Reklama

Weszło fit

Weszło fit

Tim Peake – najszybszy kosmiczny maratończyk

Jeśli nie jest wam obca sytuacja, w której KAŻDA wymówka staje się dobra, byle tylko uniknąć ćwiczeń – powinniście przeczytać ten tekst. A nie oszukujcie się – pewnie wielu z was doskonale zna to uczucie. Z jednej strony – ta przerażająca świadomość, że dalszy brak aktywności fizycznej zrobi z was gości, których jeszcze przed chwilą wytykaliście palcami. Z drugiej – „za ciepło”, „za zimno”, „za dużo pracy”, „za fajny film”, […]
redakcja
2 min czytania
0
Tim Peake – najszybszy kosmiczny maratończyk
Weszło fit

Jak nie utopiłem się podczas debiutanckiego triathlonu

Topię się. Płynący obok ludzie tego nie widzą, ponieważ są maksymalnie zajęci sobą. Ja nie jestem w stanie krzyczeć, bo nabieram do ust coraz więcej wody, jeszcze próbuję rozpaczliwie walczyć o pozostanie na powierzchni, ale moje desperackie ruchy rękami tylko opóźniają to, co nieuniknione, czyli śmierć. W końcu bezsilnie opadam na dno, w wypożyczonej za 100 zł piance, wartej co najmniej osiem razy tyle. Taką wizję miałem w głowie kilka dni przed swoim pierwszym triathlonem. […]
redakcja
5 min czytania
0
Jak nie utopiłem się podczas debiutanckiego triathlonu
Weszło

Możemy się pakować, rubikon przekroczony

Prawdopodobnie nie wiecie, więc podzielimy się z wami pewną ciekawostką. Jakieś trzy, może cztery dekady temu teoretycy wychowania fizycznego ustalili szereg wymagań dla dzieci i młodzieży szkolnej, które obowiązywały podczas sprawdzianów na WF-ach. Osiągnięty przez ucznia wynik wkładano w tabelkę i wyciągano z niego odpowiednią ocenę. Te wymagania… nadal obowiązują. Zmienił się tylko wiek. Wyniki i tabele, które wyznaczały oceny dzieciom z lat siedemdziesiątych, dziś obowiązują… na studiach. W podstawówkach […]
redakcja
4 min czytania
0
Możemy się pakować, rubikon przekroczony
Reklama
Weszło

Jak (nie) umarłem z wysiłku podczas 35. Maratonu Warszawskiego

„Na entuzjaźmie przejechałem jakies dwa kilometry. Koło 32. rozpoczęła się pierwsza, mało przyjemna, rozmowa z nogami. Lekceważyłem sygnały, które mi wysyłały, choć nie byo to łatwe – co i raz na trasie mijałem jakiegoś kolesia, który przegrał wewnętrzną walkę i stawał. Wiedziałem, że nie mogę dołączyć tego grona. Nogi paliły tak bardzo, że byłem pewien jednego – jak się zatrzymam, to już będzie koniec. Poczuję ołów i już, pozamiatane.” Na 35. kilometrze […]
redakcja
6 min czytania
3
Jak (nie) umarłem z wysiłku podczas 35. Maratonu Warszawskiego
Weszło fit

Jak nie zrobiłem triathlonu w Gdyni

Pływałem jak szalony. Trzy razy w tygodniu po sto basenów. Dla kogoś, kto dwa lata temu ledwo utrzymywał się na wodzie, to było coś. Biegałem regularnie cztery razy w tygodniu, nie zważając na coraz ostrzejsze, przeciążeniowe bóle piszczeli oraz ponaciąganych mięśni. Jeździłem na rowerze olewając to, że po każdym kolejnym romansie z kolarzówką plecy i dupa wysyłają do głowy wiadomość o treści: zmiłuj się chłopie, błagamy. Robiłem to wszystko, a mimo to nie spełniłem […]
redakcja
4 min czytania
0
Jak nie zrobiłem triathlonu w Gdyni
Weszło fit

„Ukryta siła” – jak prawie 40-letni grubasek stał się triathlonowym mistrzem

Wierzę w to, że istnieją książki, które mogą odmienić ludzkie życie. „Ukryta siła” niewątpliwie należy do tego grona. Jesteś grubaskiem, który trzy razy w tygodniu melduje się w McDonaldzie? Co drugi wieczór urywa ci się film z powodu nadmiaru alkoholu? Masz problemy z tym, żeby przejść spacerkiem kilometr, o joggingu nie wspominając? Jeżeli odpowiedziałeś na chociaż jedno z tych pytań „tak”, znaczy to, że przypominasz Richa Rolla, czyli… triathlonowego mistrza z Ameryki. […]
redakcja
3 min czytania
0
„Ukryta siła” – jak prawie 40-letni grubasek stał się triathlonowym mistrzem
Reklama
Weszło fit

Trening biegowy cię wykończył? Nie łam się, nie jesteś sam!

Poczułem, że nie zrobię już ani jednego kroku więcej. Że za chwilę się zatrzymam. Wiedziałem, że jak stanę to już koniec – nawet po kilku minutach nie zbiorę się w sobie, żeby pognać dalej. Byłem tego doskonale świadom, ale mimo to przestałem biec. Ciało i – przede wszystkim głowa – mówiły mi bardzo wyraźnie: STOP. Lead tego tekstu pasowałby na opis powiedzmy trzydziestego siódmego kilometra maratonu. Zmęczony koleś walczy […]
redakcja
3 min czytania
0
Trening biegowy cię wykończył? Nie łam się, nie jesteś sam!
Weszło fit

Trening triathlonisty: kiedy przychodzi choroba

Nigdy nie byłem okazem zdrowia. Od początku roku nieodmiennie dziwiło mnie, że wytrzymuje ciężkie, zimowe treningi bez żadnej choroby. Dałem sobie rade z bieganiem cztery razy w tygodniu po dworze podczas styczniowych czy lutowych mrozów, wytrzymałem marcowe zmiany temperatury, ale kwiecień mnie rozwalił. Dzień po Prima aprilis poczułem, że rozkładam się na dobre. Traktuję przygotowania do triathlonu serio, dlatego nie stosuje wobec siebie żadnej taryfy ulgowej. Jakakolwiek nie byłaby pogoda […]
redakcja
3 min czytania
0
Trening triathlonisty: kiedy przychodzi choroba
Weszło fit

Jak przebiegłem swój pierwszy półmaraton w życiu – relacja

To miał być tekst o walce jaką prowadziłem sam ze sobą na trasie półmaratonu, aby osiągnąć wymarzony rezultat. Nie napiszę jednak o tym, z prostego powodu: żadnej walki nie było. Od początku do końca zawodów czułem się dobrze i bez problemów przebiegłem ten dystans w czasie o prawie trzy minuty szybszym niż zakładał mój trener. Za to kilka metrów za metą… oj, działo się. Do startu pozostały trzy godziny. Jem śniadanie. A właściwie wmuszam je w siebie. […]
redakcja
5 min czytania
0
Jak przebiegłem swój pierwszy półmaraton w życiu – relacja
Reklama
Weszło fit

Droga do triathlonu: najgorszy jest środek zimy

Godzina 22.30, połowa stycznia. Za oknem śnieżna zamieć. Na ulicach Warszawy pustki, nie jeżdżą nawet samochody. Normalni ludzie uprawiają w tym czasie seks, oglądają telewizję albo po prostu szykują się do spania. Ja natomiast wychodzę właśnie na dwór. A właściwie to wybiegam – przede mną godzinny, intensywny jogging, w… zaspach. Nie chce mi się opuszczać ciepłego mieszkania, ale wiem, że muszę to zrobić. Jeśli nie będę konsekwentny, jedenastego sierpnia po prostu się utopie. […]
redakcja
5 min czytania
1
Droga do triathlonu: najgorszy jest środek zimy
Weszło

Na Multiligi czeka się cały rok, a maraton jest mniej męczący…

O rockowej kapeli, zatorze płuc, nudnym Bakero, najkrótszej pracy magisterskiej, Macieju Murawskim, Roarze Meliksonie, oszukiwaniu rodziców i pannie, która nie chce się doszkalać. A przede wszystkim – o piłce i o telewizji. Tomasz Smokowski dla Weszło. Co jest bardziej męczące – maraton czy dwie Multiligi? Dobre pytanie. Po tych Multiligach byłem kompletnie wypruty. Adrenalina jest na bardzo wysokim poziomie, więc nie można jeszcze później spać przez kilka godzin. Pewnie fizycznie […]
redakcja
22 min czytania
0
Na Multiligi czeka się cały rok, a maraton jest mniej męczący…