post

Opublikowane 29.07.2018 12:52 przez

Rafal Bienkowski

– Już mnie to trochę denerwuje, bo przychodzą dziennikarze i mówią „skończył pan 35 lat, jak to teraz będzie…”. Ja nie jestem stary. Utarło się, że starszy zawodnik nie może być dobrym sportowcem, ale to nieprawda. Ostatnio jedna pani zapytała, czy czuję się już weteranem, czy czuję różnicę w porównaniu do tego, co było pięć lat temu. Odpowiedziałem jej, żeby zapytała się mojej kobiety – mówi Piotr Małachowski, dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem, który szykuje się właśnie do mistrzostw Europy w Berlinie.

Zawodnik Orlen Team opowiada w rozmowie z Weszło o swoim odwiecznym rywalu Robercie Hartingu, początkach kariery, kiedy musiał odcinać korki z korkotrampków, żeby mieć w czym trenować, pracy na bramce i pogoni za króliczkiem, którym jest złoty medal olimpijski.   

***

Jedzie pan do Berlina zepsuć imprezę pożegnalną Robertowi Hartingowi?

Rzeczywiście rozmawiałem z nim i to na pewno będzie jego ostatnia impreza, kończy po niej karierę. Ale czy chcę popsuć mu święto? To zdrowa rywalizacja, każdy jedzie tam walczyć o medal dla swojego kraju i tyle. Chociaż na pewno jest zmiana warty. On odchodzi, ja też delikatnie mówiąc jestem już doświadczonym zawodnikiem, Gerd Kanter podobnie. Jest kilku faworytów do medali na tych mistrzostwach, ale są też młodzi, którzy na ułańskiej fantazji mogą uzyskać znakomite wyniki.

Z Hartingiem wielkimi rywalami jesteście już od dekady. Kiedyś powiedział pan nawet, że kiedy Niemca nie ma obok, ciężko jest się w pełni zmobilizować.

Zawsze się na niego wyjątkowo mobilizowałem, ale też nie chcę, aby ktoś pomyślał, że walczyłem z nim jak z jakimś strasznym wrogiem. Był dla mnie przeciwnikiem na rzutni, ale poza nią już nie. Spotykamy się przed zawodami, na zawodach, zdarza się nam razem jeść posiłki. Po zawodach jesteśmy normalnymi kumplami. Nasze niektóre starty przeszły do historii. Chociażby mistrzostwa świata w Berlinie w 2009 roku. Było jak w rodzinie Hartingów: przerzucił mnie w ostatniej próbie, chociaż ja wcześniej posłałem dysk na 69,15.

Tamten konkurs to był ewenement. Rzadka historia, żeby nie wygrać po takiej próbie.

Pierwszy raz zdarzyło się, żeby ktoś rzucił dwa razy rekord kraju, a jednak nie wygrał zawodów. Ale to jest właśnie piękno tego sportu. Wszyscy mówią „ooo przyjeżdżają Harting i Małachowski, pierwsze dwa miejsca już zajęte”. Wtedy akurat… tak się stało, ale tamten konkurs pokazał, że naprawdę wszystko może się zdarzyć.

Ale to też facet, który nie potrafił przegrywać. Pamiętam jak na mistrzostwach Europy w Barcelonie w 2010 roku, nie pogratulował panu złota na stadionie. To chyba dość ciężki człowiek: raz otwarty, innym razem traktujący rywali jak powietrze.

Kiedyś taki był. Jego ambicja – czasami aż chora – była na bardzo wysokim poziomie. Myślał tylko o sporcie, żeby tylko być najlepszym. Pamiętam jak pokonałem go w holenderskim Hengelo przerywając jego serię kilkudziesięciu zwycięstw (dokładnie 35 – red.), kiedy był bliski pobicia historycznego wyniku Virgilijusa Alekny. Cóż, był niezadowolony, ale szybko mu przeszło.

Wtedy w Holandii rzucił pan rekord Polski 71,84, gdzie Niemiec wycisnął w swojej karierze najwięcej 70,66. Jest satysfakcja?

Nie patrzę tak na to. Podchodzę do tego na luzie, chociaż gdyby zapytał mnie pan wtedy, to odpowiedź może byłaby inna. Dziś jest dystans. Chociaż oczywiście cieszyłem się z tamtego wyniku ogromnie, bo rzucić ponad 71 metrów to coś kosmicznego (to piąty rezultat w historii – red.). Byłem wręcz w szoku, że potrafię tak daleko rzucać, bo szczerze mówiąc nie wierzyłem w siebie.

Prezentujecie jednak kompletnie odmienny styl bycia. Pan raczej spokojny, on dużo pokazówki, rozrywane koszulki po zwycięstwach.

Zawsze potrafił wyładować swoje emocje, ale to dobrze, bo to też nakręcało atmosferę. Media to kupiły, kibice. Dzięki temu nasza konkurencja była chociaż trochę bardziej atrakcyjna, bo nie oszukujmy się, rzut dyskiem dla osoby nieinteresującej się lekką atletyką jest po prostu nudny.

Słaba to reklama dyscypliny w ustach dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego.

Taka prawda. Jak przychodzi się na finał 100 metrów, to w niecałe dziesięć sekund kibice mają rozstrzygnięcie. W piłce 90 minut, patrzysz na wynik, jest 2:1 i ok. A tutaj trzeba wiedzieć o co chodzi. Że jest pierwsza kolejka, druga, potem zmiana i zaczyna najsłabszy itd. Jak ktoś się tym nie interesuje, to nie będzie dla niego ciekawe. Ja sam nawet nie chciałbym iść oglądać konkursu, gdzie chłopaki rzucają w granicach 61-62 metrów, bo to jest słabe, nawet jak ktoś jest mistrzem olimpijskim. Co innego konkursy, gdzie jest zacięta walka na poziomie 68-69 metrów. To już wyniki światowe, czasami nawet historyczne.

W popularyzacji dysku nie pomagają też organizatorzy niektórych imprez mistrzowskich. Zdarzało się, że stadion nie był wypełniony nawet w połowie, a u was było już pozamiatane.

Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Może organizatorzy boją się, że ktoś dostanie dyskiem…

09.07.2016 AMSTERDAM , HOLANDIA , STADION OLIMPIJSKI MISTRZOSTWA EUROPY W LEKKIEJ ATLETYCE AMSTERDAM 2016 ( EUROPEAN ATLETICS CHAMPIONSHIP ) RZUT DYSKIEM MEZCZYZN NZ. PIOTR MALACHOWSKI RADOSC ZLOTY MEDAL FOTO RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Pana najlepszy tegoroczny rezultat to 65,78 z mistrzostw Polski w Lublinie. Ta odległość dała dwunasty tytuł mistrza Polski w pana karierze.  

Bardzo dobry wynik jak na mistrzostwa kraju. Bez wiatru, późna godzina, wszystko zagrało. Cieszy, że potrafiłem się zmobilizować, bo w tym sezonie przez kontuzje straciłem trochę czasu. A mistrzostw Polski nie liczę, chociaż to pewnie ta liczba.

Pamięta pan w ogóle jeszcze swój pierwszy tytuł?

Nie pamiętam! To było pewnie z piętnaście lat temu?

Rok 2005, Biała Podlaska.

64,74?

Co do centymetra.

Pamiętam, bo to był rekord Polski młodzieżowców. Z jednej strony super się z niego cieszyłem, ale z drugiej byłem zły, bo zabrakło niewiele, żeby pojechać na mistrzostwa świata do Helsinek.

Jaki był 22-letni Piotr Małachowski?

Chyba sam nie wiedział, czego tak naprawdę chce. Wciąż był jeszcze trochę nieokrzesanym dzieckiem. Przyjechałem do Warszawy z małej miejscowości, z Bieżunia, wcześniej z większych miejscowości był tylko Ciechanów. Łatwo można było się zachłysnąć, bo miałem w zasadzie nieograniczony dostęp do wszystkiego. W małej miejscowości wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a tam byłem nagle no-name’em. Było naprawdę wiele pokus i niebezpiecznych kontaktów, ale później przyjaciele i znajomi pokazali mi, że pewne rzeczy nie do końca są takie fajne, że trzeba jednak mieć swoje zdanie, charakter i nie przesadzać. To był jednak dla mnie też przełomowy rok, czas, kiedy uwierzyłem w swoje możliwości, że kiedyś mogę pojechać może nawet na igrzyska.

To były lata, kiedy jeszcze dokładał pan do sportu?

Śmiejemy się, że za młodu trenowaliśmy za żarcie. W sensie, że jak było jedzenie, to już dobrze. Chociaż wtedy akurat pracowałem już w wojsku, a te jak wiadomo uratowało karierę wielu sportowcom. Dostawałem tam pensję, więc było z czego żyć. Wcześniej stałem też na bramce w klubach. Przez pewien czas łączyłem obie prace, ale w końcu z tego zrezygnowałem.

Jak dostaje się pracę na bramce? Podejrzewam, że nie przez CV.

Miałem przyjaciół i znajomych, czasami wspominałem im, że mam problemy finansowe. W końcu ktoś powiedział „skoro jesteś taki duży, no to dawaj z nami na bramkę”. Mówili, że mnie sprawdzą i ocenią, czy się nadaję, czy jestem wystarczająco twardy.

Pierwsza impreza?

Dobrze ją pamiętam. Nie było to fajne, bo pierwszy raz miałem – że tak powiem – spotkanie ze światkiem przestępczym. Zaskoczenie, bo wcześniej byłem przekonany, że ludzie przyjeżdżają na dyskotekę żeby się pobawić i wypić, a okazuje się, że nie tylko. Patrzę, a tu ktoś przyjeżdża w bronią w ręku. Gdzie ja nie wyobrażam sobie, żebym poszedł na zabawę nawet z nożem czy pałką.

Mocne wejście do zawodu.

Ta robota kształtowała charakter. W takich warunkach sam siebie sprawdzasz, jak reagujesz w dużym stresie. Ja nigdy nie miałem wszystkiego podanego na tacy, zawsze musiałem walczyć o przetrwanie. I ta bramka pokazała, że człowiek jednak ma ten charakter i da sobie radę.

Dzisiaj wielu młodych zaczyna na świetnych stadionach, o których pana pokolenie mogło pomarzyć. Trochę inna epoka.

Właśnie to wszystko kształtuje charakter zawodnika. Dzisiaj, kiedy przychodzi na trening młody mający jakieś pierwsze wyniki, od razu dostaje buty Nike i dres od lokalnego sponsora. I mam wrażenie, że on nie musi już walczyć. Przychodzi i wręcz mówi, że mu się to należy. Oczywiście, dziś ten świat trochę inaczej funkcjonuje, młodych trzeba czymś przyciągnąć, chociażby tymi butami czy strojem. Ale ja tak nie miałem. Kupowałem korkotrampki i sam odcinałem od nich korki, żeby móc rzucać. I trenowało się w tych butach i latem, i zimą. Dlatego z jednej strony zazdroszczę młodym, ale z drugiej cieszę się, że swoje przeszedłem. Trzeba było walczyć o stypendium, jakiekolwiek pieniądze, sprzęt. Ta walka o wszystko była wpisana w mój życiorys od początku. Dlatego dziwię się, że niektórzy podchodzą do sportu z takim lajtem. Że jak będzie to będzie, a jak nie, to też dobrze. Jakby zaczynali tak jak my, to nie wiem, czy chcieliby w ogóle zostać w sporcie.

Trener Witold Suski, który wychował pana i Tomasza Majewskiego, opowiadał w „Przeglądzie Sportowym”, że wasze warunki treningowe w Ciechanowie były wprost opłakane. Siłownia to była klitka, „Tomek, żeby robić rwanie, musiał stawać w tej wyższej części. Piotrek się mieścił, Tomek walił fajerkami w sufit”.

Kombinowaliśmy. Kiedy jedni ćwiczyli na siłowni, drudzy musieli wyjść, bo nie było miejsca. Nie było łatwo, ale to wszystko miało jednak klimat ze względu na ludzi. Wszyscy trzymali się razem, ja tamtych czasów naprawdę nie zamieniłbym na nic, bo dziś ludzie przychodzą na trening, każdy robi swoje i do widzenia. A my żyliśmy razem. Z Tomkiem znamy się już prawie 20 lat. Niby wtedy nie mieliśmy nic, ale mieliśmy swoją przyjaźń. Chociaż czasami były naprawdę ciężkie chwile, nawet takie, że obaj chcieliśmy zrezygnować ze sportu. Ale wspieraliśmy się.

Kiedy wybiegaliście razem na rozgrzewkę, ludzie ponoć się z was śmiali.

Mówili, że Tomek nie potrafił chodzić, a ja nie potrafiłem biegać. Ale to do dzisiaj tak zostało, nie ma co się śmiać (śmiech). A mówiąc poważnie, obaj pochodzimy z wiosek, nasze rodziny w pewnym momencie uwierzyły w nas, zainwestowały, my nie chcieliśmy ich zawieść, dlatego robiliśmy swoje. Chociaż było ciężko. Po latach śmialiśmy się z Tomkiem, że czasami na obiad zostawało nam na dwóch  kilka złotych. Któregoś razu myśleliśmy co wybrać i padło na… arbuza, bo było akurat lato.

Pana idolem był rekordzista świata Jurgen Schult (74,08 z 1986 r.)?

Brałem z niego przykład. Kiedy zaczynałem rzucać, wszyscy przedstawiali go jako wzór do naśladowania. „Wow! Świetny facet” pomyślałem sobie. Bo to nie był jakiś wielki i silny chłop, a mimo to rzucał na rekord świata. Zacząłem myśleć, że może i ja będę miał jakieś szanse?

Niektórzy mówią jednak: powiało mu. Zresztą sam Schult przyznał po latach, że w normalnych warunkach byłoby pewnie 70.

Ale właśnie trzeba mieć to szczęście! Ja rzuciłem ponad 71 metrów i też je miałem. Później, kiedy poznawałem kolejnych zawodników, dla mnie takim wyjątkowym człowiekiem, który był otwarty, dawał wskazówki, był wspomniany już Alekna. Świetny facet. Karierę skończył dopiero po czterdziestce, wciąż rzucając na dobrym poziomie.

Drażnią pana pytania o wiek?

Powiem szczerze, już mnie to trochę denerwuje, bo przychodzą dziennikarze i mówią „skończył pan 35 lat, jak to teraz będzie…”. Ja nie jestem stary. Utarło się, że starszy zawodnik nie może być dobrym sportowcem, ale to nieprawda. Doświadczenie też jest bardzo ważne, a czasami ma wręcz decydujące znaczenie w newralgicznych momentach. Ostatnio jedna pani zapytała mnie, czy czuję się już weteranem, czy czuję różnicę w porównaniu od tego, co było pięć lat temu. No więc – już dla śmiechu – odpowiedziałem jej, żeby zapytała się mojej kobiety.

Ale przy pana profilu na stronie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki jest napisane w nawiasie jak byk – weteran.

Patrząc na wiek, jestem weteranem, bo jednak mam te 35 lat. Wciąż czuję się jednak bardzo dobrze. Ale ok., niech będzie, że jestem weteranem i mam rekord Polski weteranów. Podchodzę do tego z uśmiechem, bo wiem jaki mam cel – medal igrzysk olimpijskich w Tokio. To mnie trzyma przy życiu.

W końcu chce pan złapać króliczka?

Nie złapałem go jeszcze i chyba dlatego wciąż jestem przy sporcie. Mam dwa srebrne medale olimpijskie i dla niektórych jestem wiecznym wicemistrzem. Kiedyś mnie nawet tak nazwano. Wróciłem akurat z zawodów i udałem się nad jezioro do mojego przyjaciela z Głogowa. Spotkaliśmy się tam z jego kolegą, ale facet nie mógł zapamiętać mojego imienia. Cały czas powtarzał „to jak ty masz na imię?”, więc przypominałem, że Piotrek. A on w końcu mówi „dobra, skoro byłeś drugi na mistrzostwach, to będziesz Srebrny”. Może to jakieś przekleństwo? Chociaż tak naprawdę wielu chciałoby mieć jakikolwiek medal olimpijski. Dla mnie to i tak jest sukces.

W finale igrzysk w Rio de Janeiro złoto w ostatnim rzucie odebrał panu brat Roberta Hartinga, Christoph. Pamiętam, że po wszystkim zachowywał się pan bardzo spokojnie, był wyważony podczas rozmów z dziennikarzami. Ale co działo się pod skorupką, bo nie wierzę, że to samo co na zewnątrz.

Jasne, że nie było spokojnie, w końcu przegrałem w ostatniej kolejce złoty medal olimpijski. Byłem na siebie zły, że nie powalczyłem, ale już nie byłem w stanie. Naprawdę. Czułem się już fizycznie wykończony, łapały mnie skurcze, było mi ciężko. Zawsze mówię jednak, że trzeba umieć przegrywać. Ktoś był lepszy, konkurs się skończył, trzeba podejść, pogratulować i tyle. I nie jest ważne, że ktoś był od ciebie lepszy w jednym rzucie. Był lepszy i już. Chodzi o realne podejście, bo przecież nikt nie cofnie czasu o pięć minut.

RIO DE JANEIRO, 13.08.2016 LEKKOATLETYKA, FINAL RZUTU DYSKIEM IGRZYSKA OLIMPIJSKIE RIO 2016 , RIO 2016 OLYMPIC GAMES N/Z. PIOTR MALACHOWSKI FOTO: TOMASZ MARKOWSKI / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Z ciekawości sprawdziłem, co wygrał Christoph Harting od igrzysk w Brazylii. I było to tylko mistrzostwo Niemiec zdobyte tym roku.

Bardzo możliwe, to chyba tam rzucił 66,98. Cóż, w Rio miał dzień. Dlatego nie powinno się przyznawać medali jeszcze przed igrzyskami. Niespodzianki są w to wpisane. Bo co ma powiedzieć na przykład taki Paweł Fajdek, który jechał jako faworyt rzutu młotem, od dawna nie przegrał żadnego konkursu i nagle nie ma medalu? Sport potrafi być brutalny, ale jest piękny, bo każdy może zdobywać medale, niezależnie od tego, jaką ma życiówkę.

Czy Tomasz Majewski, z którym znacie się jak łyse konie, dogryza panu chcąc zmobilizować do walki o brakujące złoto?

Kiedy na początku sezonu rzucałem po 62-63 metry, to śmiał się, że jestem dziadkiem i czas już kończyć. Kazał mi spojrzeć w pesel. Ale po mistrzostwach Polski dzwoni i mówi „może jeszcze coś z ciebie będzie, synek”. Między nami jest wesoło.

Majewski to teraz poważny działacz. A może pan po zakończeniu kariery też wskoczy w garnitur?

Tomek jako wiceprezes związku radzi sobie bardzo dobrze, ale z naszej dwójki przyjaciół niech on chodzi w garniturze. Ja mogę w dresie, nie ma problemu.

W tej chwili trenuje pan dużo mniej niż jeszcze kilka lat temu?

W porównaniu do igrzysk w Londynie na pewno pracuję dużo mniej. Jestem bardziej doświadczony, wiem jak odpowiednio przygotować się do tych najważniejszych imprez, jak poukładać swój plan. Są oczywiście zawodnicy, którzy wkładają dużo większą pracę, ale później nie zawsze potrafią sprzedać to na zawodach, bo są przetrenowani. A ja znalazłem na siebie sposób i wierzę, że do Tokio nie będę już musiał szukać na siebie nowej drogi.

Słyszałem, że dość radykalnie zmienił pan nawyki żywieniowe.

Nieprawda, to są pomówienia, złe języki ludzkie.

Czyli cały czas – jak to mówił pan w wywiadach – „bitki wołowe i gołąbki”?

Miałem tylko dwa tygodnie takiego strasznego rygoru. Pomyślałem sobie wtedy, że gdybym miał być zapaśnikiem i ciągle zbijać wagę, to bym chyba nie dał rady. Od razu się przyznaję. Ale po tych dwóch tygodniach naprawdę poczułem się fajnie. Teraz nie jestem na diecie, ale po prostu trochę lepiej jem.

Granicą jest dla pana Tokio. Nie ma obawy, jak organizm zareaguje na nagłe odstawienie adrenaliny po zakończeniu kariery?

Każdy sportowiec chyba się tego boi. Większość z nich zostaje przy swoim sporcie w innej roli lub szuka nowego, który może dać im podobną adrenalinę. Mam nadzieję, że mnie to nie dotknie. Na razie jestem na takim etapie, że mam 5-letniego syna, z którym spędzałem dotąd bardzo mało czasu. Jak zaczynał chodzić, nie było mnie, jak zaczynał mówić, nie było mnie, a jak zaczynał dobrze mówić, też mnie nie było. Chciałbym spędzić z nim trochę czasu, pokazać sport, kawałek Polski, wyjechać z nim na normalne wakacje. Takie jak wszyscy, latem, a nie we wrześniu czy październiku. Wydaje mi się, że to będzie właśnie moje kolejne wyzwanie. A syn na pewno da mi dużą dawkę adrenaliny, już teraz jest ogień.

Mocno rozeszła się informacja, że być może zdecyduje się pan przebranżowić z lekkiej atletyki na sporty walki. Faktycznie jest coś na rzeczy?

Były już rozmowy, jestem za. Traktowałbym to jako formę przygody, sprawdzenia samego siebie. Na roztrenowaniu chodzę poboksować, ale na razie podchodzę do tego z dużym dystansem. Zobaczymy, jeżeli będzie brakować mi adrenaliny i będę się w tym czuł dobrze, to oczywiście spróbuję. Ale z drugiej strony ktoś taki jak ja nie może też sobie pozwolić na to, żeby wyjść na ring i ośmieszyć się. No chyba, że będzie to zupełnie dla śmiechu i wyjdę na ring w białym kołnierzyku (śmiech). Czas pokaże. Różnica polega jednak na tym, że w dysku muszę skumulować całą swoją siłę w niecałych dwóch sekundach, a walka to walka. Tutaj leży pies pogrzebany.

A to prawda, że poważnie zastanawia się pan nad otwarciem przedszkola?

To poważny plan. Razem ze wspólniczką myślimy o przedszkolu sportowym, żeby uczyć dzieciaki dobrych nawyków. I mówimy tutaj naprawdę o podstawach, takich jak chodzenie, bieganie, odpowiednie żywienie. Chcemy zachęcić dzieci do sportu. Nie chodzi o to, żeby wszystkie nagle musiały być mistrzami świata, ale żeby nauczyły się zdrowego trybu życia, bo dzięki temu będą miały później łatwiej. W weekendy organizowalibyśmy też zawody dla rodziców z dziećmi, co byłoby fajną formą spędzenia wolnego czasu. Największą przeszkodą są jednak oczywiście finanse, bo trzeba na to dużych pieniędzy. Uwzględniając także działkę, mogą to być nawet trzy miliony złotych. Ja takich pieniędzy nie mam, dlatego wierzę, że uda się nam znaleźć inwestora lub kolejnego wspólnika.

Z myślą o chorych dzieciach przekazał już pan na licytacje nagrodę za zwycięstwo w Diamentowej Lidze i srebrny medal olimpijski, ale raczej za dużo pan o tym nie mówi.

Wielu sportowców pomaga. Medale czy statuetki są dla mnie cenne, dlatego chciałem żeby zostały zlicytowane. Olek, któremu pomagaliśmy, chorował na nowotwór oka i w bardzo krótki czasie potrzebował dużo pieniędzy na operację. Dlatego trzeba to było nagłośnić. Udało się, młody żyje, jest zdrowy, wszyscy są szczęśliwi.

W pewnym sensie spłaca pan dług za syna, który urodził się z chorobą nerek?

Tak, mój syn też urodził się z poważną wadą. Już krótko po urodzeniu musiał mieć robione ciężkie badania i zabiegi, dlatego doskonale wiem jak to jest, kiedy człowiek nie ma pieniędzy, nie ma do kogo otworzyć buzi, żeby poprosić o pomoc. Po prostu mam świadomość, jak trudno jest rodzicom, dlatego staram się pomagać na tyle, na ile mogę.

To pewnie musi pan też opędzać się od oszustów.

Jest multum naciągaczy. Ludzi dorosłych, którzy naprawdę wiedzą jak wyciągnąć kasę. Ale już mam na nich dobry sposób, chociaż lepiej o nim publicznie nie mówić… Powiem tak: ja na koniec sezonu wiem ile zarobiłem i część przeznaczam jednej wybranej osobie. Wcześniej jednak czytam o niej, dzwonię, spotykam się z rodzicami. Dopiero wtedy podejmuję decyzję, że mogę na taki cel przekazać dany procent z mojego zarobku.

Niektóre znane osoby angażujące się w akcje pomocowe mówią, że biorą pierwszą poruszającą historię jaką przeczytają, bo poznanie wszystkich byłoby wyniszczające.

Kiedy w mediach pojawiają się informacje o mojej zbiórce, potrafię dostawać po dwieście maili z prośbą o pomoc. To brutalne, bo musisz kogoś wybrać, a przecież wszystkie dzieciaki są w potrzebie. To ciężkie wybory.

ROZMAWIAŁ RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
Inne sporty
18.10.2021

Zbliżają się WTA oraz ATP Finals. Jak wygląda sytuacja Polaków?

Hubert Hurkacz dołączył dzisiaj do Igi Świątek, stając się drugim Polakiem w ostatnim czasie, który awansował do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. W tym samym czasie polska tenisistka… z niej wypadła. Miejsca w tabelach to jednak jedno, a najbardziej istotna – w przypadku tej dwójki – jest nadchodząca walka o kolejno ATP oraz WTA Finals. Czy […]
18.10.2021
Inne sporty
17.10.2021

Znów to samo. Polacy przegrali w finale Speedway of Nations

Przez dwa dni rywalizacji w fazie zasadniczej Speedway of Nations – drużynowych mistrzostwach świata na żużlu – Polacy byli najlepsi. O zwycięstwie decyduje jednak jeden bieg, finałowy. Tam nasi reprezentanci zmierzyli się z Brytyjczykami i ich nadzieje na zdobycie pierwszego złota (do tej pory raz byli trzeci i dwukrotnie zdobywali srebro) rozwiały się już na […]
17.10.2021
Tenis
17.10.2021

Ons Jabeur tworzy historię. Patrzy na nią cały arabski świat

Już jutro Ons Jabeur stanie się pierwszą osobą z krajów arabskich – bez względu na płeć – która zadebiutuje w najlepszej „10” tenisowego rankingu w singlu. Dla Tunezyjki droga do tego osiągnięcia była naprawdę długa. Zwłaszcza, że pochodzi z kraju, w którym zawodowy tenis wcześniej niemal nie istniał. Dziś już istnieje, w dużej mierze za […]
17.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Amatorzy pobiegną podczas igrzysk w Paryżu. Wystarczy, że pokonają… Eliuda Kipchoge

Jednym z celów organizacyjnych igrzysk olimpijskich w Paryżu jest większa dostępność imprezy dla fanów. Nie chodzi tylko o wybudowanie tymczasowych aren sportowych pośród miejsc będących wizytówką stolicy Francji. Paryż część z tych obiektów chce udostępnić sportowcom-amatorom, którzy w trakcie igrzysk będą mogli skorzystać z wybudowanych boisk czy opracowanych tras. Oczywiście, kiedy akurat nie będą na […]
16.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Karolina Naja: Myślę, że moja droga to materiał na dobrą książkę

W swoim dorobku posiada aż cztery medale olimpijskie, wywalczone na trzech kolejnych igrzyskach. Choć żaden z nich nie jest złoty – trzy pokryte są brązem, a jeden jest srebrny – to taka liczba krążków wśród polskich olimpijczyków stawia ją na równi z Adamem Małyszem, Kamilem Stochem czy Robertem Korzeniowskim, a wyżej od Anity Włodarczyk czy […]
16.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Kawał siatkówki w Warszawie. Pierwszy wielki hit PlusLigi w tym sezonie nie rozczarował

Jeszcze w połowie drugiej partii wydawało nam się, że to będzie wyjątkowo jednostronny mecz. Dołujący siatkarze Projektu Warszawa uruchomili jednak blok – zdobyli nim kilka punktów, a potem poszli za ciosem, niespodziewanie kradnąc mistrzom Polski seta. Ostatecznie, po tie-breaku, wygrali nawet cały mecz. To co jednak bezstronnych kibiców powinno cieszyć najmocniej: oglądaliśmy naprawdę pasjonującą siatkówkę. […]
16.10.2021
Inne sporty
11.09.2019

11 września: sportowe tragedie w cieniu dwóch wież

Tak jak większość z 2973 ofiar poszli tego dnia normalnie do pracy, wsiedli do samolotu, żeby załatwić swoje biznesy lub po prostu aby zacząć nowe życie w nowym mieście. Na długiej liście ofiar zamachów z 11 września, od których mija właśnie 18 lat, są także ludzie sportu. Jedno z nazwisk, które od 2001 r. widnieje […]
11.09.2019
Inne sporty
03.06.2019

Jerry, przestań się dąsać, czyli historia logo NBA

Kiedy Jerry West przyznał w telewizji, że logo nigdy mu się nie podobało i powinno zostać zmienione, skrzynkę projektanta Alana Siegela zapchało momentalnie dwa tysiące e-maili. Zdecydowana większość z prośbą, żeby pod żadnym pozorem nie ruszać kultowego znaku, nawet jeśli chce tego facet, którego wizerunek został na nim wykorzystany. Prawdziwe tło logotypu NBA ma znacznie […]
03.06.2019
Inne sporty
31.05.2019

Ile Wagnera jest w Heynenie?

Jeszcze rok temu taki tekst byłby herezją, a jedyne co można byłoby poradzić autorowi, to żeby wziął dobry rozbieg i dla otrzeźwienia uderzył głową w słupek od siatki. Ale po mistrzostwie świata porównanie Vitala Heynena do Huberta Jerzego Wagnera już nie jest takie nieuprawnione. Tym bardziej, że patrząc na styl prowadzenia drużyny przez szalonego Belga, […]
31.05.2019
Inne sporty
28.05.2019

„Czas leczy rany? To bzdura”

– To wszystko jakoś mi nie pasuje, nie składa się w całość. Małgosia nie miała żadnych problemów zdrowotnych. To co otrzymaliśmy ze szpitala w Brisbane nie potwierdziło zawału serca. Lekarze wyjaśnili to bardzo jasno: to nie był zawał, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Tylko że nie było dalej żadnego wytłumaczenia. Robiliśmy badania i nie […]
28.05.2019
Inne sporty
23.05.2019

Ahoj kapitanie Grbić

Gdyby porównać pozycję rozgrywającego do pracy reżysera, byłby bardziej Francisem Fordem Coppolą niż Jamesem Cameronem. Nigdy nie rozrzucał piłek opakowanych efektami specjalnymi, bardziej stawiał na skromne środki wizualne, ale to i tak nie przeszkodziło mu być do bólu skutecznym i zapracować sobie na miano siatkarza absolutnie wybitnego. Nikola Grbić, który został właśnie trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, […]
23.05.2019
Inne sporty
20.05.2019

Polski trener dał Fenerbahce pierwszy od siedmiu lat mistrzowski tytuł

Polscy trenerzy siatkarscy pracujący za granicą to dziś rzadkość, a ci odnoszący tam sukcesy to już w ogóle gatunek na wymarciu. Mariusz Sordyl, który ma za sobą trip po Rumunii i Katarze, zaliczył teraz jednak wejście smoka do ligi tureckiej – na dzień dobry zdobył z Fenerbahce Stambuł mistrzostwo, puchar kraju i wprowadził drużynę do […]
20.05.2019
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malachitowy Amulet
Malachitowy Amulet (@k)
3 lat temu

Opinię zawartą w tytule potwierdza ilość komentarzy pod tym artykułem…

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz (@ortalionowyrycerz)
3 lat temu

Fajnie że Małachowski przynajmniej rozumie owy stan rzeczy w przeciwieństwie do innych lekkoatletów którzy oburzają się na niską popularność swoich dyscyplin względem piłki nożnej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
3 lat temu

Treść usunięta

Weszło
19.10.2021

Strzelanie w cieniu Salaha. Sadio Mane w „Klubie 100”

W sobotnim meczu z Watfordem Sadio Mane po raz setny trafił do siatki w Premier League. Takie osiągnięcie to kawał historii, do którego Senegalczyk dążył jednak w cieniu. Obecny Liverpool ma bowiem twarz Mo Salaha. To jego sylwetka kojarzy nam się najbardziej ze świętowaniem strzelonych bramek przed pełnymi trybunami na Anfield. Musimy jednak pamiętać, że […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Marzec na wylocie z Arki

Dariusz Marzec jest na wylocie z Arki Gdynia, informuje Janekx89. Arka w tym sezonie rozczarowuje. Ma lepszy skład niż w zeszłym sezonie, co podkreślają sami piłkarze, a wyniki są bardzo przeciętne. Wydawało się, że nastąpił przełom – 2:0 z Puszczą, 5:1 z Jastrzębiem, 5:0 w Pucharze Polski z Bełchatowem – ale nie. Przyszli silniejsi rywale, […]
19.10.2021
Prasówka
19.10.2021

PRASA. Michniewicz nie wyleci, bo Legia nie ma kandydata za niego

– Decydujący jest jednak brak kandydata, który już teraz mógłby zająć jego miejsce. Padają nazwiska Jerzego Brzęczka, który był bardzo bliski przejęcia zespołu w 2018 roku, jednak wówczas nie zgodziła się na to Wisła Płock, oraz Marcina Brosza, od maja trenera bezrobotnego. Mioduski najchętniej zdecydowałby się na Marka Papszuna, tylko że tu chęci niewiele dają. […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Transfer na linii Lech – Zagłębie?

Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl informuje, że może dojść do transferu na linii Lech – Zagłębie. Do Lubina miałby powędrować Mateusz Skrzypczak. To 21-letni środkowy obrońca, który nie może zbytnio liczyć na grę u Skorży. W tym sezonie wystąpił tylko w Pucharze Polski, w Ekstraklasie nie dostał nawet minuty, gra w rezerwach. W sumie – patrząc […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Lewandowski z ofertą na 140 milionów

Wydawało się, że w kwestii transferu Lewandowskiego panowała podczas ostatniego okienka względna cisza, ale Gianluca di Marzio na evencie promującym jego książkę, podzielił się inną informacją. Polak może nie był o krok od zmiany klubu, natomiast do Bayernu trafiła naprawdę ciekawa oferta. Di Marzio przekazał: – Lewandowski nie odejdzie z Bayernu w najbliższym czasie, bo […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Węgrzyn: – Podolski chyba myślał, że w Ekstraklasie będzie łatwiej

Transfer Lukasa Podolskiego do Górnika Zabrze na razie jest pewnym rozczarowaniem. Jasne, wiedzieliśmy, że mistrz świata ma już swoje lata, ale na pewno liczyliśmy na coś więcej niż do tej pory prezentuje były reprezentant Niemiec. Zdaniem Kazimierza Węgrzyna piłkarz sądził, że wszystko przyjdzie mu w naszej lidze łatwiej. W magazynie „Gol” na antenie TVP Sport […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Reiss: – Legia powinna wykazać się cierpliwością

Coraz więcej osób zastanawia się, czy Czesław Michniewicz dalej powinien być trenerem Legii. Piotr Reiss uważa, że jak najbardziej tak. W rozmowie ze Sport.pl stwierdził:  – Nerwowe ruchy wcale nie skutkują dobrym wynikiem. Uważam, że jeśli zarządzającym Legią wystarczy cierpliwości, to Czesiu Michniewicz wyciągnie zespół w dobrym kierunku. Tą cierpliwością szefowie powinni się wykazać, bo […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Pique: – Złotą Piłkę powinien wygrać Messi albo… Messi

Zdarzają się głosy, a właściwie jest ich sporo, które nie chcą Złotej Piłki dla Messiego, ale Argentyńczyk wciąż ma wielu zwolenników w tym temacie. Jednym z nich jest Gerard Pique, który dobitnie stwierdził, że Leo powinien po raz kolejny sięgnąć po ZP. Jak powiedział: – Jeżeli wybierać ze względu na kryteria plebiscytu, Leo Messi wygra. […]
19.10.2021
Ekstraklasa
18.10.2021

Szok, Radomiak znów pierwszy stracił gola i zremisował

Nieraz narzekamy, że w Ekstraklasie wielu zespołom brakuje powtarzalności, ale Radomiak się z tego wyłamuje. Radomski beniaminek ma powtarzalność i to zarówno w złym aspekcie, jak i dobrym. Dziś przekonała się o tym Jagiellonia.  Jagiellonia – Radomiak: beniaminek podtrzymuje tradycję Zły aspekt polega na tym, że drużyna Dariusza Banasika tradycyjnie musiała stracić gola w pierwszej […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

W środę Benzema ma stanąć przed sądem

W środę Karim Benzema ma stanąć przed francuskim sądem. Chodzi o sprawę szantażowania Matieu Valbueny ujawnieniem jego seks-taśm. Benzema miał być jednym z tych, którzy szantażowali byłego reprezentanta Francji. Pokłosiem tamtej sprawy było m.in. wyrzucenie Benzemy z reprezentacji Francji. O co chodzi? W 2015 roku Valbuena przekazał swój telefon znajomemu, który miał przenieść dane z […]
18.10.2021
Inne sporty
18.10.2021

Zbliżają się WTA oraz ATP Finals. Jak wygląda sytuacja Polaków?

Hubert Hurkacz dołączył dzisiaj do Igi Świątek, stając się drugim Polakiem w ostatnim czasie, który awansował do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. W tym samym czasie polska tenisistka… z niej wypadła. Miejsca w tabelach to jednak jedno, a najbardziej istotna – w przypadku tej dwójki – jest nadchodząca walka o kolejno ATP oraz WTA Finals. Czy […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Iniesta: W Barcelonie nie można zrzucać na plecy osiemnastolatków za dużej presji

– Barcelona nie może zrzucać na plecy osiemnastolatków całej odpowiedzialności za grę drużyny. Mogą być w zespole, pomagać mu, ale nie powinni być tymi, którzy ten wózek ciągną – mówi Andres Iniesta na temat Barcelony w rozmowie z ESPN. Iniesta został zapytany o jego refleksje na temat gry Blaugrany. Szeroko omówił wątek zastępowania doświadczonych liderów […]
18.10.2021
Weszło
18.10.2021

WESZŁOPOLSCY LIVE od 22:30!

Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Szymon Janczyk i Samuel Szczygielski omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi. Zapraszamy na kolejny odcinek, który startuje o 22:30!
18.10.2021
Weszło
18.10.2021

Zagłębie ośmieszone i Stal Mielec w górnej ósemce

To już nie są żarty: Stal Mielec w trzech ostatnich spotkaniach zdobyła siedem punktów, a i tak ma prawo czuć niedosyt. Stal Mielec w ostatnich dwóch meczach strzeliła siedem bramek, a spokojnie mogła więcej. Stal Mielec licząc od 13 sierpnia – czyli pomijając trzy pierwsze kolejki – jest piątą drużyną ligi. Stal Mielec ma tyle […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Piąty gol Mariusza Stępińskiego w tym sezonie [WIDEO]

Mariusz Stępiński strzelił piątego gola w tym sezonie cypryjskiej ekstraklasy. Polak zdobył bramkę w starciu z Doxą na 1:1 i brał udział przy zwycięskim trafieniu Arisu Limassol. Gola na 2:1 strzelił nasz stary znajomy z Ekstraklasy – Daniel Sikorski. Stępiński jest ostatnio w dobrej formie. W trzech pierwszych kolejkach gola nie strzelił, ale w ostatnich […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

U młodzieżowego reprezentanta Walii zdiagnozowano raka jąder

Daniel Barden to młodzieżowy reprezentant Walii, wychowanek akademii Arsenalu. U 20-letniego bramkarza lekarze zdiagnozowali raka jąder. – To był szok. Ale na szczęście wykryto tę chorobę bardzo wcześnie – komentuje sam Barden. Barden wychowywał się w akademii Arsenalu, ale trzy lata temu trafił do Norwich. Właśnie z tej drużyny został wypożyczony latem do szkockiego Livingston, […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Kara dla Anglii za burdy podczas finału Euro 2020

Anglia została ukarana przez UEFA za dantejskie sceny, które odbywały się przed i na samym Wembley podczas finału Mistrzostw Europy 2020. Przed i już w trakcie meczu miejscowi kibice urządzili sobie wokół obiektu regularne walki z policją i służbą ochroniarską. UEFA zakończyła dochodzenie w sprawie organizacji tego meczu. I ukarała angielską federację. FA musi zapłacić […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Skandal w Belgii. Piłkarz może stracić słuch po wybuchu petardy

Do dużego skandalu doszło podczas sobotniego meczu Standardu Liege z OH Leuven. Kibice gospodarzy wrzucili na boisko petardy, a jedna z nich wybuchła tuż obok Rafaela Romo, golkipera OHL. Wenezuelczyk stracił słuch i w niedzielę jego stan zdrowia nie uległ poprawie. Do zdarzenia doszło tuż przed przerwą. Jedna z petard wrzucona na boisko wybuchła tuż […]
18.10.2021