post Avatar

Opublikowane 16.03.2018 17:17 przez

Kamil Gapinski

Z każdym kolejnym sezonem Michał Kwiatkowski staje się coraz lepszym kolarzem. W ostatnich dniach potwierdził to wygrywając Tirreno-Adriatico – jego pierwszy wieloetapowy wyścig z głównej kategorii. Teraz czeka go obrona tytułu w Mediolan – San Remo, jednym z kolarskich monumentów. My zastanawiamy się, gdzie leży granica jego możliwości.

Zdarzyło się przed rokiem…

18 marca 2017 roku. Mediolan – San Remo. Jeden z najsłynniejszych kolarskich jednodniowych wyścigów. Dwustu kolarzy na starcie. Trasa długości 291 kilometrów. Nieco ponad siedem godzin jazdy po to, by na mecie usłyszeć, że wygrało się monument. Już sama nazwa wskazuje na rangę zawodów.

Dlatego zwycięstwo Michała Kwiatkowskiego było niesamowitym wydarzeniem.

Kolarze mówią o Mediolan – San Remo, że „spośród monumentów to ten wyścig, który najłatwiej ukończyć, ale najtrudniej wygrać”. Peter Sagan, genialny kolarz, jeden z najlepszych na świecie, próbuje od lat i wciąż nie jest w stanie tego zrobić. W przeciwieństwie do Michała. Rok temu Słowakowi zabrakło kilku metrów. Nie żeby nas to specjalnie martwiło.

O zeszłorocznym finiszu Kwiatkowski opowiadał później „Rzeczpospolitej”:

Peter potem kilka razy przepraszał mnie, że jechał tak ryzykownie i omal mnie nie zahaczył. Byłby efektowny finisz z kraksą za metą. Kolarstwo jest także sportem kontaktowym. Jeździmy na dużych prędkościach blisko siebie. Trzeba w takich chwilach być skupionym.

Jak wiele Peter Sagan by nie przepraszał, łatwo zrozumieć, że tamto wydarzenie wciąż w nim siedzi. Arlena Sokalska, dziennikarka Polska The Times:

Niedawno doszło do takiego korespondencyjnego „pojedynku” z Peterem Saganem. Sagan powiedział, że jeżeli miałby wygrać Mediolan-San Remo w taki sposób, w jaki zrobił to Michał Kwiatkowski w zeszłym roku, to nie byłby szczęśliwy. Zapytany o to, Michał odpowiedział, że nie zawsze wygrywa kolarz najsilniejszy, często wygrywa najmądrzejszy. 

Dlaczego tak to podkreślamy? Bo gdyby oceniać kolarską inteligencję w skali od 1 do 10, Kwiatkowski miałby 15.

Dojrzałość

Przenieśmy się do tego roku. Michał od jego początku jest w znakomitej formie. Najpierw wygrał Volta ao Algerve, wyścig niższej kategorii, ale całkiem nieźle obsadzony. Po finiszu stwierdził, że sam jest zaskoczony tym, jak pojechał. Swoją drogą, miał tam wspomóc Gerainta Thomasa, lidera Sky w tym wyścigu. Na ostatnim etapie poszła ucieczka, Thomas się w niej nie znalazł, Kwiatkowski tak. Pojechał na tyle dobrze, że wygrał etap, a z nim cały wyścig.

Później przyszło Tirreno – Adriatico, niespełna tydzień temu. Motyw jest ten sam: Sky stawia na Gerainta Thomasa, wygrywa Kwiatkowski. Brytyjczyk radził sobie znakomicie, ale na piątym etapie miał pecha – spadł mu się łańcuch. Stracił przez to kilkadziesiąt sekund i szansę na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Sky mogło dziękować niebiosom, że ma w swoim zespole Kwiatkowskiego, który, jak przystało na kolarza inteligentnego, konsekwentnie trzymał się z przodu stawki. Przejął żółtą koszulkę lidera i utrzymał ją do końca. Po wyścigu mówił „Przeglądowi Sportowemu”:

Plan taktyczny był taki, żebyśmy ja, Chris Froome i główny lider, czyli Geraint Thomas, trzymali się blisko, bo różnie bywa. Geraint miał pecha, ale ostatecznie wygraliśmy, więc plan okazał się idealny, szczególnie dla mnie. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że tak mądrze pojechałem.

To dwa najświeższe przykłady tego, jak znakomicie Michał ogarnia, co dzieje się na trasie. Czytanie wyścigu to jego specjalność. Jeśli kiedykolwiek zauważycie, że Kwiatkowski próbuje ucieczki, to istnieje ogromna szansa, że takowa się powiedzie. To jak szósty zmysł. Gdyby film o tym tytule powstawał dzisiaj, to nie grałby w nim Bruce Willis, tylko polski kolarz.

Adam Probosz, komentator kolarstwa w Eurosporcie:

To jeszcze lepiej świadczy o Michale, że jechał jako pomocnik dla Thomasa, a i tak zdołał ten wyścig wygrać. W życiu i w sporcie trzeba mieć po prostu szczęście. Michał je miał, potrafił to świetnie wykorzystać. Thomas z kolei miał pecha, trudno w tej sytuacji coś zarzucać Kwiatkowskiemu. Po raz kolejny dyrektorzy Sky zobaczyli, że jest w stanie wygrywać wyścigi nawet z najlepszymi góralami. To było już widać, gdy zdobywał mistrzostwo świata, że on jest profesorem. Myślę, że tutaj swoje robi też doświadczenie. Michał z roku na rok jest coraz lepszy, jeśli chodzi o czytanie wyścigu, decyzje podejmowane na bieżąco i taktykę, to jest w tym mistrzem.

Arlena Sokalska karierę Kwiatkowskiego porównuje do… Roberta Lewandowskiego. Choć dodaje, że sam Michał takich porównań nie lubi. Zanim pomyślicie, że kryje się w tym gruba przesada, musicie wiedzieć, że Kwiato swoją karierę planuje wręcz znakomicie. Gdy przechodził do Sky mówił, że to zespół, który może pomóc mu znacznie poprawić się w wyścigach wieloetapowych. Kilka lat później wygrał swój pierwszy taki w kategorii World Tour. Czyli najważniejszej.

Kompletny

Kwiatkowski wchodzi w najlepszy wiek dla kolarza. Zebrał potrzebne doświadczenie, jeździ w jednej z czołowych drużyn na świecie i jest znakomicie przygotowany fizycznie do trudów sezonu. Właściwie nie ma słabych stron.

Znów zadziałamy porównaniem. Alejandro Valverde. Pewnie kojarzycie gościa. Sześć medali mistrzostw świata, wygrana Vuelta a Espana, miejsca na podium w każdym wielkim tourze. Mnóstwo sukcesów w monumentach, choćby w Liège-Bastogne-Liège, czyli wyścigu, o którego wygraniu marzy Michał Kwiatkowski. Valverde triumfował tam cztery razy.

No dobra, ale co łączy Michała z Hiszpanem? W sumie… wszystko. Obaj są kolarzami niesamowicie uniwersalnymi. Góry, płaska trasa, bruk, szutrowa nawierzchnia – moglibyśmy wymieniać dalej, ale generalnie konkluzja jest taka: nie ma trasy, warunków i nawierzchni, na której nie poradziliby sobie ci dwaj. Po prostu.

Adam Probosz:

– Myślę, że Michał jest najbardziej kompletnym kolarzem w peletonie. Nie chcę tu górnolotnie porównywać, odnosić się do Eddy’ego Merckxa, ale to jest kolarz, który potrafi wygrać w każdym terenie. Jeździ agresywnie, w dobrym tego słowa znaczeniu, jest dynamiczny. Tak, myślę, że można go porównać do Alejandro Valverde.

Ciągły rozwój

Wygrany w zeszłym roku Mediolan-San Remo pokazał, że Michał jest tym, kim miał być dla Sky – gościem, który wygra im co najmniej jeden z monumentów. W tym roku teoretycznie nastawiał się na ardeńskie klasyki, które dopiero przed nim, a tymczasem okazało się, że największy sukces w karierze odniósł jeszcze przed ich rozpoczęciem. Tym bardziej dziwi, że człowiek, który z sezonu na sezon się rozwija, pozwala sobie, po wygranej w Tirreno – Adriatico, na taką refleksję:

Trochę się już starzeję, więc nie wiem, czy dalej będę w stanie się tak rozwijać. Dużo pracowałem nad jazdą na czas i wspinaczką, co pozwala mi osiągać lepsze wyniki podczas wyścigów etapowych.

Z drugiej strony Michał przyznaje, że wciąż może poprawić się w wymienionych elementach. Że stać go, by lepiej jechać pod górę, że może radzić sobie świetnie w trakcie jazdy indywidualnej. Mówi to gość, który już teraz należy do ścisłej światowej czołówki.

Czesław Lang, organizator Tour de Pologne, medalista mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich:

To jest fantastyczna wiadomość dla nas wszystkich, że on jeszcze czuje, że ma rezerwy. Jak będzie je cały czas wykorzystywał i się poprawiał, to na pewno stanie się kiedyś liderem na największe wyścigi.

Adam Probosz:

Myślę, że fizycznie najlepsze lata Michała to będzie najbliższych kilka sezonów. Są też elementy, nad którymi wciąż może pracować. Jednym z nich są długie podjazdy, które mają po kilkanaście i więcej kilometrów, bo to jest jego pięta Achillesowa. Z tymi najlepszymi góralami na takich podjazdach jeszcze sobie nie radził. I to jest chyba główny element. Jazda na czas? On jest w niej dobry, może nie jest mistrzem, na pewno może pracować, ale akurat w tym elemencie jest dobry.

Wypada zapytać – gdzie będzie Kwiatkowski, jeśli jeszcze się poprawi? Skoro już teraz jest faworytem do zwycięstw w większości z najważniejszych wyścigów jednodniowych, po raz pierwszy w karierze dorzuca do tego „tygodniówkę” i jest na tyle ambitny, że wciąż mówi o rozwoju i poprawie swoich osiągów, to na co jeszcze go stać?

Numer trzy?

Dobra, czas dodać łyżkę dziegciu do tej beczki miodu, którą tu wytoczyliśmy: największym problemem Michała jest to, że aktualnie w Sky jest trójką. Wiadomo, w najważniejszych wyścigach zawsze faworytem brytyjskiego zespołu będzie Christopher Froome. To na jego wyniki ma pracować drużyna i jego wspierać. Najprawdopodobniej tak samo będzie w tym sezonie, ale należy pamiętać o pewnym istotnym szczególe.

Są nim oskarżenia o doping, z jakimi w ostatnim czasie mierzy się Brytyjczyk.

Gdyby został zawieszony, to pozycja Michała Kwiatkowskiego automatycznie wzrosłaby. Inna sprawa, że, jak na razie, w tym sezonie to Kwiato, przynajmniej pod względem wyników, jest jedynką. Dwukrotnie miał wspomagać Gerainta Thomasa i dwa razy to on wygrywał wyścig, ratując Sky. To chyba ten moment, w którym Brytyjczykom w głowach powinna zakiełkować jedna myśl: „A może warto postawić na tego Polaka i dać mu szansę w największych wyścigach?”.

Na pewno nie stanie się to w tym sezonie, ale w kolejnym jest to możliwe.

Arlena Sokalska:

Michał sam powiedział, że poszedł do Sky m.in. po to, by zostać kolarzem, który potrafi wygrywać wyścigi wieloetapowe. W domyśle: wielkie toury w przyszłości. Myślę, że on bardzo chciałby i zbliża się do takiego wieku, kiedy mógłby spróbować to zrobić. Zastanawiam się, czy mógłby wygrać Tour de France i myślę, że tak. Jeżeli potrafił tam wygrać Bradley Wiggins, to potrafiłby to zrobić Michał Kwiatkowski. Pod jednym warunkiem: że miałby taką drużynę, jaką dysponuje Froome. Wszyscy jej członkowie skupieni i wierzący w to, że Kwiato mógłby wygrać, pomagający mu na każdym kroku.

Czesław Lang:

Czemu nie? W tym roku pewnie będzie skupiał się na klasykach, ale też sam sobie udowodni, jak będzie czuł się w wielkich tourach. Poprzedni sezon był zaskoczeniem chyba nawet dla samego Michała, choćby pod względem jazdy po górach. Kwiatkowski wychodził na zmianę i nagle odpadał Contador, odpadał Nibali. To znaczy, że ma ogromny potencjał.

Marzenia o wielkich tourach, jak już wspomnieliśmy, poczekają jednak co najmniej rok. Ten sezon to ardeńskie klasyki, które już za niedługo. Ten sezon to mistrzostwa świata. Ten sezon to fura innych jednoetapowych wyścigów, w których Michał może powalczyć. I kilku wieloetapowych, gdzie może zaistnieć. A w najbliższej przyszłości: ten sezon to obrona zeszłorocznej wygranej w Mediolan – San Remo. Jakie są na to szanse?

Adam Probosz:

Przy tym, jakim Michał jest kolarzem, będzie w gronie faworytów każdego wyścigu. Natomiast trudno, szczególnie w Mediolan-San Remo, będzie mu obronić ten tytuł, dlatego że to jest wyścig głównie dla sprinterów, a Michał takim nie jest. To, że czasem rozgrywa się on z ucieczki, jak to było w zeszłym roku, to kwestia pojedynczych edycji.

Z drugiej strony Michał nie spodziewał się zwycięstwa w Volta ao Algerve. Nikt nie spodziewał się jego triumfu w Tirreno-Adriatico. Jednym z największych faworytów nie był też w zeszłorocznej edycji Mediolan – San Remo.

Michał lubi zaskakiwać, nawet samego siebie. I tego będziemy się trzymać.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 16.03.2018 17:17 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pep
pep

Dzięki za te teksty o kolarstwie!
Jutro odpalam Eurosport i kibicujemy.
BTW – z całym szacunkiem dla Kwiato ale porównanie z Kanibalem….no jeszcze nie

michaelkow
michaelkow

Raczej nigdy i nikt nie.

M.
M.

Jakoś nie widzę Michała walczącego na długich podjazdach. Tylko tego mu brakuje do bycia legendą.

Serge Yebaka
Serge Yebaka

Bez przesady. Mam wrażenie, że gdzie się da określenie „legenda” jest nadużywane (przoduje w tym zwłaszcza gimbaza publikująca artykuły na sport.pl). W kolarstwie można tym mianem określić kogoś, kto dominował na przestrzeni swojej kariery jak Anquetil, Merckx czy Hinault. Tymczasem Kwiatek jest jeszcze przed połową swojej zawodowej drogi i nie tak łatwo przewidzieć, czy zawsze będzie na topie. Przykładowo, Contador dominujący w Wielkich Tourach jako 25-27 latek wydawał się być na drodze do zostania najlepszym etapowcem wszechczasów (z wyprzedzeniem w ilościam triumfów w TdF Induraina czy koksa Lance’a), a tymczasem skończył „tylko” z 2 TdF (oczywiście pamiętam o 2 Giro i 3 Vueltach na jego koncie), przy końcu nie będąc w stanie nawiązywać już walki z Froomem. Więc ostrożnie z szafowaniem tytułami.

Serge Yebaka
Serge Yebaka

Również dziękuję za bardzo na poziomie artykuł o moim ukochanym sporcie!

Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020