Zenek Martyniuk się nie bije

Opublikowane 11.10.2017 14:50 przez

Rafal Bienkowski

Od soboty jest najstarszym czynnym polskim pięściarzem. Kiedy posyłał na deski Czecha Richarda Waltera, miał niespełna 49 lat. Dariusz Snarski. Olimpijczyk w Barcelony z 1992 roku, trzykrotny mistrz Polski, ale też bokser niespełniony, bo oprócz pasów mniej poważnych federacji, na międzynarodowym ringu nigdy nie zaistniał. Nie zrobił takiej kariery i nie zarobił takiej forsy jak Michalczewski, Gołota czy Adamek, ale jego życiorys to i tak mocna opowieść. Opowieść podlana alkoholem, z imprezami i bójkami. – Trener kadry narodowej Jurek Rybicki na obozie w Zakopanem mówił do mnie tak: „Darek, klękaj i przyrzekaj, że nie będziesz pił w czasie świąt!”. Ale jak wróciłem do Białegostoku, to wszystko co zostało wypracowane na obozie, zostawiłem w dyskotekach. Co tu dużo kryć, był bal – opowiada w rozmowie z Weszło „Snara”, który jest dziś zawodnikiem, trenerem i promotorem w jednym.

 ***

Przepraszam, że musiał pan czekać, ale mam tutaj sajgon. Jak codziennie zresztą. Człowiek jest zarobiony, ale nie narzeka. Boks w Białymstoku musi żyć.

Widzę, że kryzys wieku średniego nie dotyczy „Snary”?

Nie, bo w życiu sportowca nie można od tak sobie rzucić treningu i leżeć. Choróbska tylko czekają, dlatego zawsze starałem się coś robić. Chociaż kiedy w 2010 roku stoczyłem walkę z Krzysztofem Cieślakiem, to na pewien czas zostawiłem salę, treningi, odpuściłem. Prowadziłem wtedy wprawdzie jeszcze jakieś zajęcia z chłopakami, ale sam bardzo się nie angażowałem. No i wtedy zacząłem tyć, do tego stopnia, że aż własna żona zaczęła mnie wyzywać od bab. Mówiła: „Zobacz, jak ty wyglądasz?”. Ale muszę przyznać, że naprawdę byłem nieźle spuchnięty, bo ważyłem chyba około 75-77 kilo, gdzie kiedy walczyłem z Cieślakiem, na wadze było 61. Dlatego wtedy bardzo mocno wziąłem się za siebie, potem w 2013 roku wyskoczyła jeszcze druga walka z Maciejem Zeganem i od tego momentu już cały czas trenuję. Zawsze znajdę czas na siłownię, bieganie, nieraz przy chłopakach sam nakładam rękawice. I jak widać po ostatniej walce, nie jest ze mną jeszcze aż tak źle.

Podczas gali w Białymstoku znokautował pan 29-letniego Czecha Richarda Waltera. Kto wie, może złamał pan chłopakowi karierę, bo teraz będą się z niego śmiać, że zebrał łomot od gościa, który mógłby być jego ojcem.

Pewnie będą. Byłem trochę zaskoczony, bo kiedy podczas przygotowań oglądałem jego dotychczasowe walki, to był z niego niezły „wiracha”. Zawsze atakował i naprawdę myślałem, że na mnie też od razu się rzuci. Ale kiedy tuż przed walką staliśmy na środku ringu i podawaliśmy sobie ręce, to widziałem, że był zesrany. Ewidentnie. Od razu przejąłem więc inicjatywę i po prostu robiłem swoje. A że sierpowe wyszły czysto na szczękę, to chłopak się przewrócił. Mając tyle lat wyprowadzam na pewno mniej ciosów niż kiedyś, ale jak widać wciąż potrafią one zrobić wrażenie na przeciwniku.

Dlaczego wyszedł pan na ring po czterech latach przerwy? Ta walka była podyktowana po prostu tym, że chciał pan pobić rekord Przemysława Salety i zostać najstarszym czynnym polskim pięściarzem?

Nie, zupełnie nie. Ja o tym rekordzie dowiedziałem się z internetu, kiedy ktoś napisał o naszej gali. Potem usiadłem, na spokojnie to wszystko przekalkulowałem i faktycznie wyszło, że Przemek boksował z Tomkiem Adamkiem w wieku 47 lat, a więc była szansa na fajny rekord. Teraz jeśli ktoś będzie chciał mnie przebić, będzie miał jeszcze trudniej. Na razie jednak nikogo takiego nie widać.

Podczas gali dopingowali pana m.in. Dariusz Michalczewski i Wojciech Fortuna. Co powiedzieli po walce?

Wojtek pogratulował udanego pojedynku, a Darek jak to Darek – powiedział, że koniecznie muszę jeszcze wyskoczyć na ring, kiedy będę miał pięćdziesiątkę na karku.

I wyskoczy pan?

Co mi szkodzi. Jeśli zdrowie dopisze i wszystko będzie w porządku, to będę nad tym myślał. Na razie jednak chcę pilnować swoich chłopaków, promować ich, bo oni są dla mnie najważniejsi. Ja będę jak coś tylko na dokładkę. Zobaczymy.

To dobra okazja, żeby trochę powspominać. Często wraca pan myślami do dzieciństwa?

Pamiętam jak jeździłem na wieś do Kalnicy pod Brańskiem. Już wtedy strasznie ciągnęło mnie do boksu. Urządzaliśmy sobie sparingi za stodołą, a ring wytyczały cztery sosny, pomiędzy którymi wieszało się liny. Nawet rękawice szyło się samemu. W sąsiedztwie mieszkali cyganie i od czasu do czasu walczyło się też z nimi. Mój świętej pamięci dziadek śmiał się, że Darek walczy z Kubańczykami, bo tacy byli ciemni. Wtedy byliśmy tym tak przejęci, że za tamtą stodołą nawet wręczaliśmy sobie medale z plasteliny lub kory drzewnej. To była frajda. Później, kiedy już zacząłem chodzić na treningi w Gwardii Białystok i dostałem swoje pierwsze prawdziwe rękawice, to woziłem je tam ze sobą. Już nie musiałem szyć. W pamięci zapadło mi też to, jak oglądałem z dziadkiem igrzyska olimpijskie w Moskwie. Za małolata marzyło się o takiej imprezie i dwanaście lat później sam pojechałem na swoje igrzyska.

Zanim jednak w ogóle zaczął pan boksować, było podejście do Jagiellonii. Dlaczego nie został pan piłkarzem?

Z ciekawości poszedłem do klubu, potrenowałem i nawet pojechałem na jeden mecz do Choroszczy. Po latach znajomi wspominali, że już wtedy próbowałem rządzić, krzyczałem, rozstawiałem wszystkich. Ale piłkarzem nie zostałem, bo gdzie z takimi marnymi warunkami do piłki? Mały byłem. Miałem 150 centymetrów, ważyłem 44 kilogramy. Poza tym to chyba nie dla mnie. Już od małego byłem waleczny, dlatego szukałem czegoś innego. Poszedłem więc najpierw na treningi judo, potem były zapasy i w końcu boks.

Aż tak nosiło łobuza?

Nosiło. Kiedy biłem się za małolata, to pół szkoły wybiegało na zewnątrz. Zawsze znalazł się w klasie jakiś gość, który gnębił słabszych lub ciągał dziewczyny za włosy, a że nigdy nie byłem strachliwy, to od razu wyskakiwałem.

Jaki był pana szkolny bilans walk?

Nie liczyliśmy, ale chyba nie dostałem nigdy jakoś mocno. Chociaż nie, był taki jeden duży, który mnie pobił. To była zabawna sprawa, bo później, kiedy przechodził obok szkoły, zaczaił się na niego mój ojciec i trochę go poturbował (śmiech). W ramach rewanżu za syna. To był jednak duży chłop jak na tamten wiek. Nie dość, że był od nas o rok starszy, bo siedział, to jeszcze… kradł nam kanapki. Co ciekawe, spotkałem go po wielu latach i trochę powspominaliśmy tamte stare czasy. Było z tego dużo śmiechu.

A pamięta pan, jak zarobił pierwsze pieniądze w życiu?

Dostałem je za medal mistrzostw Polski kadetów w Poznaniu. Część pieniędzy oddałem rodzicom. W drugiej połowie lat 80. miałem już stypendium z klubu, sponsora i powodziło mi się naprawdę nieźle. Mój tato czasami lubił żartować, że zarabiałem prawie tak jak komendant wojewódzki milicji. Ale nie ma co ukrywać, miałem dobrze. Później było już trochę gorzej, bo klub nie miał pieniędzy i nie płacił, dlatego trzeba było sobie radzić inaczej.

Co pan robił?

Jeździłem do Warszawy i do Konstancina-Jeziorny, gdzie układałem chodniki, workowałem cement. Było lato, nie miałem za co żyć, więc musiałem coś robić. Potem miałem krótki epizod w Zagłębiu Lubin, po czym wróciłem do Białegostoku. Znów udało się znaleźć sponsora, dzięki czemu miałem na życie. W 1991 roku zostałem też po raz pierwszy mistrzem Polski seniorów i wszedłem do kadry narodowej. Później wystąpiłem nawet w meczu Polska-Stany Zjednoczone rozgrywanym w Białymstoku. To było duże wydarzenie, bo przyleciała do nas silna ekipa z takimi zawodnikami jak Shannon Briggs czy Shane Mosley. Miał też przylecieć Oscar de la Hoya, ale doznał niestety kontuzji. Wielka szkoda, bo miałbym wtedy szansę z nim zaboksować.

Najpierw układał pan chodniki, a kilka lat później był już na olimpiadzie w Barcelonie. Niezła historia. Wciąż żal tamtej przegranej walki z Niemcem Marco Rudolphem w 1/8 finału? To największy koszmarek w karierze?

To był wałek. Takie jest moje zdanie. Druga runda była moja i gdyby normalnie punktowano, to w trzeciej być może bym go rozbił. Po pierwszej rundzie było 3:1 dla Rudolpha i nie miałem o to żadnych pretensji, ale kiedy zobaczyłem, że po drugiej jest 6:1 – gdzie zadałem tyle ciosów – to aż ręce mi opadły. Tragedia. Monitor wisiał mi nad głową i jak zobaczyłem punktację, to… Później, kiedy po walce rozmawiałem z Rudolphem jeszcze w sali, powiedział tylko: „Referee…”. W Barcelonie zdobył wicemistrzostwo, później przeszedł na zawodowstwo, ale nic nie osiągnął, krótko walczył. Lata później sam odezwał się do mnie na Facebooku. Widział, że ja wciąż boksuję i życzył mi powodzenia. Zapytałem go, co robi. Odpowiedział, że jest kucharzem w restauracji.

(W Barcelonie Marco Rudolph przegrał w finale z Oscarem de la Hoyą)

Andrzej Kostyra z „Super Expressu” napisał ostatnio: „Po tej przegranej z Rudolphem Darek poszedł w tango. A jak już szedł w tango, to na ostro”. Tak było?

Czy na ostro? Zależy co to znaczy dla Andrzeja. Pamiętam, że chodząc po wiosce olimpijskiej najpierw płakałem, bo jak ma się czuć człowiek, któremu sędziowie odebrali być może szansę na medal? Bo ja naprawdę wierzyłem, że mogę go zdobyć. Później, przyznaję, wychodziłem z wioski, siadałem w barze i wiadomo, że coś tam się wypiło. Chodziłem lekko wypity, ale bez przesady.

Ale jakieś wybryki chyba jednak były. To prawda, że z małych opresji musiał pana wyciągać wtedy nawet Janusz Wójcik?

Była taka akcja na wejściu do wioski olimpijskiej. Zadzwonili ochroniarze z bramy, że jakiś polski bokser rozrabia i poprosili, żeby ktoś go uspokoił i zabrał. Chciałem wejść, ale byłem bez akredytacji, dlatego trochę krzyczałem, że jestem bokserem i o co im w ogóle chodzi. I akurat Janusz Wójcik przyszedł, załagodził sytuację zabierając mnie stamtąd. Cała historia.

W Hiszpanii poznał się pan też z Wojciechem Kowalczykiem. Razem też ponoć trochę rządziliście w Barcelonie.

Z Wojtkiem wiadomo jak było, nawet jak wypił kilka piw to strzelał bramki. Zawsze wiedział gdzie stanąć. W ogóle podpasowaliśmy chyba sobie. Na tyle, że nawet po olimpiadzie przyjeżdżał do mnie do Białegostoku razem „Ratajem”, dołączał do nas również Darek Czykier. Bardzo fajnie ich wspominam. Oni też, tak jak ja, nie zarabiali wtedy kokosów. Dzisiaj piłkarze mają pełne portfele, majątki, a to byli normalni, skromni goście.

Po powrocie z olimpiady dochodzi do bójki w jednym z klubów przy ulicy Lipowej w Białymstoku. Zaczepia pana dwóch facetów, ale mają pecha, bo to były pana imieniny. 

Tak, wszędzie poszło w Polskę, że olimpijczyk zrobił burdę. Nawet w telewizji o tym mówili. Gdzie ja tych ludzi nawet nie pobiłem. Po prostu złapałem ich za głowy i uderzyłem o siebie.

A to nie pobicie?

Tak jak pan powiedział, to były moje imieniny, byłem wypity. Myślałem, że ci dwaj się ze mnie śmieją, robią sobie jakieś jaja, ale prawda wyszła dopiero po latach. Tak się złożyło, że spotkałem ich w ubiegłym roku w Białymstoku na dyskotece i jeden z nich opowiadał, że oni wtedy tylko się do mnie uśmiechali (śmiech). Ale gdybym ja ich wtedy naprawdę pobił, to wylądowaliby w szpitalu. Ja w ogóle nigdy nie biłem ludzi na ulicy, pod tym względem byłem akurat grzecznym chłopakiem.

Na zawodowstwo przeszedł pan w 1998 roku. Nie ma pan dziś poczucia, że to było trochę za późno? Był już pan wtedy m.in. trzykrotnym mistrzem Polski.

Też tak myślę. Powinienem zrobić to od razu jak tylko nie zakwalifikowałem się na igrzyska olimpijskie w Atlancie. Wtedy było trzeba wyjechać do Niemiec, tym bardziej że była szansa podpisać umowę w Hamburgu. Ale zostałem tutaj.

Potem był moment, że wyjeżdżał pan walczyć nawet na Wyspach Brytyjskich. Chodziło wtedy przede wszystkim o pieniądze, szybki zarobek? Niektórzy mówią, że był pan bokserem „na telefon”.

Zdobyłem pas IBF Intercontinental, walczyłem o mistrzostwo Europy, ale później mój promotor za bardzo już mi nie pomagał, nie miał chyba na mnie pomysłu. A trzeba było przecież gdzieś zarobić, dlatego wybraliśmy te Wyspy. I latałem tam, bo czasami w Polsce nie było już za co żyć, gdzie przecież miałem żonę i córkę. Co miałem robić? Pójść na budowę, kiedy byłem jeszcze czynnym bokserem? Zacząłem więc latać, raz wygrałem, raz przegrałem, kiedy indziej mnie oszukali, jakiś remis. W pewnym momencie wypracowałem tam jednak już sobie pewną renomę, wszyscy wiedzieli, że jestem hard boxer. Wiadomo, że nie wszystkie gale były tam robione na wypasie, ale z drugiej strony nie były to też jakieś podrzędne eventy. Przede wszystkim zależało mi jednak na jakiejś kasie, żeby przywieźć cokolwiek do domu. W pewnym momencie miałem nawet ofertę od promotora z Glasgow, żeby zostać tam na dłużej, ale nie chciałem być jakimś chłopcem na posyłki, dlatego uznałem, że wrócę do Białegostoku. Chciałem coś zrobić na Podlasiu, już wtedy myślałem o organizacji gal.

Ale wcześniej, w 2001 roku była wspomniana walka o mistrzostwo Europy z Włochem Stefano Zoffem. To mogła być przepustka do większej kariery i większych pieniędzy?

Tak, to był ten moment. Pamiętam, że pojechałem na wakacje nad morze, bo nie szykowała się żadna walka i nagle dostałem telefon, że za miesiąc mogę się bić o mistrza Europy. Byłem zaskoczony, ale wzięliśmy to. Później popatrzyłem na tego Zoffa i myślałem, że go zajeżdżę. Czułem, że mam z nim szanse. W ringu rzucił się na mnie, ale w końcu zaczął słabnąć, przez co od szóstej rundy już ja dochodziłem do głosu. Ale przyszła pechowa ósma runda, kiedy w jednej akcji wypadła mi „szczęka”. Odruchowo pokazałem to ręką sędziemu, ale zupełnie niepotrzebnie, bo trzeba było boksować do końca, może on sam w końcu by to zauważył i przerwał walkę. Bo kiedy pokazałem na podłogę, w tym samym momencie Zoff wyprowadził cios. Zrobiłem zejście odpowiadając jeszcze Włochowi, ale wtedy sędzia wskoczył między nas i koniec pojedynku (skończyło się technicznym nokautem – red.). Dziwna decyzja. Później nawet włoska „La Gazzetta dello Sport” napisała, że sędzia gapa, bo nie zauważył, że wypadł mi ochraniacz. Szkoda, ponieważ wtedy Zoff zaczął już słabnąć. On się już wystrzelał, a ja się rozkręcałem. Pechowo to się zakończyło. Pamiętam, że za tamtą walkę dostałem 20 tys. marek. To była moja najwyższa gaża w karierze. To był całkiem spory grosz jak na tamte czasy.

Kiedy miał pan pieniądze, wianuszek znajomych zawsze był szeroki?

W pewnym momencie nawet moja małżonka kazała mi już przestać łazić po mieście. Bo zawsze tak miałem, że chciałem to z tym posiedzieć, to z tamtym. Każdy o tym wiedział. Dziś już jednak nie jest tak, że dla każdego jestem na zawołanie. Z najbliższymi kolegami utrzymuję kontakt, ale tak naprawdę nie mam czasu na jakieś spotkania, imprezy, bo jestem zarobiony prowadzeniem grupy. Ostatnio nie miałem nawet czasu, żeby pojechać na dłuższe wakacje. Raptem na tydzień udało się wyjechać z żoną pod Barcelonę. Prowadzenie klubu i organizacja gal pochłania mi mnóstwo czasu, to dużo stresu i nerwów, dlatego czasami wolę już posiedzieć w domu.

Czyli jak to się mówi, już pan nie „bywa”?

Czasami tylko spotkam się z Darkiem Michalczewskim, niekiedy też on do mnie przyjedzie. Od czasu do czasu spotkam się również z Zeniem Martyniukiem, ostatnio byłem na otwarciu jego pubu w Białymstoku. Ale z nim jest jeszcze większy problem się złapać, bo jak wiadomo, cały czas koncertuje.

On też jest kibicem boksu?

Wiem, że Zenek na pewno się nie bije (śmiech). A jeśli chodzi o boks, to w zasadzie chyba tylko mi kibicuje. Czasami wychodził i śpiewał przed moimi walkami. Kiedyś byliśmy nawet sąsiadami. Spędzaliśmy z sobą sporo czasu, siedzieliśmy oglądając wspólnie boks, słuchając disco polo, czasem wypiło się jakieś piwo, było bardzo wesoło. Zenek odniósł wielki sukces, jest na fali. Mamy u nas kilka topowych zespołów disco polo, ale reszta to tak naprawdę powinna grać po jakichś wiejskich zabawach. Jemu się udało.

Pana kariera mogła się inaczej potoczyć? Wie pan pewnie o czym mówię.

Miałem trochę pecha, szczególnie na tych najważniejszych imprezach, czyli na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata w Tampere. A w sporcie, wiadomo, trzeba mieć też i szczęście.

Przed tymi mistrzostwami w Tampere to chyba nie tylko szczęścia panu zabrakło, ale i świeżości. Przed wyjazdem była ponoć mocna impreza.

Trener kadry narodowej Jurek Rybicki na obozie w Zakopanem mówił do mnie tak: „Darek, klękaj i przyrzekaj, że nie będziesz pił w czasie świąt!”. Ale jak wróciłem do Białegostoku, to wszystko co zostało wypracowane na obozie, zostawiłem w dyskotekach. Co tu dużo kryć, był bal. Niestety mocno przesadziłem i nie zdążyłem się zregenerować, bo nie jest tak łatwo odbudować się w tak krótkim czasie. Wygrałem pierwsze walki, po pokonaniu zawodnika z Rosji wszedłem nawet do ósemki i medal był coraz bliżej, ale później miałem walkę dzień po dniu i nie dałem rady. Zabrakło świeżości.

Gdyby nie alkohol, mógł pan zrobić większą karierę?

Pewnie tak, ale ile ja tam mogłem wypić? Przecież ja ważyłem ledwie ponad sześćdziesiąt kilogramów, dużo nie potrzebowałem. Ale fakt, momentami można było się powstrzymać. Teraz piję co najwyżej piwo i to jeszcze niskoalkoholowe. Po ostatniej gali było after party i wypiłem trzy piwa. Nie ciągnie mnie już tak jak kiedyś, uspokoiłem się.

Spokój spokojem, ale na pewno jest coś, co byłoby w stanie wyprowadzić z równowagi 49-letniego Dariusza Snarskiego.

Nie jestem już tak narwany jak kiedyś, ale powiem szczerze, na pewno nie wytrzymałbym, gdyby ktoś obraził moją żonę lub córkę.

Pana córka, Sandra, to Miss Lata 2016 na Podlasiu. Goni pan przyszłych zięciów?

Jeden kiedyś trochę za dużo powiedział, to przewrócił się niechcący na ulicy. Już go nie ma, ale jest następny kandydat.

ROZMAWIAŁ RAFAŁ BIEŃKOWSKI   

Fot. 400mm.pl    

Włochy
16.01.2022

Mecz bramkarzy. Bez bramek w hicie Serie A

Klasyczne spotkanie, po którym trenerzy powiedzą, że był to szalenie intensywny taktycznie spektakl, a kibice będą zawiedzeni brakiem goli i jakiejkolwiek dramaturgii. Hity w Serie A w tym sezonie w większości zachwycały, ale jeśli akurat w dzisiejszy wieczór nie mogliście go oglądać, to zbyt wiele was nie ominęło.  Atalanta – Inter 0:0. Emocje jak na […]
16.01.2022
La Liga
16.01.2022

Królewscy z pierwszym trofeum w 2022. Modrić i Benzema przesądzili o losach meczu

Finał Superpucharu Hiszpanii był pierwszą okazją dla hiszpańskich drużyn do zdobycia trofeum w 2022 roku. Miniturniej rozgrywany w Arabii Saudyjskiej stał na wysokim poziomie. W finale Athletic podejmował Real Madryt. Królewscy mieli więcej czasu na odpoczynek po półfinałach, ale z drugiej strony piłkarze z Kraju Basków rozegrali w tym sezonie o sześć spotkań mniej. W […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Polacy w Zakopanem nie zachwycili, ale już wiemy, kto leci na igrzyska

Ostatnie dni w skokach sprzyjały wyjadaczom. Wysoką formę zaczyna odzyskiwać Peter Prevc, Janne Ahonen wystąpił w mistrzostwach Finlandii i zdobył… brązowy medal, a Stefan Hula zapewnił sobie właśnie wyjazd na swoje czwarte igrzyska olimpijskie. Oprócz 35-latka do Pekinu Michal Doleżal zabierze dwóch zawodników, których dzisiaj na skoczni w Zakopanem nie oglądaliśmy, czyli Kamila Stocha (kontuzja) […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

West Ham odbiera punkty najlepszym, a potem traci je z Leeds

Do awansu do Ligi Mistrzów nie wystarczą zwycięstwa nad Liverpoolem, Chelsea i Tottenhamem. Za takie zbiera się poklask, ale punkty trzeba gromadzić też na Burnley, Southampton czy Leeds United. West Ham kolejny raz przegapił moment na doskoczenie do Chelsea, przegrywając na swoim boisku z 15. drużyną Premier League.  West Ham – Leeds 2:3. Jack Harrison […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Polacy kontra Belgia. Przestrogi i nadzieje dla Kozłowskiego

Kacper Kozłowski zanim ruszy oczarować ligę angielską i przerobić trenerów jeszcze lepszych niż Juergen Klopp, pół roku spędzi w lidze belgijskiej. O projekcie, w którym ma uczestniczyć, napisaliśmy już sporo – nie jest to typowy belgijski klub i nie jest to typowe wypożyczenie „na przeczekanie”. Misją Kozłowskiego jest pomoc przy zdobyciu mistrzostwa Belgii, złapanie potrzebnych […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Dziś tęsknotę za Salahem i Mane udało się ugasić

Juergen Klopp jakiś czas temu nazwał Puchar Narodów Afryki „małym turniejem”, potem z tym słów się tłumaczył, wskazując na ironię. Nie ma co go za to biczować, raz, że długo po czasie, dwa, że może rzeczywiście został źle zrozumiany, ale zaczynamy od tego, bo czempionat w Afryce dla Liverpoolu faktycznie jest pewnym problemem. The Reds […]
16.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
10.01.2022

Siła Early Payout – właśnie dlatego warto grać w Fuksiarzu

Za nami bardzo fajny weekend w europejskiej piłce. Tak fajny, że nawet tęsknota za ekstraklasową kopaninką aż tak mocno nam nie doskwierała. A już szczególnie udane były to dni dla wielu graczy, którzy korzystają z oferty naszych kumpli z Fuksiarza. Z jednej strony przeżyli sportowe emocje, a z drugiej dzięki promocji Early Payout zazieleniły im […]
10.01.2022
Weszło
01.01.2022

Emocje Premier League z ograniczonym ryzykiem. Wystrzałowa promocja Fuksiarza!

W ostatnich dniach żyjemy serialem, w którym główną rolę odgrywa Paulo Sousa, ale czasami odrywamy się od niego po to, by zobaczyć trochę prawdziwej piłki. W obecnym okresie tradycyjnie zapewniają ją drużyny Premier League, a Fuksiarz postanowił jeszcze mocniej podkręcić temperaturę, która towarzyszy poczynaniom graczy na angielskich boiskach. Nasi kumple przygotowali wyjątkową promocję, dzięki której […]
01.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
08.12.2021

Dublet Lewandowskiego i wygrana Atalanty? Prawie pięć stów ze 100 złotych

Dziś poznamy ostatnie rozstrzygnięcia w fazie grupowej Champions League. W niektórych grupach wiele rzeczy jest już jasnych, ale w niektórych los poszczególnych drużyn zostanie przyklepany dopiero wieczorem. A takie mecze to nie tylko okazja, by trochę się rozerwać, obserwując piłkarskie zmagania, ale też szansa, by coś zarobić. Dziś mamy dla was propozycję, dzięki której w […]
08.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
07.12.2021

Liga Mistrzów w Fuksiarzu. Czy ze 100 zrobimy blisko 500?

Ostatnie łowy były naprawdę udane. Sugerowany przez nas kupon był w pełni trafiony i jeśli ktoś nas posłuchał, to pomnożył stówę i zgarnął 356 złotych. Wtedy wszedł nam Raków, Legia i Liverpool, które wygenerowały łączny kurs 4,05. Dziś – jak się przekonacie – idziemy o krok dalej. Wchodzimy bowiem w ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów, a […]
07.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
03.12.2021

Sprawdźmy, postawmy: Lens powalczy z PSG, Haaland zmierzy się z „Lewym”

Jak co piątek zapraszamy was na kolejny odcinek cyklu „Sprawdźmy, postawmy”. Przejrzeliśmy weekendową ofertę naszych kumpli z Fuksiarza i zmontowaliśmy z myślą o was przykładowy kupon. Jest kilka obiecujących okazji. Tradycyjnie unikamy typowania na nos – szukamy raczej pewnych tendencji, serii, prawidłowości i właśnie w nich upatrujemy szans na zarobek. RC LENS – PARIS SAINT-GERMAIN: […]
03.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Piłka ręczna
16.01.2022

Białoruś rozbita – szczypiorniści są już w drugiej rundzie Euro 2022!

Biało-czerwony walec się nie zatrzymuje! Polacy wygrali drugi mecz na Euro 2022, tym razem z Białorusią, aż 29:20. Ten sukces oznacza, że zapewniliśmy sobie awans do drugiej rundy turnieju. Zanim w niej wystąpimy, czeka nas jeszcze jedno stracie w grupie, z Niemcami (wtorek 18). Jeśli zespół Patryka Rombla zagra z nimi na takim poziomie, jak […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Polacy w Zakopanem nie zachwycili, ale już wiemy, kto leci na igrzyska

Ostatnie dni w skokach sprzyjały wyjadaczom. Wysoką formę zaczyna odzyskiwać Peter Prevc, Janne Ahonen wystąpił w mistrzostwach Finlandii i zdobył… brązowy medal, a Stefan Hula zapewnił sobie właśnie wyjazd na swoje czwarte igrzyska olimpijskie. Oprócz 35-latka do Pekinu Michal Doleżal zabierze dwóch zawodników, których dzisiaj na skoczni w Zakopanem nie oglądaliśmy, czyli Kamila Stocha (kontuzja) […]
16.01.2022
Siatkówka
16.01.2022

Stefano Lavarini. Kim jest nowy trener siatkarskiej reprezentacji kobiet?

W swojej sportowej karierze trenerem był… od zawsze. Sam w siatkówkę nigdy nie grał zawodowo. I choć to nietypowa droga, doszedł na szkoleniowe szczyty i prowadzi jeden z lepszych zespołów ligi włoskiej. Teraz ma też doprowadzić do sukcesów reprezentację Polski. Co Stefano Lavarini może jej dać? Jak radził sobie w swojej karierze do tej pory? […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Koniec walki. Australian Open nie dla Djokovicia!

Novakowi Djokoviciowi i jego prawnikom nie udało się dopiąć swego! Tym razem sąd w Australii nie stanął po ich stronie, podtrzymując decyzję o anulowaniu wizy Serba. Znany tenisista robił na przestrzeni ponad tygodnia wszystko, żeby zagrać w Australian Open, ale ostatecznie i tak będzie musiał opuścić kraj organizatorów wielkoszlemowego turnieju. Być może wróci – albo […]
16.01.2022
MMA
16.01.2022

KSW 66. Ziółkowski broni pasa, Narkun zdetronizowany!

Na dzisiejszym KSW interesowały nas przede wszystkim dwie walki mistrzowskie, w których tytułów bronili Tomasz Narkun i Marian Ziółkowski. Ciekawie zapowiadał się też jednak między innymi powrót Michała Materli. Ten zresztą wszedł do klatki z przytupem, nie pozostawiając Jasonowi Radcliffe’owi wątpliwości co do tego, kto był lepszy.  Potrzebował jednej rundy Michał Materla to legenda polskiego […]
16.01.2022
Skoki
15.01.2022

Magia Zakopanego nie zadziałała. Polacy na 6. miejscu w drużynówce

Wiedzieliśmy, że dzisiejszy konkurs drużynowy dla Polaków łatwy nie będzie. Kamil Stoch leczy bowiem uraz, Dawid Kubacki – który zaczynał skakać solidnie – wypadł z powodu zakażenia koronawirusem. W tej sytuacji w polskiej drużynie skakali Piotr Żyła, Stefan Hula, Kuba Wolny i Paweł Wąsek. Nie poradzili sobie. Zajęli 6. miejsce ze sporą stratą do rywali.  […]
15.01.2022
Inne sporty
11.09.2019

11 września: sportowe tragedie w cieniu dwóch wież

Tak jak większość z 2973 ofiar poszli tego dnia normalnie do pracy, wsiedli do samolotu, żeby załatwić swoje biznesy lub po prostu aby zacząć nowe życie w nowym mieście. Na długiej liście ofiar zamachów z 11 września, od których mija właśnie 18 lat, są także ludzie sportu. Jedno z nazwisk, które od 2001 r. widnieje […]
11.09.2019
Inne sporty
03.06.2019

Jerry, przestań się dąsać, czyli historia logo NBA

Kiedy Jerry West przyznał w telewizji, że logo nigdy mu się nie podobało i powinno zostać zmienione, skrzynkę projektanta Alana Siegela zapchało momentalnie dwa tysiące e-maili. Zdecydowana większość z prośbą, żeby pod żadnym pozorem nie ruszać kultowego znaku, nawet jeśli chce tego facet, którego wizerunek został na nim wykorzystany. Prawdziwe tło logotypu NBA ma znacznie […]
03.06.2019
Inne sporty
31.05.2019

Ile Wagnera jest w Heynenie?

Jeszcze rok temu taki tekst byłby herezją, a jedyne co można byłoby poradzić autorowi, to żeby wziął dobry rozbieg i dla otrzeźwienia uderzył głową w słupek od siatki. Ale po mistrzostwie świata porównanie Vitala Heynena do Huberta Jerzego Wagnera już nie jest takie nieuprawnione. Tym bardziej, że patrząc na styl prowadzenia drużyny przez szalonego Belga, […]
31.05.2019
Inne sporty
28.05.2019

„Czas leczy rany? To bzdura”

– To wszystko jakoś mi nie pasuje, nie składa się w całość. Małgosia nie miała żadnych problemów zdrowotnych. To co otrzymaliśmy ze szpitala w Brisbane nie potwierdziło zawału serca. Lekarze wyjaśnili to bardzo jasno: to nie był zawał, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Tylko że nie było dalej żadnego wytłumaczenia. Robiliśmy badania i nie […]
28.05.2019
Inne sporty
23.05.2019

Ahoj kapitanie Grbić

Gdyby porównać pozycję rozgrywającego do pracy reżysera, byłby bardziej Francisem Fordem Coppolą niż Jamesem Cameronem. Nigdy nie rozrzucał piłek opakowanych efektami specjalnymi, bardziej stawiał na skromne środki wizualne, ale to i tak nie przeszkodziło mu być do bólu skutecznym i zapracować sobie na miano siatkarza absolutnie wybitnego. Nikola Grbić, który został właśnie trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, […]
23.05.2019
Inne sporty
20.05.2019

Polski trener dał Fenerbahce pierwszy od siedmiu lat mistrzowski tytuł

Polscy trenerzy siatkarscy pracujący za granicą to dziś rzadkość, a ci odnoszący tam sukcesy to już w ogóle gatunek na wymarciu. Mariusz Sordyl, który ma za sobą trip po Rumunii i Katarze, zaliczył teraz jednak wejście smoka do ligi tureckiej – na dzień dobry zdobył z Fenerbahce Stambuł mistrzostwo, puchar kraju i wprowadził drużynę do […]
20.05.2019
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
4 lat temu

Konkurs na click bait roku rozstrzygnięty ja jebe

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick(@pozniej-wymysle-nick)
4 lat temu
Reply to  WhiteStarPower

dokladnie, wszedlem zeby pojechac po tym zalosnym starym dziadu od disco polo, a wychodze z pustymi rekami. 😐

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Rojber Hultajski
Rojber Hultajski(@majkel)
4 lat temu

i po raz kolejny Wujo uratował sytuacje

Włochy
16.01.2022

Mecz bramkarzy. Bez bramek w hicie Serie A

Klasyczne spotkanie, po którym trenerzy powiedzą, że był to szalenie intensywny taktycznie spektakl, a kibice będą zawiedzeni brakiem goli i jakiejkolwiek dramaturgii. Hity w Serie A w tym sezonie w większości zachwycały, ale jeśli akurat w dzisiejszy wieczór nie mogliście go oglądać, to zbyt wiele was nie ominęło.  Atalanta – Inter 0:0. Emocje jak na […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Algieria przegrała po raz pierwszy od 2018 roku [WIDEO]

Sensacja stała się faktem – reprezentacja Algierii przegrała 0:1 z Gwineą Równikową. Obrońcy Pucharu Narodów Afryki byli niepokonani od 16 października 2018 roku. W sumie zanotowali passę 35 oficjalnych meczów bez porażki. Algierczyków pogrążył w 70. minucie Esteban Obiang.  Co to oznacza dla układu tabeli w grupie E? Ano obrońcy tytułu mają poważny problem. […]
16.01.2022
Piłka ręczna
16.01.2022

Białoruś rozbita – szczypiorniści są już w drugiej rundzie Euro 2022!

Biało-czerwony walec się nie zatrzymuje! Polacy wygrali drugi mecz na Euro 2022, tym razem z Białorusią, aż 29:20. Ten sukces oznacza, że zapewniliśmy sobie awans do drugiej rundy turnieju. Zanim w niej wystąpimy, czeka nas jeszcze jedno stracie w grupie, z Niemcami (wtorek 18). Jeśli zespół Patryka Rombla zagra z nimi na takim poziomie, jak […]
16.01.2022
La Liga
16.01.2022

Królewscy z pierwszym trofeum w 2022. Modrić i Benzema przesądzili o losach meczu

Finał Superpucharu Hiszpanii był pierwszą okazją dla hiszpańskich drużyn do zdobycia trofeum w 2022 roku. Miniturniej rozgrywany w Arabii Saudyjskiej stał na wysokim poziomie. W finale Athletic podejmował Real Madryt. Królewscy mieli więcej czasu na odpoczynek po półfinałach, ale z drugiej strony piłkarze z Kraju Basków rozegrali w tym sezonie o sześć spotkań mniej. W […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Piechniczek: „po co nam cieć za dwa miliony euro rocznie?”

Antoni Piechniczek od lat prowadzi krucjatę przeciwko zagranicznym trenerom pracującym w reprezentacji Polski. Tym razem w rozmowie z TVP Sport były selekcjoner biało-czerwonych przejechał się po obcokrajowcach wyjątkowo mocno. – Gdyby to ode mnie zależało, gdyby prezes Cezary Kulesza liczył się z moim zdaniem, zasugerowałbym mu, aby oświadczył, że dopóki on będzie prezesem, selekcjonerem będzie […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

„Sportowe Fakty”: Kulesza zdecydował, ma już selekcjonera

Jak poinformował Piotr Koźmiński z portalu „WP Sportowe Fakty”, klamka zapadła. Cezary Kulesza zdecydował, kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Prezes PZPN ostatecznie postawił na Adama Nawałkę. Były trener kadry od początku uchodził za faworyta do objęcia zespołu w kryzysowym momencie. Tym bardziej że nawet od samych zawodników wypływał przekaz, jakoby oczekiwali oni nominacji dla […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Sensacja w Pucharze Narodów Afryki! Kuriozalny gol dla Sierra Leone [WIDEO]

Wielka sensacja w Pucharze Narodów Afryki. Piłkarze Sierra Leone zremisowali 2:2 z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Iworyjczycy prowadzili 1:0, potem 2:1, lecz pogrążył ich gol stracony w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Gol, dodajmy, kuriozalny: 🚨⚽️ | Another angle of the Sierra Leone equalising goal by Kamara! What’s the goalie doing! pic.twitter.com/riC1q3zKKi — Football For You […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Everton polował na Jose Mourinho

Jak informują angielskie media, działacze Evertonu już podjęli pierwszą próbę zatrudnienia następcy Rafy Beniteza. Miał nim zostać… Jose Mourinho, obecnie prowadzący AS Romę. Portugalczyk stanowczo odrzucił propozycję The Toffees. Benitez został dziś zwolniony po serii fatalnych wyników w ostatnich miesiącach. Wcześniej szkoleniowcem Evertonu był zaś Carlo Ancelotti, ale Włoch latem zdecydował się na powrót do […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Polacy w Zakopanem nie zachwycili, ale już wiemy, kto leci na igrzyska

Ostatnie dni w skokach sprzyjały wyjadaczom. Wysoką formę zaczyna odzyskiwać Peter Prevc, Janne Ahonen wystąpił w mistrzostwach Finlandii i zdobył… brązowy medal, a Stefan Hula zapewnił sobie właśnie wyjazd na swoje czwarte igrzyska olimpijskie. Oprócz 35-latka do Pekinu Michal Doleżal zabierze dwóch zawodników, których dzisiaj na skoczni w Zakopanem nie oglądaliśmy, czyli Kamila Stocha (kontuzja) […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Prezes Stadionu Śląskiego: „A gdybyśmy znów tu awansowali na mundial?”

– Na Stadionie Śląskim trzykrotnie przypieczętowaliśmy awans do mistrzostw świata. W 1977, 1985 i 2001. A czternaście lat temu do mistrzostw Europy. Na razie to tylko marzenie, bo najpierw trzeba ograć Rosję, ale czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy ponownie wywalczyli tu awans? – pyta Jan Widera, prezes Stadionu Śląskiego, w rozmowie z TVP Sport. Po […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Rangnick zaczyna się niecierpliwić?

Jak donoszą brytyjskie media, Ralf Rangnick zaczyna odczuwać zniecierpliwienie postawą władz Manchesteru United. Klubowi działacze nie chcą realizować transferowych zachcianek Niemca, ponieważ jest on tylko szkoleniowcem tymczasowym. Kością niezgody zdaniem dziennikarzy „The Mirror” jest przede wszystkim Amadou Haidary – 23-letni pomocnik RB Lipsk, którego Rangnick chciałby ściągnąć na Old Trafford już w zimowym oknie transferowym. […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

West Ham odbiera punkty najlepszym, a potem traci je z Leeds

Do awansu do Ligi Mistrzów nie wystarczą zwycięstwa nad Liverpoolem, Chelsea i Tottenhamem. Za takie zbiera się poklask, ale punkty trzeba gromadzić też na Burnley, Southampton czy Leeds United. West Ham kolejny raz przegapił moment na doskoczenie do Chelsea, przegrywając na swoim boisku z 15. drużyną Premier League.  West Ham – Leeds 2:3. Jack Harrison […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Polacy kontra Belgia. Przestrogi i nadzieje dla Kozłowskiego

Kacper Kozłowski zanim ruszy oczarować ligę angielską i przerobić trenerów jeszcze lepszych niż Juergen Klopp, pół roku spędzi w lidze belgijskiej. O projekcie, w którym ma uczestniczyć, napisaliśmy już sporo – nie jest to typowy belgijski klub i nie jest to typowe wypożyczenie „na przeczekanie”. Misją Kozłowskiego jest pomoc przy zdobyciu mistrzostwa Belgii, złapanie potrzebnych […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Kehl: „Haaland nie może przeciągać tematu w nieskończoność”

Erling Haaland wywołał spore medialne poruszenie – norweski napastnik stwierdził ostatnio, iż władze Borussii Dortmund wywierają na niego presję, aby jak najszybciej podjął decyzję odnośnie swojej przyszłości. Do sprawy odniósł się Sebastian Kehl, obecnie działacz BVB. – Byłem trochę zaskoczony komentarzami Haalanda. Niebawem z nim o tym porozmawiam. Chcę wiedzieć, co chodzi mu po głowie, […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Dziś tęsknotę za Salahem i Mane udało się ugasić

Juergen Klopp jakiś czas temu nazwał Puchar Narodów Afryki „małym turniejem”, potem z tym słów się tłumaczył, wskazując na ironię. Nie ma co go za to biczować, raz, że długo po czasie, dwa, że może rzeczywiście został źle zrozumiany, ale zaczynamy od tego, bo czempionat w Afryce dla Liverpoolu faktycznie jest pewnym problemem. The Reds […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Klich górą nad Fabiańskim, Leeds lepsze od West Hamu

Mateusz Klich lepszy od Łukasza Fabiańskiego, Leeds United lepsze od West Hamu United. Podopieczni Marcelo Bielsy zwyciężyli w Londynie 3:2. Bohaterem przyjezdnych został Jack Harrison – 25-letni Anglik trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, otwierając hat-trickiem drogę do zwycięstwa dla swojego zespołu. Po stronie „Młotów” bramkami odpowiedzieli Jarrod Bowen i Pablo Fornals. Łukasza Fabiańskiego zdołał […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Joan Jordan opuścił szpital

Jak poinformowała oficjalnymi kanałami Sevilla, jej zawodnik Joan Jordan – ugodzony rzuconym z trybun przedmiotem podczas wczorajszych derbów Andaluzji – opuścił już szpital i obecnie znajduje się pod domową obserwacją lekarzy. – Joan opuścił stadion Benito Villamarin w stanie oszołomienia. Przewieziono go do szpitala, w którym przeszedł serię badań kontrolnych. Finałowa diagnoza lekarzy to urazowe […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Rafa Benitez zwolniony z Evertonu

To po prostu musiało się tak skończyć. Po 22 rozegranych spotkaniach Rafa Benitez został zwolniony z funkcji trenera Evertonu. Drużna pod wodzą Hiszpana popadła w olbrzymi kryzys i obecnie plasuje się na 16. miejscu w tabeli Premier League. Nie trzeba chyba dodawać, że oczekiwania były znacznie większe. Everton to – wbrew pozorom – jeden z […]
16.01.2022