Radomiak wszedł w mecz z Lechem tak, jakby nie tylko Leandro był naładowany energią i emocjami ostatniego występu, ale nic to nie dało. Lokomotywa, najlepszy zespół w Ekstraklasie, była nie do zatrzymania. Poznań drugi rok z rzędu piłkarską stolicą Polski!
To nie tak, że gospodarze byli dla rywala kompletnym tłem. Początek był znakomity, pełen piłkarskich popisów, ataków, szukania szans. Leandro też zdążył kiwnąć, poszukać szansy. Zdawało się nawet, że może ten scenariusz ułożył się tak idealnie, że to on ostatecznie wbił piłkę do siatki, otwierając wynik spotkania, ale nie. Lecha Poznań zaskoczył Jan Grzesik, któremu futbolówkę skleił piersią Vasco Lopes.
Kłopoty Lecha! Zamieszanie pod bramką i Jan Grzesik szybko daje prowadzenie Radomiakowi! 🔥
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/5msS382O6K
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 16, 2026
Ekstraklasa. Lech Poznań mistrzem Polski! Obrońca tytułu wygrał w Radomiu
Goście mieli jednak rację, gdy intonowali w swoim sektorze „Przyjechał tu najlepszy klub”. Zderzając się z piłkarzami tej klasy, tej jakości, możesz podgryzać, ale to oni zaproszą do tańca. Luis Palma zrobił to wyśmienitym dograniem na głowę Mikaela Ishaka. Stoperzy mogli tylko patrzeć, kiedy wyskoczył im zza pleców i pokonał Filipa Majchrowicza.
ISHAAAAAAAK! Lech szybko odpowiada Radomiakowi! 🔥
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/fPXcyXbbmj
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 16, 2026
Sam Palma zrobił to równie dobrze i Lech dość szybko prowadzenie podwyższył. „Wystarczyło” perfekcyjnie zmienić stronę gry, wpuścić go w pole karne i Majchrowicz skapitulował ponownie.
𝐏𝐀𝐋𝐌𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀!
Lech na ten moment wraca z Radomia z tytułem mistrzowskim! 🏆
📺 Mecz trwa w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/z6CjtJBZTz
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 16, 2026
Wspomniane podgryzanie ze strony Radomiaka faktycznie nastąpiło, bo gdyby nie sunący po murawie na tyłku Wojciech Mońka, Elves Balde skierowałby piłkę do pustej bramki. Przyszły obrońca sezonu Ekstraklasy (nie ma sensu zakładać, że nie wygra tej nagrody) popisał się interwencją klasy światowej – czas, wykonanie i waga, wszystko się tu zgadzało.
Mniej więcej tak kończyły się wszystkie piłki, które w pole karne kierował Luquinhas, najbardziej aktywny w walce o wyrównanie.
Lech Poznań zasłużenie zdobył mistrzostwo Polski
Inicjatywa pozostawała jednak po stronie Lecha. Rywale dali szansę na podbicie noty Filipowi Majchrowiczowi, który odbił fantastyczny strzał Leo Bengtssona. Potem nie byli tak łaskawi – Patrik Walemark i Mikael Ishak wymienili podania szybkie, składne, precyzyjne, po których ten pierwszy pokonał bramkarza, wywołując falę śpiewów o mistrzostwie w sektorze gości.
Radomiak przeprowadził jeszcze małe oblężenie pola karnego rywala, nie dając mu oddechu i pewności nawet na moment, ale jeśli coś mogło się zmienić, to liczba widoczna na tablicy obok herbu Lecha. Daniel Hakans już uciekł, dopadł go Steve Kingue i zaczęliśmy odliczać do ogłoszenia nowego-starego mistrza. Zasłużenie, Lechu, zasłużenie – widać, że wszystko się w tym projekcie układa, spina i idzie we właściwym kierunku.
Jakość i tytuły to po prostu konsekwencja, nagroda za wykonaną pracę.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix