Dziewięć czerwonych kartek podczas „Derbów Pokoju”

redakcja

Autor:redakcja

19 lutego 2018, 13:05 • 1 min czytania

Reklama
Dziewięć czerwonych kartek podczas „Derbów Pokoju”

Dziewięć czerwonych kartek. Nie w rumuńskiej osiemnastej lidze, nie w derbach B klasowych toporów, nie w wyciętej scenie „Piłkarskiego pokera” tylko na poważnym poziomie brazylijskiej Ekstraklasy. O co poszło? O kobietę? O koszulkę Mariusza Piekarskiego? A może nawet o przekonanie?

Reklama

bahia

Derbowe starcie Vitoria – Bahia. Vitoria prowadziła 1:0 do przerwy. W drugiej połowie Bahia wyrównała po karnym, ale strzelec wybrał sobie mocno nietypową cieszynkę, którą prowokował ultrasów Vitorii. To nie spodobało się także piłkarzom tego klubu i się zaczęło. Pięść na nosie Viniciusa, wyzwiska, przepychanki, piłkarze z ławki rezerwowej włączający się aktywnie do szamotaniny w lokalu socjalnym. Całe zamieszanie trwało przeszło kwadrans.

Za bijatykę sędzia Jailson Macedo de Freitas pokazał siedem czerwonych kartek, w tym dwie piłkarzom rezerwowym. Grano ośmiu na dziewięciu. Ale później emocje nie opadły. Wylecieli jeszcze Ullian Correia i Bruno Bispo, przez co mecz z automatu skończył się w 79 minucie walkowerem, bo Vitoria miała sześciu zawodników na boisku.

Reklama

Aby było zabawniej, sześć poprzednich derbów odbywało się bez udziału kibiców. Te miały być nazywane „derbami pokoju” i pokazać, że wnioski zostały wyciągnięte. Niestety, zostały wyciągnięte tak, jak polskich drużyn w europejskich pucharach po laniu na pipidówie.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Jan Broda
12
Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Weszło

Reklama