Żurkowski – perełka, która musi wziąć odpowiedzialność na swoje barki

Norbert Skorzewski

05 sierpnia 2018, 10:42 • 3 min czytania

Reklama
Żurkowski – perełka, która musi wziąć odpowiedzialność na swoje barki

Górnik Zabrze latem pożegnał się z kilkoma kluczowymi zawodnikami, co odbiło się na jego formie. W lidze cieniuje, w europejskich pucharach zdążył się skompromitować. W końcu nawet jeśli masz bardzo ograniczone możliwości, są jakieś granice żenady, które na Słowacji został przekroczone. Gdybyśmy mieli jednak kogoś pochwalić, wskazalibyśmy na Szymona Żurkowskiego. Niby nie pokazał nic wielkiego w czwartkowym meczu, ale jako jedyny potrafił cokolwiek zdziałać.

Reklama

W kontekście roszad, jakie dokonał latem Górnik, Żurkowski dość szybko musiał stać się jednym z jego samodzielnych liderów, bo teraz do pomocy ma tak naprawdę tylko Igora Angulo. Z klubu odeszło kilku kluczowych zawodników, a Szymon już w zeszłym sezonie był wyróżniającą się postacią, co zaowocowało powołaniem do szerokiej kadry reprezentacji Polski. Nic dziwnego – w poprzednich rozgrywkach osiągnął drugi najlepszy wynik pod względem pojedynków na ziemi. Był czwarty jeżeli chodzi o największą liczbę dryblingów w lidze, ósmy w klasyfikacji zebranych piłek, trzeci najczęściej faulowany, dodatkowo dołożył do tego dwa gole, sześć asyst i jedno kluczowe podanie. Jakkolwiek spojrzeć, odkrycie sezonu.

Totolotek oferuje kod promocyjny dla nowych graczy!

Co najważniejsze – trudno nam przypomnieć sobie moment, w którym Żurkowski wyraźnie spuścił z tonu. Górnik grał rewelacyjnie – był na fali razem z nim. Zabrzanie zaczęli zawodzić, wpadli w kryzys – nie prezentował się już tak okazale, ale na pewno nie cieniował. Wyglądał przyzwoicie. To ważne w kontekście tego, co oglądamy dziś. Znamienne, że choć piąta drużyna słowackiej ekstraklasy, która w poprzednim sezonie przegrała osiem meczów u siebie i miała czwartą najgorszą defensywę w lidze, robiła z Górnikiem co chciała, to Żurkowski jako jedyny trzymał jako taki poziom. Wolę walki, wiarę i zalążek jakiejkolwiek jakości mogliśmy oglądać tak naprawdę jedynie u niego, no i oczywiście u większości Słowaków. Jasne, nie pociągnął Górnika do zwycięstwa, ale umówmy się – gdyby udało mu się dokonać tego w pojedynkę, mógłby już zgłaszać się po odbiór Złotej Piłki. Tak naprawdę szkoda, że trochę słabiej zaprezentował się w pierwszym meczu. Pamiętajmy sytuację Górnika, kontrę 3 na 1. Żurkowski nie potrafił wtedy celnie dograć do Angulo i Jimeneza, choć mogło się skończyć stuprocentową okazją.

To jednak pojedyncza wpadka, generalnie na razie daje radę. Udowadnia to również w lidze, gdzie przedszkole Marcina Brosza na razie nie przegrywa, ale swoją grą absolutnie nie przekonuje. Cóż, taka rzeczywistość, taki los drużyny, która latem tak mocno ucierpiała kadrowo. A jednak Żurkowski wybija się ponad przeciętność, co odzwierciedlają nasze noty – dwukrotnie otrzymał „szóstkę”. W starciu z Wisłą Płock został wybrany graczem mecze, przeciwko Koronie Kielce popisał się kluczowym podaniem.

Reklama

Dziś Żurkowski będzie musiał potwierdzić swoją klasę, bo Górnik otrzymał szansę rehabilitacji za pucharową kompromitację w Legnicy. Czyli na boisku drużyny, która niewątpliwie będzie prowadziła grę, bo taka jest filozofia Dominika Nowaka. – Chcemy przenieść do Ekstraklasy pierwszoligową Miedź, która potrafi przejąć kontrolę nad meczem i dyktować warunki, niezależnie od rywala. Nie możemy się bać. Strach to największy czynnik paraliżujący w sporcie. U nas go nie będzie – zapewniał jakiś czas temu w rozmowie z nami trener legniczan.

Miedź pokona zabrzan na własnym obiekcie? Kurs w Totolotku 2,15

Kibicujemy Nowakowi, by cały czas wprowadzał tę filozofię w życie i po jakimś czasie nie musiał się z niej wycofywać. Dziś Miedź powinna prowadzić grę, Górnikowi pozostanie oczekiwanie na kontry. Oby skuteczniejsze niż w pierwszym starciu ze Słowakami.

 Fot. Fotopyk

Reklama

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

PZPN powinien przenieść finał Pucharu Polski. Czy to zrobi?

AbsurDB
12
PZPN powinien przenieść finał Pucharu Polski. Czy to zrobi?

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kowal miażdży grę Widzewa Łódź! Czy Górnik zdobędzie dublet? | Kowal Supersubiektywnie

Wojtek Kowalczyk
7
Kowal miażdży grę Widzewa Łódź! Czy Górnik zdobędzie dublet? | Kowal Supersubiektywnie