Milan ot tak pobił swój rekord transferowy. O co w tym chodzi?

Marcin Długosz

02 lipca 2026, 11:22 • 4 min czytania 1

Reklama
Milan ot tak pobił swój rekord transferowy. O co w tym chodzi?

Mało ruchów transferowych wzięło z zaskoczenia aż tak bardzo, jak Goncalo Ramos za 74 miliony euro z PSG do Milanu. Wygląda na to, że rekordowy ruch w historii Rossonerich jest częścią większej układanki. Bo jeśli nie, to aż trudno w to uwierzyć.

Reklama

Goncalo Ramos – najdroższy transfer w historii Milanu

Miała być Liga Mistrzów, kasa z UEFA i szybki powrót do normalności. Tymczasem w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu Milan bohatersko zaprosił do Champions League Como przegrywając z Cagliari, a sam otworzył sobie wrota piekieł, zawodu, krytyki i konieczności pilnych zmian.

Szef klubu, Gerry Cardinale, na drugi dzień po wielkiej kompromitacji wywalił z klubu wszystkich, którzy mu się tylko nawinęli. Zwolnił dyrektora generalnego Giorgio Furlaniego, dyrektora sportowego Igliego Tare, szefa skautów Geoffreya Moncadę oraz trenera Massimiliano Allegriego.

Przetrwał tylko Zlatan Ibrahimović, który wkrótce potem poleciał do Stanów Zjednoczonych, żeby ciętymi komentarzami dla FOX robić show w amerykańskiej telewizji. Szwed, jak to ma w swoim zwyczaju, pociągał za sznurki z tylnych siedzeń i w końcu w klubie zatrudniono nowego trenera, Rubena Amorima.

Portugalski kierunek bynajmniej się na tym nie zamknął. We wtorek Milan oficjalnie ogłosił, że pozyskał Goncalo Ramosa. Portugalski napastnik trafił na San Siro za 74 miliony euro odstępnego. To absolutny rekord w historii klubu.

Reklama

Lista najdroższych piłkarzy sprowadzonych przez Milan przed Ramosem prezentowała się następująco:

  1. Rafael Leao z Lille w 2019 roku, 49,5 mln euro
  2. Leonardo Bonucci z Juventusu w 2017 roku, 42 mln euro
  3. Rui Costa z Fiorentiny w 2001 roku, 41,32 mln euro
Reklama

Żaden inny z zakupów Rossonerich nie przekroczył granicy 40 milionów. Nie może zatem dziwić, że wywalenie ot tak 74 milionów na Ramosa w chwili, kiedy zespół już po raz drugi z rzędu nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów i nie zgarnął sowitych premii, absolutnie szokuje.

Zeszły sezon Portugalczyka – 12 goli w 45 meczach PSG. Dwa wcześniejsze – odpowiednio 19 i 14. Jak na transfer do Serie A nie są to liczby, które należy lekceważyć, a zwłaszcza, że wykręcone w Paryżu pod wodzą Luisa Enrique. Ale, na Boga…

74 miliony euro? Absolutny rekord transfery w historii klubu? Jak zauważają Włosi, Ramos przypomina bardziej napastnika, którego z perspektywy włoskiego klubu ściąga się na wypożyczenie z opcją wykupu pod koniec sierpnia. Kiedy wszyscy możni są już uzbrojeni, a nieźli zawodnicy wciąż szukają miejsc, w których będą grali częściej.

Owszem, po katastrofalnym sezonie Santiago Gimeneza czy beznadziejnym półroczu Niclasa Fullkruga, ogarnięta dziewiątka była Rossonerim bardzo potrzebna. Wyłożenie na stół takiej kasy i to od razu na przełomie czerwca i lipca każe się jednak zastanowić, co tak naprawdę stało za przyczynami takiej decyzji.

Reklama

Jorge Mendes na robocie

Po pierwsze i najważniejsze – Portugalia. Nie tylko Ramos, nie tylko Amorim. Między zakończeniem sezonu klubowego a startem mundialu o swojej chęci odejścia publicznie poinformował Rafael Leao. I choć na razie nie ma doniesień wskazujących potencjalny kierunek transferowy lewoskrzydłowego, to sprawa wkrótce ma się rozkręcić.

Za wszystkim ma stać portugalski superagent Jorge Mendes – to właśnie on sprowadził na San Siro Ramosa. Według włoskich mediów, teraz ma za zadanie znaleźć nową drużynę Leao – i to taką, która zapłaci co najmniej kilkadziesiąt milionów euro odstępnego – oraz Gimenezowi. W przypadku Meksykanina mówi się o Porto.

Jak spojrzymy na 74 miliony zostawione przez Milan w Paryżu przez ten właśnie pryzmat, zaraz może się okazać, że kwota ta nie szokuje już tak bardzo. Za chwilę wszystko się może zrównoważyć odejściami piłkarzy w Mediolanie już niechcianych.

Z jednej strony pieniądze wydane na Ramosa pozostaną mocno zawyżone, z drugiej jednak bez tego być może nie udałoby się znaleźć konkretnych nabywców na Leao i Gimeneza. Czas pokaże, co ugotują na San Siro, ale osoba Mendesa i kwestia portugalskich koneksji jest bardzo mocno odczuwalna.

Reklama

Gerry Cardinale chce się odkuć

No i nie może zapomnieć w tym wszystkim o podejściu samego Cardinale. Odkąd przejął Milan w 2022 roku, klub notuje regres na każdym polu. Wyniki coraz słabsze, komunikacja leży i kwiczy, co chwilę wybuchają mniejsze lub większe skandale. Jest lipa.

Stąd też po mocnych decyzjach i zwolnieniach z końcówki maja włoskie media donosiły, że Amerykanin po kolejnej klęsce miał potraktować sprawę personalnie. Osobiście zaangażował się w życie klubu i podejmowanie najważniejszych decyzji. Nie wyobraża sobie, że w końcu nie poukłada rzeczy tak, jak należy.

A jeżeli występuje takie podejście, to równie dobrze nawet bez sowitych premii z UEFA biznesmen może się trzymać za portfel trochę mniej kurczowo. Ma świadomość, że żeby wyjść na prostą i trochę udobruchać kibiców, trzeba solidnych wzmocnień.

Reklama

Czy Ramos za 74 bańki się w to wpisuje? W Serie A na pewno może postrzelać, zwłaszcza jeśli odnajdzie chemię ze swoim rodakiem Amorimem. Wyłożenie takiej kasy za takiego piłkarza i to na samym starcie okna transferowego pozostanie jednak gigantyczną zagadką.

Najbliższe tygodnie powinny nam rzucić na całą sprawę trochę więcej światła. Jeśli faktycznie Mendes wykona teraz kilka ruchów pro-Milan, wszystko może okazać się zrozumiałe. Jeżeli jednak nic pozakulisowego za decyzją w sprawie Ramosa nie stoi…

Cóż, sama kasa to nie wszystko. Wydawać też trzeba umieć.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama