Ranking Weszło – defensywni pomocnicy 2017

redakcja

Autor:redakcja

29 grudnia 2017, 13:37 • 5 min czytania

Reklama
Ranking Weszło – defensywni pomocnicy 2017

To chyba największa niespodzianka naszych rankingów, w których podsumowujemy rok w wykonaniu polskich piłkarzy. Grzegorz Krychowiak był naszym najlepszym defensywnym pomocnikiem w 2013, 2014, 2015 oraz w 2016 roku, czyli od momentu powstania rankingu i wydawało się, że spokojnie jest w stanie wygrać również jakieś sześć kolejnych edycji. Tymczasem w końcówce grudnia 2017 nijak nie możemy powiedzieć, że za nim taki rok, że nikt z rywali nie miał lepszego. Dobre, (ba!) świetny miał klub (PSG) lub świetną ligę (Premier League), wielu przenigdy tego nie doświadczy, ale to największe z pozytywów. 

Reklama

Jego historia jest wam zapewne dobrze znana, ale gwoli ścisłości kilka słów przypomnienia. Bajka skończyła się w zasadzie w momencie podania sumy transferowej, bo już jesień 2016 po transferze do PSG była słabsza. Owszem, Krycha wystąpił w pięciu meczach fazy grupowej Champions League, a w lidze potrafił zagrać nawet sześć razy z rzędu (trzy w pierwszym składzie), ale i tak po przeprowadzce do Paryża obiecywać można było sobie znacznie więcej. Jednak wiosna, którą tu uwzględniamy, w porównaniu z tym to jego porażka – tylko trzy występy, w tym jeden epizod, gdy w doliczonym czasie gry wszedł na boisko w pamiętnym meczu na Camp Nou. Sytuację ratują więc występy w kadrze, choć i z niej „Krycha” wypadł na mecze z Danią (oj, było widać jego brak) i Kazachstanem. No i jesień w Premier League, która zaczęła się dla niego całkiem nieźle. Jeszcze we wrześniu i na początku października można było usłyszeć pochwały pod jego adresem, później już – wyłączając mecz z Liverpoolem – raczej ich nie zbierał lub po prostu nie grał. Angielskie media zaczęły pisać nawet o skróceniu wypożyczenia, co byłoby kolejnym policzkiem.

No dobra, zbieramy to do kupy i co to daje? Naszym zdaniem drugie miejsce, ale głównie dlatego, że konkurencja nie jest mocna. Tu dość istotna kwestia techniczna – nie dokonujemy podziału na defensywnych, środkowych i ofensywnych pomocników, zostajemy przy dwóch kategoriach: defensywni i ofensywni. Tak więc naszą nową jedynką zostaje Karol Linetty, który śmiało poczyna sobie w Serie A. Debiutancki sezon we Włoszech miał udany, szybko otrzaskał się z tą ligą. Później wydawało się, że drugi sezon może być dla niego trudniejszy, ale potrafił choćby strzelić trzy gole w lidze w ciągu dwóch tygodni, więc można uznać, że całkiem brawurowo wziął ten delikatny zakręt. Szkoda, że końcówkę roku stracił przez kontuzję. Owszem, wciąż brakuje kropki nad „i” w kadrze, choć warto zauważyć, że jako jeden z dwóch polskich zawodników – obok Dawida Kownackiego – nie odstawał od europejskiego poziomu w mistrzostwach Europy. Co ciekawe, były piłkarz Lecha zadebiutował w tym rankingu w 2014 roku i zajął 4. miejsce. Rok później wskoczył na podium, w poprzednim zestawieniu był drugi, a dziś wygrywa. Klasyczne step by step!

Na podium załapał się jeszcze Jacek Góralski, za którym udana wiosna w ekstraklasie i transfer. Niby tylko do Bułgarii, ale umówmy się – wiedząc, jak i kiedy z pucharami pożegnały się polskie kluby, nie ma co deprecjonować „Górala”, który grał w Lidze Europy i pogra w niej na wiosnę. To też dobry przykład dla innych – znając swoje ograniczenia, czasami nie warto pchać się od razu do Francji, Niemiec czy Włoch. W narodowych barwach Góralskiego widzieliśmy tylko raz i za to minus, że nie dał rady lepiej wykorzystać problemów Krychowiaka, ale wydaje się, że ciągle może się kadrze przydać. Tak samo jak Krzysztof Mączyński, który biorąc pod uwagę postawę w klubie, reprezentacji Nawałki wciąż daje zaskakująco dużo. Okej, wiosna w Wiśle była dobra. Może i ciężko mówić o dramacie jesienią w barwach Legii, to określenie zarezerwowalibyśmy dla innych piłkarzy, którzy kiedyś mogliby kandydować do tego zestawienia (Jodłowiec, Kopczyński), ale to była gra poniżej oczekiwań. Można nawet powiedzieć, że o Mączyńskim z Legii najwięcej mówiło się w momencie transferu. Później było przeciętnie/solidnie, więc za bardzo nie było o czym.

Warto podkreślić dość duże przetasowanie na niższych pozycjach w porównaniu z rokiem poprzednim. Z rankingu wypadli: Damian Dąbrowski (pół roku kompletnie z głowy przez kontuzję), Tomasz Jodłowiec (w poprzednich latach często gościł na podium, ale jego problemy są znane), Ariel Borysiuk (przepadł na pół roku w Anglii), Jarosław Kubicki (nie postawił następnego kroku do przodu), Mateusz Matras (odstrzelony jesienią w Lechii). Również dlatego warto jeszcze raz docenić Janusza Gola, który trzyma poziom w rosyjskiej ekstraklasie.

Reklama

No a cała reszta – co nawet nas cieszy – to świeżacy, ewentualnie powroty na listę. Szczególnie ekscytujący wydaje się wystrzał formy Szymona Żurkowskiego. To bez dwóch zdań odkrycie roku – jeszcze w marcu dostawał bęcki od siepaczy w III lidze w rezerwach Górnika. A później stał się ważnym piłkarzem ekipy, która dzięki świetnemu finiszowi wywalczyła awans do ekstraklasy, bodaj najlepszym graczem środka pola poziom wyżej i – obok Dawida Kownackiego – liderem kadry młodzieżowej. Błyskawicznie zainteresował swoją osobą zachodnie kluby i Adama Nawałkę. Mamy nadzieję, że za rok powalczy już o podium. Liczymy również na to, że Radosław Murawski będzie miał wtedy za sobą pół roku na boiskach Serie A, bo jest na najlepszej drodze, a Jakub Żubrowski umocni swoją pozycję na tyle, że będzie realnym kandydatem do tego, by dostać szansę w kadrze. Dalej Łukasz Trałka, za którym dwie nadspodziewanie dobre i równe rundy w barwach Lecha Poznań i Mateusz Możdżeń, o którym trzeba powiedzieć to samo, choć oczywiście w innym klubie. No i progres był chyba jeszcze bardziej niespodziewany. Tu mieliśmy sporą zagwozdkę, bo wybieraliśmy z grona 6-7 solidnych ligowców. Pomocnik Korony wygrał tę rywalizację głównie ze względu na regularność, której niektórym rywalom zabrakło.

jnVBJiY

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę

Braian Wilma
0
Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę
Polecane

Piłkarz na wylocie z Manchesteru City. Był wart 120 milionów

Kacper Korpak
1
Piłkarz na wylocie z Manchesteru City. Był wart 120 milionów

Weszło

Reklama