Zatrzymane w wiadrze czyli setka, tort, klepki, żużel i Tusia

redakcja

Autor:redakcja

26 sierpnia 2014, 12:12 • 9 min czytania

Reklama
Zatrzymane w wiadrze czyli setka, tort, klepki, żużel i Tusia

Jednym z głównych ligowych tematów jest to, kto obleje się wodą, a kto oblepi się tortem, „jednym z problemów ligi” jest to, że młody piłkarz patrzy, widzi i reaguje, zamiast siedzieć cicho, Legia chce sięgnąć gwiazd, Korona nie chce sięgnąć bruku, Górnik gra bez pieniędzy, Ruch gra bez trawy, Zawisza gra bez drużyny, Cracovia jak zwykle chce grać o mistrzostwo i puchary, a pod otwartym jeszcze oknem transferowym stoją tabuny dziwnych ludzi z tobołkami, spragnionych gry w naszej lidze, która może i mało płaci, ale przede wszystkim mało wymaga. Ekstraklasa – jedyna i niepowtarzalna.

Reklama

Zawisza Bydgoszcz – Lechia Gdańsk 0:2

Szczęśliwie się złożyło, że ten mecz oglądaliśmy jako pierwszy.

Szczęśliwie? – jęknął Głos Wewnętrzny, płucząc obolałe oczy w rumianku – Tak zacząć kolejkę…

Dzięki temu od razu najgorsze mieliśmy z głowy i nie musieliśmy się martwić, że „Ech, tak fajnie się zaczęło, a teraz trzeba będzie oglądać drużynę trenera Paixao”

Reklama

To my, moim zdaniem powinniśmy prowadzić – oznajmił po meczu Grzegorz Sandomierski – Lechia kopała po prostu do przodu.

Fakt, że tyle wystarczyło, powinien dawać do myślenia.

Pogoń Szczecin – Wisła Kraków 0:3

Wisła jak za dawnych czasów – klepka, klepka, zwodzik, klepka, gol. Oglądało się to przyjemnie, zwłaszcza gdy piłkę pykała między sobą para Stilić-Brożek…

Reklama

Ale w Pogoni nie grał Robak!

Szanse na to, że Robak przeszkodziłby Brożkowi i Stiliciowi w pykaniu piłki pod polem karnym Pogoni są raczej niewielkie. Jego obecność mogłaby natomiast dostarczyć wrażeń krakowskim obrońcom, bo Małecki miał niezły dzień i gdyby obok niego oraz Zwolińskiego zagrał także Robak – mogłoby być ciekawie. No, ciekawiej…

Mariusz Stępiński oglądał mecz i zastanawiał się, za kogo mógłby wskoczyć do składu. Im dłużej się zastanawiał, tym był smutniejszy.

Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3

Reklama

Chcemy grać w europejskich pucharach i widzę taką możliwość – powiedział we czwartek prezes Filipiak.

Trener Podoliński patrzył na swoich obrońców i płakał.

Publiczność patrzyła na obrońców trenera Podolińskiego i płakała.

Tusia patrzyła na obrońców trenera Podolińskiego i zadawała pytania natury zasadniczej.

Reklama

Górnik Zabrze – Górnik Łęczna 2:0

Tym razem przeciwnicy nie „musieli robić wszystkiego, żeby ominąć głowę Szmatiuka”, bo przez większość meczu Szmatiuk grał bez głowy. Zresztą cały Górnik Łęczna grał „bez” – z czarnozielonej grupki wyróżniał się jedynie Grzegorz Bonin, który po pierwsze – czuł się w Zabrzu jak u siebie, a po drugie – na tle sobotniego Górnika Łęczna wyróżniałby się nawet… Kurczę, chyba nawet ja bym się wyróżniał.

Mhm, brzuszkiem – zadrwił Głos Wewnętrzny.

Reklama

No przecież, że nie opanowaniem piłki – tu mieściłbym się w średniej drużynowej.

A Górnik Zabrze swoje… To zaczyna być imponujące: pieniędzy nie ma, publiczności nie ma*, gwiazd nie ma, trenerów dwóch… Ale są kolejne solidne mecze i co najważniejsze – nie ma porażek.

* Tak, wiem, że tylko na stadionie. Tak, wiem, że z oczywistych względów.

Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 1:3

Reklama

Jagiellonia strzelała, strzelała, strzelała, strzelała… aż tu nagle „Pyk!”, PLOP!”…

… I strzelać zaczął Śląsk. W tej całej katastrofie najbardziej żal mi Bartłomieja Drągowskiego: karnego dostał w spadku, szans nie miał najmniejszych, wyciągnął parę bardzo trudnych piłek, ale współpracować musiał z obroną, przy której nawet Gianluigi Buffon cisnąłby rękawicami i poszedł pracować na kolei.

A trener Probierz swoje: że za granicą, że inni po przegranym meczu kupują sześciu zawodników, że w Niemczech to miliony, a jak gdzieś znowu czyta…

Reklama

Trenerze, to może niech pan już nie czyta?

A co, nie ma racji? – zaperzyła się Opinia Publiczna, która trenera Probierza lubi.

Ma skład. Całkiem niezły. Innym to wystarcza.

Legia Warszawa – Korona Kielce 2:0

Reklama

…czyli drobny, drobniutki, maciupci taki przyczynek do dyskusji pt. „Czemu polska piłka jest tu, gdzie jest, a nie tam, gdzie bardzo byśmy chcieli, żeby była i może kiedyś będzie, ale na pewno nie jutro”. Pierwszy skład Korony nie potrafił nawet zremisować z drugim składem Legii, piłkarze obu drużyn przez pół meczu kopali się w czółka, marnowali dwustuprocentowe sytuacje…

Mogłem ten mecze wygrać… – powiedział smutno Jacek Kiełb, choć każdy widział, że nie mógł, bo nawet gdyby którąś okazję wykorzystał, to w drugiej połowie Legia i tak by Koronę rozjechała.

…a na koniec do sieci trafił filmik, na którym profesjonalizm siłował się z inteligencją, a pojedynek kończy się obustronnym walkowerem.

Ruch Chorzów – Lech Poznań 0:0

Reklama

– Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny – zaśpiewał artysta syty, który bardzo nie lubi, gdy się go cytuje. Z piłkarzami bywa podobnie.

Też nie lubią, gdy się ich cytuje? – zdziwił się Głos Wewnętrzny.

Nie, zdarza się, że lepiej grają w gorszych warunkach.

Finansowych? – upewnił się Głos Wewnętrzny, pamiętając przypadki Polonii Warszawa i Górnika Zabrze.

Reklama

Też. Tym razem w roli gorszych warunków wystąpiła mu… hmm.. a, niech będzie, że to naprawdę była murawa… tymczasem mecz przez pierwsze i ostatnie 30 minut wciskał w fotel, akcja gonił akcję, parada goniła paradę, piłkarze gonili piłkę, w finale Piotr Stawarczyk zagrał jak parowóz, Marcin Kamiński jak kisiel, a pretensje i tak wszyscy mieli do sędziego.

GKS Bełchatów – Piast Gliwice 0:0

Obejrzyjmy najciekawsze wydarzenia pierwszej połowy – powiedział telewizor.

Proszę bardzo: sędzia Przybył zagwizdał, sędzia Przybył nie zagwizdał, sędzia Przybył zagwizdał.

Reklama

W drugiej połowie było o wiele trochę ciekawiej.

Bramka kolejki

Najpierw prowadził Deleu, potem całe podium zajęły bramki z meczu Pogoń Szczecin – Wisła Kraków, aż wreszcie swoją setną bramkę w lidze strzelił Marek Saganowski i to jego gol dostaje wyróżnienie w tej kolejce. Bądź co bądź setna bramka w Ekstraklasie nie zdarza się codziennie – ostatni taki przypadek miał miejsce… Hmm, trzy i pół miesiąca temu.

Reklama

Kiks kolejki

W konkurencji zespołowej para Stawarczyk-Kamiński przegrała z obroną Cracovii, w konkursie strzeleckim wyróżnienie otrzymał Paweł Golański, wśród bramkarzy rywalizowali Jakub Słowik i Silvio Rodić – choć skutki zagrania Słowika były o wiele bardziej spektakularne, Wysokie Jury uznało, że było to zagranie z gatunku „każdemu się może zdarzyć, a koledzy powinni umieć dowieźć wynik” i postanowiło wyróżnić bramkarza Górnika Łęczna. A klasyfikację generalną wygrywa trio ojciec, wuj i stryjo Bereszyński-Wieteska-Kiełb, przedstawiające sztukę ucieszną, w której wszyscy wszystko zrobili źle, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło.

Trener kolejki

Henning Berg. Korzysta z dobrodziejstw reformy i dzielenia punktów, kiedy może ogrywa rezerwowych, kiedy może wprowadza młodziaków i piwo przeciw śmietanie, iż wiosną nie tylko nie będzie labidził, że omajgudnes kontuzje, ale być może także klubowi uda się sprzedać ze dwóch wpuszczanych/ogrywanych za sporo dinero minus prowizja dla menadżera, a na wyniki nie wpłynie to w najmniejszym stopniu.

Reklama

Do zapamiętania

„Klepki” Stilicia z Brożkiem. My przed telewizorami mamy fajnie – możemy sobie nagrać i odtwarzać, a piłkarze muszą nauczyć się na pamięć, by potem na boisku…

Źle! Wstawaj! Jeszcze raz!

Do zapomnienia

Reklama

Najszybciej chciałbym zapomnieć o Koronie Kielce, zwłaszcza Koronie z drugiej połowy meczu z Legią – i na razie Korona robi wszystko, żeby za rok rzeczywiście nikt o niej nie pamiętał. Drugim smutnym widokiem był trener Paixao, którego badylengłidż miota się między tęsknotą za zielonymi wzgórzami nad Soliną Douro a przekonaniem, że dopóki w Zawiszy płacą, to na luźne szelki.

Ranking sędziowsko-okulistyczny

Pan sędzia Musiał (ZB-LG) łatwo nie miał, po piłkarze kładli się stadami, rękami w polu karnym machali jak wiatraki i co chwilę trzeba było podejmować decyzję z gatunku: „Ja tu sobie gwizdnę, a na ‘Poligonie’ leci minus pięć… minus pięć…” Wybrnął pan sędzia dzielnie i dostaje tylko minus trzy dioptrie.

Reklama

Pan sędzia Marciniak (Sz-WK) uważnie, spokojnie, niemal bezbłędnie. Zero dioptrii.

Pan sędzia Frankowski (C-PBB) był uważny, ale łagodny – Covilo mógł zarobić żółtą kartkę za wymuszanie karnego, a Dąbrowski już w 17 minucie mógł wylecieć z boiska, bo w normalnych warunkach taki taktyczny faul wyceniany jest na żółtko (drugie w jego przypadku), ale żal się panu sędziemu zrobiło samochodu zaparkowanego przed stadionem zawodnika, który jeszcze meczu nie zaczął, a już musiałby kończyć. Minus dwie dioptrie.

Pan sędzia Kwiatkowski (GZ-GŁ) odgwizdał 16 fauli, pokazał 4 żółte kartki, momentami przesadzając (Mierzejewski), ale kto wie, może dlatego tylko 16 fauli i tylko 4 żółte kartki? Minus dwie dioptrie za parę gwizdków „odwrotnych” itd.

Pan sędzia Jakubik (JB-ŚW) nie odgwizdując paru fauli, które odgwizdać powinien (ze dwa nawet z kartką), ryzykował, ze w nerwowej atmosferze piłkarze zaczną się ciąć po kostkach. Ponieważ wszystko skończyło się dobrze, a karny i czerwona słuszne – minus trzy dioptrie.

Reklama

Pan sędzia Stefański (LW-KK) – zagwizdany spalony przy „setce” Piecha (i tak by nie strzelił, ale…), niezagwizdany karny na Golańskim, niepokazane dwie żółte kartki… i tak by można wyliczać. Umawiamy się na minus dziesięć dioptrii czy idziemy do sądu?

Pan sędzia Raczkowski (RCh-LP) – gdyby Łukasz Surma poturlał się, chwytając za kolano i krzyknął – Jevtić wyleciałby jeszcze w pierwszej połowie i nikt nie miałby do sędziego pretensji o czerwoną kartkę. Surma nie krzyknął, nie poturlał się… i nikt nie ma do sędziego pretensji o żółtą kartkę. Za to o spalonego przy golu Ubiparipa – gigantyczne. Minus sześć dioptrii w sumie.

Pan sędzia Przybył (GKS_B-PG) karnego nie podyktował, choć za podobne wydarzenia w środku pola gwizdał wolne i dawał kartki, dla Grzegorza Barana łagodny był jak owieczka i w ogóle była jakiś taki pierwszoligowy. Minus siedem dioptrii.

Reklama

Cytat kolejki

Grzegorz Sandomierski: „Nie możemy się klepać po plecach, tylko złapać za mordy”

A jeśli nie pomoże – spróbujemy odwrotnie.

Michał Probierz: „Żużel w Polsce jest bardzo dobry”

Reklama

…zwłaszcza na pozycji stopera.

Leszek Ojrzyński: „Ja nie jestem zwolennikiem szybkiego reagowania w defensywie”

Mateusz Żytko zareagował na te słowa sympatią. W poniedziałek wieczorem.

Żelisław Żyżyński: „Skład Ruchu nie jest żadnym nihil novi”

Dzień, w którym skład Ruchu nie będzie nihil novi, będzie oznaczał, że trenerem nie jest już Jan Kocian albo że klub zrezygnował z sekcji piłki nożnej.

Leszek Melibruda: „Intelektualnie jest wyposażony w okiełznanie stresów i napięć”

Chyba przepaliło mi się wyposażenie w przyswajalność baroku.

Robert Podoliński: „Skoro piłkarz nie rozumie systemu, to nie jest piłkarzem kompletnym i może jego miejsce nie jest w Ekstraklasie”

Skoro trener nie rozumie, że piłkarz nie rozumie, to może niedługo nie już będzie trenerem piłkarza.

Patryk Rachwał: „Pierwsza połowa w ciekawe momenty nie obcowała”

Ja tam się czułem wystarczająco wyobcowany.

Franciszek Smuda (do Emannuela Sarkiego): „Masz zapierdalać”

Sarki posłusznie, co mógł, to zapierdolił.

Adam Marchliński: „Kaziu, ty masz taką małą koncepcję w głowie”

„Coś takiego w głowie mam… Doktor mówi, że mózg”

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

LZS Poligon przystępował do szóstej kolejki na miejscu 39. w klasyfikacji generalnej i 4. w lidze „poligonowej”. W sobotę rano prezes ze zdumieniem przecierał oczy – 17. pozycja w „generalce” i 2. w lidze „poligonowej”. (kod: 521124413) W niedzielę było już gorzej, w poniedziałek znowu lepiej…

Żyj na huśtawce, żyj – nucił prezes, którego klub zakończył ostatecznie kolejkę na miejscu 46. , a w lidze „poligonowej” spadł na siódme, ale zawsze to przecież pierwsza dziesiątka spośród… zaraz, zaraz, ile to zespół gra w lidze „poligonowej”?

1303 – odpowiedział Głos Wewnętrzny na etacie sekretarki.

W czołówce ligi „poligonowej” (kod: 521124413) zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany: Suomi II spadło na miejsce dziesiąte, Majstry2.0 – na szóste, nowym liderem został Lateralus FC, którego prezesem jest Spiral CF, na drugim znalazła się Onomatopeja, którą dowodzi prezes Sosen, a na trzecim – Odpalone Koksy prezesa Mariano. Tabelę zamyka prezes Weakerz, którego Weakerz Gniezno ma na razie tylko 43 punkty, because of Dariusz Zjawiński (minus trzy punkty) i Dawid Kownacki, który za późno zatweetował, że nie zagra i nie było jak zrobić zmiany.

Liga „poligonowa” (kod: 521124413) awansowała o jedno oczko w klasyfikacji lig prywatnych – oby ten awans był zwiastunem marszu w górę. Może być długi, może być powolny – dzięki reformie mamy czas – byle w jedynie słusznym kierunku.

Andrzej Kałwa

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
20
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Weszło

Reklama