Geny robią swoje. Kolejny Bellingham z powołaniem

Marcin Ziółkowski

06 listopada 2026, 18:14 • 3 min czytania 0

Reklama
Geny robią swoje. Kolejny Bellingham z powołaniem

Rodzina Bellingham w piłce nożnej to nie tylko Jude. Jego ojciec Mark to doskonale znany angielskim kibicom z niższych lig snajper. Nie można też zapominać o bracie gwiazdy Realu Madryt, który gra w Borussii Dortmund. Tak się składa, że Thomas Tuchel zdecydował o listopadowym powołaniu również dla młodszego z duetu braci, Jobe’a. 

Reklama

Bellingham razy dwa

Jobe Bellingham po raz pierwszy został powołany do seniorskiej reprezentacji Anglii. Wraz z bratem Jude’em będą w kadrze na zbliżające się mecze Ligi Narodów przeciwko Chorwacji oraz Hiszpanii. Thomas Tuchel ogłosił grupę wybrańców na nadchodzące spotkania. Do tej pory, młody pomocnik występował w kadrze U-21.

Piłkarz Borussii Dortmund spotka się zapewne ze sporym zainteresowaniem. Do tej pory, uwaga medialna skupiała się głównie na jego starszym bracie. Gwiazdor Realu Madryt, która ma raptem 23 lata, od kilku sezonów jest bowiem jednym z najlepszych pomocników na świecie.

Reklama

To kolejny wspólny punkt w karierze braci. Obydwaj zaczynali karierę w Birmingham City, aby później przenieść się do Dortmundu (Jude bezpośrednio, a Jobe zaliczył po drodze Sunderland). Duża więc szansa, że lada moment obydwaj będą mieli na koncie nie tylko powołanie, ale też i występy w seniorskiej kadrze narodowej. Kto wie, może spędzą wspólnie kilka minut na boisku?

Choć nie wszyscy wiedzą, to młodszy z braci gra na koszulce z własnym imieniem. Wielokrotnie proponowano mu to po drodze na piłkarski szczyt. Jobe uznał to za fajny pomysł i tak już to z nim zostało.

Reklama

To kolejne w ostatnim czasie powołanie do kadry dla nazwiska Bellingham. W ostatnich dniach, doceniono w ten sposób… ojca piłkarzy. Mark Bellingham pojechał na zgrupowania kadry weteranów, w końcu to wielki specjalista angielskiej piłki amatorskiej od zdobywania bramek.

W karierze strzelił 700 goli, więc ma pewną renomę na Wyspach Brytyjskich. Drużyna Anglii weteranów (od 50. roku życia w górę) wygrała z Irlandią aż 13:1, a Bellingham senior dołożył siedem bramek. Jak to mawiają Anglicy – class is permanent.

Powołania dla braci

To dopiero trzeci przypadek w ostatnich pięćdziesięciu latach, że rodzeni bracia dostali powołanie do reprezentacji Anglii seniorów. W połowie lat 90. na kadrę zaczęli przyjeżdżać Gary oraz Phil Neville. Rok temu dołączyła do nich familia Chalobahów. Nathaniel został doceniony już w 2018 roku, a jego brat Trevoh po siedmiu latach od brata. Jude Bellingham otrzymuje powołania od 2020 roku, a po sześciu latach na zgrupowaniu doczeka się też rodzonego brata.

Reklama

Wśród najbardziej znanych angielskich braci, warto też przypomnieć Charltonów – Bobby’ego oraz Jacka. Pierwszymi, którzy otrzymali powołanie byli z kolei Cleggowie – Charlie w 1872 roku, a William rok później. Większość przypadków dot. Powołań braci to czasy w latach 1872 – 1903.

Licząc od zakończenia II wojny światowej, Bellinghamowie to dopiero czwarty przypadek (Charlton, Neville i Chalobah).

 

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama