Ostatnia bramka polskiego klubu w LM? Dobrze, że to już nieaktualne!

redakcja

Autor:redakcja

20 listopada 2016, 10:46 • 2 min czytania

Reklama
Ostatnia bramka polskiego klubu w LM? Dobrze, że to już nieaktualne!

20 lat. 20 bitych lat Jacek Dembiński mógł nosić miano ostatniego strzelca bramki w barwach polskiego klubu w Lidze Mistrzów. Przebił go dopiero Miro Radović, wykorzystując karnego na Santiago Bernabeu. Dziś mija rocznica przedostatniego meczu Widzewa Łódź w Champions League.

Reklama

Kto wie, może piłkarze Legii powinni odświeżyć sobie to spotkanie, bo Widzew pokazał wówczas, że gra z Borussią Dortmund wcale nie musi oznaczać zderzenia się z tirem. Po wyrównanym meczu (i porażce 1:2) w Dortmundzie, można było przyjmować gości z podniesioną głową. – Jak było trzeba, wszyscy ostro harowaliśmy, ale też umieliśmy się razem dobrze bawić. Nie mieliśmy nic do stracenia, a bardzo dużo do zyskania. Szkoda że tak szybko wszystko się posypało. Jeden piękny rok, a potem już tylko gorzej, aż do upadku – tak wspomina przygodę w Widzewie Marek Citko.

Ottmar Hitzfeld przyznawał się po meczu w Dortmundzie, że Citko z kolegami napędził mu stracha i miał mocne obawy o końcowy wynik. Teraz zadanie miało być jeszcze trudniejsze, bo raz, że grano w Łodzi, dwa – Polacy grali już tylko o honor, a więc bez specjalnego ciśnienia.

Zaczęło się. Wrzawa na trybunach, zawodnicy nakręceni pozytywną energią jak królik w reklamie Duracela. Pierwsi strzelili goście, 60 sekund potem Jacek Dembiński wyrównał, a po pięciu minutach miał już “Doppelpacka”. Kibice wymachiwali szalikami, skakali, zachowywali się jak przeciętne małpy, ale w sumie na ich miejscu każdy by się w takową zamienił, oczywiście w pozytywnym sensie. Fani Widzewa nawet po trafieniu Jurgena Kohlera nie ucichli. To było wielkie, piłkarskie święto.

Takim rezultatem skończył się mecz, a Jacek Dembiński o swoim spotkaniu mówił tak: – Obawiam się, że nie był to jakiś wybitny występ w moim wykonaniu, ale byłem do bólu skuteczny. Dlatego moje nazwisko już na wieki zostanie to zapisane w kronikach – uśmiechał się napastnik. Panie Jacku, warto podziękować kolegom po fachu. Dzięki ich pucharowej niemocy, rzeczywiście miał pan możliwość konsumować ten wyczyn wyjątkowo długo.

Reklama

Najnowsze

Reklama
La Liga

FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Braian Wilma
0
FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Weszło

Reklama