W Lechii grać nie chciał. Wylądował w Szwajcarii

Mikołaj Duda

13 sierpnia 2026, 00:02 • 2 min czytania 0

Reklama
W Lechii grać nie chciał. Wylądował w Szwajcarii

Jak widać, odejście z Lechii Gdańsk po spadku z Ekstraklasy to wcale nie jest taka prosta sztuka. Formalnie piłkarzami klubu z Trójmiasta wciąż są choćby Tomas Bobcek, Rifet Kapić czy Iwan Żelizko. Znajdują się jednak w gronie graczy, którzy szczególnie nie garną się do występów na pierwszoligowych boiskach. Jednemu z tej grupy udało się wyrwać i właśnie podpisał kontrakt z nowym klubem.

Reklama

Bujar Pllana był w pełni zdrowy, jednak nie miar zamiaru występować w Lechii po spadku z Ekstraklasy. W końcu udało mu się dojść do porozumienia z klubem i rozwiązał kontrakt. Po zaledwie kilku dniach został ogłoszony w nowym zespole. Reprezentant Albanii będzie swoją karierę kontynuował w Szwajcarii. Przeniósł się do Grasshopper Zurych, z którym podpisał umowę do końca czerwca 2028 roku.

Bardzo się cieszę, że tutaj jestem. Od samego początku byłem przekonany do tego projektu i już podczas rozmów poczułem zaufanie. Nie mogę się doczekać pierwszego występu przed naszymi kibicami – powiedział już były zawodnik Lechii tuż po podpisaniu kontraktu.

Reklama

Ostatnio występował w Lechii Gdańsk. Swoją karierę będzie kontynuował w Szwajcarii

Bujar Pllana szczególnie w pierwszym sezonie po przenosinach do Polski był istotnym elementem defensywy gdańskiego zespołu. W 27 meczach rozegrał 2300 minut, strzelił jednego gola oraz dorzucił trzy asysty. W ostatnich rozgrywkach częściej siadał na ławce rezerwowych, jednak i tak mógł liczyć na swoje szanse. Zagrał w 17 spotkaniach i raz trafił do siatki rywala.

W każdym razie po spadku z Ekstraklasy dwukrotny reprezentant Albanii – podobnie jak dość pokaźna grupa innych graczy – nie miał zamiaru występować na drugim poziomie rozgrywkowym. Mimo że formalnie wciąż był zawodnikiem Lechii, to próżno było go szukać w kadrze meczowej. Trener Gdańszczan w publicznych wypowiedziach mówił, że Pllana jest zdrowy, ale nie jest gotowy mentalnie, by pojawić się na boisku.

W końcu porozumiał się z Lechią i mógł przenieść się do nowego zespołu. Grasshopper w ostatnim sezonie do samego końca walczyło o uniknięcie spadku ze szwajcarskiej ekstraklasy. Utrzymanie wywalczyło dopiero w wygranym dwumeczu barażowym z Aarau. Po pierwszych trzech kolejkach nowych rozgrywek ma na koncie zaledwie jeden punkt.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama