Reklama

Piłkarska mapa Ekstraklasy, czyli Rio jak Płock. Skąd pochodzą nasi ligowcy?

redakcja

Autor:redakcja

13 października 2015, 15:21 • 3 min czytania 0 komentarzy

Są na świecie miasta, które produkują piłkarzy na potęgę. Samo Rosario – miejscowość mniejsza od Warszawy – wyeksportowało w świat Messiego, Banegę, Di Marię, Lavezziego, Mascherano czy Garaya. W Hiszpanii króluje Madryt, który wychował 26 aktualnych zawodników La Liga, a dalej – co ciekawe – Las Palmas z 17 reprezentantami. Śmiało można strzelać, że podobnymi fabrykami są Montevideo, Buenos Aires czy Rio de Janeiro. Nawet bez zagłębiania się w szczegółowe statystyki. A jak to wygląda w Polsce? Które miasta dostarczyły najwięcej zawodników do Ekstraklasy, a które stanowią zupełną pustynię?

Piłkarska mapa Ekstraklasy, czyli Rio jak Płock. Skąd pochodzą nasi ligowcy?

ZpD2Oac

Zainspirowani wyliczeniami „Marki” sami postanowiliśmy stworzyć mapę naszych ligowców. Kilku faktów można się było spodziewać bez kalkulowania. Warszawa, Kraków, Śląsk – te miejsca muszą brylować w produkcji piłkarzy. Opolskie, Podkarpacie jako pustka to też żadne zaskoczenie. Im dłużej jednak przelatywaliśmy przez metryczki kilkuset ligowców, tym szerzej otwieraliśmy oczy. Dalibyście głowę, że…

a) Osijek, Wiedeń, Tbilisi, Ryga, Preszów oraz… Kosowo mają w Ekstraklasie więcej przedstawicieli niż Rzeszów?

b) Uwierzylibyście, że Rio de Janeiro dało lidze więcej graczy niż Olsztyn, Chorzów, Bielsko-Biała, Gdynia lub Radom?

Reklama

c) Albo że w Poznaniu urodziło się tylu ligowców co w Rudzie Śląskiej, mniej niż w Lubinie, a tylko o jednego więcej niż w… Giżycku, Nowym Sączu i słowackim Preszowie?

Szok? Dla niektórych pewnie tak. Należy jednak pamiętać, że kwiat poznańskiej młodzieży urodził się w Gorzowie (Kownacki), Sulechowie (Kędziora), Radomiu (Kurbiel), Żninie (Linetty) czy Koninie (Kamiński). Przy mapce bierzemy bowiem pod uwagę WYŁĄCZNIE miejsce urodzenia. Będą się zdarzać takie przypadki jak Linetty, który wychował się w Damasławku czy Wawrzyniak, który rozpoczął karierę w Złotowie, a z Kutnem, gdzie się urodził, nie ma nic wspólnego – ale to już wyjątki potwierdzające regułę. Pewne tendencje da się jednak zaobserwować. Choćby to, jak mizerne piłkarsko są dziś tak duże miasta jak Rzeszów (1 ligowiec), Lublin (3), Wałbrzych (1), Opole (1) lub nawet niedawni ekstraklasowicze, czyli Bydgoszcz (2) czy Bełchatów (1). Z kolei Kielce wypuściło pięciu ligowców, ale poważnym graniem de facto zajmuje się tylko Brożek. Przeciwieństwo Rudy Śląskiej – tam przyszli na świat Kudła, Plizga, Koj, Danch i Konczkowski.

Paradoksów jest zresztą więcej:

– tylko cztery województwa dały Ekstraklasie więcej zawodników niż Słowacja (23)

– Ukraina, Węgry i Słowenia – tyle samo co województwo opolskie (Nikolić urodził się w Serbii)

– sama Sucha Beskidzka zaprezentowała tylko jednego ligowca mniej niż opolskie – konkretnie: braci Mak i Burligę.

Reklama

Mocno stoi natomiast Białystok, który będzie zresztą stał wręcz coraz mocniej. Już teraz w szerokiej kadrze Jagiellonii znajdują się dzieciaki urodzone w stolicy Podlasia, które na razie balansują między trybunami a ławką. W następnej mapce – za jakiś rok – pewnie weźmiemy ich już pod uwagę.

NUocLu2-2

N8PyTFV

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Do końca sezonu na tyle stać Lecha – na męczenie buły i ciułanie punktów

Paweł Paczul
24
Do końca sezonu na tyle stać Lecha – na męczenie buły i ciułanie punktów

Komentarze

0 komentarzy

Loading...