W SSC Napoli nerwowo. Allegri niezadowolony z postawy liderów

Marcin Ziółkowski

22 września 2026, 21:02 • 3 min czytania 0

Reklama
W SSC Napoli nerwowo. Allegri niezadowolony z postawy liderów

SSC Napoli nie rozpoczęło najlepiej sezonu w Serie A. Tylko dwie wygrane w pięciu meczach ligowych to bilans, który na południu Włoch raczej niepokoi. Niektórzy podopieczni Massimiliano Allegriego wydają się być już na tym etapie sezonu w kontrze do szkoleniowca. Według Repubblki, atmosfera w ośrodku treningowym zagęściła się, a spokojne podejście do drużyny ze strony trenera nie zdało egzaminu. Przerwa międzynarodowa nadeszła więc w (wydaje się) odpowiednim momencie.

Reklama

Druga połowa we Florencji – wtedy Allegriemu się ulało

La Repubblica donosi, że Massimiliano Allegri czuje się poniekąd zdradzony przez szatnię. Próbował on spokojnego podejścia do zespołu, zwłaszcza co do tzw. senatorów drużyny, ale po meczu z Fiorentiną miało dojść do konfrontacji w szatni. Mówi się, że trener nie akceptuje takiej postawy, jaką zobaczył na Stadio Artemio Franchi w wykonaniu niektórych zawodników po przerwie.

Warto tu dodać, że w kontekście „kosy” z trenerem mówi się o czterech piłkarzach: Stanislavie Lobotce, Franku Zambo-Anguissie, Giovannim Di Lorenzo oraz Matteo Politano. Allegri nie był zadowolony z ich poziomu zaangażowania.

Reklama

Doświadczony trener po meczu we Florencji powiedział dla DAZN:

– Jeśli dziś nie zejdziemy z boiska wściekli, to nie będzie dobrze.

Niektórym kibicom lampka już wtedy mogła się zaświecić, ale to pokazuje, że w aktualnej rzeczywistości, sytuacja pod Wezuwiuszem jest nieco skomplikowana. Trudno się jednak dziwić.

Wicemistrzowie punktują przeciętnie, nie wygrali w czterech z ostatnich pięciu meczów we wszystkich rozgrywkach, a napięta atmosfera coraz mocniej udziela się w szatni. Przerwa na kadrę przyszła więc w dobrym momencie.

Reklama

W ostatnich dniach Fabrizio Romano zapewniał, że De Laurentiis nie planuje żadnej zmiany trenera, bo ma wiarę w nowy projekt sportowy. Według Corriere dello Sport, producent filmowy mocno wyczekuje na wznowienie rozgrywek. Ma świadomość, że właśnie wtedy SSC Napoli może realnie wrócić do walki o czołowe miejsca. Osoba trenera na ten moment nie jest realnie jakimkolwiek problemem.

Massimiliano Allegri nie miał do dyspozycji pełnego składu, a wielu piłkarzy ma już na koncie urazy. Warto tu dodać, że sytuacja z kontuzjami powtarza się od kilku lat, a jej apogeum przypadało na czas pracy Antonio Conte. Z tą różnicą, że jego pierwszy sezon zakończył się mistrzostwem kraju, a drugi wicemistrzostwem.

Reklama

Teraz, kibice w Neapolu nawet nie śnią o takim scenariuszu. Partenopei po pięciu kolejkach zanotowali drugi najgorszy start w erze De Laurentiisa, a przejął on klub ze zgliszczy, gdy wylądował w Serie C w 2004 roku. Jedynie siedem punktów na 15 możliwych to wynik znacznie poniżej oczekiwań, bo już na tym etapie jest to sześć oczek straty do liderów.

Choć kolejny mecz dopiero 10 października to już 23 września SSC Napoli wraca do treningów. Cel jest prosty – nie ma już miejsca na błędy po wznowieniu rozgrywek ligowych. Rywalem po zakończeniu przerwy międzynarodowej będzie jedna z rewelacji dotychczasowych zmagań, Frosinone.

Reklama

Neapolitańczycy zagrają dziewięć meczów w 23 dni, a drużyna Massimiliano Alviniego pokonała w ostatnim meczu Como 2:0, nie pozostawiając rywalowi żadnych wątpliwości. Jeśli więc SSC Napoli ma liczyć na przełamanie, wygrana ze świetnym beniaminkiem musi tu służyć za rozruch przed pogonią za największymi rywalami. Nic nie jest jeszcze stracone.

 

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama