Ronaldo już nie zagra dla Portugalii. „Federacja na to nie pozwoli”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

05 listopada 2026, 20:03 • 3 min czytania 0

Reklama
Ronaldo już nie zagra dla Portugalii. „Federacja na to nie pozwoli”

Brzydko pożegnał się Cristiano Ronaldo z reprezentacją Portugalii. CR7 podjął decyzję o zakończeniu kariery w kadrze tuż po wybuchu głośnego konfliktu z selekcjonerem Jorge Jesusem. W dość niekomfortowej sytuacji znalazł się Portugalski Związek Piłki Nożnej, który najpierw ukarał napastnika Al-Nassr zawieszeniem, a teraz oddał mu cześć. – Federacja nie pozwoli na to, by to pożegnanie odbyło się bez należytego hołdu – przekazano. 

Reklama

Cristiano Ronaldo powiedział basta. 41-latek oficjalnie zakończył karierę w reprezentacji Portugalii. – Drodzy Portugalczycy! Przyszedł czas, aby oddać reprezentacyjną koszulkę z numerem „7”. Nigdy nie czułem, by należała ona wyłącznie do mnie. Przez 23 lata miałem ten zaszczyt i przyjemność ją nosić, bronić jej i odwiedzać z nią stadiony całego świata. Teraz przyszedł czas, aby przekazać ją na przyszłość. To nie jest łatwe, ale niektóre decyzje podejmuje się zarówno rozumem, jak i sercem – powiedział CR7.

Decyzja Ronaldo nadeszła tuż po głośnej aferze z jego udziałem. Chodzi o konflikt z selekcjonerem, który wybuchł podczas ostatniego zgrupowania. W związku z nim CR7 przedwcześnie opuścił drużynę, a w mediach trwała publiczna debata na temat postępowania piłkarza oraz trenera. Solą niezgody między nimi było to, iż Jorge Jesus nie wpuścił Ronaldo na boisko w starciu z Norwegią, a ten poczuł się oszukany i opublikował bardzo długie oświadczenie, w którym wytłumaczył powody swojej decyzji.

„Nie pozwolimy na to”. Portugalia chce oddać hołd Ronaldo

Z powodu niesubordynacji Portugalski Związek Piłki Nożnej nałożył na niego karę 30 dni zawieszenia oraz grzywnę w zawrotnej kwocie… 255 euro. Teraz jednak działacze z Lizbony zmienili retorykę o 180 stopni i złożyli Ronaldo dziękczynny hołd w formie długiego oświadczenia.

– PFF wyraża najgłębsze i dozgonne podziękowania dla wiecznego kapitana, Cristiano Ronaldo, który ogłosił dziś swoje definitywne pożegnanie z reprezentacją narodową – czytamy w komunikacie.

Reklama

– Więcej niż wybitny sportowiec – nasz kapitan był inspirującym liderem, wzorem oddania i największym symbolem ducha naszej reprezentacji. W trakcie legendarnej kariery reprezentacyjnej, naznaczonej 234 występami w reprezentacji i 146 strzelonymi bramkami, kapitan dźwigał na swoich barkach cały kraj, bił rekordy i prowadził drużynę do osiągania sukcesów, które na zawsze pozostaną zapisane w historii portugalskiego futbolu – dodano.

– Każda kropla potu, każdy decydujący gol i każda opaska kapitańska z honorem noszona na boisku były odzwierciedleniem jego bezwarunkowej miłości do naszej koszulki. Jego oddanie i dziedzictwo wykraczają poza cztery linie boiska. Cristiano Ronaldo rozsławił imię Portugalii i zainspirował pokolenia młodych ludzi, którzy marzą o pójściu w jego ślady. Dla wielu z nas jest on najlepszym piłkarzem wszech czasów! – podkreślono.

Reklama

– Dlatego Portugalska Federacja Piłkarska nie pozwoli na to, by to pożegnanie odbyło się bez należytego hołdu. Naszym zdecydowanym i ogromnym pragnieniem jest zorganizowanie, zaplanowanie, uczestniczenie i aktywne współtworzenie uroczystości, która zawsze będzie hołdem godnym wspaniałej kariery Cristiano Ronaldo, podczas której kibice i cały kraj będą mogli po raz kolejny oklaskiwać i świętować zawodnika, który tak wiele nam dał – zakończono.

Ronaldo występował w narodowych barwach od 2003 roku. Od tamtej pory rozegrał 234 spotkania, strzelił w nich 146 goli i zanotował 45 asyst. Z Nawigatorami wygrał Euro 2016 oraz dwukrotnie sięgnął po triumf w Lidze Narodów.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama