Polonia Warszawa przegrała na wyjeździe 2:3 z Wieczystą Kraków i pożegnała się z marzeniami o powrocie do Ekstraklasy. Niepowodzenie swojego zespołu na konferencji prasowej skomentował trener Mariusz Pawlak.
– Gratuluję gospodarzom i trenerowi Moskalowi. Dla wszystkich związanych z Polonią jest to trudny wieczór. Dla mnie szczególnie, bo drugi raz z rzędu byłem w półfinale play-offów. Dwa kroki brakują do upragnionej Ekstraklasy. Dostaliśmy dzisiaj długą możliwość gry w przewadze liczebnej, ale tego nie wykorzystaliśmy. Natomiast graliśmy z zespołem, który dobrze broni nisko. Ma duże doświadczenie – przyznał Pawlak.
Mariusz Pawlak: „Właściciel zdecyduje, czy to ja jestem problemem”
– Wygrał zespół lepszy, bo strzelił więcej bramek – dodał szkoleniowiec Czarnych Koszul. – Na pewno kibice liczyli na więcej, ale ich nie zawiedliśmy. Nie zawiódł ich zespół. Musimy tę porażkę spokojnie przełknąć, bo tak to wygląda w sporcie i w piłce, że są zwycięzcy i przegrani. W szatni duża złość, duża rozpacz, ale musimy zebrać się szybko do kupy, bo życie płynie dalej. Mam nadzieję, że w przyszłości Polonia nie będzie już musiała grać w barażach, bo – jak widać – nam to nie idzie. Nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć o pierwsze albo drugie miejsce w tabeli.
Koniec meczu.
Porażka oznacza dla nas koniec sezonu 2025/2026. Panowie, dziękujemy za walkę do ostatnich minut! 🙏#WIEPOL pic.twitter.com/E4BbJ4zvKd— Polonia Warszawa (@Polonia1911) May 28, 2026
Pawlak odniósł się też do kwestii zbyt łatwo traconych bramek przez swoich podopiecznych. – Na pewno chcielibyśmy lepiej funkcjonować we własnym polu karnym, bo tych goli w tym sezonie straciliśmy za dużo. Wiele wniosków, ale to nie temat na dziś – podkreślił trener.
– Jak się pewne rzeczy zmienią, to warto powalczyć o pierwsze czy drugie miejsce w tabeli. Ale to nie jest koncert życzeń. Tak, że musimy też spojrzeć gdzie Polonia dzisiaj jest. Od 1996 roku, kiedy zawitałem jako młody człowiek na Konwiktorską, w klubie zmienił się prezes, dwa zadaszenia na trybunie i trzeciej rzeczy niestety nie ma na dzisiejsze czasy. Dlatego czekamy na to, kiedy będziemy w lepszych warunkach pracować. O tym rozmawiamy cały czas. Natomiast mówię, możemy od siebie wymagać, nie ma żadnego problemu. Jeżeli ja jestem problemem… to będzie decydował właściciel – dodał Pawlak.
W finale baraży o Ekstraklasę Wieczysta Kraków zmierzy się z Chrobrym Głogów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. FotoPyk