post Avatar

Opublikowane 08.07.2018 18:10 przez

Sebastian Warzecha

Cztery zwycięstwa z rzędu, łącznie pięć w karierze. Najwięcej w historii, rekord dzielony z Jimem Clarkiem i Alainem Prostem. Wywalczone pole position w sobotnich kwalifikacjach. Wszystko przed GP Wielkiej Brytanii wskazywało na Lewisa Hamiltona. W końcu to jego tor. Miał wygrać i odzyskać pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Plany pokrzyżowało mu Ferrari.

Dosłownie, bo cały wyścig zaczął się jak filmy Hitchcocka – od istnego trzesięnia ziemi. Najpierw ekspresowo wystartowali Sebastian Vettel i Valtteri Bottas, wyprzedzając Brytyjczyka, a potem, atakujący Hamiltona Kimi Raikkonen, zahaczył o bolid Mercedesa kołem. Efekt był taki, że Lewis wylądował na żwirze, a Fin – po naradzie sędziów – dostał 10 sekund kary. Kimi pokazał zresztą klasę, kiedy w wywiadzie po wyścigu powiedział wprost: to była jego wina, a kara była zasłużona. Odbył ją w pit stopie, wrócił do walki, dojechał jako trzeci. I tyle. Trochę gorzej zniósł za to tę sytuację Brytyjczyk…

Wyścig układał się dobrze dla Sebastiana Vettela, który z dużą przewagą nad drugim kierowcą przewodził stawce. Przez większą jego część za plecami Niemca jechał Valtteri Bottas, kolega Hamiltona z zespołu, który miał zadbać o to, by Mercedes nie stracił zbyt wielu punktów w klasyfikacji konstruktorów. W tym samym czasie Lewis odrabiał kolejne pozycje, po chwili był już piętnasty, potem dziesiąty, w końcu dobił do czołowej szóstki, gdzie czekały już na niego tylko bolidy Ferrari, Mercedesa i Red Bulla. Mniej więcej w tym momencie zaczęliśmy myśleć, że „to niemożliwe, ale ten gość naprawdę zdolny jest tutaj powalczyć o zwycięstwo, potrzebuje tylko odrobiny szczęścia”.

I wiecie co? Miał ją. Nawet kilkukrotnie. Najpierw, wbrew oczekiwaniom wszystkich, do alei serwisowej po raz drugi zjechał Daniel Ricciardo. Kierowca Red Bulla przeniósł nas tym samym w czasie – poczuliśmy się, jakbyśmy oglądali wyścigi z roku 2010. No bo dwa pit stopy? To tak się jeszcze da? Okazało się, że jak najbardziej, jeszcze jak, z czego ucieszył się właśnie Hamilton, bo ten manewr przesunął go o pozycję wyżej. A chwilę później zaczęła się prawdziwa zabawa.

Choć pewnie inaczej ująłby to Marcus Ericsson, który potężnie przydzwonił o bandy. Bolid roztrzaskany, samochód bezpieczeństwa wyjeżdża na tor, następuje neutralizacja, większość kierowców zjawia się w pit stopie. Choć nie wszyscy, bo zabrakło tam m.in… dwójki z Mercedesa. Dzięki temu pierwsza trójka wyglądała tak: Bottas, Vettel, Hamilton. A różnice były minimalne. Zaczęło się prawdziwe ściganie, które po krótkiej chwili przerwał… kolejny dzwon. Tym razem z udziałem Romaina Grosjeana i Carlosa Sainza. I znów pojawił się on – bohater, jakiego nie potrzebujemy, ale na jakiego zasługujemy – samochód bezpieczeństwa.

Pojeździł chwilę po torze, zjechał na swoje miejsce na dziesięć kółek przed końcem, zostawiając nas z nadzieją na wielkie ściganie. I takie dostaliśmy. Bottas przez kilka okrążeń utrzymywał za sobą Vettela, ale w końcu Niemiec pokazał, dlaczego jest liderem klasyfikacji kierowców i wyprzedził Fina. Po chwili przed swoim kolegą znalazł się też Hamilton, ale ustalmy tu jedno – to nie było wyprzedzanie, nazwalibyśmy to raczej taktownym ustąpieniem miejsca. Coś czego nie zrobili kierowcy Ferrari tydzień temu, dziś uskutecznili dwaj zawodnicy z Mercedesa. Bottasowi zresztą się to nie opłaciło, bo chwilę później tył bolidu pokazał mu jego rodak, Kimi Raikkonen.

Do końca wyścigu nic już się nie zmieniło, jeśli chodzi o pierwszą czwórkę. Za ich plecami problemy miał za to zwycięzca sprzed tygodnia, Max Verstappen, który musiał wycofać się z wyścigu. W całej imprezie triumfował Sebastian Vettel. Wygrana tym cenniejsza, że przed nią, bał się, że… nie dojedzie. Miał problemy z plecami i karkiem, był pooklejany taśmami, a Silverstone to wyboisty tor i mocno angażuje kierowców od strony fizyczynej. Niemiec wytrzymał, zresztą mówił, że nie było źle. Nic po wyjściu z bolidu nie powiedział za to Lewis Hamilton, który wręcz uciekł od mikrofonu, kierując się wprost na ważenie. Dopiero później, po dekoracji, zdołał wykrztusić z siebie kilka słów do fanów. Widać było, że – nie owijając w bawełnę – jest po prostu wkurwiony.

Cóż, Lewis. Nie zawsze dostaje się to, czego się chce. Szansa na odkucie się już za dwa tygodnie, ale łatwo nie będzie. Tym razem zawitamy bowiem do Niemiec, a tam Sebastian Vettel z pewnością nie odpuści. I to nam pasuje, bo dokładnie takiej rywalizacji oczekujemy.

PS. W tym miejscu tradycyjna notka o kierowcach Williamsa, którzy tradycyjnie dowieźli do mety zero punktów.

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 08.07.2018 18:10 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020