post Avatar

Opublikowane 03.11.2018 17:34 przez

Jan Ciosek

Gdyby stworzyć listę sportów, których najmniej spodziewacie się na Weszło, prawdopodobnie obok pływania synchronicznego i piłki wodnej znalazłyby się także szachy. No, bo co ciekawego może być w przesuwaniu figur po szachownicy, oprócz niezbyt wyszukanych żartów, że można posuwać królową, albo bić konia? Zdziwilibyście się! Dość powiedzieć, że wyrastamy na światową potęgę, podstawowe szkolenie przeszło w ostatnich latach prawie pół miliona dzieci, a zawody Ekstraligi potrafi śledzić w internecie blisko 100 tysięcy kibiców. Żeby nie było za różowo, trochę bałaganu i nieprawidłowości wymieciemy spod dywanu. To jak? Zaglądamy na biało-czerwoną szachownicę?

Zacznijmy od zakończonej niedawno Olimpiady Szachowej. Być może nie wiecie, ale to jedna z największych, najstarszych i najbardziej prestiżowych imprez sportowych. W rozgrywanych co dwa lata zawodach bierze udział praktycznie cały świat. Dosłownie. W 43. Olimpiadzie Szachowej w Batumi zagrały właśnie reprezentacje 180 krajów. Dobrze przeczytaliście: stu osiemdziesięciu. W praktyce oznacza to tyle, że bardzo ciężko będzie wam wymienić kraj, który nie przysłał do Gruzji swoich przedstawicieli. Pomożemy: jeśli chcieliście wytypować na przykład Wietnam, Zimbabwe, Wyspy Dziewicze, Erytreę, Kenię, Kosowo, Burundi, Brunei, Antyle Holenderskie, Guam, Haiti, Barbados, albo Arubę, to – niestety – trafiliście kulą w płot. Nazwa „olimpiada” jest adekwatna, bo tak wiele krajów rywalizuje w zasadzie wyłącznie na igrzyskach olimpijskich (plus może lekkoatletycznych mistrzostwach świata).

Lepsi od USA, lepsi od Rosji

I teraz w tym tłumie najlepszych szachistów świata, biało-czerwoni, którzy w żadnym razie nie byli brani pod uwagę jako kandydaci do czołowych miejsc, nagle tuż przed końcem rywalizacji byli liderami tabeli! Nie było w tym żadnego przypadku, bo wygrali mecze z dwiema najwyżej notowanymi reprezentacjami – USA i Rosji (to trochę tak, jak pokonać w sprintach na igrzyskach reprezentantów USA i Jamajki).

W przedostatniej kolejce Polacy doznali jedynej porażki w zawodach – z Chińczykami, którzy ostatecznie sięgnęli po złoto. Naszym przypadło najgorsze dla sportowców czwarte miejsce. Ale prawda jest taka, że przed przyjazdem do Batumi wzięliby je z pocałowaniem ręki. Dodajmy tylko, że to najlepszy wynik od września 1939 roku, kiedy w Buenos Aires Polacy zdobyli srebro, o pół punktu przegrywając z III Rzeszą. Wtedy jednak nikt specjalnie nie miał głowy do sportu, bo walka toczyła się już zupełnie na innej szachownicy…

Za sukcesem kadry mężczyzn na Olimpiadzie Szachowej stoi trener Bartosz Soćko. Arcymistrz i wielokrotny medalista mistrzostw Polski wrócił do pracy z naszą reprezentacją, bo w międzyczasie przez rok pracował z kadrą… Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Olimpiada była dla nas super turniejem, ale i tak chyba jedynym uczuciem, jakie odczuwamy teraz, jest niedosyt. Cały turniej byliśmy na pierwszych miejscach. W ostatniej rundzie brakowało nam pół punktu do złota, a ostatecznie zajęliśmy 4. miejsce. Chłopaków trzeba koniecznie pochwalić za wolę walki i ambicję. Muszę przyznać, że parę razy, kiedy stałem obok nich i widziałem, jak się starają i próbują z całych sił grać na wygraną, miałem po prostu łzy w oczach. Może brzmi to dziwnie, biorąc pod uwagę, że to szachy, ale ta Olimpiada to jeden z najbardziej wzruszających momentów w mojej karierze. Tym bardziej szkoda, że zajęliśmy to najgorsze czwarte miejsce – mówi nam trener Soćko.

szachy pol rus

Co ważne, czwarte miejsce na Olimpiadzie Szachowej to nie koniec dobrych wieści. W ostatni weekend Radosław Wojtaszek triumfował w turnieju Isle of Man Masters, zgarniając przy okazji 37,5 tysiąca funtów. I znów, nazwa imprezy może wam wiele nie mówić, więc spieszymy z wyjaśnieniem: to zdecydowanie najmocniej obsadzony turniej szachowy na świecie w kategorii open, pełen arcymistrzów i największych gwiazd tego sportu. Zwycięstwo Wojtaszka ma dodatkową wartość: dzięki niemu jeszcze podskoczy w listopadowym rankingu i będzie najwyżej notowanym polskim zawodnikiem, w okolicach najlepszej dziesiątki na świecie. A propos rankingów – póki co tuż przed Wojtaszkiem jest Jan Krzysztof Duda, rewelacyjny 20-latek, 22. w rankingu najlepszych graczy świata i drugi na liście najlepszych juniorów. Jakby tego było mało, trójka polskich juniorów właśnie nieźle namieszała na mistrzostwach świata. Honorata Kucharska i Igor Janik zdobyli srebrne medale, zaś Szymon Gumlarz – brązowy. Inaczej mówiąc: przyszłość polskich szachów rysuje się w zdecydowanie jasnych barwach.

– Duda jest na pewno jednym z najbardziej utalentowanych zawodników nie tylko w Polsce, ale na świecie. Gość ma możliwości, umiejętności i talent. Przede wszystkim, dla niego szachy to nie gra, ale całe życie. On cały czas o nich myśli. Potrafi w każdym momencie, przy obiedzie, na basenie, czy w czasie podróży wyskoczyć z czymś w stylu: a w 34. posunięciu mogłem jednak zagrać wieża b7! – opowiada nam trener reprezentacji Polski. – Fakt, że mamy Dudę i Wojtaszka to bardzo korzystna sytuacja, bo fajnie ze sobą rywalizują. Dzięki temu obaj idą do góry.

Co jeszcze powinniście wiedzieć o szachach? Cóż, nie powstrzymamy się w tym miejscu przed zajrzeniem do kieszeni zawodowcom. O prawie 40 tysiącach funtów za wygraną w Isle of Man Masters już wspominaliśmy. To jednak oczywiście zastrzyk gotówki, jaki wpadnie raz na dłuższy czas. Regularnie szachiści zarabiają na grze w ligach. W tym przypadku jest podobnie, jak w żużlu, czyli można reprezentować kilka drużyn z różnych krajów. W czołowych ligach zawodnicy dostają od 2 do 5 tysięcy euro za weekend, najlepsi (czołowa 10 rankingu FIDE) nawet do 20 tysięcy euro. W polskiej Ekstralidze pieniądze są podobne. Rozgrywki trwają przez trzy weekendy, topowi gracze mogą wynegocjować około 30 tysięcy złotych za start plus premie za czołowe lokaty w kraju. Słowem: można z tego żyć na naprawdę bardzo dobrym poziomie. A dodajmy tylko, że w meczu o mistrzostwo świata stawki liczy się w milionach dolarów.

Codziennie 20 turniejów w Polsce

Tym, co wyróżnia szachy od innych sportów, jest dostępność. W przeciwieństwie do choćby tenisa, nakłady na sprzęt są minimalne. Nie potrzeba rakiet, piłek, specjalnych butów, stroju; nie trzeba płacić grubej kasy za każdą godzinę wynajmu kortu. Wystarczy kupić szachownicę plus jedną czy dwie książki z podstawami i już, można grać. Oczywiście: nie na światowym poziomie, bo to wymaga tysięcy godzin treningów i nauki. Ale opanowanie podstaw trwa krótko. I co ważne –przydaje się nie tylko tym, którzy z tą grą chcą wiązać swoją przyszłość. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Ministerstwo Sportu i Turystyki, które mocno wspiera naukę szachów w szkole. Już dziś w klasach 1-3 bardzo wielu szkół podstawowych odbywają się specjalne lekcje.

– Mamy w Polsce około pięciu tysięcy nauczycieli nauczania początkowego, którzy przeszli kursy szachowe. Takie szkolenie trwa 72 godziny i pozwala na opanowanie podstaw. Nauczyciele potem przekazują tę wiedzę dzieciakom. Za wszystko płaci Ministerstwo Sportu i Turystyki. Skala jest gigantyczna, bo w ostatnich latach dzięki temu programowi kilkaset tysięcy dzieci opanowało podstawy szachów i umie grać – mówi nam Radosław Jedynak, arcymistrz szachowy, a od niedawna prezes Polskiego Związku Szachowego. – Bardzo nam zależy na tym, żeby ten program się rozwijał i żeby jak najwięcej osób już od najmłodszych lat miało okazję posmakować szachów. Już w tej chwili mamy zarejestrowanych około 100 tysięcy graczy, czyli prawdopodobnie najwięcej ze wszystkich związków poza Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Mało kto wie, ale w szachy w Polsce gra się masowo. Rocznie w kraju odbywa się około 7,500 turniejów szachowych, co daje około 20 imprez dziennie!

Żeby była jasność: początek nauki gry w szachy w wieku 6-7 lat, czyli na początku szkoły podstawowej, to trochę za późno, żeby wykształcić arcymistrza na światowym poziomie. Najlepsi szachiści świata zaczynają wcześniej, wieku 3-4 lat. Taki późniejszy początek, zwłaszcza w przypadku graczy z największymi predyspozycjami, da się jednak nadrobić. W programie nie chodzi jednak o wykształcenie zastępów wybitnych mistrzów, a bardziej o zainteresowanie grą jak największej grupy dzieci. Tym bardziej, że – jak zgodnie podkreślają eksperci – trudno o lepszy stymulant rozwoju młodego mózgu. Naukowcy tłumaczą, że uczenie dzieci gry w szachy poprawia ich zdolności intelektualne, zwiększa iloraz inteligencji, poprawia umiejętności matematyczne (lepsze wyniki testów z matematyki wśród dzieci, które opanowały podstawy gry w szachy), a nawet ułatwiają naukę języków obcych. To jeszcze nie wszystko. Regularne granie w szachy pomaga dzieciom uczyć się krytycznego myślenia, oceny sytuacji, inteligencji emocjonalnej oraz myślenia przyczynowo-skutkowego. Słowem: daje mnóstwo korzyści. Ministerstwo Sportu i Turystyki chętnie więc finansuje lekcje szachów w szkołach, a rodzice chętnie wysyłają na nie dzieci.

Dymisja po roku

Polskie szachy to jednak nie tylko międzynarodowe sukcesy, znakomici gracze i programy rozwoju dyscypliny w szkołach. Prawdę mówiąc, jest dokładnie tak, jak na szachownicy: są pola białe i pola czarne. Z tych ciemnych można wymienić choćby kuriozalną sytuację, jaka niedawno miała miejsce w Polskim Związku Szachowym. W największym skrócie: w ubiegłorocznych wyborach na prezesa został wybrany Adam Dzwonkowski, będący dotychczas wiceprezesem, czyli: naturalny sukcesor wcześniejszej ekipy. W walce o fotel nieznacznie wygrał z kandydatem młodego pokolenia, Radosławem Jedynakiem. Po niespełna roku jednak prezes Dzwonkowski postanowił podać się do dymisji wraz z całym zarządem, nie podając żadnych konkretnych przyczyn.

Tym razem stery objął Jedynak, który pokonał Bartłomieja Korpaka, człowieka praktycznie bez związków ze środowiskiem szachowym (wiele lat temu przez krótki czas był jedynie kuratorem w Polskim Związku Szachowym). Kiedy jednak ludzie związani z poprzednią ekipą spodziewali się klasycznej powyborczej czystki i porachunków, Jedynak zastosował zupełnie inną taktykę.

Znalazłem z przeciwnikami wspólny język. Wydaje mi się, że do dziś niektórzy są zszokowani, że pozostali na stanowiskach. Mi zależało na tym, żeby zbudować porozumienie ponad podziałami. A łatwo nie jest, bo podziały są głębokie – tłumaczy prezes. – Do tej pory poważny problem stanowiło beztroskie wydawanie pieniędzy przez działaczy. Za dużo było chociażby dziwnych delegacji, które mogły sprawiać wrażenie, jakby ktoś sobie robił wakacje na koszt związku. Finanse Polskiego Związku Szachowego są w dobrym stanie, ale to nie znaczy, że możemy akceptować wolną amerykankę. Musimy myśleć długofalowo i dlatego powstał specjalny fundusz, na który odkładamy pieniądze na tak zwaną czarną godzinę.

Zmiana pokoleniowa

Polski Związek Szachowy ma także poważny problem z… niewidomymi szachistami. I znów, w największym skrócie, rzecz polega na tym, że od wielu lat dyscypliną zamiast związku zarządza prywatne Stowarzyszenie Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Osób Niewidomych i Słabowidzących „Cross”. I to właśnie Stowarzyszenie otrzymuje dotacje od Ministerstwa Sportu i Turystyki. Problem w tym, że, w przeciwieństwie do związku sportowego, prywatne stowarzyszenie nie musi działać w sposób transparentny. Jednym słowem: nie wiadomo według jakich zasad rozdzielane są środki i nie ma żadnej gwarancji, że idą na właściwe cele. Polski Związek Szachowy był informowany przez graczy, w tym mistrza świata, Europy i wielokrotnego mistrza Polski o licznych nieprawidłowościach w działaniach Stowarzyszenia „Cross”.

Przyszłość polskich szachów wygląda jednak w miarę dobrze. Dyscyplina od lat cieszy się ogromnym prestiżem, co przekłada się na zainteresowanie poważnych sponsorów. Szachiści z dumą podkreślają, że wśród honorowych członków związku był choćby marszałek Józef Piłsudski. Większość problemów jest załatwiana po cichu, praktycznie żadne brudy nie wypływają na zewnątrz.

Co ważne, dziś Polski Związek Szachowy działa w mocno odmłodzonym składzie. Nastąpiła zmiana pokoleniowa, a średni wiek członków zarządu znacznie spadł – do mniej więcej 35 lat. Efekty tej zmiany widać choćby w najbardziej oczywistych działaniach, takich, jak rozruszanie mediów społecznościowych polskich szachów oraz zintensyfikowanie działań marketingowych. Cel jest prosty: zmaksymalizować korzyści, zminimalizować ryzyko, wygrać dla polskich szachów najwięcej, jak to możliwe. Trudno się zresztą dziwić, że Jedynak tak formułuje zadania dla swojej ekipy, bo przez wiele lat po zakończeniu aktywnej kariery przy szachownicy, zajmował się pokerem sportowym. Ma nawet na koncie kilka bardzo solidnych wyników, a jego wygrane w turniejach na żywo zbliżają się do 100 tysięcy dolarów.

– Te sporty są podobne, bo do dobrej gry potrzebne są te same czynniki umysłowe, te same walory powodują, że ktoś jest dobry: przewidywanie, inteligencja, liczenie wariantów, strategiczne myślenie – tłumaczy. – Większość polskich arcymistrzów szachowych grywa zresztą w pokera sportowego,wielu ze znakomitym skutkiem. Różnica jest taka, że w szachach, kiedy się zagra dobrze, to się wygra; a w pokerze to różnie bywa. Zobaczymy, jak to z tym będzie w roli prezesa…

JAN CIOSEK

Opublikowane 03.11.2018 17:34 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Hiszpania
15.08.2020

Recepta dla Barcelony? Granat do środka i budowa od nowa

Już kilka razy pisaliśmy, że Barcelona coraz bardziej się odbrązawia w oczach przeciwników, że sama siebie demitologizuje. Od dłuższego czasu gołym okiem było widać, że wszystko zmierza ku temu, by po odejściu Leo Messiego lub zakończeniu przez niego kariery Blaugrana stała się po prostu jedną z wielu europejskich drużyn. Drużyn bardzo dobrych, ale nie mających […]
15.08.2020
Weszło
14.08.2020

Lewandowski dziś nieco w cieniu, ale kropkę nad „i” postawił

Robert Lewandowski rozgrywał dziś jeden z najważniejszych meczów w swoim życiu. I nie chodzi tylko o to, że po – w założeniu – wyeliminowaniu Barcelony zmierzałby po wyśniony triumf w Lidze Mistrzów. Polak na oczach całego świata miał udowodnić, że wszedł już na najwyższy możliwy poziom w piłkarskiej hierarchii, czyli dorównał Leo Messiemu i Cristiano […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

8:2. BARCELONY EUROWPIERDOL WSZECH CZASÓW

Szybko stracona bramka ustawiła przebieg meczu i Barcelona przegrała z Bayernem 2:8, notując swój osobisty eurowpierdol wszech czasów. Barcelona, w tym kształcie, w tym zestawieniu, w tej formule – jak zwał tak zwał – jest skończona. Nie ma żadnej przyszłości. Chyba, że interesuje ją zjeżdżanie po równi pochyłej, z prędkością gwarantująca obtarcie tyłka do krwi. […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Bardzo udana próba generalna Legii. Tylko czy taka może się odbywać bez rywala?

Próbą generalną Legii przed tym sezonem miało być starcie z Cracovią, ale wiemy, co się stało – do drzwi zapukał koronawirus, chcielibyśmy, żeby sobie poszedł, ale on nie chce i uparcie przeszkadza. Pierwszym meczem Wojskowych okazała się więc rywalizacja z Bełchatowem i można było się zastanawiać, czy ten mecz – ze względu na klasę rywala […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Najładniejsza piłka w Polsce przyniesie wreszcie trofea?

Naprawdę nie chce nam się po raz wtóry stosować metafory z Adamem Miauczyńskim. To już nudne, to oklepane. Lech Poznań też jest już znudzony tym, że jest wiecznie drugi. Dlatego wyznaczył sobie nowy cel – chce grać najładniejszą piłkę w kraju. Czy ten cel przyniesie tytuł mistrzowski? Tego nie wiemy. Póki co w rozdaniu przed […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Ekstraklasa, czyli najbardziej łaskawy rynek pracy

Ekstraklasowy piłkarz to ma klawe życie. Nie bardzo musi go interesować wynik jego drużyny, bo on doskonale wie, że miejsc pracy na rynku jest tyle, że wystarczy dwa-trzy razy celnie kopnąć piłkę i ktoś się nabierze. Odbudujemy go! Ma potencjał! Jest względnie tani (czyli zarabia 20 tysięcy)! I tak to się kręci. Gdyby Dariusz „dwa […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tęskniliśmy za tym: Jerzy Brzęczek ogłosił zagraniczne powołania!

Sytuacja jest wciąż dość trudna. Coraz częstsze odwoływanie spotkań, te które się odbywają cały czas rozgrywane są z bardzo ograniczoną publicznością, do tego co i rusz komunikaty zespołów medycznych, które informują o zakażeniach koronawirusem wśród piłkarzy. Tym większa jest radość, gdy docierają do nas okruchy dawnej normalności. Jednym z takich okruchów jest zapowiadany powrót futbolu […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

„Góry” w Warszawie, czyli nowoczesny trening, który pomoże biegaczom i triathlonistom poprawić wyniki

Chcesz zbudować odpowiednią formę na maraton albo inny, chociażby triathlonowy start, wyjedź w góry. Jeśli potrenujesz kilka tygodni na właściwej wysokości, efekty muszą przyjść. Te dwa zdania to oczywiście nadal prawda, ale… nie do końca. Albowiem świat biegów i triathlonu, podobnie jak chociażby ten piłkarski, ewoluuje. Dlatego wypracowanie wysokiej dyspozycji nie jest już połączone wyłącznie […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tekst czytelnika. Luis Suarez – osąd bohatera

Kwiecień 2015 roku. Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów – Barcelona mierzy się na Parc des Princes z Paris Saint-Germain. Oglądam to spotkanie, spędzając Wielkanoc u swojej ówczesnej dziewczyny w Meksyku. Acapulco, żar leje się z nieba, nie pomaga ani leniwie kręcący się pod sufitem baru wiatrak, ani zimna Corona. Pierwszy gwizdek wybrzmiewa o godzinie 13:45 […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Stanowisko: świetne wieści dla polskiej piłki

Prezes dowolnego klubu powinien wejść do szatni i powiedzieć do zawodników: Panowie, nie umiemy grać w piłkę, prawda? No nie umiemy. Ale umiemy siedzieć na dupie? To akurat umiemy. No to najważniejsze zadanie dla nas – siedzimy na dupie. Dziś „Stanowisko” o szansie dla polskich klubów, jaką niesie za sobą… koronawirus.  
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Jóźwiak zaskakuje: do Wisły trafia doświadczony ligowiec z Legią w CV

To już prawdopodobnie ostatni letni transfer Wisły Płock. Zapytacie – skąd niby to wiemy? Jak się tego domyśliliśmy? Przecieki z klubu czy po prostu kadra jest już kompletna? Nie, odpowiedź jest prostsza. Skoro Marek Jóźwiak ściąga do klubu Damiana Zbozienia, oznacza to, że doszedł właśnie do literki „Z” w swoim telefonie. Dalej jest już tylko […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Lidze Mistrzów (część II)?

Kilka dni temu zaproponowaliśmy wam zabawę, która polegała na wymienianiu podstawowych jedenastek drużyn, które sięgnęły po Ligę Mistrzów. Poszło wam to na tyle dobrze (średnia 65% poprawnych odpowiedzi), że uznaliśmy, iż należy podnieść poprzeczkę. W tym celu cofnęliśmy się o jeszcze dziesięć edycji. Czy potraficie wymienić składy ekip, które sięgały po wspomniane trofeum w latach […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Plaża, okręgówka, stół rehabilitacyjny. Gdzie są ci, którzy nie znoszą Stokowca?

Wśród byłych piłkarzy Lechii panowała ostatnio narracja, że Piotr Stokowiec to zło wcielone. Idealny kandydat na czarny charakter w Bondzie, postać, którą powinno się straszyć niegrzeczne dzieci, no i oczywiście rasista, jak ktoś jest zły w XXI wieku, to musi być rasistą, nie ma rady. Można się więc zastanawiać, dlaczego plam na charakterze tego okrutnika […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Czas zostać rycerzem wiosny. O fazie pucharowej Lewego w Lidze Mistrzów

Robert Lewandowski osiągnął w karierze klubowej wiele, bardzo wiele. Kolekcjonowanie trofeów w Niemczech z zastraszającą regularnością, wszystko okraszone tytułem w najlepszej lidze świata, Ekstraklasie, nie wspominając o wygraniu III ligi ze Zniczem Pruszków. Ale ta galaktyczna kariera domaga się dopełnienia w Europie jak przystało na jednego z najlepszych napastników w historii tych rozgrywek. Przeanalizujmy jak […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koronawirus w Śląsku. Jak kończy się kuszenie losu? Właśnie tak

Nikomu tego nie życzyliśmy. Mieliśmy wręcz nadzieję, że skończy się tylko na obciachu związanym z przyłapaniem. No ale niestety. Śląsk Wrocław dołączył do grona klubów, w których pojawił się pozytywny wynik testu na koronawirusa. Komunikat na ten temat został wydany wczoraj wieczorem, a w nim przeczytać możemy zdanie: „od kilku dni [piłkarz] jest także odizolowany […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Mladenović: Lechia wszystko mi wypłaciła. Miałem dobre relacje z prezesem i trenerem

– Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Filip Mladenović, który bardzo dobrze wspomina Piotra Stokowca i Adama Mandziarę. Co poza tym w prasie? […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koniec Cruyffa, 7:0 Heynckesa i Pep kontra Luis Enrique. Nudy w meczach Barcy z Bayernem nie ma

Potrafimy sobie wyobrazić większe klasyki europejskiej piłki. Rywalizacji o większej historii też znajdziemy multum. Ale choć Barcelona z Bayernem pierwszy raz zmierzyły się dopiero w 1996, tak KAŻDY ich dwumecz był napakowany po brzegi intrygującymi kontekstami. To taka rywalizacja kończyła erę Cruyffa w Barcelonie. Była brzytwą, którą tonący Bayern złapał, a potem wykorzystał by dokonać […]
14.08.2020
Weszło Extra
14.08.2020

Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Śląsk to mój wybór

– Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Nie ma co ukrywać, nie jestem najmłodszym zawodnikiem, więc to nie były już topowe drużyny. Kluby, które grają w solidnych ligach europejskich, ale nie walczą o mistrza. Raczej druga połowa tabeli. Najbliżej było mi do Holandii. Gdy jeszcze nie podpisałem kontraktu, ale był już temat, dostawałem mnóstwo wiadomości od […]
14.08.2020