post Avatar

Opublikowane 29.11.2016 12:00 przez

redakcja

Są miejsca w Polsce, gdzie kibiców gości traktuje się jak zło konieczne. Są miejsca w Polsce, gdzie kibiców gości się unika. Miejsca, w których stanowią problem, miejsca, w których ich przyjęcie jest postrzegane jako dramat. I jest Kluczbork. Mała miejscowość z niewielkim klubem, który w kwestii gościnności już dawno skasował wszystkie stadiony Ekstraklasy i resztę krajowej konkurencji. Czym MKS podbił serca kiboli z Łodzi, Katowic czy Zabrza? Sprawdziłem sam, zresztą nie po raz pierwszy.

***

Gdy zdobywaliśmy kolejne awanse i zaczęły do nas przyjeżdżać większe grupy kibiców, okazało się, że więcej czasu niż na budowaniu drużyny spędzamy na opracowywaniu wspólnie z różnymi służbami strategii przyjęcia gości. To niedorzeczne. Uznaliśmy, że liczy się sport – dla nas i dla tych ludzi, którzy w swój wolny dzień jadą przez pół kraju obejrzeć swoją drużynę. My mielibyśmy im to utrudniać?! – słyszę od Wojciecha Smolnika, prezesa MKS-u. – Uznaliśmy, że to nasi goście i należy im się godne przyjęcie. Ogromna w tym zasługa kierownika ds. bezpieczeństwa, Edwarda Folmera, który wiele rozwiązań wypracował podczas długich rozmów z kibicami w całej Polsce.

Edward Folmer to zresztą postać legendarna. Miłośnik motocykli jeszcze zanim zasłynął jako najlepiej zorganizowany kierownik bezpieczeństwa w Polsce zjechał pół Europy na dwóch kółkach. Od lat podróżuje już służbowo – wożąc bilety czy po prostu spotykając się i rozmawiając z kibolami w całej Polsce. – ŁKS? Byłem u was dwa razy, na Widzewie zresztą też, przywiozłem bilety. Kapitalna trasa, tylko nie S8 z ekranami, ale na Wieluń, przez lasy. Można stanąć, pooddychać…

20161123_143204

***

Gdy wyruszałem na zbiórkę na mecz ŁKS-u Łódź z ŁKS-em Łomża o 7.00 nie przypuszczałem, że sześć godzin później nadal będę daleko od celu. Choć pod Łomżą zameldowaliśmy się koło 12.00, na stadion dotarłem o 14.15, dokładnie w 60. minucie meczu. Wcześniejsze dwie godziny minęły mi najpierw na obserwacji jak policja walczy ze swoimi ograniczeniami próbując odnaleźć moje nazwisko na liście wyjazdowej i znaleźć materiały wybuchowe ukryte w kole zapasowym, a następnie prowadzi mnie do Łomży trzykrotnie wwożąc i wywożąc z miasta.

Tak, wjechaliśmy do Łomży od południa, wyjechaliśmy na wschód, wjechaliśmy z tamtej strony, jeszcze raz wyjechaliśmy, tym razem na północ od miasta i właśnie od północy ostatecznie dotarliśmy na stadion. Ba, powrót odbył się tą samą trasą, jakieś 15 kilometrów dłuższą niż wskazywana przez nawigację samochodową.

80 minut trzepania aut, bagażników, portfeli i kieszeni. Sprawdzania nazwisk z listą wyjazdową, nie wiadomo dlaczego w rękach policji a nie klubu-gospodarza.
20 minut krążenia wokół stadionu.
Pół godziny szukania wyjazdu z Łomży, oczywiście wraz z błyskającymi niebieskimi szklankami.

Kluczborku, drogi Kluczborku, czemu mnie opuściłeś – pomyślałem wówczas, wspominając jedno z najcudowniejszych miejsc na ziemi. Kluczbork. 25 tysięcy mieszkańców, kilkaset lat historii, jeden klub, który nie ma może pucharów za mistrzostwo Polski czy choćby medali z jakichkolwiek poważnych piłkarskich rozgrywek. Ma jednak coś, czego często brakuje choćby i najsilniejszym. Prawdziwą polską gościnność.

20161123_141244
Nagroda od PZPN, zasłużona jak żadna inna.

***

Często w rozmowach dotyczących najlepszego piłkarza w historii mówi się: najlepszy, poza Pele i Maradoną oczywiście. Albo dziś: najlepszy, naturalnie poza Ronaldo i Messim. Tak jest też w kwestii obsługi kibiców gości. Można wybierać najlepszych, ale poza MKS-em Kluczbork, który jest bezdyskusyjnie na szczycie, daleko przed całym peletonem – mówi nam Piotr Koszecki, kibic GKS-u Katowice, który od 10 lat nie opuścił wyjazdowego meczu swojego klubu, pełnił w nim również funkcję SLO, czyli łącznika między kibicami a klubem. – Ta niedawna nagroda dla klubu od PZPN-u, stworzona właściwie specjalnie dla MKS-u to doskonały dowód na to, jak daleko odjechał reszcie stawki Kluczbork.

MKS bowiem w przeciwieństwie do całej plejady polskich klubów uznał, że kibice gości to jednak nie jest bydło. To nie banda chuliganów czyhających na życie każdego, kto śmie na nich spojrzeć. To ludzie, którzy pojechali obejrzeć mecz. Nie ma sensu im tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać. Ba, warto nawet im dać jedzenie czy coś do picia.

Symbolem, czasem trochę wyśmiewanym, jest ta darmowa bułka i herbata czy woda. Organizatorzy zawsze zapewniają te rzeczy kibicom gości. Ale dla mnie ważniejsze są rozmowy, otwartość, gotowość do wspólnego rozwiązywania pojawiających się problemów – przekonuje Koszecki. – Prosty przykład – pytanie jak chcemy rozwiązać kłopot z tylko jedną bramkę wejściową. Poinformowano nas o tym odpowiednio wcześniej, mogliśmy razem usiąść i przedyskutować – może wysłać listę kibiców w kolejności alfabetycznej, może podzielić się na mniejsze grupy, żeby wszystko szło sprawniej. To nie jest kwestia jakichś wielkich nakładów finansowych czy skomplikowanych operacji logistycznych. Bardziej dobra wola i chęć pomocy.

20161123_140038
Słynne bułeczki!

Gdy sam byłem w Kluczborku z ŁKS-em, zapamiętałem właśnie prowiant oraz szybkie wejście. Jeszcze dobrze nie wysiedliśmy z autokarów, już byliśmy w komplecie na sektorze. A był to fantastyczny czas, gdy niejeden przystadionowy parking oglądaliśmy dwa razy dłużej niż mecz.

Nikt z nas nie lubi stać w kolejce. To jest obrazek z zamierzchłej epoki. Robimy wszystko, by kibice jak najszybciej znaleźli się w sektorze gości i oglądali mecz – wzrusza ramionami prezes Smolnik. I dodaje, że to czysty egoizm. – Układamy listy alfabetycznie, zawozimy bilety, próbujemy to jakoś logicznie rozegrać, byśmy mieli jak najmniej roboty. By przy bramkach tłok trwał kilkanaście minut, a nie dwie godziny. Trzeba też dodać, że bardzo dobrze układa się współpraca z lokalną policją – wychodzą z tego samego założenia, jeśli wszystko odbywa się sprawnie bez ich udziału, czemu cokolwiek utrudniać. Wszyscy w Kluczborku jesteśmy świadomi, że gdy przyjeżdża 400 osób zamiast 300 – to o wiele prościej, przyjemniej i bezpieczniej jest wpuścić 400, niż trzymać stu rozwścieczonych, zmęczonych i rozżalonych kibiców poza obiektem. To jest problem dla policji, ale i dla nas. 

My nie znaliśmy tych problemów, ani tym bardziej rozwiązań – mówi kierownik Folmer. – Gdy zaczynaliśmy przyjmować większe grupy nie było jeszcze funkcji SLO, więc samemu musiałem docierać do przedstawicieli kibiców, którzy mogliby ze mną porozmawiać choćby o sposobie dystrybucji biletów. Jeździłem do nich na motorze, rozmawiałem z nimi i dopiero wtedy dowiedziałem się o całym rytuale wyjazdowym. Od poniedziałku do piątku kłótnie z żoną, by wywalczyć zgodę na wyjazd. Potem zbiórka o jakiejś tragicznej godzinie. Przejazd bez możliwości zjedzenia czegokolwiek na trasie, bo policja zamyka stacje benzynowe. Pierwsza kontrola policyjna w swoim mieście. Druga kontrola policyjna w mieście docelowym. I potem znów dokumenty, tym razem żąda ich ochrona. A w domu żona z dziećmi. Głodni, sfrustrowani, zmęczeni, spóźnieni. Obowiązkiem klubu jest im pomóc.

W jaki sposób pomaga MKS?

20161123_143627

Jedną z pierwszych grup, które u nas gościliśmy była ta z Częstochowy, z Rakowa. Nie mieliśmy wtedy jeszcze wydzielonego cateringu dla gości i zastanawialiśmy się jak to rozegrać – wspominają w MKS-ie. – Zdecydowaliśmy się wpuszczać ich dziesiątkami na nasze sektory – wychodzili ze swojej klatki w dziesięciu, robili zakupy w naszym punkcie gastronomicznym i wracali do siebie, a za nich wchodziła kolejna dziesiątka. Dali słowo, że nic nie zmalują – i słowa dotrzymali. Zachęceni udaną współpracą najpierw zaczęliśmy więc częstować wodą. Następny krok – przyjechali kibice, którzy wyglądali trochę biedniej. Stwierdziliśmy wtedy, że nie każdy, kto do nas przyjeżdża będzie mógł sobie pozwolić na zakupy w cateringu, dlaczego więc nie porwać się na to, by do darmowej wody dołożyć chociaż tę jedną bułkę. Sponsor, piekarnia, zapewnia pieczywo, my do tego dodajemy ser i szynkę. Nam nie ubędzie, a niektórzy może dzięki temu trochę lepiej zniosą podróż i mecz. Swoją drogą, wtedy, gdy zaczynaliśmy z tym cateringiem dla gości w wymogach licencyjnych nie było punktu o konieczności stworzenia takiego punktu dla przyjezdnych, dopisano to później. Wyprzedziliśmy epokę!

MKS jest absolutnym pionierem w wielu kwestiach. Wyprzedzili choćby uchwały PZPN-u dotyczące list wyjazdowych – zwraca uwagę Dawid Florek, fanatyk i jeden z organizatorów wyjazdów kibiców Górnika Zabrze. – Byliśmy tam wprawdzie tylko raz, ale nie było do czego się przyczepić. Kierownik bezpieczeństwa osobiście przywiózł nam na motorze wszystkie bilety, niesamowity ukłon w naszą stronę. Nie było problemów z dopisaniem kogokolwiek do listy wyjazdowej już na miejscu, mimo że w tamtych czasach nie było to jeszcze normą. Oczywiście jak wszyscy dostaliśmy też prowiant.

To jest najbardziej pamiętna chwila z naszych wyjazdów do Kluczborka. Ten szok, że oni nam coś chcą dać za darmo. Część kibiców wręcz bała się częstować, bo myślała, że gdzieś tam później zostanie podliczona – uśmiecha się Koszecki. – Podobnie było chyba jeszcze tylko na Flocie, gdzie żartowaliśmy całą drogę, że pójdziemy na plażę, po czym… faktycznie pozwolono nam pójść na plażę. Dwie – wydawałoby się normalne – rzeczy, które stanowiły pozytywną sensację dla kibiców.

***

20161123_143527

Dalej kierownik Folmer, dla mnie już od dłuższej chwili – jak dla każdego w Polsce – „Pan Edek”.

Kibice byli naprawdę zdziwieni, i wodą, i bułkami, i herbatą. Oni nie wiedzieli, gdzie w ogóle są, niektórzy nie mogli słowa wydusić jeszcze na sektorze. Ale także dzięki temu jesteśmy jednym z nielicznych klubów w Polsce, który nie korzysta z usług zewnętrznej ochrony. Ona zwyczajnie nie jest nam potrzebnaJak niemal wszystkie działy tworzą ją miejscowi pasjonaci. Nie potrzebujemy więcej, bo na pewne rzeczy po prostu umawiamy się z kibicami gości. To są wyjątkowo słowni ludzie. Jak mówią, że się zmieszczą na sektorze, to się zmieszczą. Jak mówią, że będzie spokojnie, to będzie spokojnie. Jeśli mają jakąś grupę, nad którą nie panują – też o tym mówią.

Pamiętam przyjazd kibiców Górnika Zabrze. Zażyczyli sobie 1000 wejściówek, my mamy sektor na 500 osób. Tłumaczę im, że się nie zmieszczą, nie mamy jak powiększyć, nie ma jak płotu przestawić. Oni mówią – zmieścimy się. No to ja znowu ripostuję, że nie ma tam kogo postawić, jak tego ograniczyć, żeby nie przeszli na nasze trybuny. Słyszę: a macie taśmę biało-czerwoną? No mamy. To wygrodźcie sektor taśmą, ja zaręczam, że nikt nie przejdzie. Ja tam będę stał.

Postawiliśmy zwykły płotek i oni faktycznie wszyscy się zmieścili, a do tego nikt nie opuścił wyznaczonego terenu. Rzucamy im wodę, wiadomo, trzeba odkręcać te butelki, potem nie wiadomo co z nimi zrobić. Znów, mówią do nas – rzucajcie zakręcone, nic się nie stanie. Ani jedna butelka nie poleciała na murawę, ani jeden korek. No to zamontowaliśmy im też gniazdo, żeby nie byli pokrzywdzeni w stosunku do naszych kibiców. Po co ma ten biedny gniazdowy gimnastykować się na płocie, skoro może normalnie stanąć na podeście. Gości trzeba traktować jak gości! Ja wielokrotnie w rozmowach choćby z policją pytałem: jak u komendanta są imieniny, zaprasza osiem osób a przychodzi dwanaście, to cztery stoją na klatce? Czy pożyczamy krzesła od sąsiada?

Nacięliście się kiedyś? – pytam prezesa Smolnika.

Problemy były chyba tylko dwa razy. Raz – jak kibice Rakowa zirytowali się bramką straconą w doliczonym czasie gry. Szarpnęli płotem, a on… padł. Stanęli jak wryci, chyba bardziej zaskoczeni od nas, nie wiem czy sami nie zaczęli podnosić tego płotu. Drugi raz, gdy Zawisza przyjechał na pięć minut przed meczem, już nie będę wspominał przez kogo. Pech chciał, że w 2. minucie sędzia podyktował rzut karny dla bydgoszczan. Ci, którzy jeszcze nie weszli – wpadli do klatki razem z ochroną. 

A kierownik dopowiada.

Zasłużyliśmy sobie na to, że ludzie wracają do nas chętnie i że ludzie się u nas bawią a nie biją. Mówią – bo u was jest inaczej. Ja mówię: bo u nas jest normalnie. I tak powinno być wszędzie.

***

Nam jest może troszkę łatwiej z uwagi na wielkość Kluczborka i fakt, że wszyscy się tu znamy. Weźmy tę herbatę dla gości. To nie jest łatwa sprawa, podać 500 filiżanek dla kibiców. Ale przecież jest straż pożarna, jej ogromne bańki. Strażacy przywożą termosy i nie ma problemu – tłumaczy prezes Smolnik.

***

20160326_113537
To już niestety nie jest Kluczbork. Przysucha. Policja przypadkiem zaparkowała między nami a boiskiem

A jak jest w innych miejscach? Delikatnie rzecz ujmując – niewesoło. Choć PZPN od pewnego czasu dość mocno wziął się za organizatorów meczów i nakazał na przykład wypracowanie systemu wpuszczania gości tak, by żaden z nich nie stał pod stadionem dłużej niż 60 minut, wciąż zdarzają się patologiczne sytuacje.

Najczęściej na północy i wschodzie. Suwałki, Łomża, Białystok. To tam, najczęściej zresztą przez policyjne procedury, jest najgorzej. Trzeba się przygotować na kilka godzin filmowania, otwierania portfeli i schowków w samochodach. Do tego dyskusyjna sprawa, czyli sprawdzanie przez policję listy wyjazdowej, nie wiem, co na to by powiedział GIODO – zgadzają się moi rozmówcy z GKS-u i Górnika. – Ale i Szczecin to Guantanamo, bardzo szczegółowe kontrole i niezbyt sympatyczna atmosfera – setki policjantów, helikopter, antyterroryści i straż graniczna. Na Cracovii z kolei trzeba patrzeć w kamery, to też robi klimat. Wpuszczanie często trwa bardzo długo. Gdy doda się do tego suche oficjalne pisma, często zresztą sprzeczne z uchwałami PZPN-u, bardzo częstą reakcję: „jak wam się nie podoba, to nie przyjeżdżajcie”, mamy pełen obraz jak wiele robią w Kluczborku.

Dorzućmy do tego kluby czy komendy, które szukają uników przed gośćmi.

Choćby ostatni remont Jagiellonii, byle tylko nie przyjąć kibiców Legii. Sama Legia też nie jest bez zarzutu, konsekwentnie odmawia wpuszczania kibiców Polonii Warszawa, gdy przyjeżdżają ich koledzy z Cracovii – tłumaczy popularny „Kosa”. – Pokutuje myślenie, że jest jakiś „problem kibiców gości”. MKS konsekwentnie pokazuje, że problemu nie ma. Zresztą, nie wyobrażam sobie, by w starciu z tamtejszą uprzejmością, zwyczajnie bardzo miłym zachowaniem wszystkich ludzi w klubie, ktoś mógł dymić. Adrenalina spada, testosteron przestaje buzować nawet u najbardziej bojowych kibiców. I to chyba właśnie kwestia ludzi, tamtejszego kierownika ds. bezpieczeństwa, SLO, prezesa. Gdyby oni wszyscy pracowali w Lechu – to Lech byłby stawiany za wzór.

Tyle się mówi o tym, jak otoczenie na nas wpływa. Jak nowe stadiony wymusiły na kibicach zmianę zachowania. W klatce gości z kolei nadal jest po staremu, byle upchnąć tych co przyjechali, jeśli już jest konieczność ich przyjmować. MKS pokazuje inną drogę. Rozwiązanie z dopisywaniem list wyjazdowych już stało się standardem, a moim zdaniem kluczborczanie mogliby jeszcze sporo nauczyć wszystkich działaczy w Ekstraklasie – tłumaczy nam kibic GKS-u. – Na miejscu PZPN-u, który też widzi i dostrzega jak kapitalną pracę wykonują w MKS-ie, organizowałbym szkolenia dla kierowników ds. bezpieczeństwa, które prowadziliby właśnie ludzie z Kluczborka. Powiem więcej: jestem pewny, że gdyby w taki sposób działał któryś z klubów Ekstraklasy, media czy działacze krzyczeliby o konieczności skopiowania tych rozwiązań do innych miast. Nie rozumiem, dlaczego tym wzorcem, do którego dążyć mają wszystkie kluby, nie może być MKS Kluczbork.

***

Dla nas w niewielkim Kluczborku to też jest duża sprawa, przyjazd kibiców Górnika Zabrze, ŁKS-u, Widzewa czy GKS-u Katowice. Gdy po raz pierwszy przyjechała tak duża grupa, właśnie Górnika, to miejscowi zaczynali odliczać czas od tego momentu. Kiedy były chrzciny Franka? A, jakoś ze dwa miesiące po przyjeździe Górnika! – śmieje się prezes Smolnik. – Bo dla nas to jest święto! I doskonale zdajemy sobie sprawę, że dla kibiców gości również. Jedyne czego nie możemy im dać jako klub, to wsparcia dla ich drużyny. Choć i pod tym względem w tym sezonie nasi piłkarze zaczęli być dość gościnni.

Postrzeganie meczu jako święta. Po prostu. Dla kibiców gospodarzy, ale też dla tych, którzy na uroczyste obchody swojego wielkiego dnia, tego słynnego matchday musieli przejechać pół Polski. Tak niewiele trzeba, by było inaczej. By było normalnie.

JAKUB OLKIEWICZ

Opublikowane 29.11.2016 12:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Włochy
13.07.2020

Nieustępliwy Milan wydarł punkt Napoli

Mogą żałować piłkarze Napoli, że nie udało im się dzisiaj zwyciężyć nad Milanem. Byłaby to bardzo cenna wygrana w kontekście rywalizacji o grę w europejskich pucharach. Przede wszystkim jednak, neapolitańczycy na trzy punkty dzisiaj po prostu zasłużyli. Dominowali nad rywalami, wykreowali sobie więcej bramkowych okazji i rzadko dopuszczali piłkarzy z Mediolanu w okolice własnej bramki. […]
13.07.2020
Weszło
12.07.2020

Mecz jak z orlika. Bramkarze jak z pośredniaka

Lech Poznań wytrzymał mecz grany pod presją uciekającego Piasta i ograł Lechię Gdańsk 3:2. Natomiast sam mecz… Cóż, momentami czuliśmy się jak na orliku. Otwarte granie, wysoki pressing, akcja za akcją, jazda to w jedną, to w drugą stronę. No i bramkarze, którzy wyglądali tak, jakby piłkarze obu ekip umówili się, że kto najbliżej bramki, […]
12.07.2020
WeszłoTV
12.07.2020

LIGA MINUS. Paczul, Rokuszewski, Białek, Kowalczyk

Niedzielny wieczór, zatem czas na Ligę Minus. Tematów do dyskusji jak zwykle sporo. Będzie grillowanie Wojciecha Mycia i Dusana Kuciaka, będzie rozmowa o mistrzostwie Polski dla Legii Warszawa. No i oczywiście omówienie wszystkich spotkań kolejki. W studio Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek i Wojciech Kowalczyk. Odpalajcie tuż po meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk! […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Piątka z plusem dla Karbownika, trója dla Novikovasa. Oceniamy mistrzowską ekipę Legii

Był taki moment sezonu 2019/20, gdy wydawało się, że Legia po prostu pozamiata ligową konkurencję i zdobędzie mistrzowski tytuł w naprawdę spektakularnym stylu. Demolując kolejnych rywali. Ostatecznie nie do końca się to udało, dyspozycja „Wojskowych” po lockdownie pozostawiała sporo do życzenia. Jeśli sobie jednak przypomnimy sytuację, w jakiej znajdował się klub jeszcze na początku rozgrywek, […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

F1. Sezon 2020. Odcinek drugi: Hamilton wraca na tron

Jeśli chcieliście dziś poczuć emocje, nie mogliście skupiać się na walce o zwycięstwo w Grand Prix Styrii. Głównie dlatego, że tej walki… po prostu nie było. Lewis Hamilton wystartował z pole position i od początku aż do końca wyścigu jechał niezagrożony. Sporo działo się za to w środku stawki. I to temu naprawdę warto było […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Jaga nie pomogła Lechowi. Piast coraz bliżej srebra

Jeśli Lech Poznań myśli o wicemistrzostwie ligi, a po porażce w Pucharze Polski myśli zapewne intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje „sojuszników”. Kolejorzowi nie wystarczy wygranie wszystkiego do końca sezonu, bo jeszcze mający przed tą kolejką tyle samo oczek Piast musi coś stracić. A na to na razie się nie zanosi. Jeśli w stolicy Wielkopolski w […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Status quo w II lidze zachowany. GKS na remis z Widzewem

Remis w przypadku takich meczów określa się zazwyczaj mianem: dwóch rannych zamiast jednego zabitego. To jest po części prawda, bo ani katowiczanie, ani łodzianie, płakać nad jednym punktem raczej nie będą. Zarazem jedni i drudzy mogą sobie pluć w brodę, bo trzy punkty i o wiele mocniejsza sytuacja w tabeli była na wyciągnięcie ręki. Mecz […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk remisuje z Pogonią i najpewniej kończy sezon

O ile co chwile dostajemy jakiś mecz o złote kalesony, o tyle starcie Śląska z Pogonią rzeczywiście miało stawkę inną niż symboliczną. Śląsk, gdyby dzisiaj wygrał, miałby 56 punktów i doskoczyłby do podium, wywarł pewną presję na Piaście i Lechu. A pamiętajmy: w finale Pucharu Polski zmierzą się Lechia z Cracovią, więc czwarte miejsce ze […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Beniaminek w barażach – Radomiak pokazuje, że warto było zreformować I ligę

31. kolejka pierwszej ligi to czas, w którym większość drużyn w ostatnich latach grała już o nic. Najpilniejsze kwestie były już rozstrzygnięte, albo zmierzały do rozstrzygnięcia bardzo pewnym krokiem. A tymczasem dziś, dzięki reformie rozgrywek, taki Radomiak nadal ma o co grać. Nie musi liczyć na cud, kilka potknięć rywali. Beniaminek na zapleczu Ekstraklasy ograł […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Legia najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi

Nie dojdziesz z kibicem Legii do porozumienia – czy ma czternaście mistrzostw czy piętnaście. Ale po przyklepanym wczoraj tytule tak naprawdę nie ma to aż tak wielkiego znaczenia z punktu widzenia historii Ekstraklasy. Legia Warszawa, bez względu na interpretację sezonu 1992/93, została oficjalnie najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Zerknijmy na czołówkę klasyfikacji medalowej (za […]
12.07.2020
Live
12.07.2020

LIVE: Lech odegrał się na Lechii

Przed nami ostatni niedzielny maraton w tym sezonie! Za tydzień czeka nas już Multiliga i szalenie emocjonująca końcówka (oczywiście żartujemy), a więc celebrujmy ten moment. Na start Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin. Jakie to będzie meczycho!!! Potem Piast z Jagą. Już nie możemy się doczekać!!! O 17:30 Lech z Lechią. Zacieramy ręce!!! A na deser […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Dla Piasta znów brawa, ale raczej nie za skuteczność transferową

Cokolwiek się stanie na mecie sezonu, Piastowi Gliwice znów należą się brawa. Po sensacyjnym mistrzostwie wielu zakładało, że nastąpi szybki powrót do miejsca w szeregu, tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika najdłużej starali się deptać Legii po piętach i od pewnego momentu byli jedynym zespołem, który ewentualnie mógłby jej pomieszać szyki. Nie udało się, ale sezon prawdopodobnie […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Lech Poznań jako klub zasłużył na joby. Drużyna Lecha jeszcze nie

Jako dziennikarze bardzo często pojęcia „klub” i „drużyna” stosujemy zamiennie. Ale między tymi słowami jest istotna różnica. Na przykładzie Lecha Poznań widać to wyraźnie. Lech – jako klub – zasłużył na to, by przez ostatnie lata stać się obiektem drwin. Ale Lech Poznań – jako obecna drużyna – póki co nie nagrzeszył tak, by wrzucać […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Wszystko, co powinieneś wiedzieć przed GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź i GKS Katowice między siebie mogą podzielić dwadzieścia dwa medale mistrzostw Polski. Dzisiaj jednak zmierzą się w II lidze, przy Bukowej grając kluczowe spotkanie w kontekście awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed tym starciem rozmawiamy z ekspertami, a przy tym kibicami tych klubów. Dlaczego kibice GKS-u z natury są czarnowidzami? Dlaczego sytuacja trenera Góraka […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk walczy o przedłużenie emocji – dla siebie i dla nas

Lech Poznań był rzecz jasna największym przegranym swojego półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Zaraz potem jednak na tę listę trzeba wpisać… Śląsk Wrocław. Finał Cracovia – Lechia sprawia, że niemal na pewno czwarte miejsce w Ekstraklasie nie da przepustek do eliminacji Ligi Europy, a to najbardziej uderza właśnie w drużynę Vitezslava Lavicki. Jeżeli myśli […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

UFC 251. W półśredniej bez zmian – Usman zdominował ulicznika

Jorge Masvidal chciał oszukać wszelkie możliwe systemy przygotowywania się do starcia w MMA. Do zestawienia walki wieczoru wskoczył tydzień przed terminem. Musiał błyskawicznie przygotować wagę, zejść o 20 funtów w ciągu sześciu dni. Czekał go lot ze Stanów Zjednoczonych do Abu Dhabi, seria testów na koronawirusa, błyskawiczna seria treningów na otrzaskanie się ze stylem walki […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

Co za gala! KSW pokazało, jak powinno wyglądać MMA

Reborn. Odrodzone. Pod takim hasłem organizowana była dzisiejsza – już 53 – gala KSW. Po przerwie spowodowanej pandemią MMA w najlepszym europejskim wydaniu wróciło. I to jak! Jeszcze dziś w nocy odbędzie się mocno obsadzona gala UFC, ale największa na świecie federacja może mieć spory problem w przebiciu poziomu, jaki zaprezentowano nam dziś w Polsce. […]
12.07.2020
Włochy
12.07.2020

Juventus wymęczył punkcik i wskoczył na autostradę do mistrzostwa

Atalanta ponownie zachwycała, Atalanta prowadziła, Atalanta dominowała. Wszystko wskazywało na to, że rewelacyjna ekipa z Lombardii zatriumfuje dziś na wyjeździe z Juventusem i na finiszu sezonu włączy się jeszcze do walki o mistrzowski tytuł we Włoszech. Goście mieli wszelkie argumenty, by pokonać ospałą, grającą bez polotu „Starą Damę”. Ale kończą z zaledwie jednym punktem i […]
12.07.2020