post Avatar

Opublikowane 26.01.2020 23:44 przez

redakcja

Będę szczery. Przy śmierci ponoć wypada być szczerym.

Jest sto tysięcy osób, które są w stanie powiedzieć o Kobe Bryancie więcej ode mnie.

Są miliony tych, którzy widzieli więcej jego spotkań.

Całe rzesze osób, którzy mają wdrukowane w pamięć jego najlepsze zagrania, tak jak ja mam w głowie urywki meczów reprezentacji Polski, całe armie, u których wzbudził pasję do koszykówki, do NBA, kibicowania Lakers, względnie do śledzenia tego, jak idzie jemu, Kobemu Bryantowi, co było śledzeniem przygody przez duże P.

Ale może i mój głos nie jest zupełnie nieprzydatny. Ja jestem bowiem z tych milionów, które choć nie śledziły poczynań Kobe Bryanta co mecz, co play-offy, co roszady w kadrze Jeziorowców, tak generalnie wiedziały najważniejsze:

Że jest jednym z najwybitniejszych sportowców świata bez podziału na kategorie.

Że jest mistrzem w swoim fachu.

Może to i mało. A z drugiej strony i całkiem sporo. Bo Kobe Bryant wykraczał poza koszykówkę, wykraczał poza sport, działał na wyobraźnię nie tylko tych, którzy byli pilnymi kibicami kosza.

Moje związki z NBA to kilka pamiętanych jak przez mgłę transmisji w TVP w latach dziewięćdziesiątych, gra w demo NBA 99 – grałem w nie jednak jak w pełną wersję, grałem z kumplami, grałem całe serie meczów – później program w TVN, leciał chyba w niedzielę, dawał taki ogólny przegląd tygodnia. Nie miałem kablówki, nie mówiąc o jakichś płatnych telewizjach, więc Kobe od meczu do meczu pozostawał za szybą.

Okno uchylił internet. Wciąż nie na Kobe od meczu do meczu, ale – pamiętam to dobrze – włączałem po prostu kompilacje z Kobe Bryantem. Obejrzałem też choćby nierealne 81 punktów rzuconych Toronto w 2006 roku, bo co tu kryć, ktoś może nie interesować się wcale sportem, ale 81 punktów rzuconych w meczu koszykówki nie wymaga tłumaczenia.

Nie, nie znam dramaturgii jego finałowych meczów, nie wiem jakie były wady i zalety jego duetu z Shaqiem, nie wiem jak się zmieniał, i na pewno tym, którzy wiedzą, zazdroszczę. Bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie objąć fascynującą wielkość danego sportowca – czy w ogóle kogokolwiek w danej dziedzinie – śledząc go cały czas, widząc go nie tylko w najlepszych momentach, ale w rutynie, w błędach, w słabościach, w pudłach, w porażkach. Wszystko by zobaczyć, że nie jest robotem trafiającym zawsze, tylko zwykłym gościem, takim jak ty czy ja, pełnym zwątpień, wkurzeń na samego siebie, ale który jednak potrafi wznieść się na całkowite wyżyny swojej dziedziny.

Lubiłem te kompilacje wspaniałych rzutów, to było jak oglądanie czystej wirtuozerii, momentami sięgającej perfekcji, a to, znowu, bez względu na dziedzinę przykuwa uwagę. Ale pamiętam, kiedyś trafił mi się taki filmik, podczas którego Kobe, bodajże podczas All-Star Weekend, bierze udział w konkursie sprawności. Mierzyli czas, trzeba było najpierw wykonać celne podanie – w tym celu obręcz, ale poziomo i na wysokości parkietowego kolegi – potem jeszcze coś podobnego i w końcu rzut. Banał, najmniej ciekawa konkurencja.

Kobe wystartował, tak na pewniaka wykonał pierwszą próbę, że już przymierzał się do drugiego zadania, ale… podanie było niecelne. Musiał się wrócić, aż zaskoczony, mało nie skręcił sobie nóg w kolanach. Złapał więc znowu szybko piłkę, znowu spróbował… też pudło. Trzeci raz z jakimś takim zaskoczeniem – znowu niecelnie. Konkurencja była przegrana. Więc już nie ścigając się, złapał piłkę spokojnie, ustawił się, przycelował parę sekund jak do osobistego oddał rzut…

Wiecie jak było: też pudło.

Piłka tańczy na obręczy, wciąż nic.

Najprostszy element, niby powinien to zrobić z automatu, taki mistrz, a jednak na sobie się zatrzymał.

Śmiał się z tego serdecznie, miał dystans, choć widać było też, że nawet przy takim zadaniu na dzień dobry miał mentalność gościa, który chce wygrać.

Ale przede wszystkim dawało mi to posmak tej głębi, że nie był niezniszczalnym mistrzem, maszyną do trafiania rzutów, bo nikt, bez względu na to ile pracy włoży, ile ma te w danej dziedzinie predyspozycji, automatem nie jest i nie będzie. Z automatu nie dzieje się nic. Za każdym talentem kryje się wiarygodna historia i nie inaczej było z Kobem, którego gra była naznaczona dziwną mieszanką intensywności i lekkości, ale poparta była zawsze wielką pracą, koncentracją, siłą mentalną – całą gdzieś za kulisami wzniesioną przez niego katedrą. Przyznam wam, uwielbiał ten filmik, jak Kobe się myli, był hipnotyzujący i paradoksalnie przypominał mi właśnie o najlepszym, o tym tle, ogromie pracy.

Był taki moment, bodajże dwa sezony, gdy pracowałem po nocach, a noce te umilałem sobie puszczaniem jako tło do pracy meczów NBA. Lakersi byli już wtedy słabsi, to były finalne momenty Czarnej Mamby. Kobe często walczył z rywalem sam, otoczony niedojeżdżającymi kolegami, bywało, że przegrywał sam ze sobą. A jednak lubiłem to oglądać – znowu tym bardziej podkreślało, ile musiał pokonać, żeby zostać tym, kim został.

Nie żyje, choć miał zaledwie 41 lat. Połowa życia. Nie żyje, a wraz z nim zginęła jego córka. Nie mam na to słów, bo nie ma na to słów.

Wiesław Myśliwski napisał kiedyś, że śmierć dziecka nie idzie w parze z naturą. Nie da się nie zgodzić. Ale można to zagadnienie bez kontrowersji rozszerzyć: każda przedwczesna śmierć jest na naturze gwałtem.

Może to dziwne, ale gdy usłyszałem o śmierci Kobego, najpierw był szok, a później pomyślałem, ile jeszcze na pewno miał planów, ile rzeczy chciał zrealizować, nie mówiąc o jego córce, która miała przed sobą całe życie. W pewnym sensie wydało mi się to aż nierealne, bo przecież on, milioner, ikona, miał wszystko by zapewnić sobie długowieczność, najlepszą opiekę medyczną, by przygotować się na każdą ewentualność, zapewnić sobie wszelkie bezpieczeństwo.

Ale to zawsze tylko złudzenie.

Śmierć lubimy odpychać daleko. Nie myślimy o niej, wielu – jestem pewien – nawet ma problemy z tym, by sobie ją wyobrazić. A ona jest zawsze w naszym cieniu, czasem my w jej.

Można z tego wyciągnąć wnioski czarne, lamentować – ale ja wolę myśleć, że oswajając się z tym, możemy być, po prostu, lepsi. Wdzięczniejsi. Życzliwsi. Kobe dzisiaj mi o tym przypomniał – tyle mogę mu dać, że będę za to wdzięcznym.

Poniżej jego pierwszy punkt. Ile lat minęło. Ile wszystkiego.

Zawsze jest później, niż myślisz.

Leszek Milewski

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 26.01.2020 23:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
22.09.2020

Legia z prezentem, a później pokrzywdzona. Wilusz zasłużył na wykluczenie

Czy Legia została skrzywdzona? A może tym razem zyskała na błędach sędziów? Czy Maciej Wilusz powinien pić meliskę przed meczami? No i co z tymi przeklętymi zagraniami ręką w polu karnym? Kolejny weekend znów przyniósł nam kilka weryfikacji w Niewydrukowanej Tabeli. Choć tak po prawdzie, to nie była łatwa kolejka do sędziowania. Zaczynamy od meczu […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Przeklęte Wyspy Owcze i technologiczny skok. Sukcesy i porażki Michniewicza w kadrze U-21

Czesław Michniewicz jest już jedną nogą poza reprezentacją Polski do lat 21. Odejdzie z niej raczej prędzej niż później. Ale co po sobie zostawi? Jaki bilans po trzech latach sprawowania stanowiska przez Michniewicza, mają biało-czerwoni? Co mu się udało, a co zawalił lub najzwyczajniej w świecie mógł zrobić trochę lepiej? Nie ma wątpliwości, że bilans […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Jeden klub, jeden trener. Klich i Kapustka od Tarnovii do kadry | KOPALNIE TALENTÓW

Ich pierwszy trener mówi o przypadku, twierdząc, że Mateusz Klich i Bartosz Kapustka poradziliby sobie gdziekolwiek by nie zaczynali, a on akurat miał szczęście, że na nich trafił. Większe zasługi niż sobie przypisuje rodzicom swoich najbardziej znanych byłych podopiecznych. Chyba jednak prowadzący ich za młodu Krzysztof Świerzb jakąś cegiełkę do tego dołożył, skoro nawet teraz […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Chodyna na radarze, Makowski cofa się w rozwoju

Za nami cztery kolejki nowego sezonu Ekstraklasy. Gdy patrzymy na ten okres przez pryzmat młodzieżowców, trochę brakuje nam odkryć. Jasne, poprzedni rok pokazał, że warto w tej kwestii trochę poczekać, bo choćby Michał Karbownik, Bartosz Białek czy Jakub Moder wypłynęli na szerokie wody dopiero z czasem, ale byli też tacy, którzy zaskoczyli od pierwszej kolejki […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Spokojnie, zaraz się rozkręci. Boruc jak film o facecie w łódce?

Powrót Artura Boruca do Legii Warszawa to bez dwóch zdań największe wydarzenie trwającego jeszcze okienka. Celowo nie użyliśmy w tym kontekście słowa „transfer”, bo ten ruch wykracza poza same kwestie sportowe, ale jedno trzeba wyraźnie zaznaczyć – to właśnie one wciąż powinny być na pierwszym planie. A na starcie tego sezonu nie ma co kryć […]
22.09.2020
Włochy
22.09.2020

Sfałszowany egzamin z włoskiego, czyli w co pogrywa Luis Suarez?

„Spoczywa na tobie wielka odpowiedzialność. Jeśli go oblejesz i gość nie dostanie obywatelstwa, to dopiero się zacznie. Rozpoczną atak terrorystyczny” – mówi na nagraniu rozmówca Stefanii Spiny. Czy to fragment filmu akcji? Nie. To konspiracyjna konwersacja uniwersytecka w sprawie językowego egzaminu Luisa Suareza, koniecznego do uzyskania włoskiego paszportu. Egzaminu, który Urugwajczyk podobno zdał z łatwością. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Czereszewski: Holendrzy w Stomilu? Dzięki mnie klub zarobi na nich niemałe pieniądze

Temat Stomilu, dziwnych transferów do klubu i zmian, które w ciągu ostatnich dni zaszły w Olsztynie, nie schodzi z ust kibiców. Wczoraj przyjrzeliśmy się jednej stronie sprawy, o której rozmawialiśmy także w I-ligowej części „Weszłopolskich”. Dziś oddajemy głos drugiej ze stron, a konkretniej Sylwestrowi Czereszewskiemu, który nie stroni od mocnych słów. Doniesienia portalu stomil.olsztyn.pl nazywa […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Gdy rozum śpi, a Lewandowski zagrywa krzyżakiem, budzą się demony

Środkowy pomocnik przejmuje piłkę na środku boiska, zagrywa ją na prawo do skrzydłowego, ale nie zatrzymuje się, tylko biegnie na pełnej w pole karne. I słusznie, bo zaraz dostaje podanie zwrotne od kolegi, wystarczy dołożyć nogę i po wszystkim. Tak też się dzieje – pewny strzał i bramkarz nie ma szans. Ale co to? Kibice […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Ring cię zweryfikuje. Nie masz za kim się schować”

– Moja walka? Jakbyś Rocky’ego oglądał. Cały mój plan szybko poszedł w pieruny. Myślałem, żeby dużo tańczyć, atakować seriami i odskakiwać, tak miałem zaplanowane treningi. Ale walczyliśmy na najmniejszym możliwym wymiarze ringu, więc nie było za bardzo gdzie uciekać. Trener powiedział mi więc „Kamil, musisz się bić”. A że lubię się bić, to się biliśmy. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Pół roku transmisji sportowych za darmo – promocja specjalna PKO Banku Polskiego

Nasi partnerzy z PKO Banku Polskiego mają do zaproponowania kapitalną promocję dla wszystkich ekstraklasowych świrów. I nie tylko! Do zgarnięcia półroczny darmowy dostęp do transmisji sportowych lub filmów na platformie CANAL+ telewizja przez internet. Na czym polega cała akcja? Już tłumaczymy. Najpierw trzeba założyć PKO Konto za Zero z Oficjalną Kartą Ekstraklasy. Jedną z tych, […]
22.09.2020
KTS
22.09.2020

Podryw na zerwane więzadło i kolejny rekord! KS Bednarska 1:15 KTS Weszło

Idziemy jak burza. W rywalizacji z ostatnią w tabeli Bednarską wydatnie poprawiliśmy bilans strzelecki. Drużyna nie zawiodła i zaaplikowała rywalom aż 15 bramek. Łapcie obszerne kulisy ostatniego spotkania KTS-u Weszło.  fot. FotoPyk
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

PRASA. Strejlau: Legia robi błąd. To Jacek Zieliński powinien zostać jej trenerem

Temat dnia w prasie jest oczywisty – Czesław Michniewicz w Legii Warszawa. W „Przeglądzie Sportowym” o nowym szkoleniowcu wypowiadają się eksperci. Mocną tezę wysunął Andrzej Strejlau. – Zastanawia mnie, kto zdecydował o zwolnieniu trenera Vukovicia. Strategię klubu wyznacza prezes, wiceprezes albo dyrektor sportowy. Któryś z nich popełnił błąd, decyzja o zwolnieniu była tego dowodem. Uważam, […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020