post Avatar

Opublikowane 23.06.2017 18:12 przez

Jan Ciosek

Media i kibice uwielbiają zaglądać sportowcom do kieszeni. No dobra, też to lubimy. W końcu zdanie „Radwańska w godzinę zarobiła 57 tysięcy funtów” brzmi nieźle. Tyle tylko, że to kompletna bzdura. Jeśli macie chwilę, zajrzycie na korty Legii Warszawa, na trwający właśnie turniej Warsaw Sports Group Open. Tak wyglądają pierwsze kroki w zawodowym tenisie. I nie ma się co oszukiwać: zdecydowana większość nie przebije się nigdzie wyżej, choć aby dojść do tego miejsca poświęciła kilkanaście lat i małą fortunę.

W piłce nożnej jest łatwiej. Oczywiście, nie żeby zostać Cristiano Ronaldo, czy Robertem Lewandowskim, ale dojść do poziomu, w którym dostaje się dobre pieniądze. Lekką ręką licząc jest pewnie kilkadziesiąt krajów, w których piłkarze w najwyższej klasie zarabiają świetnie, albo co najmniej bardzo przyzwoicie. Często dotyczy to także drugiego, a nawet gdzieniegdzie trzeciego poziomu rozgrywkowego. Licząc delikatnie po 20 piłkarzy w kadrze i po 16 zespołów w lidze, razy – dajmy na to 40 lig, daje nam to około 13 tysięcy zawodników, dobrze żyjących z futbolu. Tymczasem w tenisie tak naprawdę dobrze zarabia pierwsza setka rankingu.  Dotrzeć na szczyt jest piekielnie ciężko.

Tu raczej nie zarobisz

Warsaw Sports Group Open brzmi nieźle. W 2009 i 2010 na tych samych kortach odbywały się turnieje WTA. Obsada – marzenie: grały choćby Maria Szarapowa, Angelique Kerber, Marion Bartoli i Li Na, żeby wymienić tylko mistrzynie turniejów wielkoszlemowych. Grały też Carolina Woźniacka,  Daniela Hantuchova i wiele innych dziewcząt. Dziś jednak turniej na Legii to tenisowa czwarta liga, grają zawodniczki z pogranicza drugiej i trzeciej setki rankingu.

Pula nagród, w przeciwieństwie do imprez sprzed kilku lat nie wynosi 600 tysięcy dolarów, a jedynie… 25 tysięcy. To niby prawie 100 tysięcy złotych, ale pamiętajcie, że trzeba to podzielić na wszystkie zawodniczki, w singlu, deblu i kwalifikacjach. I tak, występ w pierwszej rundzie debla: 131 dolarów na parę, czyli po 250 złotych na głowę, występ w kwalifikacjach singla – 68 dolarów, występ w pierwszej rundzie singla – 228 dolarów, czyli niespełna tysiąc złotych. Powiecie: „jak ktoś przegrywa w pierwszej rundzie, to za co ma dostawać kasę, niech najpierw coś wygra”. Jasne, ale wygrywanie w takich imprezach także wiele nie daje. Ćwierćfinał – 650 dolarów, półfinał 1,100. Nawet zwycięstwo w całym turnieju to niespełna 4 tysiące dolarów. Szału nie ma. Dobrze, że hotel zapewniają organizatorzy. Na turniej jednak trzeba przylecieć, w dodatku najlepiej z trenerem, co przecież też kosztuje. Inaczej mówiąc: nawet jak znajdziesz tanie linie lotnicze, to dopiero od poziomu finału jest szansa, że cokolwiek na takim turnieju zarobisz…

wsg-open2017_1920x1080_fot22

A przecież sam lot na turniej ITF, czyli już zawodowego tenisa, to wydatek gdzieś hen na końcu listy. Mówimy o dorosłych, albo prawie dorosłych zawodniczkach, więc śmiało można powiedzieć, że za nimi kilkanaście lat treningów. Statystyki są nieubłagane: możesz zacząć późno trenować, ale twoje szanse na sukces spadają wtedy w zastraszającym tempie. Średnia wieku rozpoczęcia treningów wśród obecnych gwiazd tenisa to 6-7 lat. Po 10 latach wśród kobiet i 12-14 wśród mężczyzn zaczyna się kariera.

Masz na zbyciu Kossaka i Malczewskiego?

Pamiętacie opowieść Piotra Radwańskiego o trudnych początkach jego córek? Spędził kilka lat w Niemczech, jako trener tenisa. Tam urodziła się Ula i tam obie siostry zaczęły treningi. Na początku lat 90. rodzina wróciła do Krakowa. Radwański miał odłożone marki, na zakup ziemi i budowę domu. Ziemię nawet zdążył kupić, na dom już nie starczyło kasy, bo kariera Agnieszki i Uli kosztowała po prostu z roku na rok coraz więcej. W pewnym momencie źródełko wyschło. Choć mowa o czołowych juniorkach świata, i tak całe finansowanie spoczywało na barkach rodziny.

Dziadek Władysław zdjął ze ściany Kossaka i Malczewskiego, sprzedał obrazy, dzięki czemu dziewczyny znów miały za co trenować i jeździć na turnieje – opowiadał Piotr Radwański (poniżej na zdjęciu z ojcem i córkami podczas Benefisu Radwańskich). W wielu rodzinach nie ma jednak takiego seniora rodu i kiedy oszczędności się skończą, następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością.

A oszczędności kończą się bardzo szybko, bo tenis to wyjątkowo drogi sport. To nie piłka nożna, gdzie przez pierwsze lata wystarczy posyłać dziecko do klubu na kilka treningów w tygodniu, co będzie kosztować maksymalnie 300-400 złotych miesięcznie. Rodzice przyszłych tenisistów często płacą tyle za jedne zajęcia…

Ile kosztuje wychowanie gwiazdy?

Treningi trzeba zacząć najpóźniej w wieku 7-8 lat. Jak często trzeba grać i ile czasu spędzać na korcie? Teorie są różne, od 2 do 4 razy w tygodniu po 2-4 godziny dziennie. Amerykanie, czy Hiszpanie, którzy mają mnóstwo dzieciaków chętnych do treningów, stosują bardzo drastyczne dawki treningowe, wychodząc z założenia, że nawet jak 90 procent nie wytrzyma, to reszta będzie miała szanse się przebić: 4 dni po 4 godziny dziennie.

Od 10. roku życia zwiększają dawkę do 5 dni i 3 sesji, co daje już prawie 100 godzin w miesiącu. Jeśli dziecko nie ma po tym dość tenisa (co nie jest takie pewne) i rokuje na przyszłość (co nie jest takie częste) w wieku 11-12 lat powinno się pójść w kierunku profesjonalizacji. Trener, sparingpartner, specjalista od żywienia i tak dalej. 6 razy w tygodniu, 6-8 godzin dziennie, czyli jakieś 150-200 godzin w miesiącu. Od 14. roku życia do tego wszystkiego należy jeszcze dodać 2-3 turnieje juniorskie w miesiącu, oczywiście pod opieką trenera, co przecież dodatkowo kosztuje. Od 16. roku życia można jeździć na Futuresy, czyli najniższą rangę turniejów zawodowych.

Inaczej mówiąc: zanim ktoś zacznie wygrywać jakiekolwiek pieniądze (na przykład 650 dolarów za ćwierćfinał, czyli dwie wygrane w kwalifikacjach, a potem dwie w turnieju głównym), zdąży wydać fortunę. Ile? Policzmy. 16 godzin tygodniowo przez dwa lata (7-8 lat) daje ponad 1500 godzin. 96 godzin miesięcznie przez rok to kolejne 4600 godzin. Od 11. do 14. roku życia przyszła gwiazda trenuje średnio po 160 godzin miesięcznie. Potem jeszcze dwa lata w juniorach plus wyjazdy na co najmniej 50 turniejów. Do tego momentu mamy uzbieranych ponad 50 tysięcy godzin i 50 wyjazdów. Konia z rzędem temu, kto za godzinę pracy trenera plus wynajem kortów wybuli poniżej 100 złotych. A to oznacza, że już do 16. roku życia juniora wydaliśmy sumę przyprawiającą o zawrót głowy.

Tutaj nikt ci nie pomoże

I mijają te wszystkie lata zasuwania na treningach i wydawania ciężkich pieniędzy, po czym trafiasz na korty Legii. Żeby było jasne, Warsaw Sports Group Open, jak na turniej tej rangi, jest zorganizowany idealnie. Ale porównanie tego nawet nie z zakończonym niedawno Roland Garros, ale także ze średniej wielkości turniejem w Stuttgarcie, jest szokujące. Mały eksperyment: zamknij oczy i spróbuj sobie przypomnieć, kto poza zawodnikami znajduje się na korcie w czasie meczu tenisowego. Sędzia stołkowy, sędziowie liniowi, dzieci do podawania piłek, dzieci do podawania ręczników, ktoś, kto przyniesie wodę z lodówki, otworzy parasol słoneczny nad głową w czasie przerwy – w sumie ładnych kilkanaście osób. Otwieramy oczy. W czasie meczów na Warsaw Sports Group open na korcie są trzy osoby: sędzia i dwie zawodniczki.

Taki Nadal, czy Radwańska – wchodzi na kort, rozgrzewa się, zaczyna mecz. W przerwach siedzi pod parasolem, między punkami wyciera twarz podanym przez uczynnego chłopca ręcznikiem. Po piłki nie musi się nawet schylać, cały wysiłek sprowadza się tylko do gry. Na turniejach ITF jest zupełnie inaczej. Piłka wyleciała na aut – sorry, musisz po nią pójść. Chcesz wytrzeć twarz – poczekaj do przerwy, albo znajdź miejsce za kortem, na którym będziesz mógł położyć ręcznik. Nikt ci go nie poda, nie masz na co liczyć. A najgorzej, jak poślesz piłkę w siatkę. Nie dość, że z punktu nici, to jeszcze czeka cię przymusowy spacerek na środek kortu.

Nikt nie pomaga zawodniczkom na korcie, a i rywalizacja jest dużo ostrzejsza. Tu każdy gra o życie, marzenia. Dlatego tak trudno wrócić na szczyt zawodniczkom, które już tę drogę przeszły. Taka Urszula Radwańska – czołowa juniorka świata, szybko weszła w dorosły tenis, w dodatku z rozpoznawalnym nazwiskiem. Była już w pierwszej pięćdziesiątce, potem przyszła seria kontuzji i kilka straconych lat. Dziś jest 329. w rankingu, tuła się po malutkich turniejach, próbuje szczęścia w eliminacjach tych większych. Zagrała w tym roku w pięciu imprezach, wygrała dwa mecze, zdobyła w sumie 20 punktów i zarobiła 3,858 dolarów. Biorąc pod uwagę podróże do USA, Malezji, Chin, znów USA i Turcji, każdy z tych punktów sporo ją kosztował.

Urszula Radwańska

Radwańska ma o tyle dobrze, że zarobiła na korcie prawie 2 miliony dolarów, więc teraz ma z czego finansować dalszą karierę. Jej koleżanki z czwartej setki rankingu w większości przypadków takiego komfortu nie mają. Jeśli nie pozyskają sponsora, za wszystko płacą same. A ciężko znaleźć wsparcie finansowe, zaczynając od słów: „jestem 350. w światowym rankingu, ale chcę kiedyś wygrać US Open”.

Być jak Jelena Ostapenko

Na takim Wimbledonie wszystkie miejsca wokół kortów są zajęte. Kibice często po wiele godzin stoją w kolejce, żeby zdobyć bilet (wcale nie tani). Na trybunach panuje elegancka, kulturalna atmosfera. Nikt nie rozmawia w czasie wymian, stewardzi nie wpuszczają nikogo (nawet licznych gwiazd) na trybuny w czasie gemów i uprzejmie, acz stanowczo przypominają o konieczności wyciszenia telefonów komórkowych.

Na małych turniejach oczywiście jest zupełnie inaczej. Wstęp na Wasaw Sports Group Open jest wolny, ale tłumów i tak nie ma. Za to jeden starszy pan trzy razy odbiera telefon, żeby scenicznym szeptem poinformować żonę, że trwa trzeci set, więc jeszcze nie wraca na obiad. A wszystko – w trakcie kluczowej wymiany. Potem inny dżentelmen, znający się na tenisie jak John McEnroe i Piotr Radwański razem wzięci, dzieli się z zawodniczką swoimi złotymi radami – oczywiście w trakcie gry, skutecznie utrudniając jej skupienie na tym, co najważniejsze. Dzieci łażą, dorośli rozmawiają, tu dzwoni telefon, tam ktoś akurat otwiera puszkę coli – słowem: piknik. Do londyńskiej atmosfery trochę brakuje, ale to jeszcze nie jest najbardziej bolesna różnica. Pamiętacie wypłaty, wspomniane na początku tekstu? Zwycięstwo w warszawskim turnieju to niespełna 4 tysiące dolarów. Tymczasem sam start i porażka w pierwszej rundzie eliminacji Wimbledonu to 4,375 funtów (5,500 dolarów). Start i porażka w pierwszej rundzie turnieju głównego to już 35 tysięcy funtów, czyli sporo więcej niż wynosi cały budżet turnieju na Legii.

Druga sprawa to punkty do rankingu: start w Warszawie to 1 punkt, 2. runda – 5, ćwierćfinał – 9, półfinał – 18, finał – 30, zwycięstwo – 50. Wygranie jednego meczu w Wielkim Szlemie – 70 punktów. Inaczej mówiąc: wygranie w pięciu takich startach 12 meczów i zaliczenie 2. rundy, dwóch ćwierćfinałów, półfinału i finału jest warte tyle samo, co pokonanie na przykład grającej z dziką kartą juniorki w pierwszej rundzie Roland Garros…

Dlatego, choć po latach ciężkich treningów każdy marzy o wielkich triumfach, zwycięstwie na Wimbledonie, czy pierwszym miejscu na liście, to pierwszy cel w zawodowej karierze dla każdego jest taki sam: doczołgać się w okolice 250. miejsca w rankingu, żeby móc grać eliminacje turniejów wielkoszlemowych. Potem dobić w okolice setki, żeby grać Wielkie Szlemy bez eliminacji. Cztery takie starty, nawet przy porażkach w 1. rundach to przychód około 600 tysięcy złotych rocznie. Ładnych parę lat trzeba machać rakietą na poziomie pierwszej setki rankingu, żeby zwróciły się poniesione koszty. No chyba że jesteś Jeleną Ostapenko i wygląda to tak: 2015 rok – porażka w pierwszej rundzie eliminacji Roland Garros (3 tysiące euro), 2016 rok – porażka w 1. rundzie turnieju głównego (30 tysięcy euro), 2017 rok – wygrana w turnieju i czek na 2 miliony euro… Aha, i 2 tysiące punktów, czyli o prawie 250 więcej niż ma osiem najwyżej rozstawionych zawodniczek warszawskiego turnieju razem wziętych…

JAN CIOSEK

Opublikowane 23.06.2017 18:12 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Staszek Anioł
Staszek Anioł

„Radwańska w godzinę zarobiła 57 tysięcy funtów” brzmi nieźle. Tyle tylko, że to kompletna bzdura”.
Akurat to bzdurą nie jest.

pepe72
pepe72

Tylko w Dubaju jest to bez podatku. Więc jest to bzdura.

vaquero90
vaquero90

Troche sie Wam matematyka rozjechała. Jak dziecko trenuje 4 razy po 4h w tygodniu, to tygodniowo daje to 16h a nie 64h. I w dwa lata nie 6600h a niewiele ponad 1500h. Dla starszych rocznikow wystepuje ten sam blad.

Ale ogolnie artykuł na bardzo dobrym poziomie, gratuluje

Weszło
16.01.2021

Dyrektor Guldan sprowadził swojego następcę. Daleko nie szukał

Lubomir Guldan w ubiegłym tygodniu dość niespodziewanie ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery i rozpoczął w Zagłębiu Lubin nowy rozdział – jako dyrektor sportowy. Momentalnie stało się jasne, że jednym z jego pierwszych zadań będzie znalezienie następcy dla samego siebie. I ten następca już się znalazł, całkiem niedaleko. Jest nim Djordje Crnomarković z Lecha Poznań. Serb został […]
16.01.2021
Inne sporty
16.01.2021

Drużynówka rządzi się własnymi prawami. Polacy drudzy w Zakopanem

Już witaliśmy się z gąską, a tu klapa. Polacy prowadzili w sobotnim konkursie drużynowym w Zakopanem ze sporą przewagą, ale w przedostatniej serii Andrzej Stękała… został poniekąd puszczony na stracenie. W niezwykle trudnych warunkach nie mógł polecieć daleko i osiągnął zaledwie 115,5 metrów. To sprawiło, że polski zespół wyprzedziła Austria, która ostatecznie sięgnęła po zwycięstwo […]
16.01.2021
Niemcy
16.01.2021

Piątek potwierdził regułę. Podstawowy skład oznacza dla niego dyskretny występ

W sobotnie popołudnie jest dużo ciekawszych zajęć niż oglądanie rywalizacji FC Koeln z Herthą Berlin. Meczu pomiędzy szesnastą a dwunastą ekipa w tabeli Bundesligi. Natomiast obecność w pierwszym składzie Krzysztofa Piątka sprawiła, że podjęliśmy to wyzwanie. Zmierzyliśmy się z tym spotkaniem. Czy rozczarowało nas? Skądże. Wiedzieliśmy, że nie zobaczymy żadnych fajerwerków. Choć zupełnie szczerze – […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

32% czasu gry, duże pudła, ale i ładne bramki, hattrick w LM. Jaki był Milik w Napoli?

Coraz więcej wskazuje na to, że serial z Arkadiuszem Milikiem dobiegnie końca i Polak wreszcie zmieni klub, a jego nowym pracodawcą będzie Olympique Marsylia. Ulga. Z jednej strony, bo nie tracimy piłkarza przed Euro, z drugiej, ponieważ Milika łączono już chyba z każdym klubem świata i brakowało tam tylko Islandii. Natomiast zanim napastnik  ostatecznie zmieni […]
16.01.2021
Anglia
16.01.2021

Leeds przegrywa z Brighton – mecz tak brzydki jak dworzec w Kutnie nocą

Leeds United nie bez powodu jest uznawane za jedną z najciekawszych ekip tego sezonu Premier League. Zawsze agresywni, głodni gry, stwarzający sobie masę sytuacji, no i przeciętnie broniący. Tylko, że dzisiaj przeciwko Brighton nie pokazali nic ze swoich znaków szczególnych. No może poza tym ostatnim elementem.  Drużyna Grahama Pottera zupełnie zdominowała pierwszą część spotkania. Mewy […]
16.01.2021
Francja
16.01.2021

Dziewiątka potrzebna od zaraz. Co może czekać Milika w Marsylii?

Francuscy i włoscy dziennikarze z coraz większą pewnością powielają doniesienia o przenosinach Arkadiusza Milika do Olympique’u Marsylia. Sami z niecierpliwością czekamy na zakończenie tej transferowej telenoweli, lecz bierzemy też poprawkę na to, ile było już w niej zwrotów akcji. Wiele się tu pewnie jeszcze może pozmieniać, dopóki nie zostaną złożone podpisy pod umowami. Tak czy […]
16.01.2021
Inne sporty
16.01.2021

Janusz Majer: – Fakt, że Nepalczycy używali tlenu, obniża styl tego wejścia

– Bez wątpienia tlen niesamowicie pomaga. Szczególnie że Nepalczycy używali go już na niższych wysokościach i w związku z tym bardzo sprawnie poręczowali drogę i zakładali obozy. Na pewno znajdą się ludzie, którzy spróbują poprawić ich osiągnięcie oraz styl i wejść na K2 bez tlenu – mówi nam Janusz Majer, były szef Polskiego Himalaizmu Zimowego. […]
16.01.2021
Anglia
16.01.2021

Grosicki dostał szansę w pierwszym składzie WBA i plamy nie dał

Tego się nie spodziewaliśmy! Byliśmy już nastawieni, że trzeba poczekać do ostatniego dnia zimowego okna transferowego, aby dowiedzieć się, jaka będzie najbliższa przyszłość Kamila Grosickiego. Polski skrzydłowy w siedemnastu dotychczasowych kolejkach Premier League rozegrał dla West Bromwich Albion raptem 10 minut i raczej nic nie zapowiadało nagłego odwrócenia karty. A tu niespodzianka: „Grosik” wyszedł w […]
16.01.2021
Francja
16.01.2021

Jeleń i galeria porażek. Polscy napastnicy w Ligue 1 w XXI wieku

Liga francuska nie jest w XXI wieku ziemią obiecaną dla polskich piłkarzy, a już na pewno nie jest marzeniem polskich napastników. Ireneusz Jeleń zapisał w Auxerre taką kartę, że będą tam o nim pamiętać i za kilkadziesiąt lat, ale poza tym? W gablotach spadki oraz kompletne fiaska. Miejmy nadzieję, że jeśli Arek Milik rzeczywiście trafi […]
16.01.2021
Inne sporty
16.01.2021

K2 uległo! Nepalczycy zdobyli szczyt zimą!

Kojarzycie tę sytuację, gdy przeszliście już niemal całą grę, ale został wam finałowy boss, który okazuje się nie do pokonania? Mniej więcej tak to wyglądało w światowym himalaizmie. Najpierw udało się zaliczyć wszystkie ośmiotysięczniki na „łatwym” poziomie – latem. Potem przyszedł poziom trudny – zima. Bywało, że niektóre szły opornie, ale ostatecznie się udawało. Zostało […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Jak Raków wykorzystał słabość Korony

Wyciągnięcie za darmo Marcina Cebuli, który okazał się ligową gwiazdą. Pozyskanie za 250 tysięcy euro Daniela Szelągowskiego, który potrafi przedryblować pół Lecha Poznań. I transfer Iwo Kaczmarskiego, topowego talentu w skali kraju z rocznika 2004, który ma zostać przyklepany w przyszłym tygodniu. A do tego umowa partnerska ze szkółką DAP Kielce, której przez lata nie […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Problemy Furmana w Turcji. Wróci do Polski?

W dzisiejszym Stanie Futbolu Krzysztof Stanowski stwierdził, że Dominik Furman myśli o powrocie do Polski. Powód? Można powiedzieć, że typowo turecki, otóż jego klub nie najlepiej stoi z kasą i zalega z płatnościami. Nie jest to dla tamtej ligi rzecz nowa, nie tak dawno kontrakt z Denizlisporem rozwiązał Adam Stachowiak, któremu też płacono w czekach. […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Bednarek kontra Vardy, derby Londynu. Sobota z Premier League!

Sobota w futbolu stoi pod znakiem Premier League. Czekają nas hitowe spotkania, kilka polskich akcentów, czy nawet derby Londynu. Sporo meczów przed nami, więc warto rzucić okiem na oferty naszych kumpli i znaleźć swoje typy na ligę angielską. Sprawdźcie nasze podpowiedzi, rzućcie też okiem na promocje oferowane przez naszych partnerów! Leicester City – Southampton Ostatnie […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Triumf Chapecoense. Wracają do elity

Lecieli na swój historyczny mecz. Mecz o Copa Sudamericana. Chapecoense nigdy nie grało o tak wielką stawkę. W samolocie lecącym do Medellin rozmowy, śpiewy, gra w karty. A potem nagle zgasło światło. Tak samo jak cztery silniki. Samolot boliwijskich linii LaMia runął w przepaść. Co mogli czuć ci, którzy wtedy siedzieli w samolocie, spadającym 240 […]
16.01.2021
WeszłoTV
16.01.2021

STAN FUTBOLU. Sokołowski, Włodarczyk, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Dzisiaj gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą: Tomasz Włodarczyk, Tomasz Sokołowski, Mateusz Rokuszewski i Wojciech Kowalczyk. Ruszamy o 11:40. 
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Futbol Totalny w eWinner – 60 PLN na Premier League!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Tym razem bierzemy na tapet, w której czeka nas wielki hit – mecz Manchesteru United z Liverpoolem. O co chodzi w tej promocji? Już wyjaśniamy. ZAREJESTRUJ SIĘ W EWINNER […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

25 PLN zakładu bez ryzyka na Premier League w Totolotku!

Półmetek sezonu Premier League już za nami! W Anglii zaczynamy dziś rundę rewanżową, choć z wiadomych względów część zespołów ma jeszcze zaległości do nadrobienia. Ale dziś skupiamy się na tym, co czeka nas w ten weekend. A że czeka nas sporo, to legalny polski bukmacher Totolotek przygotował specjalną promocję. Dzięki „Lucky Loser” mecze najlepszej ligi […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Skoki narciarskie bez podatku przez cały weekend eWinner!

Gotowi na weekend ze skokami narciarskimi z Pucharem Świata w Zakopanem w roli głównej? Jeśli tak myślicie, to na pewno znacie już promocję eWinner, który oferuje nam grę bez podatku przez cały weekend! A jeśli nie znacie to najwyższy czas nadrobić zaległości. Bo przed nami kilka dni narciarskiego szaleństwa w zimowej stolicy Polski. Na czym […]
16.01.2021