post Avatar

Opublikowane 20.03.2018 14:33 przez

Kamil Gapinski

W sporcie często bywa tak, że podmiot X nie spodziewa się nadejścia kryzysu. Zwłaszcza wtedy, gdy wyniki pokazują, że jest się w gronie największych potęg. Gdy po jakimś czasie wszystko się wali, zaskoczenie zawsze jest ogromne. Dlatego ostrzegamy.

Znacie bajkę o trzech małych świnkach? Jasne, że znacie, każdy zna. Widzicie, gdyby przenieść ją w świat skoków narciarskich, musielibyśmy napisać, że Polska to świnka numer dwa. Ta z drewnianym domkiem, który wilk niszczy, choć nie bez problemów, ale jego potencjalna ofiara ma blisko do ceglanego, najbardziej wytrzymałego, i tam ucieka.

Tak jest w tej chwili z polskimi skokami. Kadra A odnosi wspaniałe sukcesy, w juniorach są zawodnicy, którzy mogą do nich nawiązać za kilka lat, ale kadra B pokazuje, że coś jednak jest nie tak. Więc choć ten domek z zewnątrz wygląda solidnie, najprawdopodobniej nie wystarczy. Od decyzji, jakie w najbliższym czasie zostaną podjęte, zależy, czy uda się uciec do tego z cegieł.

Ostatni dobry sezon

Wiemy, że trudno to uwierzyć, ale w sezonie 2015/16 – najsłabszym od wielu lat w wykonaniu Polaków – naprawdę nieźle radziła sobie kadra B. Inna sprawa, że w chwili ogłoszenia jej składu znajdowali się tam m.in. Maciej Kot, Stefan Hula i Dawid Kubacki, wszyscy „zesłani”, by odbudować swoją formę. W zimie każdy z nich regularnie występował już w Pucharze Świata. Co świadczyło tylko o tym, że zsyłka zadziałała.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego w tamtym sezonie najwyżej z Polaków był Bartłomiej Kłusek – na 11. miejscu, zgromadził 518 punktów. W pierwszej trzydziestce znaleźli się też Dawid Kubacki i Andrzej Stękała, ale oni zaliczyli odpowiednio cztery i pięć występów na tym szczeblu. W klasyfikacji drużynowej Polacy zajmowali piąte miejsce, za Austrią, Niemcami, Słowenią i Norwegią. Czyli czterema ekipami, które do rozgrywek drugiej ligi regularnie rzucały zawodników, jacy spokojnie mogliby rywalizować w pierwszej. Krótko mówiąc: wstydu nie było.

Zdawało się też, że są perspektywy na lepsze wyniki. Przed kolejnym sezonem trenerem kadry B ogłoszony został Robert Mateja, który wcześniej prowadził kadrę juniorską. Wtedy Polacy znów zajęli piąte miejsce, ale… mając niemal 1000 punktów mniej. Byliśmy niewiele lepsi od Czechów i Włochów. A to już sugerowało, że nie jest dobrze. Adam Małysz mówił wówczas Onetowi:

– Stefan [Horngacher] był trochę tym zaskoczony. Tym bardziej że wcześniej mówiliśmy o tym, że zazwyczaj nasi zawodnicy dobrze startowali w Pucharze Kontynentalnym i dzięki temu łatwiej im było potem występować w Pucharze Świata. Tak to miało też wyglądać w tym sezonie. Jest jednak zupełnie inaczej. Nie jest dobrze, jeśli nasi zawodnicy mieli problemy z tym, by awansować do drugiej serii w Pucharze Kontynentalnym.

Apoloniusz Tajner w tym samym okresie mówił, że trzeba „obudzić” zawodników kadry B, twierdząc, że zostaną podjęte odpowiednie kroki. Pierwszym z nich była…

…odsiecz z Czech

Do tej pory niemal wszystko, czemu swoje błogosławieństwo dawał Stefan Horngacher, okazywało się trafną decyzją. Niemal, bo zatrudnienie Radka Żidka w marcu 2017 roku kompletnie nie wypaliło. Czech został sprowadzony do Polski na stanowisko, które piastował wcześniej Mateja. Ten przejął zresztą rolę jego asystenta. Żidek miał naprawić sytuację na zapleczu polskiej kadry, a przy okazji udowodnić sobie, że nadaje się na pierwszego trenera, bo wcześniej bywał tylko asystentem. Adam Małysz mówił Interii:

– Propozycja zatrudnienia Żidka wyszła od trenerów kadry A. Pozytywną opinię o nim wydał też jego rodak Michal Doleżal, koordynator sprzętowy w polskiej kadrze. Znamy wartość Roberta [Matei] jako trenera, ale trzeba kadrę B postawić na nogi i twardą ręką wziąć się za to. Trzeba świeżej krwi i zapadła decyzja, że Żidek jest odpowiednią osobą na to stanowisko. Potrzebowaliśmy kogoś, kto już pracuje z użyciem nowoczesnych platform i systemów testów, takich samych jak u Horngachera, by nie trzeba było go tego uczyć.

W kadrze przed sezonem letnim znaleźli się Jan Ziobro, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Krzysztof Biegun, Bartłomiej Kłusek, Andrzej Stękała, Łukasz Bukowski, Stanisław Biela i Przemysław Kantyka. Innymi słowy: dużo talentu, jeszcze więcej niepowodzeń. To w zdecydowanej większości skoczkowie, których trzeba było odbudować. Raz jeszcze sięgnijmy do wypowiedzi Małysza, które wyraźnie pokazują, czego brakowało Matei, a co miał dać czeski szkoleniowiec:

– Jeśli chodzi o samą technikę, Robert bardzo dobrze się na tym zna, ale bardziej chodzi o twardą rękę. Zawodnikom potrzeba kogoś, kto w pewnych momentach będzie wręcz za nich decydował. To są zawodnicy już w miarę doświadczeni, niektórzy nawet wygrywali konkursy Pucharu Świata. Gdy oni są w dołku i nie wiedzą, co dalej, trzeba kogoś, kto uderzy ręką i powie, jak należy to zrobić, nawet jak na początku nie pójdzie. Tak było z Piotrkiem Żyłą, który był strasznie niechętny zmianom, a gdy przyszedł Horngacher, po prostu zawierzył trenerowi i to się opłaciło.

Wygląda to wszystko logicznie, prawda? Niestety, to, co na papierze wydaje się znakomitym rozwiązaniem, w sporcie często niewiele ma wspólnego z tym, co dzieje się w rzeczywistości. O niewykorzystanych talentach, które aktualnie kiepsko sobie radzą pisaliśmy już tutaj (http://weszlo.com/2018/03/06/zostac-nastepcami-malysza-stocha-udalo-sie/), więc możecie się łatwo domyślić, jaki był efekt tych wszystkich działań.

Jeszcze w lecie Żidek mówił oficjalnej stronie PZN, że:

– Widać już pierwsze efekty naszej współpracy, bo dyspozycja zawodników idzie troszkę do góry. Mamy jednak mały problem z koordynacją, którą zawodnicy powinni trenować jak byli mali. Poza tym musimy cały czas się rozwijać i poprawiać technikę, aby było coraz lepiej. Każdy z zawodników zrobił krok do przodu ku lepszej dyspozycji. (…) Uważam, że na tą chwilę jest dobrze, jednak mamy jeszcze sporo rzeczy do poprawy, ale ufam, że pomału będziemy eliminowali te błędy.

2017.11.17 Wisla Skoki narciarskie Puchar Swiata 2017/2018 Kwalifikacje - Puchar Swiata w Wisle N/z Klemens Muranka Foto Rafal Rusek / PressFocus/NEWSPIX.PL 2017.11.17 Poland Wisla Ski Jumping Qualification - World Cup in Wisla Klemens Muranka Credit: Rafal Rusek / PressFocus --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Trzeba przyznać, że wtedy faktycznie tak to wyglądało. Było nieźle – Klemens Murańka wygrał całą edycję Letniego Pucharu Kontynentalnego, w pierwszej 10. klasyfikacji generalnej był też Olek Zniszczoł, pozostali zawodnicy punktowali stosunkowo regularnie (choć nie obyło się bez wpadek). W sierpniu, mniej więcej na półmetku sezonu letniego, Żidek był bardzo zadowolony z dyspozycji jego podopiecznych. Podobnie kibice i PZN. Potem przyszła zima i nagle wszystko diabli wzięli.

Jakub Kot, były skoczek, od roku trener, ekspert Eurosportu:

Zapewne trzeba by zapytać trenerów, co się stało w tym sezonie. Ja Roberta Mateję czy Marcina Bachledę znam i cenię, więc nie chcę wszystkiego na nich zwalać, bo może w grę wchodziło coś, o czym my nie wiemy. Ale tak to niestety jest, że to trenerzy biorą odpowiedzialność za wyniki.

To niesamowicie niewygodna sytuacja również dla Stefana Horngachera i skoczków pierwszej reprezentacji. Bo nie ma z czego czerpać – w przypadku kontuzji kogoś z kadry A, nagle nie ma nikogo do dowołania. Wszyscy skaczą słabo. W Zakopanem w tym roku Austriak mógł wystawić dwunastu zawodników. Przywilej gospodarzy. Chciał wziąć jedenastu, skończyło się na dziesięciu, bo chory był Klemens Murańka. Widzicie problem, prawda?

Jakub Kot:

Ja znam tych chłopaków z kadry B bardzo dobrze. To nie jest tak, że oni nie trenują, że się obijają. Jakieś błędy na pewno musiały być popełnione. Natomiast ja wiem po sobie, jak to jest. Jeżeli dostajesz się do kadry, to jeszcze jest okej, ale jak masz zrobione studia, musisz utrzymać rodzinę, to potrzebujesz z tego żyć.

Koło ratunkowe

Dość szybko, bo już przy okazji Pucharu Świata w Wiśle, który otwierał sezon Pucharu Świata, pojawiły się sensacyjne doniesienia wedle których zwalniano Radka Żidka. Jeszcze szybciej poszło sprostowanie, wedle którego Czech na stanowisku pozostał, a Maciej Maciusiak stawał się koordynatorem jego działań. Kim jest ten człowiek?

W skrócie: wielkim fachowcem. To on pomógł Stefanowi Huli w najgorszym okresie dla skoczka ze Szczyrku, to dzięki niemu znakomicie skakać zaczął Dawid Kubacki (szło o zmianę techniki), to on prowadzi naszą kadrę juniorską, która w tym sezonie prezentuje się naprawdę nieźle (skacze w niej m.in. Tomek Pilch, który ratował nam tyłki w Pucharze Kontynentalnym). I wreszcie: to on był trenerem kadry B, gdy po raz ostatni dobrze punktowała. Aktualnie jest też faworytem do powrotu na stanowiska trenera drugiej reprezentacji.

Dlaczego „zleciał” poziom niżej? Bo chciał tego Horngacher. Austriacki szkoleniowiec uznał, że Maciusiak, który znakomicie pracuje z młodzieżą, przyda się w kadrze juniorskiej, a kadrę B postanowił powierzyć najpierw Matei, a potem Żidkowi.

W ostatnim czasie pojawia się wiele różnych pomysłów na „uzdrowienie” drugiej kadry. Począwszy od wspomnianej i, nie oszukujmy się, niemal pewnej zmiany trenera (choć niekoniecznie musi nim zostać Maciusiak), po łączenie grup. W tym ostatnim chodzi o to, by druga i trzecia kadra trenowały razem. Problem polega na tym, że byłby to niesamowity wysiłek organizacyjny, który mógłby się zupełnie nie opłacać, a i tak wymagałby nakładów ludzkich mniej więcej takich jak teraz. O ile nie większych.

Najlogiczniejszym rozwiązaniem wydaje się jednak po prostu powierzenie drugiej reprezentacji Maciusiakowi. Nie ulega wątpliwości, że w zawodnikach, którzy się w niej znajdują, wciąż tkwi niewykorzystany potencjał. Dobrze byłoby go wreszcie uwolnić i sprawić, że o miejsce w ekipie trenera Horngachera (bo mamy nadzieję, że zostanie) będzie rywalizować 9-10 zawodników. Nie pięciu pewniaków i Kuba Wolny. Dlaczego nie udało się tego zrobić do tej pory?

Jakub Kot:

Na takie pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. To na pewno proces, który trwa od dłuższego czasu. To, że teraz nie mamy zaplecza, nie stało się w miesiąc, ale wynika z różnych czy to zaniedbań, czy braków. Wydaje mi się jednak, że nie ma co się pastwić nad kadrą B, tylko należy myśleć o tym, co zrobić, by było lepiej. Przecież po takich zawodnikach jak Olek Zniszczoł czy Klemens Murańka można by oczekiwać, że będą teraz skakać w Pucharze Świata. Trzeba ratować sytuację, żeby coś jeszcze z nich było, bo pokazywali wielokrotnie, że coś potrafią. Źle byłoby ich stracić.

Będzie gorzej?

Na ostatnich mistrzostwach Polski wystąpiło 31 zawodników. W olimpiadzie młodzieży w dwóch kategoriach wiekowych – junior i junior młodszy – niewiele więcej. Skocznia w Karpaczu, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu odbywały się mistrzostwa Polski, dziś podupada. W Zakopanem przy kompleksie małych obiektów nie działa wyciąg. Od pięciu lat młodzi zawodnicy wyłażą tam na piechotę z nartami na barkach.

Jakub Kot:

Młodzi zawodnicy to zaplecze, z którego być może za kilka lat będzie kolejny Stoch. W Zakopanem nie za bardzo mamy teraz gdzie ich trenować. Zawodnicy widzą, że pojadą do Szczyrku tam to działa znakomicie, a potem wrócą do Zakopanego i jest znacznie gorzej. Jak mamy rywalizować ze Szczyrkiem, gdy tam zawodnicy trenują na skoczni, gdzie oddadzą 15 skoków w trakcie treningu, a tutaj 4-5? Jeżeli mówimy o przyszłości, o tym, co będzie na kolejnych igrzyskach czy za osiem lat, to mamy problem. Jeśli nie będzie infrastruktury, to jakie talenty my znajdziemy? Takie wybitne jednostki jak Adam Małysz, zdarzają się, oczywiście, przecież Adam wyłowił się sam, ale to są właśnie wybitne jednostki, które rodzą się raz na sto lat.

Musimy zwrócić na to wszystko uwagę, żeby za kilka lat nie okazało się, że podążymy drogą nie Norwegów czy Niemców, a Finów. Upadła potęga brzmi dostojnie, ale chyba wolimy być taką u szczytu chwały. Albo jeszcze lepiej – podnosić ten szczyt o kolejne metry.

SEBASTIAN WARZECHA

Opublikowane 20.03.2018 14:33 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Spektakularny
Spektakularny

Tylko, że my nie jesteśmy żadną potęgą w skokach, tylko liczącą się siłą nr 3 max

wscieklybajpas
wscieklybajpas

ludziom strasznie zamazał rzeczywistość Stoch. on jest niesamowitym skoczkiem ale reszta jest… no po prostu niżej. do Niemców i Norwegów jednak jest przepaść. przynajmniej tyle że póki co dystans nad Słowenią i Austrią wciąz jest dość bezpieczny ale to sie moze szybko zmienić bo te kadry mają potencjał znacznie większy niż Polska.

Obukwe
Obukwe

Reszta jest niżej od Niemców? w czym? W curlingu? Bo jakoś w drużynówkach regularnie bijemy Niemców.

Obukwe
Obukwe

Kadra A JEST potęgą w skokach. Stała się nią w sezonie 2016/17. Możesz nie pamiętać ale wygraliśmy wtedy cały Puchar Narodów, zdobyliśmy MŚ i zdemolowaliśmy drużynowo TCS. Norwegia w zeszłym sezonie była tylko 4. W tym roku wciąż jesteśmy jedną z potęg, przegrywamy z Norwegią ale regularnie ogrywamy Niemców w drużynówkach o reszcie nacji nie wspominając. W Planicy będziemy gonić Niemców w PN a gdyby nie dyskwalifikacja w Żyły w którejś z drużynówek to już bylibyśmy przed nimi.

Jak przy takich wynikach nie jesteśmy potęgą w twoim mniemaniu tzn. ze nikt nią nie jest.

Spektakularny
Spektakularny

To jest jeden sezon człowieku, co Ty pierdolisz? Potęga to jest Austria. My za sezon możemy być na 5-6 miejscu, zawodnicy są tak losowi, że poza Stochem w top 15 może nie być nikogo. Potęgą to są teraz Norwegowie, a nie Polacy, którzy rok temu trafili na sezon, gdzie inne drużyny były dużo słabsze i coś tam powygrywali. Janusze, ogarnijcie się

Obukwe
Obukwe

Nie jeden sezon, tylko dwa sezony a za rok będą trzy sezony. Januszu…

Carlitos
Carlitos

Wyjebać tego Żydka czy jak on się nazywa, wyrzucić wreszcie z reprezentacji Miętusa. Vamos!

Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020