Prawnik bezlitośnie: Nikt nie może przywrócić punktów Lechii

Paweł Paczul

07 maja 2026, 14:05 • 4 min czytania 40

Reklama
Prawnik bezlitośnie: Nikt nie może przywrócić punktów Lechii

Lechia Gdańsk gra ostatnio bardzo słabo, ledwie wisi nad strefą spadkową, a po meczu z Widzewem może być już pod kreską, więc nic dziwnego, że wraca temat zabranych pięciu punktów, których oddanie dałoby Lechii spokój. Tyle że i tutaj trudno o dobre informacje: zdaniem Marcina Kwietnia, prawnika, który pracuje ze sportowcami, Gdańszczanie tych punktów nie odzyskają, bo… nie ma kto im ich dać.

Reklama

Kwiecień w przeszłości zasłynął choćby historią Sebino Plaku, kiedy wraz z Albańczykiem wygrali proces przeciwko Śląskowi Wrocław i klub musiał zapłacić piłkarzowi odszkodowanie. Jako człowiek obeznany w prawie sportowym, wydaje się być dość zaskoczony faktem, że PZPN wskazuje Lechii drogę do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie.

Przypomnijmy co powiedział Freddy Furst, kierownik działu licencji PZPN, w Meczykach: – Jesteśmy otwarci na to, by klub wycofał skargę przed Sądem Najwyższym, a skierował ją do CAS-u, co w pełni popieramy i akceptujemy. Od początku wskazywaliśmy, że to jedyna, przepisowa – z regulacjami PZPN – droga do rozstrzygnięcia tego sporu. To odwołanie wymagałoby też zgody PZPN w takim sensie, że PZPN musiałby złożyć oświadczenie klubowi, że nie będzie stawiał zarzutu przed CAS-em rozpatrywania sprawy po terminie. Daliśmy taką propozycję, że złożymy takie oświadczenie, żeby klub mógł tę sprawę do CAS-u skierować, ale jednocześnie chcemy oświadczenie od Lechii, że w tej sprawie – i każdej przyszłej wewnątrzzwiązkowej – zaakceptuje jurysdykcje CAS-u i nie będzie kierowała postępowań związanych z licencjami klubowymi do sądów powszechnych czy PKOl-u i czy jakichkolwiek innych arbitrażów na terenie Polski.

No i Kwiecień twierdzi, że Lechia owszem, może iść do CAS-u, ale w trochę innej kwestii.

– Moim zdaniem – i to wynika ze statutu PZPN – nie ma możliwości odwołania się od decyzji organu  PZPN do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie. Artykuł 58. Statutu wskazuje właściwość CAS, ale on mówi o CAS-ie w kontekście sporu procesowego pomiędzy PZPN a jego członkami, to znaczy jeśli byłaby na przykład sprawa o odszkodowanie między Lechią a PZPN-em, wówczas faktycznie CAS jest właściwy. Natomiast Lozanna nie jest instancją odwoławczą od orzeczeń organów Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Reklama

– Okej, ale mówi pan, że Lozanna jest od sporów, a tutaj mamy spór. O pięć punktów.

– Wytłumaczę: CAS działa dwutorowo, po pierwsze jako sąd arbitrażowy, czyli rozstrzyga spory i po drugie jako organ odwoławczy od orzeczeń federacji sportowych. Jednakże, żeby CAS zadziałał jako instancja odwoławcza jego kompetencja musi być zastrzeżona w statucie danej organizacji. W statucie PZPN-u nie ma przewidzianej właściwości CAS-u jako organu odwoławczego od decyzji PZPN-u! Jest wskazany do rozwiązywania sporów krajowych pomiędzy PZPN-em a jego członkami, ale wtedy CAS występuje jako sąd arbitrażowy, a nie jako organ odwoławczy. To zasadnicza różnica.

– Czyli Lechia mogłaby udać się do CAS-u po odszkodowanie od PZPN za odjęte punkty, a nie po to, żeby CAS jej te punkty wrócił?

– Tak uważam.

Reklama

– To kto może przywrócić punkty Lechii?

– Z tego co zrozumiałem z medialnej wypowiedzi pana Fursta, Lechia odwołała się do do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOI-u, ten się nie przychylił do odwołania i Lechia złożyła skargę do Sądu Najwyższego. Nie znam treści skargi, tutaj ewentualnie można byłoby dopatrywać się ścieżki do przywrócenia punktów, ale wydaje mi się to mocno wątpliwe, szczególnie biorąc pod uwagę, że skarga będzie rozpatrywana już po zakończeniu sezonu. Dlatego odpowiadając na pytanie, powiem: nikt. Według mnie nie ma właściwego organu, który mógłby przywrócić punkty Lechii Gdańsk.

Rzeczony 58 artykuł statutu wygląda tak:

Reklama

Dwie różne wykładnie na ten sam temat są niewątpliwie ciekawym przypadkiem, choć niekoniecznie dla Lechii. Zresztą jeśli spojrzeć na sprawę logicznie, wydaje się ona po prostu przegrana – trudno wierzyć, że nawet jeśli istnieje jakiś cudotwórczy organ, który mógłby przywrócić Lechii pięć punktów, ogarnie temat na tyle szybko, że Gdańszczanie w przypadku spadku z – załóżmy – czteropunktową stratą, jednak w Ekstraklasie by zostali.

Punkty zostały odjęte dawno temu, a w sprawie jest więcej szumu i PR-u ze strony klubu, niż faktycznych i korzystnych działań, decyzji. Wydaje się, że Lechia może maksymalnie liczyć na odszkodowanie, a jeśli nie chce spaść, to po prostu musi mieć więcej punktów niż 16. klub w tabeli.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

40 komentarzy
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Królewski potwierdzał, że chce go w Wiśle. Zagra dla ligowego rywala

Mikołaj Duda
1
Królewski potwierdzał, że chce go w Wiśle. Zagra dla ligowego rywala

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Królewski potwierdzał, że chce go w Wiśle. Zagra dla ligowego rywala

Mikołaj Duda
1
Królewski potwierdzał, że chce go w Wiśle. Zagra dla ligowego rywala
Ekstraklasa

Media: Szwarga ma nowy klub! Będzie asystentem w Ekstraklasie

Jan Broda
5
Media: Szwarga ma nowy klub! Będzie asystentem w Ekstraklasie