post Avatar

Opublikowane 27.08.2015 17:39 przez

redakcja

Topię się. Płynący obok ludzie tego nie widzą, ponieważ są maksymalnie zajęci sobą. Ja nie jestem w stanie krzyczeć, bo nabieram do ust coraz więcej wody, jeszcze próbuję rozpaczliwie walczyć o pozostanie na powierzchni, ale moje desperackie ruchy rękami tylko opóźniają to, co nieuniknione, czyli śmierć. W końcu bezsilnie opadam na dno, w wypożyczonej za 100 zł piance, wartej co najmniej osiem razy tyle.

Taką wizję miałem w głowie kilka dni przed swoim pierwszym triathlonem. Nie jestem specjalnie dobrym pływakiem, za to bywam wybitnym panikarzem, dlatego nie byłem w stanie się jej pozbyć. Co więcej – kiedy dojechałem na miejsce, w którym miała się odbyć nazajutrz białostocka impreza, ciśnienie skoczyło mi jeszcze wyżej. Dlaczego? Wyjaśniam: w triathlonie olimpijskim masz do przepłynięcia 1,5 km na otwartym akwenie. W przypadku niedzielnych zawodów oznaczało to dwie pętle po 750 m. Optycznie wyglądało to jednak na o wiele dłuższy dystans.

Kurwa, nie ma szans, żebym ja to przepłynął w 40 minut. Jak zmieszczę się w godzinę, to będzie super – mówiłem do swojego trenera, będącego jednocześnie organizatorem zawodów. On tylko uśmiechał się pod nosem. I dla rozluźnienia tuż przed startem przedstawił mi „taktykę” na wyścig:

Pamiętaj – najpierw płyniesz, potem jedziesz na rowerze, a na końcu biegniesz.

Haha, strasznie się uśmiałem.

Do startu pozostają dwie godziny. Jestem w strefie zmian, w której zostawia się rower oraz wszystkie pozostałe akcesoria, potrzebne do pedałowania i biegania, czyli buty, koszulki, żele, batony itd. Wokół mnie sami wyżyłowani kolesie, wyglądający na doświadczonych triathlonistów. Myślę sobie, że jak ja wyjdę z wody, to oni będą już po ładnych kilku kilometrach roweru.

Jakiś czas później wbiegam z wody po kolarkę. Okazuje się, że wszystkie bicykle obok… jeszcze stoją. Jak to możliwe? Nie mam pojęcia, pytam gościa obok, która godzina. Facet odpowiada, że 12.30.

O kurka, to znaczy, że przepłynąłem olimpijski dystans w niespełna pół godziny, a więc kilkanaście minut szybciej, niż zakładałem! Uśmiecham się szeroko i dostaje energetycznego speeda. Już wiem, że na rowerze też sobie dam radę.

Jakim cudem nie utonąłem w wodzie? Sam nie wiem, ale powiem wam, że to dziwaczne wrażenie, gdy dwieście osób wskakuje do niej w jednej chwili. Ustawiłem się w środku stawki, z początku byłem więc w samym centrum zamieszania. Wiązało się to z tym, że oberwałem od kogoś z tyłu ręką w nogę, ale też nie było żadnych drastycznych historii, o których opowiadał mi kiedyś kumpel- dziennikarz.

W debiucie dostałem taki strzał nogą w ryj, że pękła mi warga. Z nerwów przeszedłem na żabkę – mówił, a ja, jak na panikarza przystało, wyobrażałem sobie oczywiście, że uderzają mnie stopą w łeb tak niefortunnie, iż tracę przytomność i tonę.

W niedzielę obeszło się bez takich hardcorowych scen. Podczas pływania najbardziej stresowały mnie… glony, które co i raz zahaczały o kolana i uda. Ktoś z moją wyobraźnią naturalnie ciągle myśli o tym, że zaplącze się w to zielone cholerstwo tak mocno, iż pójdzie na dno.

Nic takiego nie miało miejsca, generalnie płynęło się dosyć komfortowo, między innymi dzięki piance, która trzyma ciepło ciała i pozwala ci się nieco „unosić” nad taflą. Ważne są też dobre okulary, ja kupiłem sobie jakiś czas temu triathlonowe Huuba za 119 zł i muszę powiedzieć, że jestem z nich zadowolony. Nie dość, że mają szeroki kąt widzenia, to jeszcze szybki praktycznie nie parują. Człowiek cały czas widzi co się dzieje wokół, co oczywiście nie przeszkodziło mi w tym, żeby kilka razy zgubić drogę, czytaj popłynąć za bardzo w bok. Otwarty akwen to nie basen, tutaj nie ma prostej linii na dnie, dlatego człowiekowi zdarza się zrobić dodatkowe metry, niestety.

Na treningach jeździłem 40 km w 1 h i 30 minut. Utrzymywałem tempo 26/7 km/h i za cholerę nie mogłem przyspieszyć.

Na zawodach pójdzie ci lepiej, adrenalina robi swoje – mówił trener.

Podbudowany tym faktem uznałem, że pewnie przejadę wspomniany dystans w 1 h i 25 minut. I wiecie co? Nie udało się, ponieważ… zrobiłem to sporo szybciej, w 1 h i 18 minut. Zapieprzałem tempem o jakim wcześniej nie śniłem, teraz uważam, że była to wypadkowa emocji, dobrego przygotowania, a także fajnej, płaskiej trasy, która zdecydowanie sprzyjała debiutantom. Swoje mógł też zrobić fakt, że kilka metrów przede mną cały czas jechała atrakcyjna dziewczyna po trzydziestce, za nic nie chciałem zrezygnować z widoku jej zgrabnego, wysportowanego ciała, dlatego musiałem trzymać odpowiednie tempo 🙂

Po zejściu z roweru przyszedł czas na 10 km biegu. Jako dosyć doświadczony jogger (maraton: 3:26, połówka: 1:33) zakładałem, że pokonam ten odcinek w 45-46 minut. I rzeczywiście tak się stało, choć na trasie miałem niespodziewane problemy. Wiązały się z tym, że biegłem w spodenkach kolarskich, których nie zmieniałem po jeździe na rowerze ze względu na to, żeby nie tracić czasu. I tak jak na treningach nie było z nimi problemu, tak w Białymstoku zaczęły mi co chwila… spadać z dupy. Szczególnie irytujące było to na ostatnim kilometrze, na którym musiałem niemalże cały czas trzymać je dłonią, co by nie zostać na trasie w samych gaciach 🙂

Ostatecznie udało się zaliczyć debiut w 2:40, co było absolutnym spełnieniem moich marzeń – przed startem śniłem o wyniku w okolicy 2:55-58. Na mecie sprawdziły się słowa trenera, który mówił wcześniej, że triathlon olimpijski jest… mniej męczący niż półmaraton. Wydawało mi się to niemożliwe, ale teraz mogę się tylko zgodzić z jego słowami. 21 km i 95 m biegu w szybkim tempie wycisną z ciebie więcej niż 1,5 km pływania, 40 roweru i 10 joggingu, taka jest prawda. Wynika to głównie z tego, że w triathlonie przy każdej dyscyplinie pracują inne mięśnie, więc na olimpijce nie zdążysz się porządnie zmęczyć, oczywiście o ile jesteś dobrze przygotowany.

Ja byłem – biegam od lat, a od początku maja chadzam na basen 2x w tygodniu, 2-3 razy w tygodniu jeździłem też na rowerze, zaczynając od 40 km, a pod koniec robiąc już nawet około 70 (nad odległościami czuwał trener). W ćwiczeniach ważne są też tzw. zakładki, czyli zajęcia podczas których OD RAZU po zejściu z kolarki biegasz. W ten sposób przygotowujesz mięśnie nóg na to, co czeka je w trakcie zawodów. Ale to już temat na inny tekst, nie zamierzam was tu zanudzać szczegółami. Zamiast tego gorąco zachęcam do spróbowania triathlonu, szczególnie tych, którzy są już nieco znudzeni monotonią biegowego treningu. Pływanie i kolarstwo wprowadzą do niego dużo radości, możecie być tego pewni.

Opublikowane 27.08.2015 17:39 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.05.2020

Animucki: Teraz wszyscy jesteśmy zdrowi i chcemy, by tak pozostało też na koniec sezonu

Gościem dzisiejszego programu Ekstra Back na Kanale Sportowym był Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA. Prowadzący program Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Żewłakow oraz Krzysztof Stanowski przepytali prezesa pod kątem powrotu ligi – zwłaszcza wyników badań, które spływały jeszcze kilkadziesiąt minut temu oraz sprzedaży praw telewizyjnych do Portugalii czy Anglii.  Ostatnie godziny dość nerwowe, ostatnie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Bartoszek: Ci, którzy odeszli z Korony, sami odłożyli rękawicę

Utrzymanie Korony Kielce? Cóż, widzieliśmy kilka łatwiejszych zadań do wykonania. Maciej Bartoszek zapewne też, a jednak jeszcze przed pandemią podjął się tej wyjątkowo trudnej misji. Po przymusowej przerwie w rozgrywkach wygląda ona na… jeszcze trudniejszą. Stan kadrowy Korony jest taki, że na stoperze testowany jest Michal Papadopoulos. Co słychać w Kielcach? Jaki jest plan na […]
28.05.2020
Inne sporty
28.05.2020

Ostatni trening za nami. Od jutra w ORLEN Stay&Play ruszają finały

Emocje rosły z każdym kolejnym treningiem. Drużyny analizowały grę potencjalnych rywali, próbując doszukać się słabości. W ruch poszły komputery, programy nagrywające i własne oczy. Jutro okaże się, kto najlepiej odrobił pracę domową – rozpocznie się faza grupowa turnieju ORLEN Stay&Play w Rocket League. Dziś jednak mieliśmy okazję obejrzeć jeszcze jeden, ostatni trening. Tym razem swoich […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Oficjalnie: Włosi też wracają do gry. Najpierw puchar, potem Serie A

Piękny to jest dzień dla kibiców futbolu, mimo że zbyt wielu hitów dzisiaj nie zobaczą. Piękny dlatego, że spływają do nas same dobre informacje. Najpierw oficjalne daty powrotu na boiska ustalili Anglicy. Teraz dokładamy do tego potwierdzenie od włoskiego rządu, który pozwolił na powrót Serie A, Serie B oraz Pucharu Włoch. Po dzisiejszej konferencji ministra […]
28.05.2020

Live od 21:00 – Ekstra Back – Borek, Stanowski, Smokowski, Żewłakow

Może uznacie nas za wariatów, dziwaków, popaprańców, ale my naprawdę czekaliśmy na powrót PKO Bank Polski Ekstraklasy. I nareszcie, w końcu, doczekaliśmy się – w piątek wraca polska liga. Dlatego też dzisiaj wieczorem czas na specjalny program na Kanale Sportowym w całości poświęcony Ekstraklasie – Ekstra Back. Nazwa mówi sama za siebie, nic dodawać nie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miasto kupuje akcje Ruchu. W czym rzecz?

„Niebiescy”, przez przedwczesne zakończenie sezonu, na stulecie klubu utknęli w III lidze. Dzisiaj przyszły dla Ruchu  ciut lepsze wiadomości, bowiem poprzez wykup akcji Urząd Miasta przekazał klubowi zauważalną kwotę. Na czym faktycznie polega ten manewr? Z jakimi wiąże się konsekwencjami? Wiadomo jak drzewiej bywało w Ruchu, ile było znaków zapytania wokół zarządzania finansami tego klubu. […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miłość do Wisły Kraków mam w genach

Popołudnie przed meczem Wisły z Panathinaikosem. Węgrzcanka Węgrzce Wielkie. Mały podkrakowski klubik, w którym swoje pierwsze kroki stawiał Kazimierz Kmiecik. Artur Kawula, syn innej legendy Wisły, Władysława, zabiera na trening swoją córkę. Karolina staje między słupki, jej koledzy uderzają rzuty karne. Piłka trafia w rękę. Okropny ból. Dochodzi do złamania. Trzeba jechać do szpitala, ale… […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Wygląda, że to koniec czekania. Premier League ma wrócić 17 czerwca!

Powrót Bundesligi był dla wielu strasznie radosną informacją, powrót Ekstraklasy, to dla nas, nie ukrywajmy, dziwaków, kapitalna wiadomość, ale restart Premier League to już news globalny. Najbardziej popularna liga, z pewnością najbogatsza, czy najlepsza, kwestia sporna, na pewno w TOP2. Dlatego wiadomość, którą podało dzisiaj BBC, jest tak elektryzująca. Jej Wysokość ma wrócić do grania […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

1/4 pojemności stadionu obejrzy mecz na Węgrzech

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w czasach koronawirusa sytuacje toczą się dynamicznie. Jeszcze chwilę temu pisaliśmy o tym, że Polska wpuszczając kibiców na stadiony może być pionierem, a tu cyk – trybuny powoli zaczynają zapełniać Czesi, głośno mówi się o tym w Szwajcarii (o komplecie), do tysiąca widzów wpuszczą w najbliższej kolejce Serbowie, inną […]
28.05.2020
Blogi i felietony
28.05.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Futbol. Co jest jego podstawą? Fundamentem? Zasadą, bez której piłka nożna nie byłaby już piłką nożną? Oczywiście liczba dostępnych zmian. Przejdziemy z trzech na pięć i pozamiatane. Można się przerzucić na krykiet. Wszyscy podskórnie czujemy, że pięć dostępnych zmian to większy gwałt na piłce nożnej niż jakby wprowadzić możliwość gry ręką na całym boisku. Gorzej […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Mundial 2022: Wielkie pieniądze i wielka polityka, czyli po co Katarowi te mistrzostwa?

Około 3 mln zagranicznych turystów odwiedziło Rosję podczas piłkarskich mistrzostw świata w 2018 roku. Gdyby podobnie liczna grupa zdecydowała się wykorzystać mundial w 2022 jako okazję do wizyty w Katarze, oznaczałoby to, że przyjezdnych byłoby tam więcej niż mieszkańców kraju. Robi się jeszcze ciekawiej, gdy wziąć pod uwagę, że wśród zamieszkujących Katar 2,7 mln osób, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Mini-zgrupowania, masażyści i… piwo, czyli plan Chojniczanki na utrzymanie

Sześć punktów straty do bezpiecznego miejsca, siedem wyjazdowych meczów z rzędu. Tak, pozycja Chojniczanki przed restartem sezonu jest wyjątkowo trudna. Ale dla chojnickich fanów mamy też dobre informacje, które na antenie Weszło.FM przekazał wiceprezes Jarosław Klauzo. – Piwo po wygranym meczu? Nie rozmawialiśmy o tym, ale profesjonalizm to nie znaczy zamordyzm. Trener Smółka, trener przygotowania fizycznego […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Lech znów będzie miał problem z murawą. „Koronawirus zatrzymał budżety”

Jak bumerang wraca temat problemu murawy na stadionie Lecha Poznań. Architektura stadionu jest beznadziejna i właściwie niemożliwe jest na nim utrzymanie dobrej murawy bez doświetlania trawy lampami. A w obliczu kryzysu spowodowanego koronawirusem Kolejorz pieniędzy na takie zużycie prądu nie miał. Dlatego już dziś możemy się spodziewać, że boisko będzie w strzępach. – Przez te […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

W futsalu też zamieszanie: zmiana decyzji ws. awansów, środowisko podzielone

Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w niższych ligach. Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w lidze kobiet. Dlaczego więc futsal miałby być gorszy? Tu także powstało duże zamieszanie, konkretnie dotyczące awansów z I ligi do ekstraklasy. W centrum wszystkiego znajduje się prezes spółki zarządzającej najwyższym szczeblem, który jednocześnie jest trenerem […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Cracovia z Legią, Lech z Lechią. Znamy pary półfinałowe Totolotek Pucharu Polski

Cracovia zagra z Legią Warszawa przy Kałuży, Lech przy Bułgarskiej podejmie Lechię. Tak wyglądają półfinały Totolotek Pucharu Polski. Długo trwała faza ćwierćfinałowa, bo przedzielona koronawirusem, w trakcie którego rozważano, czy w ogóle ta edycja zostanie rozstrzygnięta – cieszymy się, że będzie, bo zapowiadają się znakomite mecze. Co tu kryć, przy takim zestawie półfinalistów, jak by […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Odmrażania futbolu ciąg dalszy. W sobotę rusza liga ukraińska

Kolejne rozgrywki oficjalnie wracają do gry. Jak poinformowała tamtejsza federacja, w sobotę – po raz pierwszy od połowy marca – na boiska wybiegną piłkarze ukraińskiej ekstraklasy. Jest już zgoda rządu, na którą niecierpliwie wyczekiwano. Trzeba swoją drogą przyznać, że Ukraińcy, podobnie zresztą jak my, ruszają z przytupem, ponieważ już w niedziele odbędzie się największy szlagier, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Będą puchary – nie będzie cięcia. Przy Kałuży grają o pełne pensje

Wszyscy, poza Januszem Golem, zawodnicy Cracovii zgodzili się na 50-procentowe obniżki płac przy okazji koronawirusa. Ale, co zdradził wczoraj w „Kanale Sportowym” Michał Probierz, to nie oznacza, że połowa zapisanych w kontraktach pieniędzy przepadnie. Zarząd „Pasów” uzgodnił bowiem, że w razie awansu do pucharów, będą one wypłacone w formie premii. – Cały zarząd, włącznie z prezesem, […]
28.05.2020
Bukmacherka
28.05.2020

Mecz na szczycie 2. Bundesligi. Czy Kamiński powstrzyma HSV?

Na zapleczu niemieckiej Bundesligi zasady są proste. Dwa zespoły mogą awansować poziom wyżej, kolejny musi już powalczyć o to w barażach. Wyczerpujący finisz sezonu raczej odbiera ochotę na to, by rozgrywać kolejne mecze. Dlatego też VfB Stuttgart oraz Hamburger SV chcieliby załatwić temat od razu. Pomóc w tym może wygrana z bezpośrednim rywalem, a tak […]
28.05.2020