Śląsk po roku spędzonym na drugim poziomie rozgrywkowym wrócił do Ekstraklasy. Na pierwszy ogień zmierzył się z wicemistrzem Polski Górnikiem Zabrze. Mimo że szybko objął prowadzenie, to mecz przy Roosevelta i tak zakończył się zwycięstwem gospodarzy. Trener beniaminka przyznał, że jego zespół musi zaadaptować się do nowych wymagań.
Ante Simundza na pomeczowej konferencji prasowej był niezadowolony z faktu, że jego zespół wraca do Wrocławia nawet bez jednego punktu na koncie. Ma żal o to, że jego podopieczni nie byli w stanie podwyższyć prowadzenia. Przy wyniku 1:0 mieli kilka okazji, ale nie udało się ich zamienić na kolejne bramki. Przez to Górnik był w stanie odwrócić losy spotkania.
– Dzisiaj zrozumieliśmy czym jest Ekstraklasa. Z pewnością musimy być bardziej skuteczni, no bo przy wyniku 1-0 dla nas mieliśmy 2-3 sytuacje, w których mogliśmy strzelić gole, ale zabrakło tej skuteczności i to jest to czego może na ten moment brakuje jeszcze na poziomie Ekstraklasy. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z naszego wstępu dzisiaj, no bo z tego, jak wyglądaliśmy, myślę, że zasłużyliśmy na więcej. I oczywiście z tego miejsca też chciałbym pogratulować Górnikowi zwycięstwa – stwierdził Słoweniec na konferencji prasowej, cytowany przez portal Śląsk.net.
Śląsk nie ma odpowiednio szerokiej kadry? „Rezerwowi mogą okazać się dla spotkania ważniejsi”
Chociaż dla Śląska to powrót do Ekstraklasy po roku przerwy, to dla Ante Simundzy nie jest to debiut na tym poziomie. Słoweniec objął zespół jeszcze pół roku przed spadkiem, gdy ten już znajdował się w bardzo trudnej sytuacji. Teraz przyznaje, że od tamtego momentu w lidze sporo się zmieniło. Jego podopieczni, którzy po raz pierwszy grają na tym poziomie muszą szybko dostosować się do nowych warunków.
– Ekstraklasa na pewno jest inna niż w momencie, w którym byliśmy tutaj ostatni raz. Zawodnicy na pewno po dzisiaj będą musieli się jeszcze bardziej zaadaptować w kontekście jakości. Ci, którzy wcześniej nie mieli styczności z Ekstraklasą muszą się zaadaptować pod kątem jakości, atmosfery, intensywności tego jak wyglądają spotkania. Tak – w pierwszej połowie wyglądaliśmy na tyle dobrze, że Górnik nie mógł znaleźć dla nas jakiegoś sensownego rozwiązania i to z pewnością musimy gdzieś popracować na tym, by ten okres dobrej gry w przyszłości po prostu przedłużyć.
Słoweniec zasugerował, że nie jest do końca zadowolony z rezerwowych, jakich miał do dyspozycji. Do momentu, gdy Śląsk występował w niezmienionym zestawieniu, to prowadził 1:0, ale gdy na plac gry wchodzili kolejni zmiennicy, to Górnik najpierw wyrównał, a następnie przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.
– Tak jak wspomniałem na początku, te 50-60 minut tego spotkania było w dobrym wykonaniu. Zaczynamy spotkanie w jedenastkę, ale kończymy jako 16 osób, więc czasem są też takie sytuacje, w których to zawodnicy rezerwowi mogą okazać się dla spotkania ważniejsi. No i też przez to, co się dzisiaj wydarzyło, musimy po prostu rosnąć jako drużyna.
Do końca okienka transferowego jeszcze ponad miesiąc i nie jest wykluczone, że Śląsk postanowi jeszcze kogoś pozyskać. W każdym razie zespół Ante Simundzy kolejną okazję na pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie będzie miał w przyszłej kolejce. Na własnym obiekcie zmierzy się z Rakowem Częstochowa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix