Przez lata ratował Wisłę Kraków na boisku. Teraz musi powalczyć o nią w biurach i gabinetach. Arkadiusz Głowacki, dyrektor sportowy „Białej Gwiazdy”, w swojej pierwszej tak dużej rozmowie w nowej roli opowiada m.in. o kulisach odejścia Carlitosa, kontrowersjach związanych z pracą Łukasza Surmy w Wiśle, o zaufaniu, szczerości i celach wiślaków na ten sezon.

„Walczymy o odzyskanie wiarygodności. Polityka transferowa? Oszczędna”

Gaszenie pożarów i rozwiązywanie problemów to teraz główna część twojej pracy?

Prawda jest taka, że życie piłkarza jest znacznie łatwiejsze niż bycie dyrektorem sportowym. Wszyscy zdają sprawę, że sytuacja Wisły jest trudna i specyficzna. Potrzeba dużo cierpliwości i twardego charakteru.

Trudno ci się było odnaleźć w nowej roli?

Dla „człowieka szatni” to było problematyczne. Wciąż lepiej poruszam się w sprawach drużynowych czy szatniowych. Nie było łatwo usiąść za biurkiem i próbować rozwiązywać problemy. Wszyscy, którzy pracują w Wiśle, starają się mi pomagać. Wiedzą, że jestem na początku swojej nowej kariery. Nie mogę powiedzieć, że brak mi doświadczenia, bo przecież widziałem na co dzień w klubach jak wygląda np. podpisywanie kontraktów. Ale z dnia na dzień się uczę i wdrażam w nowe rzeczy.

Ze zdecydowaną większością zawodników z obecnej Wisły grałeś przecież w poprzednim sezonie. Trudno było przejść na relację dyrektor – zawodnik?

To jest dobre pytanie, bo muszę pamiętać, by nie zmieniać się na tyle, by ktoś powiedział „oho, pan dyrektor idzie!”. Nie chcę burzyć tych relacji, które zbudowałem w szatni. Grałem z tymi chłopakami i tworzenie bariery byłoby nienaturalne. Staram się, bym mimo wszystko był kolegą, który teraz pracuje w nieco innej roli.

Wcześniej to ty stawałeś na czele zawodników, gdy dochodziło do rozmów z władzami klubu. Teraz będziesz po drugiej stronie.

Od zawsze uważałem, że w tych relacjach między zespołem, właścicielem klubu, dyrektorem potrzebna jest szczerość. W pewnym momencie w losach klubu trzeba przestać obiecywać, a zamiast tego usiąść i porozmawiać szczerze o tym, jak jest. Obejmując tę funkcję powiedziałem sobie, by w najpełniejszym zakresie i najszczerzej jak to możliwie informować piłkarzy i kibiców o sytuacji klubu. Wiem, że kibic – dla którego Wisła jest wszystkim – nie chce słyszeć o pewnych rzeczach. Że łatwo słuchać, gdy przed klubem są same sukcesy. Ale dziś trzeba powiedzieć wprost – przed Wisłą jest bardzo, bardzo trudny sezon. Być może najtrudniejszy odkąd właścicielem klubu został Bogusław Cupiał.

Często podkreśla się wielkość Wisły. A dziś trzeba powiedzieć wprost – Wisła będzie musiała ciułać te punkty. I – tak jak mówisz – sytuacja jest bardzo trudna.

 – Rozmawiałem o tym z zarządem i z panią prezes. Przekazywanie kibicom faktów w takiej sytuacji jest kluczowe. Chcielibyśmy odzyskać wiarygodność. Problemy przekuwają się na to, o co będziemy walczyć w tym sezonie. Chciałbym, by fani Wisły zdawali sobie z tego sprawę.

Najważniejszym transferem Wisły jest to, że… będzie ona grała w Krakowie?

Sytuacja ze stadionem jest o tyle trudna, że nie spodziewaliśmy się, że to będzie nasz główny problem. Że mamy dług, który trzeba spłacić, ale że dzięki pewnym umowom uda się to odroczyć. To całe zamieszanie wywróciło nam nieco plany na okno transferowe. Zamiast kilku wzmocnień musimy skupić się na tym, że mamy długi i należy je spłacić.

Mógłbyś opowiedzieć, jak z twojej perspektywy wyglądała sytuacja ze stadionem? Jest wiele niedomówień, wzajemne przepychanki między klubem a Urzędem Miasta.

Chyba nie jestem odpowiednią osobą do tej sprawy. Są w klubie osoby, które lepiej znają tajniki tych umów i obietnicy. Przyjdzie czas, by ci ludzie o tym opowiedzieli.

Przejdźmy do spraw kadrowych. Odeszło kilku zawodników – ty, Paweł Brożek, Carlitos. W to miejsce pojawiło się parę młodych twarzy. Otwarcie mówiliście, by postawić na młodych Polaków i widać to po transferach.

Zmiana polityka transferowej wiąże się oczywiście z oszczędnościami, o których wspomniałem i też z trudnościami, które będziemy przechodzić w tym sezonie. Nie jest też tak, że chcemy by grali tylko młodzi piłkarze. Każdy, kto wnosi coś do tej drużyny, kto chce tu grać, kto będzie się poświęcać, ten jest mile widziany. Kadra, która liczyła ponad 30 osób, była zbyt rozbudowana. Brak płynności finansowej wynikała też m.in. z tego.

Namawiałeś Pawła Brożka, by pograł w Wiśle jeszcze sezon?

(śmiech) Wiele pomysłów chodzi mi po głowie i to był jeden z nich. Ale czy po takim pożegnaniu, jakie zgotowano Pawłowi, powinno się zaraz wracać do klubu? Trudno mi powiedzieć.

Zdarzają się grający trenerzy, a grający dyrektor sportowy…?

Śmialiśmy się z tego ostatnio, ale nie ma szans, ten etap już za mną. Teraz pogram tylko w drużynie old-boyów.

Nie planujesz wchodzić do gierki treningowej Wisły?

Oj nie. Nie przeszło mi to nawet przez myśl. Zresztą bałbym się o swoje zdrowie, bo ostatnio jestem kompletnie nieprzygotowany do uprawiania sportu.

Dwa transfery, które faktycznie mogą okazać się wzmocnieniami – Dawid Kort i Mateusz Lis. Jakie macie wobec nich oczekiwania?

Trudno mówić o oczekiwaniach. Jeśli będą solidnie pracować, jeśli będą nastawieni na sukces i poprawę swoich umiejętności, to ich skala talentu jest na tyle duża, że osiągną sukces. A co z tego wyniknie – to się okaże w przyszłości.

Skarbiec jest już pusty czy możemy spodziewać się jeszcze jakichś transferów do Wisły?

Mocno rozmyślamy nad pewnymi opcjami, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że trochę czekamy na okazje. Na zawodników, którzy będą mogli u nas występować. Okienko transferowe nie jest zamknięte, ale ciągle powtarzam – oszczędności. Ja wiem, że teoretycznie rolą dyrektora sportowego nie powinny być te tabelki, finanse itd. Ale bardzo zależy mi na zachowaniu płynności finansowej klubu, to jest dzisiaj najważniejsze.

Radek Sobolewski, Maciej Stolarczyk, ty. Dużo do powiedzenia w Wiśle mają dziś osoby, które noszą ją w sercu. I na pewno zależy wam, by wrócić z nią do czasów, które pamiętacie z boiska.

Bardzo byśmy chcieli być tam, gdzie jest miejsce naszego klubu. To cel, który jest na końcu naszej drogi. Dzisiaj cele mamy jednak znacznie bliższe. Gdy patrzę na to, jaką pracę wykonuje sztab i drużyna, to jestem optymistą. O każdy punkt będziemy walczyć do upadłego.

Na ile to był twój pomysł, by trenerem Wisły uczynić Macieja Stolarczyka?

To była idea zarządu. Ja podszedłem do niego z dużym entuzjazmem, ale nie byłem jego autorem. Cieszę się, że Maciej jest z nami.

W każdej lidze jest tak, że drużyny najlepsze podkupują zawodników ze słabszych klubów. A więc – wiadomo – porozmawiamy o Carlitosie. Wisła w krótkim czasie straciła na rzecz Legii Krzysztofa Mączyńskiego i właśnie Hiszpana. Patrząc na sytuację finansową i sportową obu klubów jest to zrozumiałe, ale kibicom z Krakowa trudno chyba przełknąć tę gorycz. Szczególnie mając w pamięci wiślackie występy w europejskich pucharach jeszcze kilka lat temu.

No właśnie. To było kilka czy nawet kilkanaście lat temu. Jesteśmy rozczarowani, że musieliśmy wykonać taki manewr. Ale nasza sytuacja wymagała, by Carlitosa sprzedać. On sam w wielu rozmowach jasno wyraził się, że jego nowym klubem może być Legia i żaden inny. Rozumiem rozgoryczenie, ale dla nas to była jedyna opcja.

Mieliście inne oferty?

Tak, wiele różnych i ciekawych ofert. Proszę sobie wyobrazić tę sytuację. Na końcu i tak przecież liczy się głos piłkarza. Nie sprzedamy go bez jego podpisu na kontrakcie z nowym klubem. A wolą Carlosa było przejście do Legii.

To nie ułatwiało waszej pozycji negocjacyjnej.

No tak, w tych samych dniach pojawił się problem ze stadionem. Problemy się spiętrzyły. Dlatego powtarzam, że to była jedyna słuszna decyzja.

Na boisku walczyłeś z legionistami, teraz przyszło ci z nimi walczyć przy stole negocjacyjnym…

I to chyba trudniejszy teren. Szczególnie wtedy, gdy pojawia się tyle trudności. Uważam, że i na boisku, i w gabinetach trzeba walczyć fair. I ja przy tym będę trwał.

Nie uważasz, że to jednak niesmaczne, gdy jednego dnia wykonujesz palcami pewne gesty (tak jak Carlitos), deklarujesz wierność Wiśle, a zaraz opowiadasz o miłości do Legii i błyskawicznie zakochujesz się w Warszawie? Nie krytykuję go, rozumiem los piłkarza, ale są chyba pewne granice.

Nauczyłem się, że tych granic albo nie ma, albo są indywidualnie przesuwane przez poszczególnych zawodników. Na przestrzeni wielu lat widziałem różne zachowanie. Widziałem pewne zachowania, które widziała tylko szatnia, a nie widzieli kibice… I tak naprawdę nic mnie nie zdziwi.

O jakich kierunkach mówimy w kontekście transferu Carlitosa? Skąd miał propozycje?

Te bardziej egzotyczne oraz te, w których zmieniałby ligę na lepszą. Wśród nich takie, które były bardzo lukratywne – zarówno dla niego, jak i dla klubu.

Patrząc na kadrę Wisły widzisz zawodników, którzy mogą wam dać chleb i uratować budżet klubu?

Widzę, to bardzo możliwe. Ale nie chciałbym w tej chwili mówić o nazwiskach, by nie nakładać dodatkowej presji. Zdaję sobie sprawę z tego, że to dla nas jedyna możliwa droga, żeby wyjść z kryzysu. Ale wiem, że musimy wiele zrobić na tym polu. Jeszcze w tym okienku postaramy się poprawić sytuację kadrową. Ale ponowne zastrzeżenie – musimy oszczędzać.

Przykład Górnika Zabrze pokazuje, że stawiając na młodych można zarówno iść w górę sportowo, jak i poprawić swoją sytuację finansową.

Ale też mam wrażenie, że ich droga do miejsca, gdzie są, nie była zaplanowana. Też mieli trudności finansowe, musieli je przezwyciężyć i im się to udało. Musimy iść podobną drogą ku pokonaniu problemów, które mamy.

 Jak wygląda u was praca z młodzieżą?

Tak naprawdę miałem mało czasu, by spenetrować pracę całej akademii. Ale jestem cały czas z kontakcie z Rafałem Wisłockim, wiemy gdzie są braki. Są też pewne sprawy finansowe, które trzeba szybko wyjaśnić. Największym utrapieniem jest kwestia infrastruktury. Są grupy młodzieżowe, które mają problemy z miejscem do trenowania. I tak, z tym też musimy się zderzyć.

W akademii miał pracować Łukasz Surma, ale nie będzie pracował. Między innymi przez protest kibiców, którzy pamiętali mu rzucenie na ziemię koszulki Wisły, gdy ten grał jeszcze w Krakowie.

Chcę być szczery w swoich osądach i szczerze opowiadać o swoich decyzjach. Pomysł zatrudnienia Łukasza był moją inicjatywą. Rozmawiałem o tym z zarządem i zdawaliśmy sobie sprawę, że mogą być trudności. Ale chcieliśmy przekonać grupy kibiców, które były wobec tego pomysłu przeciwne. Łukasz pamiętał o swoich przewinieniach, nie był z tego dumny. Chciał naprawić swoją pracą to, co przydarzyło mu się w latach młodości. Ma odpowiednie doświadczenie, cechy charaktery, sposób bycia i spodziewałem się, że rozwinie naszych piłkarzy jako piłkarzy i jako ludzi. Również chciałem, by powiedział młodym zawodnikom o tym, czego nie wolno robić, gdy jest się młodym i gdy w głowie szumi. Samo zwolnienie? Wiedząc, jakie będą trudności, stawiliśmy sobie wyzwanie, by przekonać kibiców do tego pomysłu. Oni mają prawo mieć swoje zdanie, wręcz jest ono pożądane. Prawda jest taka, że Łukasz sam zrezygnował z tego stanowiska. Stał się to po oświadczeniu SKWK. Nikt na Łukasza nie naciskał. Nie chciał generować kolejnych tarć – ani sobie, ani klubowi. Wielokrotnie rozmawialiśmy o tym i uznał, że to będzie najlepszy wybór.

Gdyby sam nie zrezygnował, to nadal byłby trenerem juniorów w Wiśle?

Walczyłbym o niego i starałbym się przekonać kibiców, że Łukasz jest człowiekiem godnym zaufania. Chciał naprawić swoje błędy. Ale musimy iść dalej.

Trudno rozmawiać z kibicami Wisły? Z tymi największymi fanatykami?

Tak naprawdę takich rozmów wielu nie było. Pamiętam te dyskusje, które prowadziłem jeszcze jako zawodnik i wspominam je jako bardzo konstruktywne.

Łatwiej ci rozmawiać z fanami z pozycji legendy klubu?

Obawiam się, że ten status może się szybko zmienić (śmiech). Żartuję oczywiście. Nigdy nie próbowałem tego wykorzystywać. Chcę zachować uczciwość i szczerość.

Wiele mówi się o kibicach Wisły. Robią też wiele dobrego – mowa o akcji sprzedaży plakatów, która ma sprawić, by klubowi żyło się łatwiej. To też pokazuje ich wierność.

Wszyscy są wdzięczni za tę akcję i za samą postawę. To bardzo budujące. I to sprawia, że my każdego dnia chcemy, aby ten klub był jak najsilniejszy. Mogę w imieniu klubu podziękować tym wszystkim, którzy zaangażowali się w tę akcję.

Trochę wspomnieliśmy o celach sportowych, ale macie taki cel, który stawiacie sobie jako ten główny?

Powiedziałem, że to może być najtrudniejszy sezon od lat i z tego niejako wynika już samo z siebie o co będziemy walczyć. Na pierwszej konferencji wspomniałem, że dla 13-14 drużyn celem jest zajęcie miejsca w pierwszej ósemce. Dla nas również. Chciałbym się miło zaskoczyć, by okazało się, że pokonamy trudności i sportowo też będzie szło nadspodziewanie dobrze.

Pierwszy skład Wisły wygląda nieźle, ale problemem jest to, że ta kadra jest wąska.

Tak, ale jest jeszcze czas, by zrobić kroku ku temu, by było w tej kwestii lepiej. Wierzę, że jeszcze coś dobrego dla składu uda nam się zrealizować.

Jest jeszcze coś, co chciałbyś przekazać kibicom?

Chciałbym im powiedzieć, by nadal byli pełni wiary i by wciąż wierzyli w ten klub.

ROZMAWIAŁ MARCIN RYSZKA

notował Damian Smyk

fot. 400mm.pl

Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Pierwszy gol Roberta Lewandowskiego dla FC Barcelony! [WIDEO]

No wreszcie koniec odliczania! Robert Lewandowski zdobywa pierwszą bramkę w barwach Barcelony. Kapitan reprezentacji Polski pokonał golkipera Pumas w starciu o Puchar Gampera już w trzeciej minucie gry. Ale wjazd! Ivan San Antonio: Lewandowski ma dar od Boga. Barcelona wyga mistrzostwo [WYWIAD] Tak to wyglądało: GOAL! Lewandowski opens the scoring. Pedri with the assist 1-0.pic.twitter.com/7jou97cOzN — Barça Buzz (@Barca_Buzz) August 7, 2022 Asysta przy golu na 2:0 […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Trener Lecha: „Rezultat jest OK, mogę być nim usatysfakcjonowany”

Lech Poznań zremisował dziś na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:1 i po trzech ligowych kolejkach pozostaje w strefie spadkowej Ekstraklasy. Mimo to podczas pomeczowej konferencji prasowej trener „Kolejorza” zwracał uwagę na pozytywy w grze swojego zespołu. – To był mecz dwóch drużyn, które chciały dzisiaj wygrać – zwrócił uwagę John van den Brom, cytowany przez oficjalny portal aktualnych mistrzów Polski. – Oba zespoły walczyły na boisku […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Camp Nou pożegnało Daniego Alvesa przed meczem Barcelona – UNAM Pumas [WIDEO]

Dani Alves został pożegnany przez Camp Nou przed meczem FC Barcelona – UNAM Pumas o Puchar Gampera. Brazylijski obrońca, który przeniósł się do klubu z Meksyku, przeżył kilka pięknych chwil przed rozpoczęciem spotkania. Kiedy spiker zaczął wyczytywać podziękowania dla Daniego Alvesa, trybuny zaczęły skandować jego nazwisko. Na telebimie wyświetlono film z najlepszymi momentami w karierze Brazylijczyka w barwach FC Barcelony. Sam zainteresowany udał się z kolei w tour […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Gorące przywitanie Lewandowskiego przed meczem Barcelona – UNAM Pumas [WIDEO]

Już za kilka chwil Robert Lewandowski rozpocznie swój pierwszy mecz na Camp Nou. Przed spotkaniem FC Barcelony z UNAM Pumas odbyła się oficjalna prezentacja zespołu, podczas której Polak został niezwykle ciepło i głośno przywitany przez trybuny jednego z najsłynniejszych stadionów świata. Kibice Blaugrany pokazali swoje sympatie, wiwatując na cześć poszczególnych zawodników. Największą radość na trybunach wywołało wyczytanie nazwisk Xaviego Hernandeza, Gerarda Pique i właśnie Roberta Lewandowskiego. Tłum wiwatował […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Ktoś podmienił Roberta Ivanova

Pogoń wygrywa, lecz po takich trudach, że Jens Gustafsson powinien osobiście podziękować kilku piłkarzom Warty Poznań. Gdyby nie ich szczodrość, „Portowcy” mogliby wyjeżdżać z Grodziska w zdecydowanie gorszych humorach. Może i dzisiaj przerwali serię pięciu spotkań w delegacji bez zwycięstwa, ale chyba tylko nadmiernych optymistów przekonaliby, że to wynik wielkiej i zasłużonej pracy. Gdyby Robert Ivanov do pary z Adrianem Lisem byli dziś w nieco lepszej formie, może Pogoń nie miałaby tak łatwo. Ani jeden, ani […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

„Gradecki ma szansę, żeby być naprawdę wszechstronnym bramkarzem”

Na początku sezonu awaryjnie zastępował Krzysztofa Kamińskiego. Podstawowemu bramkarzowi Nafciarzy przyplątała się drobna infekcja. Do bramki wskoczył niespełna 23-letni Bartłomiej Gradecki, który przed tym sezonem miał zaledwie cztery rozegrane spotkania w Ekstraklasie. Efekt? Wychowanek Wisły w trzech pierwszych meczach z Lechią (3:0), Wartą (4:0) i Lechem (3:1) puścił zaledwie jednego gola. Po występie z mistrzami Polski wiele gazet i serwisów wybrało go do jedenastki kolejki. Z Kolejorzem bronił naprawdę […]
07.08.2022
Lekkoatletyka
07.08.2022

Wystartuję tu nawet bez nogi! – reportaż z Memoriału Kamili Skolimowskiej

Pierwszy w historii polskiej lekkiej atletyki mityng Diamentowej Ligi. Wyjątkowy moment dla wszystkich, którzy z tym sportem są związani. – Gdy tylko dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Memoriale, powiedziałam sobie, że choćbym była bez nogi, to muszę tu wystartować – mówiła Małgorzata Hołub-Kowalik. Jej zdanie podziela wielu innych polskich lekkoatletów. Jednak nawet ci z zagranicy mówią: Chorzów powinien mieć Diamentową Ligę. Na stałe.  Wbrew pogodzie Były obawy. Jeśli […]
07.08.2022
Live
07.08.2022

LIVE: Niedziela z Ekstraklasą. Trudna misja Lecha Poznań – musi wygrać mecz

Niedzielą z naszą kochaną ligą zapowiada się bardzo sympatycznie. Przede wszystkim grają pucharowicze, a zawsze fajnie to sprawdzić, czy potrafią grać co trzy dni (a w przypadku Lecha – czy w ogóle jeszcze potrafi grać). Do tego Pogoń, która po trzech oklepach na wyjeździe w tym sezonie (dwa razy puchary, raz liga), musi się w końcu otrząsnąć. Zajrzymy też oczywiście na zagraniczne stadiony. Jedziemy!   Fot. Newspix
07.08.2022
Liczba komentarzy: 17
Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
LordInfamous
LordInfamous(@lordinfamous)
4 lat temu

Ciekawe jak sobie z tym poradzi
Rok temu było „Elo, co tam słychać” a teraz „Arek, chciałbym podwyżkę”

TomAas
TomAas(@tomaas)
4 lat temu
Reply to  LordInfamous

raczej
„Arek, kiedy będzie przelew? Juz 4 miesiąc czekam”

Lluc93
Lluc93(@lluc93)
4 lat temu

I jak widać Carlitos wcale mocno nie koloryzował z tą wielką chęcią trafienia do Legii. Raczej Głowacki to nie jest osoba, która kłamałaby z ofertami dla PR-u. Ale oczywiście tutaj wszyscy wiedzą lepiej, że żadnych ofert nie miał.

Strudzio
Strudzio(@strudzio)
4 lat temu
Reply to  Lluc93

Miał ponoć ofertę z Levante. Wszystko tylko zależało od Warszawskiego ferrari Sudoku XD A jako że nie za bardzo widziało mu się odchodzić to nici z transferu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

JanKowalski1982
JanKowalski1982(@jankowalski1982)
4 lat temu

„Że mamy dług, który trzeba spłacić, ale że dzięki pewnym umowom uda się to odroczyć.”

I było by dalej (kto bogatemu zabroni mieć kilku trenerów, 700 tys dla zarządu itd.) A tu szok bo ktoś powiedział dość trzeba płacić!

bastion79
bastion79(@bastion79)
4 lat temu

Aj, ta sprawa stadionu. Dzięki temu, pan dyr sportowy dowiedział się, że są długi, a jak już są, to trzeba spłacać. Brawo. Może faktycznie do tych cegłówek wyskakiwał…

semp99
semp99(@semp99)
4 lat temu

„Że mamy dług, który trzeba spłacić, ale że dzięki pewnym umowom uda się to odroczyć. To całe zamieszanie wywróciło nam nieco plany na okno transferowe. Zamiast kilku wzmocnień musimy skupić się na tym, że mamy długi i należy je spłacić.” – P A T O L O G I A i K O M P R O M I T C J A. Od razu degradacja do 4 ligi za takie myślenie. Nie ważne czy to Wisła, Ruch czy Izolator Boguchwała. Są kluby które pilnowały budżetu, nie żyły ponad stan i pospadały, będąc uczciwe. A tu „wielka Wisła” musi skupić się na spłacaniu długów – takie myślenie.

mareck1
mareck1(@mareck1)
4 lat temu
Reply to  semp99

No akurat Głowacki od początku mówił o oszczędnościach i zmniejszaniu zadłużenia klubu. A odroczenie długu jest normalną praktyką, o ile przedstawia się klarowny program ich spłaty. Mimo całej mojej niechęci do Wisły Kraków, tak kibicuję im ze spłatą tych długów. Im mniej zadłużonych klubów, tym większa szansa na nakłonienie nowych inwestorów, a co za tym idzie poprawienie ogółu standardów ligowych.

Urkides
Urkides(@urkides)
4 lat temu

Dobrą strategię przyjął Głowacki. Być szczerym do bólu, to może być oczyszczające dla rozgrzanych wiślackich głów.

rav22wawa
rav22wawa(@rav22wawa)
4 lat temu
Reply to  Urkides

Szczerym do bólu mówisz. Przecież powiedział – być tak szczerym jak to tylko możliwe. Jak dla mnie to brzmi – kłamać jak najmniej a nie być szczerym do bólu. Po prostu będzie łgał mniej niż inni i tyle.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski(@tomek-jankowski)
4 lat temu

GTSowi życzymy bolesnego upadku 🙂

elkaczor
elkaczor(@elkaczor)
4 lat temu

Głowacki przyznaje ze Carlitos mial propozycje lepsze finansowo i/lub z silniejszych lig ale uparł sie na Legie, pewnie ze nie dlatego ze od dziecka o tym marzyl, ale tez nigdzie tak nie mowil.
zakladam ze troche podkoloryzowal w wywiadach jak to poludniowcy maja w zwyczaju.
po prostu pewnie uznal ze to dobre miejsce na kontynuowanie kariery.
kasa niezla, miejsce do zycia fajne, sportowo ryzyko minimalne, status gwiazdy
co na to autorzy przesmiewczych artykulow ?

Forbrich-Barber
Forbrich-Barber(@waloos)
4 lat temu
Reply to  elkaczor

Może miał lepsza propozycję pensji, ale przypuszczam że Legia obiecała mu znacznie więcej za podpis, w zamian za to, że on się uprze. Levante mogło dawać np milion dla Wisły i wysoka pensja, a Legia dała 500 Wiśle i drugie tyle Carlitosowi. Opcja bardzo fajna, bo kontrakt nie zawsze się wypełnia a kasa za podpis pewna jak śmierć.

Lluc93
Lluc93(@lluc93)
4 lat temu

Skoro miał ofertę z egzotycznych lig to uwierz mi, że menago mógłby znacznie więcej wyciągnąć niż w Legii. I za podpis i pensji.

KUBA97
KUBA97(@kuba97)
4 lat temu

Jedno proste pytanie: Czy dogramy sezon na R22??
Bo jestem przerażony tym, co się dzieje ostatnio…
Kibice ratują zarząd i Wisłę. A Dukat grzeje zad w Turcji

Ja, Felek
Ja, Felek(@ja_felek)
4 lat temu

 ... „Widziałem pewne zachowania, które widziała tylko szatnia, a nie widzieli kibice… I tak naprawdę nic mnie nie zdziwi”
Kto? Carlitos czy Mączyński? Mąciński to szpieg z krainy przy ul. Klozetowej 3. Na zgrupowaniu w Hiszpanii kręcił się przy wiślakach i mącił. Może nawet opony próbował przebijać? …lol…
● Carlitos to ciołek bosy. Teraz jego miłośnicy wśród frajerów wiślackich schowają głowy w piasek… Albo będą kontynuować „zrozumienie” dla oszusta. …lol…
W konszachtach z Legią Carlitos próbował oszukańczo zerwać kontrakt (nawet w razie wygranej w sądzie Wisła i tak straciłaby kasę, bo ciołek odszkodowania chyba by nie dał). Tak więc Legła i hiszpański bozo dokonali wymuszenia rozbójniczego na krakowskim klubie. Karma walnie w łeb. Tylko czekać.
● Powrót Brożka to świetny pomysł.
● Czyli Surma to pomysł Głowackiego. Kompromitacja.
Ale mnie nie dziwi, bo już dawno zauważyłem u Głowackiego brak przywiązania do honoru Wisły (zwłaszcza wobec Legii). Ale Surma i jego zachowanie to zwykły brak przyzwoitości. I do tego to jest totalny dyletant trenerski.
I takiego gościa sprowadził Głowacki? A wręcz chciał o niego walczyć z kibicami?
Kompromitacja.