Superpuchar Hiszpanii cyrkiem obwoźnym
Hiszpania

Superpuchar Hiszpanii cyrkiem obwoźnym

Wielkie kluby na liście priorytetów stawiają europejskie puchary i ligę, krajowy puchar jest dla nich nieco brzydszą siostrą ligowych zmagań, superpuchar – głównie przetarciem przed sezonem, meczem ważnym, lecz nie tak ważnym, by o to trofeum się zabijać. Kibice nie zwalniają trenerów przez przegrany superpuchar, piłkarze też nie wspominają po latach, że udało im się zdobyć to trofeum. To tylko dodatek. Prestiżowy, ale jednak dodatek.

Czy powinniśmy dodawać krajowym superpucharom prestiżu?

A może, skoro i tak grzeje on tylko jak dobry mecz ligowy, odcinać kupony i wyciskać z niego, ile się da? 

W Hiszpanii stwierdzono, że zamienią superpuchar w cyrk obwoźny, za który federacja skasuje pieniądze od Arabii Saudyjskiej. Wczoraj poinformowano oficjalnie, że przez najbliższe trzy lata Superpuchar Hiszpanii odbędzie się właśnie na Bliskim Wschodzie. I to nie przed sezonem, jak dotąd, a w styczniu. Dokładnie – 8 i 9 stycznia (półfinały) i 12 stycznia (finał).

Półfinały, finał… Tak jest, właśnie dochodzimy do największego kuriozum, z którym wiąże się nowa formuła Superpucharu. Otóż do rozgrywek zapraszać się będzie nie tylko mistrza Hiszpanii (w tym roku Barcelona), nie tylko zdobywcę Copa del Rey (Valencia), lecz także drugą i trzecią drużynę w lidze (Atletico i Real). Barcelona zmierzy się z Atletico, a Real z Valencią. Oznacza to, że wcale nie trzeba w Hiszpanii zdobywać trofeum, by móc wygrać Superpuchar. Ba! Jeśli Barcelona i Valencia odpadną w półfinale, w finale staną naprzeciwko sobie ekipy, które w zeszłym sezonie nie wygrały NIC.

Na drugim planie, a dla wielu może i na pierwszym, stoi sprawa łamania praw kobiet, która w Arabii Saudyjskiej ma wyjątkowe znaczenie. Przypomnijmy, że mowa o kraju, w którym kobiety dopiero od roku mogą pozwolić sobie na taki luksus jak prowadzenie samochodu. 1,5 roku temu po raz pierwszy mogły legalnie wejść na stadion podczas rozgrywek ligowych. Na osobny sektor, oddzielony od mężczyzn barierką. W tym roku wydano ustawę, wedle której kobiety mogą bez zgody mężczyzny wyrobić paszport i przekraczać granice kraju. Oczywiście, Superpuchar pomoże w jakimś stopniu w budowaniu normalności Arabii Saudyjskiej, zresztą hiszpańska federacja przy podpisywaniu dokumentów zastrzegła sobie, by każda kobieta miała prawo wejścia na stadion i to niezależnie od sektora, ale… Ujmijmy to delikatnie – to chyba wciąż nie jest dobre miejsce, by tak poważne marki firmowały je swoją obecnością.

Gra toczy się oczywiście o pieniądze, za trzy edycje Superpucharu na arabskiej ziemi hiszpańska federacja dostanie 120 milionów euro. W hiszpańskich mediach przebąkuje się też o pomyśle rozegrania El Clasico o godzinie 13:00 w środku tygodnia (!), tak, by azjatycki rynek mógł zostawić jeszcze więcej pieniędzy przy zakupie praw telewizyjnych. Co dalej? Finał Pucharu Króla na prywatnej posesji dubajskiego giganta paliwowego? Najlepsze ligowe mecze rozgrywane w Szanghaju? Gdzie jest granica łatwego zarobku, której nie przekroczy hiszpańska piłka?

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (5)