Leszek Pisz krytykuje nażelowanych pizdusiów

redakcja

Autor:redakcja

11 czerwca 2009, 20:05 • 2 min czytania

Reklama

Gdybyśmy mieli wymienić piłkarzy naszej młodości, to na pewno w czołówce znalazłby się Leszek Pisz – jak dla nas fenomen, a przy tym bardzo fajny facet. Kiedyś nawet zadaliśmy sobie trud, by na podstawie encyklopedii Fuji podliczyć, ile goli strzelił dla Legii z rzutów wolnych on (doliczyliśmy mu też bramkę bezpośrednio z rożnego), a ile Kazimierz Deyna. I wyszło 20 do 10 dla Pisza.

Reklama

Reklama


Teraz Leszek udzielił wywiadu „Naszej Legii” i zawarł w nim kilka fajnych spostrzeżeń…

– Paliliśmy, piliśmy i robiliśmy to, czego nie powinni robić wyczynowi sportowcy. Tyle tylko, że w tym wszystkim był umiar, bo rano trzeba było wstać na trening i zap… na maksa. Ł»aden z nas się nie wykoleił. Wszystko do czego doszedłem w piłce, było efektem ciężkiej pracy. Poza tym żyłem tylko piłką, co nie jest charakterystyczne dla obecnego pokolenia piłkarzy. Nie żelowałem włosów, nie wpinałem kolczyków w uszy, nie regulowałem brwi, jak czynią to dzisiejsi piłkarze, którzy później na boisku z troski o swoje wymodelowane ciała i fryzury boją się podjąć zdecydowanej walki o piłkę.

– Potrafiliśmy balangować, ale potrafiliśmy też wyjść na boisko i zasuwać do ostatniej kropli potu. Nigdy nie kalkulowaliśmy. Po prostu łapaliśmy przeciwnika i jechaliśmy ile się dało. Stąd nasze częste wysokie zwycięstwa. Dobry piłkarz to człowiek, który musi mieć charakter, taki szyty z grubej skóry. My mieliśmy zasady, dla Legii gotowi byliśmy poświęcić wszystko. Jak patrzę dziś na tych wzorowo prowadzących się ligowych piłkarzy, widzę… zgraję rozkapryszonych gwiazd, pociesznych, odpicowanych cudaków – żele, lakiery czy solaria – to myślę: daj wam Boże osiągnąć w futbolu tyle, ile my osiągnęliśmy… chodząc do baru. Pamiętajmy o tym, że to właśnie ta „rozhulana” Legia, jest pierwszą i jedyną w historii polskiej piłki drużyną, która awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Potrafiliśmy wejść na szczyt i co jest trudniejsze, przez lata się na nim utrzymywać. Uważnie przyglądając się dzisiejszym legionistom chciałbym zapytać, kogo są w stanie pokonać?

Jak to z kim? Z FK Homel. Przynajmniej w co drugim meczu.

PS Facet strzelił 81 goli na poziomie ekstraklasy (Polska plus Grecja) – mógłby ktoś się pokusić o zmontowanie filmiku z jego golami. Byłoby co oglądać!

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Jan Broda
12
Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Weszło

Reklama