Puchary, parytet i krwawienie czyli 3. kolejka Ekstraklasy

redakcja

Autor:redakcja

01 sierpnia 2014, 11:15 • 6 min czytania

Reklama
Puchary, parytet i krwawienie czyli 3. kolejka Ekstraklasy

Najpierw efektowna wygrana Legii, potem męczący remis Ruchu, a na deser porażka Lecha z Islandczykami. Jeśli ta tendencja obowiązywać będzie także w Ekstraklasie, to jeszcze w piątek zaczniemy kląć, w sobotę rozbijemy telewizor, a w niedzielę wstąpimy do Stowarzyszenia Kibiców Curlingu albo do najbliższego baru, bo skoro the day after i tak nas będzie bolała głowa, to miejmy z przynajmniej choć trochę przyjemności. A propos przyjemności: zgłaszam formalny wniosek, żeby następny boiskowy golas był przeciwieństwem poprzedniego czyli kobietą o urodzie, figurze i wymiarach.

Reklama

Seksizm!

Przeciwnie: parytet.

1 sierpnia, piątek

Jagiellonia Białystok – Cracovia (godz. 18:00)

Reklama

Po wygranej Legii z Celtikiem Glasgow humory piłkarzy Cracovii trochę się poprawiły – 1:3 z warszawiakami nie wygląda już tak źle, tylko Krzysztof Pilarz trochę marudzi, bo jemu Ivica Vrdoljak dał jednak radę strzelić karnego. Jagiellonia wydaje się być w zasięgu Cracovii, Cracovia wydaje się być w zasięgu Jagiellonii, pojedynki Dawida Nowak z Markiem Wasilukiem i Mateusza Piątkowskiego z Mateuszem Żytko zapowiadają się…

Jeśli chcesz napisać „pasjonująco”, to kup sobie ołówek, bo ja odmawiam współpracy – zgrzytnęła klawiatura.

…ciekawie – żeby użyć bezpiecznego eufemizmu. Ale i tak wszyscy będą czekali na konferencję trenera Probierza.

Piast Gliwice – Lechia Gdańsk (godz. 20:30)

Reklama

Jeśli dziś piątek, to jesteśmy w Gliwicach. Jeśli czwartek, niedziela, sobota lub poniedziałek – także, bo w Gliwicach gra się na okrągło, a tamtejszy stadion jest chyba najczęściej pokazywanym w telewizji stadionem ligowym.

Mhm, zwłaszcza mecze pucharowe Ruchu Chorzów cieszą się sporą oglądalnością – zadrwił Głos Wewnętrzny.

Tym razem w Gliwicach zagra – surprise, surprise! – Piast. A raczej wszyscy mają nadzieję, że wreszcie zagra, bo to, co Piast odstawił w meczu z Wisłą trudno było uznać za grę. Na czym gospodarze powinni oprzeć swoją taktykę? Najprościej byłoby krążyć wokół Wiśniewskiego i Sadajewa z uwagami „Ty, a ten drugi powiedział, że masz krzywe nogi i fryzurę jak bakłażan” – po kwadransie lechiści znowu zaczną się kłócić, po pół godzinie – szarpać, w drugiej połowie sędzia wyrzuci ich z boiska, a grając przeciwko dziewięciu Piast powinien umieć dowieźć remis do końca.

2 sierpnia, sobota

Reklama

Korona Kielce – Pogoń Szczecin (godz. 18:00)

Ci, którzy widzieli poprzedni mecz Korony wahają się, czy w ogóle włączać telewizor, ci, którzy widzieli poprzedni mecz Pogoni, w oczekiwaniu na dalszy ciąg Frączczaka włączą telewizor już o 17:00, realizatorzy transmisji uczulają kamerzystów, żeby zawsze byli w pobliżu ławek trenerskich, a piłkarze Korony tęsknią za Maciejem Korzymem i też by chcieli za Jaśkiem Maćkiem do Śląska pod Klimczok, przy czym połowa z nich ze względu na osobę trenera Ojrzyńskiego, a druga połowa (ta większa, oczywiście) ze względu na kontrakt, jaki wynegocjował w Bielsku Maciej Korzym. Korona walczy o pierwsze punkty, Pogoń walczy o utrzymanie pozycji lidera, a gwiżdże pan sędzia Kwiatkowski, więc na boisku, cisza, spokój, ład, porządek i kontrowersje z gatunku: „Czy arbiter nie powinien jednak założyć koszulki w innym kolorze?”

Legia Warszawa – Górnik Zabrze (godz. 20:30)

Legia bogata, Górnik w kryzysie, Legia po wygranej z Celtikiem, Górnik po remisie z Lechem, Legia marząca o wielkich pieniądzach w Lidze Mistrzów, Górnik marzący o regularnych wypłatach bieżących, o spłacie zaległości nawet nie wspominając, bo nikt nie jest aż tak naiwny. Legia z trenerem, który konsekwentnie realizuje własną koncepcję, Górnik z trenerem Dankowskim, konsekwentnie realizującym wizję trenera Warzychy.

Reklama

Musimy przestać krwawić w tyłach – mówił przed sezonem trener Warzycha.

Po zakończeniu transmisji meczu Legia – Celtic sztab medyczny Górnika uzupełnił apteczkę o dodatkowe plastry i bandaże.

3 sierpnia, niedziela

Reklama

Podbeskidzie – Ruch Chorzów (godz. 15:30)

Ciekawe, czy trener Kocian znowu zdejmie Starzyńskiego przed przerwą – zastanawiali się kibice.

Ciekawe, czy w ogóle go wystawi przeciwko Podbeskidziu – dodawali ci, którzy oglądali wczorajszy mecz z Esbjerg fB.

Nie wiem, czy w przypadku meczu Podbeskidzia z Ruchem powinno się używać słowa „ciekawe”, nawet jeśli Podbeskidzie gra u siebie – dodawali sceptycy.

Reklama

Najważniejsze, że któraś z drużyn zdobędzie pierwsze punkty w sezonie – niektórzy we wszystkim potrafili odnaleźć jasne strony.

Gwizdać będzie pan sędzia Marciniak – rzadziej niż zwykle, bo nie zagra Marek Sokołowski.

Śląsk Wrocław – Zawisza Bydgoszcz (godz. 15:30)

Przewodniczący Przesmycki jest przewidywalny jak polskie drużyny w europejskich pucharach: ponieważ w zeszłym tygodniu sędzia Złotek gwizdał Cracovii, teraz musiała wypaść kolej na Zawiszę i to jego piłkarzy będą boleć pokopane kostki i masowane wrażymi łokciami nosy, albowiem pan sędzia Złotek gwiżdże w stylu sędziego Musiała, tylko słabiej (bo sędzia Musiał zna przepisy). Faworytem jest Śląsk…

Reklama

Bo zmazywanie plamy na honorze, walka o odzyskanie zaufania kibiców itede?

Bez żartów. Bo ma lepszych piłkarzy, bardziej zgrany skład i gra u siebie, a Zawisza nawet gdy wygrywał z Koroną to po pierwsze – wygrywał z Koroną, a po drugie – niezbyt przekonująco.

Lech Poznań – Wisła Kraków (godz. 18:00)

Piłkarze Lecha będą się starać, może wygrają, może nawet wygrają zdecydowanie, wyraźnie i do zera… I co z tego? Wstyd po meczu z Islandczykami nie będzie przez to mniejszy.

Reklama

Spokojnie, Lech wygra w rewanżu.

Zapewne i zapewne bez trudu, ale to i tak niczego nie zmienia. A poza tym wcale nie jest powiedziane, że Lech wygra mecz z Wisłą. Krakowiacy na pewno dadzą z siebie wszystko – przegrać z drużyną, która przegrała z islandzkimi pół-amatorami to przecież większy wstyd niż przegrać z samymi pół-amatorami.

4 sierpnia, poniedziałek

Górnik Łęczna – GKS Bełchatów (godz. 18:00)

Reklama

To zdecydowanie nie brzmi dumnie. A jednak może to być całkiem fajny, wesoły mecz, z paroma ciekawymi akcjami, z paroma bramkami…

E, tam… – Opinia Publiczna pogardliwie wydęła usta – Takie tam derby pierwszej ligi.

Gra druga drużyna Ekstraklasy z szóstą, a żadna jeszcze meczu nie przegrała. Choć rozumiem nieufność – trzy tygodnie temu mecz w którym Grzegorz Bonin próbowałby pokonać Patryka Rachwała, a Grzegorz Baran kiwałby się z Sebastianem Szałachowskim, wywołałby jedynie chichot, ziewnięcie i chęć wybrania się na ryby, a dziś proszę – nie dość, że sam obejrzę, to jeszcze innych namawiam.

Reklama

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

Kogo kupić, kogo sprzedać, jak dopiąć budżet?…

A zakładkę „sponsoring” sprawdziłeś? – podpowiedział Głos Wewnętrzny.

Sprawdziłem i ucieszyłem się bardzo. Budżet zaczął wyglądać imponująco, ale zagwozdki transferowe dopiero wtedy zaczęły się naprawdę – gdy ma się wolne 0,2 miliona, sprawa jest prosta: sprzedajemy jednego, żeby kupić drugiego, a żaden nie jest z najwyższej półki cenowo-punktowej. Gdy się jednak na koncie 4,5 miliona, stać nas na każdego piłkarza i stajemy przed dylematem: Radović czy Żyro, Hamalainen czy Pawłowski, Quintana czy Jodłowiec i czasem łapiemy się na tym, że wymieniliśmy czterech piłkarzy i mamy ochotę wymienić piątego, a potem wymienić tych pierwszych czterech, bo co właściwie nas podkusiło, żeby ich kupować, skoro…

Reklama

LZS Poligon startuje do trzeciej kolejki z miejsca 1100 w klasyfikacji generalnej i 129 miejsca w lidze „poligonowej” (kod: 521124413) – w której gra już 1157 zespołów, a nowym liderem jest FC Chędogo, prowadzony przez prezesa Kruchego. W klasyfikacji lig prywatnych liga „poligonowa” (kod: 521124413) czai się za plecami konkurencji – do drugiego miejsca brakuje nam 30 punktów, do pierwszego aż 60. Zadanie trudne i ambitne, ale wykonalne, nawet jeśli prowadzące ligi są dwukrotnie większe niż liga „poligonowa”.

Andrzej Kałwa

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
20
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Weszło

Reklama