W 2025 roku Legia w drugiej połowie kwietnia wciąż łączyła grę w Lidze Konferencji z Pucharem Polski. Teraz, 1 września pozostaje jej wyłącznie skupienie się na lidze. Tak wcześnie jeszcze nigdy w historii nie został jej tylko jeden front walki o ligowe punkty. Nigdy też nie odpadła na tak wczesnym etapie Pucharu Polski. Dopiero czwarty raz w historii przegrywa dwa kolejne mecze w tych rozgrywkach. Jest też jedynym oprócz Lazio teoretycznie poważnym klubem w Europie, który może już skupiać się wyłącznie na krajowej lidze.
Legia odpada z Pucharu Polski 2026/27
Legia Warszawa ma już z głowy Puchar Polski. Przegrała sromotnie w Lublinie z Motorem 0:3, a przecież powinno być 0:4, gdyby nie błąd sędziego. Można szukać usprawiedliwień w niskiej jakości zawodników z „czwartej czy pierwszej ligi”, albo w niefortunnym formacie rozgrywek, w których na starcie mierzą się drużyny Ekstraklasy, ale nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z kompromitacją.
Warte podkreślenia jest to, że Legia przegrała drugi mecz z rzędu w Pucharze Polski. W zeszłym roku odpadła już z pierwszym rywalem – Pogonią Szczecin w 1/16 finału.
Ostatni raz dwa mecze z rzędu w Pucharze Polski Legia przegrała wiosną 2009 roku. Była to jednak nieco inna sytuacja, bo w półfinale rozgrywano wówczas mecz i rewanż, a Warszawiacy przegrali wtedy oba spotkania na tym etapie z Ruchem Chorzów po 0:1.
Dwie kolejne porażki z różnymi rywalami miały miejsce ostatnio w 2006 roku. W marcu Legia przegrała w ćwierćfinale 0:3 po dogrywce z Koroną Kielce, by we wrześniu rozpocząć kolejną edycję od sensacyjnej przegranej w Sanoku ze Stalą.
Wcześniej odpaść w dwóch kolejnych starciach zdarzyło się jej w 1974 roku, gdy po porażce w ćwierćfinale ze Stalą Rzeszów kolejną edycję rozpoczęła od przegranej z rezerwami ROW-u w 1/16 finału. Druga drużyna Rybniczan dotarła wtedy aż do finału.
W całej historii Legii Warszawa mamy zatem do czynienia z dopiero trzecim przypadkiem, gdy odpadła z dwoma rywalami z rzędu.
Rok temu CWKS pierwszy raz w historii odpadł u siebie już na etapie 1/16 finału. Choć zdarzało mu się być eliminowanym na wyjeździe. Teraz przebił tamten wyczyn, pierwszy raz odpadając w 1/32 finału.
Nigdy dotąd w historii Legia nie odpadła dwa razy z rzędu w swoim pierwszym meczu w danej edycji Pucharu Polski!

Najgorszy okres Legii w historii?
Gdyby to jeszcze było zdarzenie jednorazowe. Będące jedną negatywną wyrwą w długim okresie świetnej gry Warszawiaków. Ale przecież już w zeszłym roku pisałem o jej przygodzie z Pucharem Polski po porażce z Pogonią:
Legia nigdy nie odpadła z Pucharu Polski na wcześniejszym etapie niż wczoraj, pierwszy raz w historii odpadła u siebie z Pucharu Polski w 1/16 finału. Trzeci raz od 1983 roku odpadła z tych rozgrywek na swoim stadionie.
Przede wszystkim jednak jesienią zanotowała najgorszą serię jedenastu porażek z rzędu w historii, a zimę spędziła w strefie spadkowej. Teraz wydawało się, że wszystko wróciło na właściwe tory. Jest świetny trener. Jest prowadzenie w tabeli, choć Lech ma o dwa mecze rozegrane mniej.
Po jednej porażce z Motorem nagle wszystko runęło jak domek z kart i Legia staje się pośmiewiskiem.
Warszawski klub od lat próbuje aspirować do bycia jedną z potęg nie tylko w Polsce, ale w naszej części kontynentu. Udaje się to raz lepiej (rzadziej), raz gorzej, ale wyskoki takie jak ćwierćfinał Ligi Konferencji w 2025 roku pokazują, że sufit Legii jest bardzo wysoko.

Wszyscy łapią trzy sroki za ogon. W Warszawie pozostała tylko liga
Legia jest jednym ze 139 członków zwyczajnych stowarzyszenia europejskich klubów European Football Clubs. To grono mocno szacowne, w którym znajdują się wyłącznie naprawdę najpoważniejsze drużyny naszego kontynentu.
Członkami stowarzyszonymi są setki innych klubów, ale pełne członkostwo jest tylko dla wybranych. Wśród nich jest Legia. I zdecydowanie nie pełni tam roli statysty. Dariusz Mioduski jest wiceprezesem tego stowarzyszenia i wyrobił sobie tam tak mocną markę, że niektórzy zastanawiają się, czy nie powinien kandydować na szefa FIFA.
Tymczasem (nie licząc lig grających systemem wiosna – jesień, w których rozgrywki się już kończą) z tego elitarnego grona tylko dwa kluby pożegnały się już z krajowym pucharem. To Lazio i Legia. Włoski klub przegrał niespodziewanie z drugoligową Mantovą.
Pozostali członkowie tego zacnego grona pozostają w dwóch, a właściwie w trzech rozgrywkach, bo w zdecydowanej większości przypadków grają też w europejskich pucharach. A Legii do złapania została już tylko jedna sroka – mistrzostwo kraju.
Gdyby taka sytuacja miała miejsce w kwietniu, albo nawet w lutym, można by przymknąć na to oko. Ale 1 września Legia jest już poza rozgrywkami UEFA (do których nie zakwalifikowała się po fatalnym sezonie) i poza Pucharem Polski.
Dotąd najwcześniej z pucharu kraju odpadła 10 sierpnia 2016, gdy przegrała po dogrywce z Górnikiem Zabrze w 1/16 finału. Tyle że wtedy była w grze o Ligę Mistrzów. Mało tego, przecież to właśnie wtedy awansowała do fazy grupowej. Dziś jej to nie grozi.

Rekord nie do pobicia? Legioniści wywindowali go o prawie miesiąc!
Dotąd najwcześniejszym momentem sezonu, w którym Legia odpadła zarówno z rozgrywek UEFA, jak i z Pucharu Polski był 28 września.
Tego dnia w 2006 roku Legia została wyeliminowana w pierwszej rundzie Pucharu UEFA przez Austrię Wiedeń. Tydzień wcześniej skompromitowała się ze wspomnianą już Stalą Sanok.
Szkoleniowcem klubu był wtedy Dariusz Wdowczyk i co ciekawe wcale nie został zwolniony. Potrzebne były do tego wpadki w lidze, po których wiosną przyszedł Jacek Zieliński (Legionista, nie obecny trener Korony). Tamten rekord, wydawałoby się, że nie do pobicia, został w tym roku przesunięty o prawie miesiąc! A przecież jeszcze w zeszłym roku Legia była wciąż w walce w Lidze Konferencji i Pucharze Polski w drugiej połowie kwietnia!
Warszawski klub zakończył sezon 2006/07 na trzecim miejscu z dużą stratą do Zagłębia Lubin i GKS-u Bełchatów. Wystarczyło to jedynie na grę w Pucharze Intertoto i kompromitację z Vetrą Wilno. Jak tym razem skończy się sezon Legii? Wszak nie trzeba już rotować składem…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix