post Avatar

Opublikowane 13.11.2017 15:00 przez

Rafal Bienkowski

„Sport to nie polityka”, „pieniądze nie grają” – znacie te dwie bzdury. W siatkówce takie teksty najśmieszniej brzmią w kontekście rosyjskiego Zenitu Kazań, czyli bezsprzecznie najlepszej drużyny w Europie ostatnich lat. Jak narodził się hegemon? Jak wyglądają jego powiązania z Kremlem? Jak pobyt w tym siatkarskim Realu Madryt wspomina jedyny Polak? Poznajcie historię klubu, w którym pieniądze płyną z takim ciśnieniem, jak gaz w gazociągu Nord Stream.    

***

Można powiedzieć, że w Kazaniu emocje wkrótce sięgną zenitu. W ich napakowanej pucharami gablocie brakuje już tylko jednego trofeum – za klubowe mistrzostwo świata – i wkrótce kolejna okazja, żeby tę ostatnią półeczkę zapełnić. Wtedy zdobędą siatkarską koronę Ziemi. Wygrają wszystko.

gablota

KMŚ to jak dotąd impreza dla nich przeklęta. W ostatnich dwóch sezonach dochodzili tam do finału, ale w obu przypadkach przegrywali z Brazylijczykami z Sada Cruzeiro. Przed rokiem nie było nawet czego zbierać, bo skończyło się na gładkim 0:3. Z kronikarskiego obowiązku odnotujemy tylko, że były jeszcze dwa trzecie miejsca w 2009 i 2011 r.

Ten ostatni skalp ma zostać zdobyty już w grudniu w Polsce, która przejęła imprezę po tym, jak przez osiem kolejnych edycji organizowano ją najpierw w Katarze, a później w Brazylii. Oprócz aktualnych mistrzów świata z Belo Horizonte, plany spróbuje pokrzyżować im nasz duet ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów, a także włoskie Cucine Lube Civitanova, argentyński Personal Bolivar, irański Sarmayeh Bank Volleyball Club i chiński Shanghai Volleyball Club.

Brak tego mistrzostwa wywołuje w klubie największą irytację, bo jak dotąd Zenit zgarniał tytuły w ilościach hurtowych. Liga Mistrzów? Zdobyta pięć razy (plus jeden przegrany finał). Mistrzostwo Rosji? Ustrzelone dziewięć razy. Puchar i superpuchar kraju? To już dla nich taka monotonia, że nawet nie chce nam się liczyć.

A to wszystko w klubie, który nie osiągnął jeszcze nawet pełnoletności. Kto wychował tak zachłannego nastolatka?

***

Wychowała go republika Tatarstanu. Warunki były wręcz cieplarniane, bo to przecież kraina ropą i gazem płynąca. To tam biegnie największy na świecie rurociąg „Przyjaźń”, to również tam przechodzą gazociągi magistralne, w których w kierunku Europy zachodniej płynie gaz z azjatyckiej części Rosji. Dla niektórych może to wyglądać na koniec świata, ale dla rosyjskich oligarchów to pępek świata. To stamtąd płynie forsa.

mapa

kazan

Klub – jeszcze pod nazwą Dinamo – oficjalnie został powołany w maju 2000 r. Polityczny stempel miał od zawsze, ponieważ został założony decyzją tatarskiego ministra spraw wewnętrznych, powiązanego ze strukturami FSB, czyli agenturalnym molochem powstałym w miejsce KGB. Drużyna mocne plecy miała od zawsze, ale w parze z tym szły również oczekiwania. A te były oczywiście najwyższe i sięgały szybkiego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej oraz celowanie w mistrzostwo.

Analizując narodziny tej drużyny w oczy rzuca się przede wszystkim to, że ona nawet nie potrzebowała czasu, aby się rozkręcić. Ona po prostu wygrywała od samego początku.

Tym początkiem był dopiero czwarty poziom rozgrywek w Rosji. Dinamo wciągnęło tą ligę nosem wygrywając 26 z 28 meczów. W kolejnym sezonie – 2001/2002 – też szli na ostro. Wówczas zakończyli ligę z bilansem 40-8, co dało im ostatecznie awans do przedsionka Superligi, czyli Wyższej Ligi „A”.

Kiedy elita była już na wyciągnięcie ręki, klub po raz pierwszy ruszył tam, co w późniejszych latach stało się jego specjalnością – poszedł na zakupy. Największą sprowadzoną gwiazdą był wtedy wicemistrz olimpijski z Sydney Rusłan Olichwier. Transfery okazały się udane, bo awans został oczywiście zrobiony. Mimo to przed startem premierowego sezonu w Superlidze drużyna nie była zaliczana do grona faworytów. Ale może to właśnie jej pomogło, bo na dzień dobry zdobyła… brązowy medal w lidze i Puchar Rosji. Przez cztery sezony ich porażki w bardzo ważnych meczach można byłoby więc policzyć w zasadzie na palcach jednej ręki.

To właśnie po tym sukcesie prezydentem klubu (jest nim do dziś) został Rafkat Kantjukow, także mocno powiązany ze światem polityki prezes spółki Tattransgas.

kantjukow

Naturalnie przyniósł ze sobą worki pełne rubli, które miały pomóc zbudować zespół zdolny namiesza też w Europie. Oczko w głowie Kantjukowa zmieniło wtedy nazwę na Dinamo Tattransgas Kazań.

Narodzinom potęgi z bliska mógł przyglądać się Robert Prygiel, czyli pierwszy Polak w Superlidze, który w 2003 r. trafił do Surgutu.

Już jako beniaminek potrafili namówić do gry u siebie wybitnych zawodników, takich jak chociażby Dmitrij Fomin. Ściągnęli też brazylijskiego rozgrywającego Raphaela, który później wiele lat grał w Trentino, gdy Włosi w swoich najlepszych czasach wygrywali Ligę Mistrzów. Już wtedy było widać, że jest to klub, który będzie walczył o najwyższe cele. Oczywiście w dużej mierze też dzięki potężnemu sponsorowi, który za nimi stał. Bo od kiedy jest nim Gazprom, klub ma tak naprawdę taki budżet, jaki tylko chce – mówi Prygiel.

***

Wspomniany Gazprom, czyli państwowy koncern trzymający łapę na 60 proc. zbadanych złóż gazu w Rosji, wkroczył do klubu po zakończeniu sezonu 2007/2008 wykupując Tattransgas.

Zespół z Tatarstanu miał już wtedy na koncie pierwsze mistrzostwo Rosji oraz przede wszystkim zdobytą – w debiucie! – Ligę Mistrzów (dramatyczne 3:2 z Coprą Piacenza w Łodzi). Taki wynik zagwarantowała im silna paka, którą tworzyli wówczas m.in. Amerykanie Lloy Ball i Clayton Stanley oraz Siergiej Tietiuchin, Andriej Jegorczew i Aleksandr Kosariew. Kiedy wznosili oni do góry puchar Ligi Mistrzów, byli jeszcze Dinamem, ale po dealu z Gazpromem szyld zmieniono na Zenit. Oznaczało to mniej więcej tyle, bogaty klub stał się właśnie obrzydliwe bogaty.

Jak to się stało, że Gazprom, czyli spółka już wtedy będąca jednym z głównych narzędzi polityki zagranicznej Władimira Putina, wkroczyła w klub z Tatarstanu? Tego nie wiadomo. Ale prawda jest taka, że w połowie poprzedniej dekady światowy lider wydobycia gazu mocno wszedł w sport inwestując m.in. w kluby piłkarskie: Zenit Sankt Petersburg i Schalke 04.

hala

kibice11

kibice222

Tak finansową gorączkę w ogóle panującą wtedy w lidze wspominał w swojej biografii Łukasz Kadziewicz, były zawodnik Gazpromu Surgut (czyli on też dostawał pobory od rosyjskiego państwa) i Lokomotiwu Biełgorod:

Trafiłem na moment, gdy ich liga odzyskiwała blask i pojawiały się w niej gigantyczne pieniądze pompowane przez państwowe spółki. Za wszystkim stał Kreml. Komuś widocznie nie spodobało się, że rosyjskie gwiazdy zachwycają kibiców za granicą, a nie swoich. W Odincowie, Kazaniu, Moskwie, Nowym Urengoju czy Surgucie odkręcono kurek z pieniędzmi, co poskutkowało masowymi powrotami. Wracali Aleksiej Kazakow i Igor Szulepow z Trentino, Roman Jakowlew z Modeny, Stanisław Dinejkin z Treviso, Konstantin Uszakow z Ankary czy Dmitrij Fomin z Japonii. Do tego dochodziło kilku dobrych obcokrajowców, francuski środkowy Dominique Daquin, hiszpański przyjmujący Rafa Pascual czy kupa Brazylijczyków. Oni wszyscy tworzyli gwiazdozbiór”.

W Zenicie to wszystko od początku miało jednak rozmiar XXL.

Robert Prygiel zwraca uwagę, że w Kazaniu, czyli stolicy Tatarstanu, mieszają się ze sobą światy polityki i biznesu, ale zawodowy sport też nie jest tam wyjątkiem. – W działalność klubu ingerują prawdopodobnie najwyższe władze państwowe, są tam również jakieś koneksje z FSB, ale nawet nie chcę w to wnikać, żeby za dużo nie powiedzieć. Tak czy inaczej, wiele mówiło się nawet o kontaktach trenera Władimira Alekny z służbami. Ile w tym prawdy, nie wiadomo, ale jego postać zawsze przewijała się w klubie. Zanim został trenerem, pomagał tam, był doradcą.

***

Wspomniany Alekno został trenerem w tym samym momencie, kiedy do klubu wszedł Gazprom. Zastąpił na stanowisku Wiktora Sidielnikowa, któremu jak widać nie pomogła nawet wygrana w Champions League. Alekno przychodził wtedy do Kazania jako były selekcjoner kadry Rosji, z którą zdobył brąz igrzysk olimpijskich w Pekinie i wicemistrzostwo Europy.

I ten gość o aparycji misia polarnego został jednym z głównych architektów dekady sukcesów, które dopiero miały nadejść.

photo_1493400238_4

O jego podejściu do zawodników krążą legendy. Jedna mówi, że chcąc zmobilizować swoich siatkarzy do cięższej pracy, potrafił ich nawet ośmieszyć przerzucając na siłowni większe ciężary niż oni. Z jednej strony więc – słusznie lub nie – przypięto mu łatkę zamordysty, ale z drugiej nie brakuje też opinii, że to po prostu fantastyczny facet potrafiący porwać za sobą zawodników. Większość siatkarzy – gdyby tylko pojawiła się taka szansa – poszłoby do jego drużyny na kolanach.

Kiedy objął Zenit, do dziś tylko w jednym sezonie nie zdobył krajowego mistrzostwa. Na wygraną w Lidze Mistrzów musiał wprawdzie poczekać aż do 2012 r., ale jak już chwycił do rąk ten puchar, tak następnie wnosił go jeszcze w latach 2015, 2016 i 2017. Kto wie jednak, jakby się to wszystko potoczyło, gdyby właśnie w 2012 r. Rosjanie przegrali w finale ze Skrą Bełchatów. Mistrz Polski miał ich już na widelcu zarówno w partii czwartej, jak i tie-breaku, ale końcówkę lepiej wytrzymali jego ludzie.

Nic więc dziwnego, że na swojej ławce widziałoby go wiele liczących się klubów i reprezentacji.

Tak, wiem, federacja Iranu rozważa moją kandydaturę na trenera ich reprezentacji. Chcą ponoć spotkać się ze mną podczas Final Four Ligi Mistrzów w Turcji, kiedy będę tam z Zenitem. Ale kontaktowały się ze mną również związki z Polski, Argentyny, Japonii… Moje stanowisko pozostaje jednak niezmienne. Jeśli mam pracować, to tylko w Rosji – mówił w 2014 r. Alekno.

No bo w sumie gdzie mu będzie lepiej? Tym bardziej, że po ponownym objęciu reprezentacji (łączył wtedy dwa stanowiska) i zdobyciu mistrzostwa olimpijskiego w Londynie, w kraju ma status trenerskiego cudotwórcy.

No i kasa cały czas się zgadza.

Fenomenem tego klubu jest po prostu ogromna liczba pieniędzy, nieporównywalna z żadnym innym klubem na siatkarskiej mapie świata. Standardy płac, organizacja i cała otoczka są na zupełnie innym poziome niż wszędzie indziej. Matthew Anderson i Wilfredo Leon (w klubach Superligi mogą grać tylko dwaj obcokrajowcy – red.) to dziś praktycznie najlepsi siatkarze na świecie i jeśli trener Alekno sobie takich życzy, to po prostu takich dostaje. Tam pieniądze nie stanową żadnej przeszkody – mówi Prygiel.

W pierwszej dziesiątce najlepiej opłacanych siatkarzy świata, trójka pochodzi ze stolicy Tatarstanu. Są to wspomniani już Leon i Anderson, a także Maxim Michajłow. Portal worldofvolley.com – który uchodzi raczej za bardzo dobrze poinformowany – podał, że największe pobory na świecie ma obecnie Leon i jest to około 1,4 mln dolarów. Może w zestawieniu z zarobkami czołowych piłkarzy to drobniaki, ale w świecie siatkówki to gigantyczna pensja.

Jerzy Mielewski, komentator Polsatu Sport: – Mówi się, że pieniądze nie grają, ale jak widać ich budżet, kontrakty… To inna półka nawet w porównaniu z solidnymi wypłatami w lidze włoskiej. Ale trzeba też powiedzieć, że to nie tylko same pieniądze, bo ten zespół jest po prostu fajnie zbudowany i dobrze trzymany przez Władimira Aleknę. Z naszej perspektywy jest to o tyle ważne, że ogromną robotę robi tam Leon, który już niedługo będzie występował w naszej reprezentacji. Trzeba to podkreślać, bo w moim przekonaniu jest to 60 proc. siły ognia tej drużyny.

***

Jedynym Polakiem, po którego Zenit wyciągnął rękę, był Łukasz Żygadło. Nasz rozgrywający trafił do siatkarskiego Realu Madryt przed sezonem 2013/2014 z Fakieła Nowy Urengoj. To on miał zastąpić na boiskowej reżyserce utytułowanego Włocha Valerio Vermiglio.

Niestety, już na samym początku doznał paskudnej kontuzji stawu skokowego, która wymagała operacji. Nie rozegrał przez to żadnego meczu w sezonie i rozwiązano z nim kontrakt. Zapytaliśmy go jednak, jak wspomina czas spędzony w Kazaniu.

Propozycję gry w Zenicie dostałem bezpośrednio od Władimira Alekny podczas meczu gwiazd ligi rosyjskiej, jakiś miesiąc po tym, jak wyeliminowaliśmy Kazań z Pucharu Rosji wygrywając z nimi 3:0. Poprosiłem o kilka dni do zastanowienia i podjąłem decyzję o podpisaniu kontraktu. Takiemu klubowi raczej się nie odmawia – wspomina w rozmowie z Weszło.

łuk

Siatkarze mają tam wszystko, czego tylko potrzebują. Jeżeli zawodnikowi nie odpowiadał na przykład trener od przygotowania fizycznego, mógł zatrudnić swojego. Jeżeli potrzebował specjalistycznego basenu lub innych urządzeń, miał w Kazaniu dostęp do wszystkiego. To, co w Rosji robiło dużą różnice, to także czarter, dzięki któremu oszczędzało się bardzo dużo czasu podczas uciążliwych przelotów w trakcie ligi i rozgrywek europejskich.

I dodaje: – A Alekno? Zwróciłem uwagę na istotną rzecz, do której często odwoływał się w okresie, kiedy toczył ciężkie boje z Lokomotiwem Bełgorod. Kazań, w odróżnieniu od tej drużyny, nie jest kuźnią talentów, tam się ich nie wychowuje, tylko po prostu kupuje. Jak podkreślał, w Biełgorodzie jest wielu wychowanków, którzy zrobiliby wszystko dla swojego klubu, bo się z nim utożsamiają. Często nawiązywał do tego, chcąc dzięki temu bardziej zmobilizować swoich zawodników.

Warto też przypomnieć, że Łukasz Kadziewicz, który jako jedyny Polak wystąpił w finałach rosyjskiej Superligi, w 2010 r. zmierzył się tam właśnie z Zenitem. Jego Lokomotiw Biełgorod przegrał jednak wyraźnie w czterech meczach (1:3).

***

Ile potrwa jeszcze rosyjska hegemonia w Europie? W Europie, bo w skali świata jedynym batem jest na nich jedynie wspomniana na wstępie Sada Cruzeiro. A może wszystko zatrzyma dopiero zakręcenie gazowego kurka? Na to się jedna póki co nie zanosi.

Ciekawostką jest, że na krajowym podwórku wyrósł im jednak w tym sezonie ciekawy przeciwnik, także marzący o podboju najpierw kraju, a później Starego Kontynentu. Mowa o Zenicie Sankt Petersburg, który po prostu wykupił licencję na grę w Superlidze i właśnie rozgrywa swój debiutancki sezon. Można powiedzieć – też drużyna z probówki. A żeby było jeszcze ciekawiej, ta ekipa również nawożona jest forsą z Gazpromu, co już skusiło do transferu kilka głośnych nazwisk. Ewentualna porażka Kazania z nimi byłaby chichotem historii.

Robert Prygiel w detronizację ferajny Władimira Alekny jednak jakoś nie wierzy. – Nie sądzę, żeby Sankt Petersburg był w stanie im zagrozić. Na pewno są traktowani jako pewna alternatywa dla Kazania, uboższy brat, ale jestem przekonany, że Zenit będzie rządził jeszcze długo, długo, długo.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. zenit-kazan.com

Opublikowane 13.11.2017 15:00 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jeremy
jeremy

wyjdę pewnie na ignoranta i może za seksistę ale siatkówka to sport dla kobiet i tylko w takim wydaniu ją toleruje.

blazej przybylowicz
blazej przybylowicz

faktycznie, wyszedłeś.

Dymczasem
Dymczasem

raz, dwa, trzy!, aaaa raz, dwa, trzy!, aaaa raz, dwa, trzy!, uuuuuu…

Joopiter
Joopiter

Dobry tekst, dzięki.

Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Sześć goli, cztery rzuty karne i przełamanie Mraza. Działo się w Bielsku!

Nie będziemy was czarować: gdyby nie wypadało ze względu na zawód, który wykonujemy, raczej byśmy dziś nie włączyli telewizora dla meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. Pierwsza połowa tylko nas utwierdziła w tym przekonaniu. Na szczęście potem działo się tyle, że brakowało już chyba tylko baby z brodą, choć w sumie dożyliśmy takich […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Paweł Magdoń dyrektorem sportowym Wisły Płock. Kim jest następca Jóźwiaka?

Paweł Magdoń. Solidny ligowiec, przez wielu piłkarzy wspominany jako jedna z najweselszych postaci spotkanych w szatni. Jednokrotny reprezentant Polski. Były dyrektor sportowy Lechii Tomaszów Mazowiecki, nowy dyrektor sportowy Wisły Płock. Kogo zatrudniają „Nafciarze” i czy ten – nie da się ukryć – eksperyment może wypalić? Paweł Magdoń – kariera piłkarska Średnia jednego gola na mecz w […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Odliczanie do świąt z eWinner – 24 dni promocji!

Odliczanie do pierwszej gwiazdki może być przyjemne! W eWinner czekają na nas 24 bonusy, które możemy odbierać codziennie, aż do świąt. To wszystko w ramach kalendarza adwentowego, na który ten legalny bukmacher przygotował nam mnóstwo atrakcji, promocji oraz konkursów. Sprawdźcie szczegóły promocji! Od dziś do 24 grudnia eWinner będzie dla nas „rozpakowywał” jeden prezent. Co […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Bramkarz Stomilu farciarzem tygodnia

Są takie dni, kiedy wszystko ci wychodzi. Dla odmiany są takie, kiedy wszystko bez powodu się wali. Ale są też takie, kiedy niby psujesz, zawalasz, powinieneś zebrać od losu baty, a wszystko uchodzi ci płazem. Taki dzień miał bramkarz Stomilu Olsztyn, Vjaceslavs Kudrjavcevs. Łotewski młodzieżowiec dwa razy pokpił dzisiaj sprawę tak, że to powinny być […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

24 dni promocji! Kalendarz Adwentowy w TOTALbet

Legalny bukmacher TOTALbet wie, jak zorganizować nam odliczanie do świąt. W ramach promocji „Kalendarz Adwentowy” na graczy czekają aż 24 różne bonusy przez blisko cztery tygodnie! Od 1 do 24 grudnia będziemy odkrywać kolejne „okienka” i zgarniać czekające na nas nagrody.  Codziennie o północy strona Kalendarza się odświeży, trzeba będzie odnaleźć i kliknąć zielonego Mikołaja, […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Super bonus w Superbet! 50 PLN za obstawianie Ligi Mistrzów!

Liga Mistrzów wchodzi w decydującą fazę gry w grupie, więc Superbet postanowił to uczcić. Ten legalny bukmacher oferuje nam znakomity deal: my stawiamy na Champions League, oni wypłacają nam bonus. Tak, tylko tyle trzeba zrobić, żeby zgarnąć 50 PLN ekstra! Zasady promocji są naprawdę proste. Dziś, czyli 1 grudnia, musimy postawić zakład lub zakłady z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter wraca do żywych, strzelanie w Liverpoolu | TYPY NA LIGĘ MISTRZÓW

Liga Mistrzów wchodzi już w taką fazę, że albo czekają nas mecze o nic, albo o wielką stawkę. Na szczęście dla nas w drugiej z grup znajdziemy całkiem sporą liczbą hitów. Dziś terminarz wręcz pęka w szwach, dlatego sprawdziliśmy ofertę naszych zaprzyjaźnionych bukmacherów. Na co warto postawić, gdzie szukać okazji i promocji?  Borussia Moenchengladbach – […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real o awans, Bayern o przedłużenie passy. Wtorek w Lidze Mistrżów

Real, który potrzebuje opędzić się przed Szachtarem, który ośmieszył go już w tej edycji. Bayern, którego fantastyczna passa kolejnych zwycięstw trafia pod celownik bandy Simeone. Na drugim biegunie Marsylia, która chciałaby nie przegrać w Champions League pierwszy raz od czasów Sneijdera w Interze. Co dzisiaj w ligomistrzowym menu? Zapraszamy. *** LEWANDOWSKI STRZELI GOLA: KURS W […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

– Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Lechia strzeliła prawidłowego gola, a co z kontrowersjami z Zabrza?

W Zabrzu działo się tyle, że jeden mecz dostarczył nam tylu sytuacji kontrowersyjnych, ile czasem mamy w całej kolejce. Kibicom Pogoni nie dziwimy się, że podnosili larum, ale ostatecznie żadnej decyzji na ich niekorzyść nie weryfikujemy. I od razu tłumaczymy dlaczego. Cztery kontrowersje z Zabrza Sytuacja najmniej kontrowersyjna – rzut karny i czerwona kartka dla […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Kozacy i badziewiacy. Defensywa Jagiellonii istnieje teoretycznie

Aż czterech piłkarzy dostarczyła nam Jagiellonia Białystok do zestawienia badziewiaków kolejki. I co najgorsze dla kibiców Jagi – właściwie można się było tego spodziewać w momencie odkrycia przez Canal+ grafik ze składem na mecz przeciw Stali Mielec. Już sam fakt, że duet stoperów stworzyli Bodvar Bodvarsson i Ariel Borysiuk mówi sporo, ale gdy dodamy jeszcze […]
01.12.2020