wiem, to mniej więcej połowa ekipy CCC ma przejść do nowej drużyny, a reszta znajdzie miejsce pracy w teamie kontynentalnym i kobiecym.

Tymi fundamentami, poza zasobami ludzki, są też m.in. ciężarówka i dwa autobusy, które posiada CCC. Są bazy – w Polsce i Belgii, obie przygotowane na wymagania World Touru. Są kontakty, lokalizacje treningowe czy duże doświadczenie. Generalnie: jest na czym to opierać. Problem jest tylko jeden: brak tu lidera na długie wyścigi.

Postacie pierwszoplanowe

Dwudziestu jeden kolarzy. Tylu liczy na ten moment skład CCC Team na sezon 2019. To za mało, więc spodziewać możemy się, że jeszcze kilku zawodników dołączy do zespołu. Wcześniej mówiło się o tym, że będzie ich pięciu, ale Piotr Wadecki twierdzi, że na ten moment nie jest to pewne, a skład może równie dobrze liczyć dwóch zawodników więcej lub mniej.

Głośnych nazwisk nie ma się co spodziewać – wszyscy podpisali kontrakty z innymi zespołami w maju lub czerwcu, podczas gdy koniec negocjacji, związanych z przejęciem ekipy przez CCC, nastąpił w połowie lipca. Adam Probosz mówi, że CCC Team może mieć przez to problemy:

– Rynek już się zamknął. Oczywiście, brak wielkich nazwisk to nie wina szefostwa grupy, po prostu tak wyszło, bo późno podjęto decyzję o utworzeniu grupy. W tej chwili nie można powiedzieć, że to silna drużyna, która będzie wygrywała w World Tourze. Ona będzie się chciała pokazać i walczyła o różne cele, ale na tę chwilę nie jest to mocny skład.

Oczywiście, jeśli spojrzeć na skład kompleksowo, to jest to grupa budowana rozsądnie. Znaleźli się w niej kolarze doświadczeni (Geschke), młodzi zawodnicy z potencjałem (Sajnok, Mareczko), lider z uznanym nazwiskiem (Van Avermaet) i typowi pomocnicy, których głównym zadaniem będzie dowieźć Belga na jak najlepszej pozycji wyjściowej do finiszu. Sęk w tym, że posiadanie takiego lidera jak Van Avermaet, jasno wskazuje, że do CCC Team należeć mogą co najwyżej pojedyncze wyścigi czy etapy.

Arlena Sokalska:

– W przyszłym sezonie CCC będzie zapewne starać się o zwycięstwa w wyścigach klasycznych czy, jak Quick-Step, o wygranie etapów w Wielkich Tourach. To nie jest zła strategia, jeśli popatrzeć właśnie na Quick-Step czy Lotto Soudal. To też nie są ekipy, które mogą wygrywać klasyfikacje generalne, ale lubi się je, bo jeżdżą widowiskowo i walczą. Nie każdy zespół w World Tourze musi walczyć o zwycięstwa w największych wyścigach. Myślę, że pełne rozliczenie CCC będzie można robić dopiero w sezonie 2020, właśnie dlatego, że wtedy będą mieli możliwość zakontraktowania zupełnie innych kolarzy.

Sęk w tym, że w CCC nie ukrywa się ambicji: w zespole jasno mówi się, że w przyszłości marzy im się zwycięstwo na Tour de France czy Giro d’Italia. Otoczka – budżet i zaplecze – są odpowiednie (swoją drogą, jeśli zastanawialiście się, czemu na jazdę w World Tourze trzeba aż tyle kasy, to śmiało możecie założyć, że sama pensja Van Avermaeta pochłonie, lekko licząc, trzy miliony euro w skali roku). Teraz trzeba zbudować skład, który naprawdę będzie w stanie to zrobić. Ten aktualny, w kontekście Wielkich Tourów jest… solidny. I to tyle. A Adam Probosz ujmuje to nawet dobitniej:

– To jest grupa, która ma pojechać trzy Wielkie Toury, a nie ma na nie lidera. Van Avermaet nastawi się na klasyki i może na etapy na Tour de France czy Giro. Zostaje jednak cała reszta. Wielkie Toury CCC przejedzie tak naprawdę bez lidera, powalczy co najwyżej o wygrane etapowe, a górali w składzie też nie ma… Pierwszy sezon będzie walką o to, żeby się pokazać – Greg nałapie punktów, ktoś być może załapie się w ucieczkę, ale nic więcej. Będą jeździć jak Quick-Step, tyle że tam każdy może wygrać. Tu jest jeden taki kolarz, tam mają ich mnóstwo. Teraz w Turcji wypadł lider, to wygrywali inni. O takiej sile nie ma co marzyć w przypadku CCC.

Poszukiwania lidera trwały, to nie tak, że po prostu go odpuszczono. Kontrakt zaproponowano m.in. Geraintowi Thomasowi, zwycięzcy Tour de France z tego sezonu, ale Walijczyk po prostu nie był zainteresowany. Blisko przejścia do CCC był Sergio Henao, ale wszystko skończyło się fiaskiem. Sam do polskiej ekipy zgłosił się za to jego rodak, Nairo Quintana, nie zdecydowano się go jednak zatrudnić.

Kamil Wolnicki:

– Poniekąd jestem w stanie to zrozumieć, bo Quintana od dawna nic wielkiego nie wygrał, po drugie dużo kosztuje, a po trzecie jest średnio ciekawy. Kojarzysz jakąś ciekawą rozmowę z nim w roli głównej? Miał swój czas, gdy prawdopodobnie był najlepiej wspinającym się kolarzem na świecie, ale ostatnio czegoś mu brakuje. Nie wiem, czy został zajechany, ale coś się wydarzyło i spisuje się dużo gorzej.

Pozytyw, gdy mowa o składzie, jest na pewno jeden. Już teraz ma w nim miejsce czterech Polaków: Szymon Sajnok, Kamil Gradek, Łukasz Owsian i Łukasz Wiśniowski. Doliczyć od biedy można też Jakuba Mareczkę, który z Polski pochodzi, ale jeździ jako Włoch. Tylko Wiśniowski jeździł już na tym poziomie. Nigdy wcześniej zawodnicy z naszego kraju nie mieli takich możliwości, jakie teraz daje im CCC Team. Dla młodszych z kolei zostają występy w Development Team – z nadziejami, że znajdą się w World Tourze.

Arlena Sokalska:

– Po raz pierwszy w historii będziemy mieli team jeżdżący pod biało-czerwoną flagą. To jest niesłychanie ważne. Liczba polskich kolarzy w World Tourze powiększy się drastycznie. To też jest plus. Młodzi zawodnicy, o jakimkolwiek kraju byśmy nie mówili, zawsze mają łatwiej znaleźć się w zespole z danego kraju, niż przebijać się do innych. Z oczywistych przyczyn szefostwo CCC będzie zerkać na polskie podwórko. Myślę, że to też przyczyni się do rozwoju polskiego kolarstwa.

Szersza perspektywa

Development Team – to raz. Dwa – zespół kobiecy. Trzy – wielkie nadzieje związane z kolejnymi sezonami. Bo z prawdziwą oceną CCC Team będzie trzeba zapewne wstrzymać się do sezonu 2020. Wtedy powinni móc zorganizować wszystko wyłącznie na swoich warunkach, łącznie z transferami kolarzy. Zresztą, to tylko wierzchołek góry lodowej.

Bartosz Huzarski:

– Na pewno wszyscy w teamie będą się musieli dotrzeć, co trochę potrwa. Wymienić pół składu nie jest łatwo. Zawsze obecne będzie pytanie kto ma pracować, na kogo i dlaczego – muszą sobie z tym poradzić. W telewizji tego nie zobaczymy, ale będzie to miało wpływ na wyniki. Nie będzie też łatwo logistycznie, bo mają drużynę kontynentalną i team kobiecy. To jest wielkie przedsięwzięcie, pewnie jedno z największych na świecie, bo niewiele jest grup, które miałyby takie zaplecze. Nowym zawodnikom trzeba dać czas na zapoznanie się z tym wszystkim. Pewnie wygrają kilka razy w sezonie, ale co będzie dalej – sam jestem ciekaw.

Nadzieje związane z całym projektem są ogromne. I to nie tylko w kwestii wyników, ale tego, o czym wspomniała Arlena Sokalska – rozwoju naszego kolarstwa. Szans dla młodych zawodników. Zwrócenia uwagi sponsorów. To, co robili do tej pory Michał Kwiatkowski, Rafał Majka, Maciej Bodnar, Przemysław Niemiec i kilku innych kolarzy, teraz będzie robić cała zawodowa grupa. Nawet jeśli w pierwszym sezonie nie mamy co liczyć na wielkie sukcesy.

Choć może powinniśmy pozostać optymistami, skoro Czesław Lang otwarcie mówi: „Liczę, że Tour de Pologne wygra w przyszłym roku kolarz CCC”?

SEBASTIAN WARZECHA

 Fot. Newspix

Opublikowane 19.10.2018 17:52 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariusz Janusz
Mariusz Janusz

Wszystko fajnie, ale CCC na pewno nie ma solidnego składu. Na chwilę obecną ma najgorszy skład w World Tourze. Przykład? Nawet sam autor nie był w stanie podać innego kolarza po za GvA, który mógłby powalczyć o coś konkretnego. Zostają praktycznie tylko słabe odpuszczone ucieczki.

Jeden pechowy upadek i plany na połowę sezonu leżą w gruzach.

Co do dostępności lepszych kolarzy, to było kilka nazwisk, które na pewno mogły być sporymi wzmocnieniami, ale nie ma nic. A skoro kasy niby jest więcej niż w QS, to nie powinno być problemu z przebiciem ofert.

Czegoś jednak brakło. Mimo wszystko albo pieniędzy albo wiary w projekt u kolarzy.

Nadzieja, że Pan Miłek nie zrazi się nagle jak w 2003. Jest jednak starszy, bardziej doświadczony i chyba nie mógłby teraz pozwolić sobie na wpadkę wizerunkową i biznesową o znacznie większej skali niż wtedy.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Ale że Majki nie wyciągnęli? Chyba nie kwapią się żeby dobrze posmarować? Miałby pewne liderowanie na wielkich tourach. Quintana to też przecież klasowy zawodnik, choć trochę zawiódł oczekiwania, nie rozwinął się tak jak się spodziewano, ale dwa wielkie toury same się nie wygrały. Tak czy siak jest komu kibicować od nowego sezonu.

Amaretka
Amaretka

To będzie taki zespół jak buty ccc.Czyli chujowy.Fajne maja tłumaczenia przy reklamacjach.But niewłaściwie uzytkowany , należało zaprzestać użytkowania.

MionelLessi
MionelLessi

Coś mi się wydaje, że to będzie wielka sportowa pomyłka. Jeden, góra dwa sezony i grupa szybciutko się zwinie.

pep pep
pep pep

Totalna klapa i całkowity bezsens. Aby ten sens był to trzeba by obowiązkowo mieć w składzie choć jednego Polaka, który potrafi jeździć na wynik (mamy takich 2) , choćby trzeba było go przepłacić dwa razy i zapłacić odszkodowanie. Inaczej nikt się z taką grupą w kraju nie zidentyfikuje, nie będzie żadnego potencjału reklamowego.

Stare CCC to często była ,,budowa ” oparta na emerytach z Tonkowem ,48-letnim Rebbelinem i ciągłe ,,zbieranie doświadczenia”ze składem o średniej wieku 35 lat. Jak pojechali na Giro to zabrali samych dziadków a pominęli wtedy Hirta, który wtedy był jedynym zdolnym do przejechania gór jako tako co za chwilę pokazał w TdS (no cóż bo Wadecki to jeden z najgorszych trenerów na świecie)
Tu widać zarys takiej samej wizji (vide próby pod Thomasa). A w kontekście wlk tourów to będzie taki solidny skład, że … ,,etapowo” po prostu najgorszy ze wszystkich w WT
To że na rynku jest mniejszy wybór kolarzy bez kontraktu, to nie jest taki wielki problem. Trzeba by pozyskiwać talenty spoza WT, takie jak np Brandan Mcnulty skoro dyr sport jest z USA,

kupsobiemasc
kupsobiemasc

bezsensowny to jest Twój komentarz. CCC nie wchodzi do WT po to, żeby reklamować się w Polsce – to by było bezsensowne. wchodzą do touru po to, żeby rozreklamować się na świecie a do tego nie trzeba bezsensownie przepłacać polskiego kolarza

Weszło
21.10.2020

Hansi Flick znów odpalił bawarski walec. Atletico bez szans z Bayernem

To, że Atletico specjalizuje się w zakładaniu rywalom kagańca, wie nawet wuja, który na Wigilii mówi, że Nawałka jak był taki był, ale wyniki miał. W tym sezonie Rojiblancos też stracili tylko jedną bramkę. Ale przyjeżdżają na Bayern i wyglądają jak chłopaki z 3A, którym 7B łaskawie pozwoliła ze sobą zagrać, bo młodsi przynieśli piłkę.  […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Mecz, który zdarzył się półtora roku za późno

To nie nie jest stetryczałe, zdziadziałe, zgorzkniałe gadanie, że kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów. No ale weźmy to na zdrowy rozum. Ten mecz powinien zdarzyć się półtora roku wcześniej. Mieliśmy sezon 2018/19. Ekscytujący, pełen młodocianej fantazji Ajax, jeszcze z De Jongiem, De Ligtem, Zieychem, van de Beekiem, pokonywał kolejne przeszkody […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Czwartek w Weszło.FM!

W czwartek o poranku w „Dwójce bez sternika” przywitają Was Wojciech Piela i Dariusz Urbanowicz. Głównym tematem audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów i Liga Europy, a gościem będzie Adam Drygalski, który opowie o poznańskich skarbach miasta. Ponadto usłyszycie rozmowy z Żelisławem Żyżyńskim i Maciejem Szmigielskim. O 10 w audycji „Kierunek Tokio” wywiad ze świeżo upieczonym […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Dzieciarnia z Szachtara już ma miejsce w historii

Jeśli coś z epoki koronawirusowej ma piłce pozostać poza bliznami i wciąż otwartymi ranami, to właśnie wspomnienia z takich spotkań. W „normalnych” okolicznościach Szachtar nigdy by sobie na to nie pozwolił, nigdy nie wyszedłby na terenach Realu Madryt rezerwowym składem, nigdy nie dałby szansy od razu siedmiu młodocianym zawodnikom. Dziś zrobił to z konieczności, w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Śląsku, jak nie chce ci się grać na wyjazdach, to powiedz

Znacie takich ludzi, którzy generalnie są spoko, można się z nimi spotkać, pogadać, ale zawsze nalegają, żeby spotkać się u nich w domu? A jak już mają gdzieś wyjść, ruszyć dupę, to niby się zgadzają, a tak naprawdę są naburmuszeni cały wieczór jakby robili wielką łaskę? Otóż tak jest ze Śląskiem Wrocław. Śląsku, jak ci […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: gdzie jest dobra forma Arki?

Arkadiusz Kasperkiewicz ma sporo miejsca w środku pola, może zagrać w lewo, w prawo, do tyłu, do przodu, no pełen zestaw, jeśli jesteś poważnym piłkarzem. Kasperkiewicz podaje w aut. Ale nawet nie będziemy go specjalnie cisnąć, bo ta sytuacja jest bardzo przydatna. Pokazuje bowiem, w jakiej dyspozycji była w Arka w tym meczu i w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

„Jeśli Benfica zagra najsilniejszym składem, to strzeli trzy-cztery gole i wróci do siebie”

– Na miejscu Lecha szukałbym swoich szans przy stałych fragmentach gry. Portugalczycy mają problem z bronieniem się przy rzutach rożnych. W poprzednim sezonie stracili tak bodajże dwanaście bramek. Często słabsze zespoły w lidze nastawiały się właśnie na stałe fragmenty gry i zdarzało się, że Benfica gubiła tak punkty. Były nawet pomysły, by zespół bronił się […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Permanentna rewolucja trwa, a wyników brak. Fatalny początek Zagłębia Sosnowiec

Słowo „stabilizacja” przestało mieć jakikolwiek związek z Zagłębiem Sosnowiec, kiedy klub próbując ratować Ekstraklasę w sezonie 2018/2019, postanowił przejść przez zimowe okienko transferowe w awanturniczy sposób. Zaczęła się wtedy przy Ludowej permanentna rewolucja, której nie powstydziłby się Lew Trocki. Efekty: mizerne. I cóż, Zagłębie również źle weszło w ten sezon. ZNÓW REWOLUCJA Postanowiono na niesprawdzany […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Udany wtorek w bukmacherce – 75% trafionych typów!

Są takie dni, że wszyscy mówią mi, że jestem gościem – rapował kiedyś Eis i my chętnie „Najlepsze dni” sobie dziś odpalimy, bo mamy się czym chwalić. Nasze wtorkowe typy na Ligę Mistrzów co prawda nie sprawiły, że pakujemy manatki na Wyspy Zielonego Przylądka, ale agroturystyka na Mazurach też brzmi nieźle. Mówiąc krótko: 6/8 trafionych […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

MELODROMA: Niebezpieczne związki Jorge Mendesa (część II)

W poniedziałek opublikowaliśmy pierwszą część opowieści, w której główną rolę odgrywa Jorge Mendes, menedżer Cristiano Ronaldo i agent, który trzęsie piłkarskim światem. Pora na jej drugą część, więc jeśli przegapiliście poprzedni odcinek, nadrabiajcie zaległości, a jeśli czekacie na kontynuację, to zapraszamy. Naprawdę warto.  *** Gestao de Carreiras de Profissionais Desportivos, S.A. czyli Gestifute narodziło się […]
21.10.2020
Francja
21.10.2020

Wojna o pieniądze z praw telewizyjnych we Francji. Szykuje się kryzys w Ligue 1?

Trwa naprawdę potężna awantura na szczytach francuskiego futbolu. Chińsko-hiszpańska platforma Mediapro, która wykupiła prawa do transmitowania większości meczów Ligue 1, wstrzymała zapłatę i postawiła kluby pod ścianą, żądając renegocjowania umowy. Na razie liga ratuje się kredytami, lecz długo w taki sposób nie pociągnie, bo i tak ledwie przetrwała przedwczesne zakończenie sezonu 2019/20. Jednak końca sporu […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Trzy osoby, od których może zależeć jesień Legii Warszawa

Czy ta jesień jest jeszcze do uratowania w wykonaniu Legii Warszawa? I tak, i nie. Pewnych rzeczy już naprawić się nie da, zostały utracone bezpowrotnie. To pieniądze z fazy grupowej europejskich pucharów. To jakaś część kwoty za Michała Karbownika, bo nie ma wątpliwości, że można było targować się ostrzej ze świadomością nadchodzących meczów na międzynarodowej […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Kto wskrzesi w sobie większy entuzjazm, czyli Liga Mistrzów dla głodnych sukcesu

Liga Mistrzów to nienażarta bestia. Grzeje zawsze. Niezależnie od okoliczności i codzienności.  Jeszcze w sierpniu kończyła się poprzednia edycja, wczoraj zaczęła się nowa, a teraz już rusza galopem na dobre. I dalej jara tak samo, bo to futbol na elitarnym poziomie, w którym ciągle coś się dzieje. Możemy tylko stawiać pytania: czy Real stać na […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Antonio Conte i Liga Mistrzów – czas na kolejne podejście

Plotki głoszą, że przed pierwszym meczem Ligi Mistrzów Antonio Conte przez tydzień pił tylko melisę. Wiadomo, że włoski trener ma ogromny problem z tymi rozgrywkami, a ich start będzie dla niego wymagający. Pierwszym rywalem „Nerazzurrich” będzie bowiem Borussia Moenchengladbach. Biorąc pod uwagę, że w grupie B grają także Real oraz Szachtar, każda wpadka może być […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Ajax skorzysta na problemach Liverpoolu?

Ajax Amsterdam kontra Liverpool. Mecz, który po samym przeczytaniu nazw drużyn robi wrażenie. Dziś jednak nie musi to być starcie gigantów. „The Reds” bez Virgila van Dijka, Ajax natomiast nie jest już tak mocny, jak wtedy, gdy dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Mimo wszystko jednak spojrzymy na to spotkanie przychylnym okiem i obstawimy go w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

„Człowieku, teraz się z koła środkowego nie wychodzi”. Paweł Kryszałowicz wrócił na boisko

Byli piłkarze kopiący amatorsko w niższych ligach nie są niczym zaskakującym, zdarza się to przecież i reprezentantom Polski. Powrotu na boisko 33-krotnego reprezentanta Polski Pawła Kryszałowicza spodziewać się było jednak trudniej. Były napastnik Amiki Wronki ma 46 lat, w piłkę skończył grać przed dekadą, a niedawno zmagał się przecież z ciężką chorobą. Ale wrócił na […]
21.10.2020
Blogi i felietony
21.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie chcę zapeszać, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie dołączyłem do grona ozdrowieńców. Jutro kończy się moja kwarantanna związana z koronawirusem, po kaszlu, gorączce, utracie smaku i węchu, pozytywnym teście i znowu kaszlu nie ma już właściwie śladu. Jednocześnie kończy się kwarantanna mojej żony i obu synów, którzy również przeszli przez zakażenie – między […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Raków uzgodnił z piłkarzami premie za mistrzostwo Polski

– Kilka dni temu rozmawialiśmy z prezesem Rakowa Wojciechem Cyganem i zapytaliśmy go, czy w regulaminie premii zawodników i trenerów jego klubu jest bonus za zdobycie mistrzostwa Polski. Okazuje się, że taki zapis istnieje.– Mamy coś takiego, ale uspokoję wszystkich – my nie zwariowaliśmy, po prostu przed każdym sezonem określamy regulamin premii tak, żeby być […]
21.10.2020