Ależ to były emocje! W końcówce spotkania Evertonu z Manchesterem United (2:2) oglądaliśmy aż trzy gole. Ozdobą meczu było fantastyczne uderzenie, którym w ostatnich sekundach popisał się Ainsley Maitland-Niles. Dzięki niemu gospodarze doprowadzili do remisu i mają w tym momencie więcej punktów w tabeli od swojego rywala.
Manchester wyszedł w tym spotkaniu na prowadzenie na samym początku drugiej połowy, po trafieniu Bryana Mbeumo. Wyrównał, dopiero w 83. minucie, Tyrique George. I na tym koniec emocji? A skąd. Kiedy w 88. minucie do siatki trafił Benjamin Sesko, wydawało się, że spotkanie zakończy się wygraną Czerwonych Diabłów.
Ale nic z tego.
Everton zremisował u siebie z Manchesterem United. Przepiękny gol w samej końcówce
Sędzia doliczył pięć minut, ale pozwolił pograć o 60 sekund dłużej. I właśnie w szóstej minucie doliczonego czasu gospodarze ruszyli lewą stroną. Piłka opuściła pole karne United, ale dopadł do niej Maitland-Niles. Nie strzelał na siłę, przemierzył technicznie: piłka oddalała się od bramkarza i idealnie wpadła w okienko. Tu zobaczycie to cudowne trafienie:
EVERTON RATUJE REMIS! CO ZA GOL! 🔥
Maitland-Niles z niesamowitym trafieniem 🫨
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwffH pic.twitter.com/DYK1gYWo6p
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 6, 2026
Jak wyliczono, uderzenie zawodnika gospodarzy miało współczynnik gola oczekiwanego ledwie 0,02.
Po tej niesamowitej bramce sędzia zakończył mecz. Po trzech kolejkach Everton niespodziewanie jest wyżej w tabeli od United. Zespół z Liverpoolu jeszcze nie przegrał w lidze, ma pięć punktów, a drużyna z Manchesteru – ledwie cztery.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ