Papszun po klęsce z Motorem. „Nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie”

Adrian Mańko

02 września 2026, 00:34 • 4 min czytania 0

Reklama
Papszun po klęsce z Motorem. „Nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie”

Marek Papszun po wtorkowej porażce z Motorem Lublin musiał stawić czoła wielu pytaniom dziennikarzy. Szkoleniowiec Legii z jednej strony był krytyczny wobec swojego zespołu, a z drugiej – znalazł pozytywy. Najmocniejszy był przekaz dotyczący zawodników „z czwartej czy pierwszej ligi”. O kogo chodzi? Mniej więcej wiadomo. Oto najciekawsze fragmenty pomeczowej konferencji prasowej z udziałem Papszuna. 

Reklama

O banalnych błędach:

Popełniliśmy banalne błędy, po których przeciwnik strzela bramki. Takie, które nie zdarzały się na poziomie Ekstraklasy albo rzadko się zdarzały. Nam się akurat dzisiaj przydarzyły i na pewno to spowodowało, że przeciwnik tutaj ustawił sobie ten mecz.

O bardzo słabej pierwszej połowie:

Dzisiaj za dużo mieliśmy słabych punktów w pierwszej części. Graliśmy słabiutko z piłką, ale w dynamice gry nie byliśmy dużo lepsi. Byliśmy tacy mało intensywni, przegrywaliśmy pojedynki i stykówki.

Reklama

O niedoświadczeniu zawodników:

Trudno od niektórych z nich wymagać dzisiaj, żeby dźwigali ten ciężar, bo te błędy też z czegoś wynikają. Jak chłopaki z czwartej czy pierwszej ligi mogą takie błędy popełniać, to ciężko to przyjąć, ale trzeba. W chwili obecnej nasza sytuacja jest taka, że musimy rozwijać tych chłopaków, musimy z nimi pracować.

O liderach zespołu:

Oczywiście, że oczekiwałem od tak doświadczonych zawodników więcej. Na pewno kreatywniej mogli się zachowywać w kilku sytuacjach i lepiej je rozwiązać.

Reklama

O Kacprze Chodynie:

Zagrał pierwszy mecz w tym sezonie. Starał się na pewno, robił co mógł. Dzisiaj na tyle go po prostu stać i przy absencji Pawła Wszołka dziś wyszedł. To jest zmiennik, ale rywalizuje. Wcześniej tę rywalizację przegrywał, dziś dostał szansę. Ten występ był taki, jak widzieliśmy. Może nic nie zawalił, ale też nic spektakularnego nie pokazał. Starał się jak mógł i to tyle. Na pewno potrzebujemy więcej od skrzydłowych. Ruben też nic nam nie dał. 

O różnicy między pierwszą a drugą połową:

Druga połowa dużo lepsza, ale nie wystarczyło, bo nie strzeliliśmy bramki, nie złapaliśmy tego kontaktu. Trzecia bramka z kontry i też po banalnym błędzie. Właściwie bez bronienia wjeżdża zawodnik.

Reklama

Zdaniem Papszuna druga połowa pokazała jednak, że Legię stać na znacznie lepszą grę.

Pokazaliśmy trochę piłki nożnej. To pokazuje też, że brakuje nam takiej powtarzalności jeszcze. W tych wszystkich meczach nie mamy takiej ciągłości. Myślę, że stać już nas na więcej. Nie wiem, czy na dużo więcej, ale na więcej, co pokazaliśmy też w drugiej części.

O największym problemie Legii:

Musimy złapać większą taką stabilizację. Oczywiście przeciwnik gdzieś tam będzie miał swoje momenty, ale to są za długie fragmenty. A teraz mówimy o jednej połowie, no to już w ogóle ciężko będzie wygrywać mecz, grając jedną dobrą połowę, a drugą bardzo słabą.

Reklama

O nowych zawodnikach i braku zgrania:

Na pewno wszystkiego po trochu, bo brakuje w tym trochę i umiejętności, i zgrania też, jeżeli chodzi o zawodników, którzy dopiero dołączyli, jak Ševčík czy Kuchta. Potrzebują adaptacji do Legii, myślę że są też zaskoczeni intensywnością. 

Papszun podkreślił jednak, że nie zamierza traktować tego jako wymówki.

Dzisiaj na pewno nie jest to żadne tam tłumaczenie, bo musimy po prostu zagrać lepiej. Ogarnęliśmy to w drugiej połowie, nie może być takiej różnicy między połowami.

Reklama

O odpadnięciu z Pucharu Polski:

Bardzo boli mnie to przede wszystkim jako trenera. Dla mnie to jest trudny, ciężki wieczór.

Szkoleniowiec Legii zwrócił jednocześnie uwagę na wyjątkowo trudne losowanie.

Trzeba też przyznać, że to losowanie nie było zbyt szczęśliwe. My zajęliśmy 6. miejsce w lidze, Motor 12. w poprzednim sezonie, więc spotkała się pierwsza z siódmą drużyną, bo pięć pierwszych nie gra. Więc ten los nas nie oszczędził. Mecz na wyjeździe dodatkowo, więc zdawaliśmy sobie sprawę od początku, że to będzie trudne spotkanie. 

Reklama

Na koniec Papszun raz jeszcze wrócił jednak do tego, co jego zdaniem było kluczowe.

Nie możesz popełniać tak banalnych błędów, bo może być ciężko. Jesteśmy taką drużyną, która będzie miała takie błędy, traciła bramki i odrabiała straty na wyjeździe. To na pewno jeszcze nie ten moment.

fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

Strzelał Górnikowi. Teraz zastąpi Enzo Fernandeza w Chelsea

Braian Wilma
1
Strzelał Górnikowi. Teraz zastąpi Enzo Fernandeza w Chelsea

Piłka nożna

Reklama
Ligue 1

Strzelał Górnikowi. Teraz zastąpi Enzo Fernandeza w Chelsea

Braian Wilma
1
Strzelał Górnikowi. Teraz zastąpi Enzo Fernandeza w Chelsea