Widzew zwycięski w pierwszym sparingu. Przełamanie Zeqiriego

Mikołaj Duda

27 czerwca 2026, 19:33 • 3 min czytania 4

Reklama
Widzew zwycięski w pierwszym sparingu. Przełamanie Zeqiriego

Widzew pozytywnie zaczął przygotowania do nowego sezonu. W pierwszym sparingu przed startem zmagań o punkty na własnym obiekcie zmierzył się ze Stalą Rzeszów. Aleksandar Vuković przetestował sporą część swojej kadry. Może być zadowolony z przełamania strzeleckiego Andiego Zeqiriego czy wciąż dopisującej formy Sebastiana Bergiera. W każdym razie RTS pewnie pokonał pierwszoligowca.

Reklama

Nieco z konieczności Aleksandar Vuković musiał zdecydować się na dość eksperymentalny skład. Największe problemy miał ze środkiem defensywy, bowiem Steve Kapuadi wraz z reprezentacją Demokratycznej Republiki Konga rywalizuje na mistrzostwach świata, a nieobecni byli także Przemysław Wiśniewski, Stelios Andreou oraz Ricardo Visus. Z tego względu jako stoper zagrał Carlos Isaac, czyli nominalny prawy obrońca.

Widzew z pewnym zwycięstwem na start przygotowań. Vuković zrobił przegląd

Zresztą, z ciekawszych wyborów poza Hiszpanem miejsce w podstawowym składzie znalazło się też dla wracającego z wypożyczenia Tonio Teklicia, Osmana Bukariego czy Andiego Zeqiriego. To właśnie Szwajcar jest nieoficjalnym pierwszym strzelcem dla Widzewa w nowym sezonie. Dokładnie w 28. minucie meczu efektownie wykorzystał rzut karny.

Dodajmy, że zespoły umówiły się, by zagrać dwie połowy po 40 minuty. Po przerwie Aleksandar Vuković stopniowo decydował się na wpuszczanie kolejnych zawodników, a spora część z nich to młodzi piłkarze, których dotychczas nie mieliśmy okazji oglądać na poziomie Ekstraklasy. Jednym z nich był Kuba Nawrocki, który tuż po wejściu na murawę podwyższył wynik na 2:0.

W samej końcówce show skradł Sebastian Bergier, udowadniając, że skuteczność w poprzednim sezonie nie była przypadkiem. Napastnik Widzewa w krótkim odstępie dwukrotnie skutecznie uderzył z rzutu karnego, dzięki czemu Widzew wygrał mecz towarzyski z niżej notowanym zespołem aż 4:0.

Reklama

Po meczu w krótkiej rozmowie z klubowymi mediami głos zabrał trener łódzkiego zespołu. Przyznał, że cieszy się ze zwycięstwa, ale także z dobrze przepracowanych ostatnich dni bez żadnych urazów. Wszyscy jego podopieczni są zdrowi, a w przyszłym tygodniu treningi będą już mogły być przeprowadzane w pełnym składzie. Oczywiście za wyjątkiem przebywającego w Ameryce Północnej Steve’a Kapuadiego.

– Tak jak zaplanowaliśmy, kończymy ten pierwszy tydzień najlepszą formą treningu, czyli takiego rodzaju sparingiem. Najważniejsze po tej pracy jest to, że wszyscy są zdrowi, dobrze popracowali przez tych 80 minut. W poniedziałek już wszyscy będziemy w komplecie. Poza Kapuadim wszyscy do nas dotrą. Teraz jest okazja do tego, by każdy dostał swoją szansę, będzie mógł się pokazać, że stać go na to, żeby grać w Widzewie – powiedział Aleksandar Vuković.

Reklama

Przed startem zmagań o punkty ekipa serbskiego szkoleniowca ma zaplanowanych jeszcze aż pięć meczów kontrolnych. Zmierzy się ze słowacką Dunajską Stredą, amerykańskim New England Revolution, austriackim Mattersburgiem, słoweńskim Grosupije, a także Puszczą Niepołomice. Widzew sezon w Ekstraklasie zainauguruje domowym starciem z Motorem Lublin. To zaplanowane jest na 26 lipca.

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Leśnodorski o Legii: Nie widzę szans, żeby była w pierwszej trójce

Mikołaj Duda
10
Leśnodorski o Legii: Nie widzę szans, żeby była w pierwszej trójce