Luka Vusković z przytupem przywitał się z ligami TOP5. Debiutancki sezon na najwyższym poziomie zakończył z kilkoma wyróżnieniami, w tym miejscem w jedenastce rozgrywek. W rozmowie z „Bildem” były defensor Radomiaka przyznaje, że nie chciałby już po roku opuszczać Bundesligi. Głównie dlatego, że nie miał okazji wystąpić w jednym zespole ze swoim zawieszonym za doping bratem.
Transfery. Luka Vusković rozstaje się z HSV
HSV po siedmiu latach wróciło do Bundesligi i od razu zostało „królem północy”, ale pewnie przed następnym sezonem będzie wpychane do strefy spadkowej. Z Hamburgiem pożegnały się bowiem dwie największe gwiazdy zespołu – Fabio Vieira i Luka Vusković. Obaj do HSV byli tylko wypożyczeni, a klubu nie stać na ich wykup. Klauzula wykupu Vieiry wynosiła 20 milionów euro, a wartość Vuskovicia jest trzykrotnie większa (dane za portalem Transfermarkt). Choć sam Chorwat w rozmowie z „Bildem” przyznaje, że nie zwraca uwagi na takie wyliczenia:
– Te kwoty nie mają dla mnie znaczenia. Zawodnik może być wart pięć milionów euro, a jednak zdarzają się przypadki, gdy klub płaci za niego znacznie więcej, jeśli go chce. Dla mnie najważniejsze jest to, że moje wyniki sportowe podczas pobytu w Hamburgu się poprawiły. Sezon w Hamburgu był dla mnie idealny. Od początku czułem się tu dobrze. Otrzymywałem dużo wsparcia od kolegów z drużyny, sztabu oraz kibiców. Dzięki temu łatwiej było mi się zaaklimatyzować w Hamburgu i dalej rozwijać. Cieszę się, że wszystko tak się potoczyło.
Danke, Jungs! 🫶
Wir bedanken uns bei unseren sechs Leihspielern für ihren Einsatz in dieser Saison und wünschen alles Gute für den weiteren Karriereweg, der unter Umständen mit der Raute auf der Brust fortgesetzt wird. Denn in Hamburg sagt man bekanntlich Tschüss, das heißt auf… pic.twitter.com/nrCQhhU5Cy
— Hamburger SV (@HSV) May 18, 2026
Chciał zostać w Hamburgu
Powołany niedawno na mistrzostwa świata 19-latek przyznaje, że żal mu opuszczać Hamburg i wracać do Tottenhamu. Przede wszystkim dlatego, że nie miał okazji zagrać wraz ze swoim pięć lat starszym bratem, Mario. Starszy z Vuskoviciów z HSV związał się przed sezonem 2021/22, ale ostatni występ zanotował jesienią 2022 roku. W marcu 2023 roku niemiecka federacja zawiesiła bowiem chorwackiego defensora na dwa lata w związku z wykryciem w listopadzie 2022 roku w jego organizmie zakazanej w świecie sportu erytropoetyny.
Mario oraz HSV złożyli apelację, jednak to samo zrobiła podlegająca WADA niemiecka agencja antydopingowa NADA, która domagała się aż czteroletniego zawieszenia dla Chorwata. Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu w Lozannie orzekł na niekorzyść starszego z Vuskoviciów. CAS przedłużył okres zawieszenia do czterech lat. Tym samym Mario będzie mógł wrócić dopiero w listopadzie 2026 roku. W momencie wydłużenia kary HSV stanął murem za Vuskoviciem. Podpisano z nim nową umowę, która obowiązuje do okresu zakończenia jego kary.
– Jestem rozdarty. Z jednej strony cieszę się, bo wiele z tego, co uzgodniliśmy z Tottenhamem, sprawdziło się w HSV. Ale z drugiej strony jestem smutny, bo bardzo chcę tu zostać. W końcu wiadomo, że moim marzeniem jest grać razem z moim bratem, Mario. Ale nie można mieć wszystkiego (…) Jeśli jednak będzie taka możliwość, chciałbym zostać. Czas pokaże, co się stanie. Oczywiście, jeśli Tottenham ma mnie na stałe w swoich planach, byłaby to dla mnie dobra sytuacja. Najważniejsze dla mojego rozwoju jest to, żebym grał regularnie.
We got your back, Mario #Vuskovic! 🫶🏼#nurderHSV #HSVFCN pic.twitter.com/0q8qUGYndL
— Hamburger SV (@HSV) May 19, 2024
– Mario ciężko pracuje nad swoim powrotem, zazwyczaj trenując z prywatnym trenerem przez cztery lub pięć godzin dziennie. Jestem przekonany, że wróci w jeszcze lepszej formie, mimo że od dawna nie rozegrał ani jednego meczu. Jest też silniejszy psychicznie. Jestem pewien, że pomoże HSV jeszcze bardziej niż dotychczas – dodał były defensor Radomiaka, który w Radomiu spędził wiosnę 2024 roku.
Przez aferę z udziałem jego brata Luka był zresztą obiektem ataków ze strony kibiców St. Pauli podczas styczniowych derbów Hamburga. Pewnie miał więc w ostatni weekend dużą satysfakcję, gdy zobaczył, że Piraci lecą do 2. Bundesligi, a do tego z ostatniego miejsca w tabeli.
After the match, Luka Vušković addressed Sky Germany following insults directed at his brother by St. Pauli supporters.
“I don’t know what the fans of St. Pauli are thinking. It’s disrespectful to attack my family and my brother.”pic.twitter.com/VaG7xxSF5f
— TheCroatian (@TheCroatian_) January 24, 2026
„Bardzo dobre” doświadczenia z Radomiaka
Vusković teraz przedstawia się już jako piłkarz Tottenhamu, ale dodaje, że „zobaczy, co przyniesie lato”. Jest bowiem łączony m.in. z FC Barceloną, Bayernem Monachium, czy Borussią Dortmund. Nastolatek cieszy się, że mówi się o nim w kontekście takich firm, choć ma też wątpliwości, czy aby na pewno wszystkie doniesienia mediów są prawdziwe. – To oczywiście miłe, że moje nazwisko jest kojarzone z takimi klubami. Choć nie wiem też, czy wszystko, co się o mnie i wszystkich tych klubach pisze, jest prawdą – opowiada Thorstenowi Rumpfowi.
Między pierwszym zagranicznym pobytem – w Radomiu – a debiutanckim sezonem w lidze TOP5 Vusković spędził jeszcze rok w belgijskim Westerlo. Wychowanek Hajduka Split stwierdził, że w każdym z tych miejsc nabył „bardzo dobre” doświadczenie. – Dla mnie, dla młodego zawodnika, doświadczenia, które zdobyłem, były bardzo dobre. Każda z tych lig ma swój własny styl. Jako piłkarz wiele się z tego uczysz.
Luka Vusković strzela i @1910radomiak prowadzi już w 17. minucie! Jak odpowie Stal? 👀
📺 Mecz możecie oglądać w CANAL+ SPORT i CANAL+ online: https://t.co/Dacm2GZGSl pic.twitter.com/ZhEL7Svl4Z
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 4, 2024
Z Niemiec – przynajmniej na razie – Vusković wyjeżdża z czterema wyróżnieniami dla najlepszego młodego piłkarza miesiąca w Bundeslidze, nagrodą fair play za udzielenie pierwszej pomocy Rasmusowi Kristensenowi z Eintrachtu Frankfurt, nagrodą za najpiękniejszego gola roku oraz miejscem w jedenastce sezonu. Już podczas pobytu w belgijskim Westerlo otrzymał wyróżnienie za najpiękniejszego gola, ale sezonu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix