Weszło
Panie Puchacz, koniec laby. Wypada pograć w piłkę
Tymoteusz Puchacz nie podbił Bundesligi. No, tak po prawdzie, to wykorzystaliśmy w tym zdaniu wszelkie pokłady eufemizmów, bo Puchacz nie zdążył się z tymi rozgrywkami nawet przywitać, a co dopiero je podbić. Miało być inaczej, miał grać, tymczasem wykręcił tyle minut ile my, ile wy, ile pani z warzywniaka, ile pan z kiosku. Okrągłe zero. Trzeba więc coś zmienić, bo też ile można siedzieć na dupie. Stąd przenosiny do Turcji, a konkretnie do Trabzonsporu. […]