Śląsk opadł z sił po jednej połówce…

Piotr Tomasik

02 lipca 2015, 21:25 • 2 min czytania

Reklama
Śląsk opadł z sił po jednej połówce…

Zapamiętajcie ten dzień. Nasi reprezentanci zaliczyli komplet zwycięstw w Europie, a wszystko za sprawą odparcia ataku rolników spod Szawli i szerzej nieznanej bandy ze Słowenii. Ukłony, taki dzień powtórzyć się może jeszcze tylko w przyszły czwartek, a później przez długie miesiące z rozrzewnieniem wspominać będziemy tę wyborną statystykę. Dwa mecze. Dwa razy 1:0, choć w Celje do ostatnich sekund drżeliśmy o wynik.

Reklama

Trener Pawłowski jeszcze w maju zapowiadał, że pierwszą rundę potraktuje sparingowo. Dziś już możemy doprecyzować zamiary trenera. W dzisiejszym sparingu wrocławianie mieli za zadanie poćwiczyć sztukę dośrodkowań w pole karne. No i wszystko ładnie mogłoby wyglądać, gdyby nie fakt, że piłkarze Śląska po prostu zapomnieli, że grają już bez napastnika. Dla Marco Paixao, owszem, kilka takich piłek w szesnastkę byłoby wodą na młyn. Niestety, jego miejsce zajmował Grajciar.

Jak w totolotku, tak i z dośrodkowaniami jest szansa, że w końcu coś lub kogoś ustrzelisz. Śląsk próbował, próbował, aż w końcu niecelnie dorzucono w stronę Grajciara, a zza jego pleców wyłonił się Pich. Później Słowacy mogli przez chwilę wydobywać z siebie odgłosy radości, by przez następną godzinę już w pozycji stojącej obserwować przebieg wydarzeń.

Nie mamy pojęcia, kto w przerwie odwiedził szatnię Śląska, ale gdzieś do 75. minuty ten zespół przebywał pod hipnozą. Całe szczęście, że sędzia w końcu zakończył ich męki i teraz pora na świętowanie. Upragniona druga runda jest już na wyciągnięcie ręki.

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

AbsurDB
52
Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!