Znów wrzało w meczu Irlandia – Izrael. „Próbowali nas zastraszyć”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

05 października 2026, 10:19 • 5 min czytania 0

Reklama
Znów wrzało w meczu Irlandia – Izrael. „Próbowali nas zastraszyć”

Irlandczycy poczuli duży oddech ulgi, ponieważ oba mecze z Izraelem już za nimi. Podczas rewanżu, który odbył się na neutralnym terenie i przy pustych trybunach, znów wrzało. W przerwie doszło do spięcia między członkami drużyn, a jeden z Irlandczyków zarzucił oplucie przez izraelskiego piłkarza. Po końcowym gwizdku selekcjoner apelował do UEFA, by więcej kraje te ze sobą już się nie spotkały.

Reklama

Irlandia znów zagrała z Izraelem

Po rewanżu z Izraelem selekcjoner reprezentacji Irlandii stwierdził, iż jest „absolutnie szczęśliwy”, że oba mecze z tym krajem są już za nim. – To odbiło się na nas wszystkich. Piłkarze byli niesamowici w tym trudnym okresie – mówił Heimir Hallgrimsson. Rewanż ze względów bezpieczeństwa nie odbył się w Dublinie, a w serbskiej Baćkiej Topoli. I w przeciwieństwie do meczu na Węgrzech, gdzie Izrael po wybuchu wojny gra jako gospodarz, kibiców na stadionie nie było. W Debreczynie natomiast na trybunach pojawiło się 300 fanów z Izraela.

Po tamtym meczu irlandzka federacja wszczęła dochodzenie ws. rzekomych rasistowskich ataków ze strony izraelskich kibiców wobec Adama Idaha. W trakcie meczu pomocnik Jason Molumby poprosił zresztą sędziów, by zwrócili uwagę na obraźliwe jego zdaniem okrzyki z trybun. Tymczasem Izraelczycy twierdzili, że to wobec nich padały obelgi. Gdy w przeddzień rewanżu izraelski dziennikarz zapytał o domniemany rasizm ze strony Irlandczyków, przedstawiciel irlandzkiej federacji po „całkowicie nieprawdziwych oskarżeniach” przerwał konferencję.

Reklama

„Czułem, że próbują nas zastraszyć”

Również sam rozegrany w Baćkiej Topoli mecz nie miał spokojnego przebiegu. Zaczęło się od tego, że Caoimhín Kelleher, kapitan Irlandczyków, odmówił podania ręki kapitanowi reprezentacji Izraela. Nagranie lata po sieci i budzi spore kontrowersje.

Po zakończeniu pierwszej połowy przed prowadzącym do szatni tunelem doszło do spięcia między członkami drużyn. Trener przygotowania fizycznego Damien Doyle twierdził, że został opluty przez jednego z izraelskich piłkarzy. – Napluł na mnie – słychać na udostępnianych przez obecnych w Serbii irlandzkich dziennikarzy nagraniach.

Reklama

– Nie chcę się w to mieszać, ale tak wyglądały te dwa mecze. Jest napięcie, dużo emocji. Padło oskarżenie o oplucie, ale tego nie widziałem. Nie chcemy o tym rozmawiać. To zostanie przeanalizowane, zapewne jak wszystko inne, co miało miejsce między tymi dwoma zespołami. Od początku meczu czułem, że próbują nas zastraszyć, ale muszę pochwalić zawodników za zachowanie spokoju. Mecz mógł skończyć się żółtymi i czerwonymi kartkami, ale zawodnicy dobrze panowali nad emocjami – dodawał po końcowym gwizdku Hallgrimsson.

O incydent z przerwy po meczu pytany był również selekcjoner izraelskiej reprezentacji. Ran Ben-Shimon twierdził, że niczego nie widział.

Reklama

– W przerwie byłem w szatni ze swoim sztabem. Nic nie widziałem. Jak będę miał okazję sprawdzić, co się stało, odezwę się w tej sprawie.

Ben-Shimona pytano także o rzekomą agresję ze strony jego piłkarzy wobec Molumby’ego, co miało wynikać z rzeczonej skargi Irlandczyka.

– To nie było nic osobistego. No błagam, my tak nie robimy, nie jesteśmy takimi mężczyznami. Może być trudno nam uwierzyć, ale nigdy nie powiem piłkarzowi, by był agresywny wobec rywala. Czasem tego nie lubię, ale powtarzam moim zawodnikom, by grali najczyściej, jak to możliwe i zachowali przy tym nieustępliwość. Nigdy nie mówię im, by kogoś uszkodzili. To nie nasza ścieżka, jesteśmy ludźmi.

Reklama

Trener chce odizolowania od Izraela

Pierwszy mecz z Izraelem zakończył się zwycięstwem Irlandczyków 3:0, natomiast w rewanżu padł remis 1:1. Hallgrimsson ma nadzieję, że jego zespół nie będzie już więcej musiał się mierzyć z tą reprezentacją. W pomeczowej rozmowie z RTE Sport, nadawcą meczu w Irlandii, Islandczyk apelował do UEFA, by te drużyny nie mogły trafiać na siebie w losowaniach. Już wcześniej szef irlandzkiego ZPN-u zwrócił się do UEFA w tej sprawie, ale europejska federacja odmówiła, ponieważ Irlandia i Izrael nigdy nie znajdowały się w bezpośrednim konflikcie.

– Nie powinnyśmy w przyszłości ze sobą grać. Ale to nie my o tym decydujemy, tylko UEFA. W Irlandii jest ogromne poparcie dla Palestyny. Niewiele krajów tak wspiera Palestynę, jak Irlandia. Nie życzę nikomu, żeby musiał przechodzić to, co my przez ostatnie dwa tygodnie. Może UEFA powinna po prostu wkroczyć i coś z tym zrobić – mówił 59-letni szkoleniowiec.

Reklama

Po czterech z sześciu kolejek fazy grupowej Ligi Narodów Irlandia ma na koncie tyle samo punktów, co drugie Kosowo – pięć. Nad ostatnim Izraelem ma natomiast trzy punkty przewagi. Z kolei do prowadzących w tabeli Austriaków traci trzy punkty. Pierwsze miejsce w grupie daje bezpośredni awans do dywizji A, z kolei drugie marcowe barażowy dwumecz z jedną z drużyn dywizji A, która w swojej grupie była trzecia.

fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Peter Moore marzy o meczu Wisły z Liverpoolem. „Kocham w tym mieście wszystko”

Adrian Mańko
6
Peter Moore marzy o meczu Wisły z Liverpoolem. „Kocham w tym mieście wszystko”

Liga Narodów

Reklama