Kamil Grabara obronił osiem celnych strzałów, rzut karny zmarnował Harry Kane, VfL Wolfsburg wypracował sobie kilka dogodnych sytuacji, ale co z tego skoro do bramki piłka wpadła tylko po cudownym uderzeniu Michaela Olise. Wilki wcale nie musiały z Bayernem przegrać, lecz mecz skończył się wynikiem 0:1. W ostatniej kolejce ekipa Grabary zagra z St. Pauli. Jeżeli przegra – pożegna się z Bundesligą.
O rany, dziwny to był mecz.
Dziwny, bo jasne – wiadomo, że Bayern nie gra już o nic, wiadomo, że odpadł z Ligi Mistrzów, wiadomo, że na mecz z Wolfsburgiem wymienił pół składu – ale i tak nastawialiśmy się, że zobaczymy kolejny odcinek serialu „Kamil Grabara kontra Reszta Świata”. Zwłaszcza, że Kompany w wyjściowym składzie zostawił i Kane’a, i Olise, i Musialę, i Kimmicha, a więc cały ofensywny kręgosłup drużyny.
A tymczasem kiedy piłkarze schodzili na przerwę, realizator uraczył nas takim widokiem:

To cud, że przy takim stosunku xG przed przerwą nie padła żadna bramka. A drugi cud, to ten, że beznadziejny przez większość sezonu Wolfsburg pod kątem stwarzanych sytuacji demolował Bawarczyków.
Tylko, że to miało się wkrótce zmienić.
Wolfsburg – Bayern. Grabara robił co mógł, ale przy strzale Olise nie miał szans
Choć oczywiście do starcia Grabara – Bayern w końcu doszło, zwłaszcza w drugich 45 minutach, które właściwie w całości toczyły się na połowie Wolfsburga. No to punktowy zapis tego pojedynku:
- 18. min – Grabara broni strzał Musiali z ostrego kąta,
- 29. min – podwójna interwencja Grabary – najpierw instynktownie nogami broni uderzenie Jacksona (powtórki pokazywały, że był na spalonym), a później radzi sobie z dobitką Stanisicia,
- 48. min – Grabara broni uderzenie Musiali z pola karnego,
- 50. min – z dystansu strzela Jackson, ale Grabara znów jest na posterunku,
- 54. min – raz jeszcze próbuje Musiala, tym razem głową, ale górą znów Grabara,
- 55. min – Polak dobrze interweniuje, uprzedzając Kane’a przy dośrodkowaniu.
A potem Michael Olise robi to:
𝐀𝐋𝐄 𝐓𝐎 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐆𝐎𝐋 𝐌𝐈𝐂𝐇𝐀𝐄𝐋𝐀 𝐎𝐋𝐈𝐒𝐄! 🤯🥐
Wow, nie mamy słów! 😍 Po prostu Pan Piłkarz. 🎩 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/a1UlkNWNln
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) May 9, 2026
No i co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Później Grabara skutecznie bronił jeszcze uderzenia Kane’a, Bischofa, Karla i Olise z dystansu, łącznie zaliczył dziesięć skutecznych interwencji, ale co z tego skoro znów piłka ostatecznie wylądowała tylko w jego sieci.
Harry Kane spudłował z rzutu karnego
Choć oczywiście nie było tak, że Grabara dokonywał w bramce cudów i w pojedynkę utrzymywał Wolfsburg przy życiu. Obronione strzały w większości były z gatunku „powinien to obronić”, więc ostatecznie jego występ trzeba ocenić po prostu jako solidny. Z drugiej strony – przy golu Olise nie miał absolutnie nic do powiedzenia, więc trudno powiedzieć, by mógł zrobić dziś coś więcej.
W kilku sytuacjach polskiemu golkiperowi sprzyjało jednak szczęście. Tak było w 19. minucie, gdy bombę z dystansu odpalił Tom Bischof (trafił w poprzeczkę), tak było też przy rzucie karnym Harry’ego Kane’a.
Anglik przed tym uderzeniem wykorzystał wszystkie rzuty karne w Bundeslidze, a od zakończenia mundialu w Katarze skutecznie wykonał aż 47 z 49 jedenastek. Tym razem jednak się pomylił – choć Grabara wybrał niewłaściwy narożnik, to napastnik Bayernu poślizgnął się lekko przy strzale i posłał piłkę obok bramki.
𝐇𝐀𝐑𝐑𝐘 𝐊𝐀𝐍𝐄 𝐌𝐀𝐑𝐍𝐔𝐉𝐄 𝐑𝐙𝐔𝐓 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐘 ❌
Sroga pomyłka Anglika! 🤯 Kamil Grabara jeszcze bez straconego gola w meczu z Bayernem! 🧤 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/gCKMLAtdI4
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) May 9, 2026
Wolfsburg marnował na potęgę
Ale przecież wcale nie było tak, że dla Bayernu wycieczka do Wolfsburga była tylko łatwym i przyjemnym spacerkiem. Zwłaszcza w pierwszej połowie defensywa Bawarczyków grała w dość sparingowym tempie, więc VfL co rusz dochodziło do sytuacji.
Bohaterem Bawarczyków został więc Jonas Urbig, który w kapitalny sposób zatrzymał przede wszystkim strzał Viniego Souzy na samym początku spotkania. Pomocnik gospodarzy główkował z bliskiej odległości, Urbig odważnie wyszedł z bramki i przyjął uderzenie na twarz.
Później dwukrotnie w dobrej sytuacji był Dzenan Pejcinović, swoją szansę miał Christian Eriksen, świetne uderzenie z dystansu posłał Denis Vavro, słowem – Urbig naprawdę miał co robić, a xG przekraczające 3 już przed przerwą nie wzięło się z niczego.
Po zmianie stron ekipa Dietera Heckinga co prawda wyraźnie spuściła z tonu, ale i tak była bliska wywalczenia remisu. Gdyby w 89. minucie w sytuacji sam na sam (taka naprawdę wymarzona okazja) Mattias Svanberg nie trafił w słupek, mecz kończyłby się podziałem punktów.
Wolfsburg walczy już tylko o baraże
Porażka Wolfsburga sprawia, że przed ostatnią kolejką (za tydzień, sobota, 15.30), sytuacja na dole tabeli jest niezwykle ciekawa. Z ligi spadają bezpośrednio dwie drużyny, trzecia od końca zagra w barażach.
A tak się złożyło, że przedostatnia drużyna (St. Pauli) i trzecia od końca (Wolfsburg) mają dokładnie taką samą liczbę punktów (26). I że w ostatniej kolejce zmierzą się właśnie ze sobą. To oznacza, że wygrany bezpośredniego spotkania zagra w barażach, a przegrany pożegna się z Bundesligą. Remis, dzięki lepszemu bilansowi bramek, będzie premiował Wolfsburg.
To wszystko przy założeniu, że numeru nie wywinie jeszcze Heidenheim, które w niedzielę gra z FC Koeln. I jeśli wygra, wszystkie trzy zespoły przed ostatnią kolejką będą miały identyczny dorobek punktowy. W ostatniej kolejce ekipę Franka Schmidta czeka jeszcze spotkanie z bezpiecznym Mainz.
Wszystkie scenariusze są zatem jeszcze możliwe. Pewne jest jedno – Wolfsburg utracił już szanse na bezpośrednie utrzymanie w Bundeslidze.
VfL Wolfsburg – Bayern Monachium 0:1 (0:0)
- 0:1 – Olise 56′
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jak Luis Enrique przechytrzył Kompany’ego [Analiza]
- Reprezentant Niemiec zaskoczył. Skończy karierę po sezonie
- Jak feniks z… gruzów. Schalke i jego powrót do Bundesligi
Fot. Newspix.pl