Ishak o powrocie do reprezentacji: Dla mnie to już koniec. Tak to widzę

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

18 lutego 2026, 13:52 • 3 min czytania 5

Reklama
Ishak o powrocie do reprezentacji: Dla mnie to już koniec. Tak to widzę

Mikael Ishak jest najskuteczniejszym szwedzkim zawodnikiem w sezonie 2025/26. W kraju zaczęto więc zastanawiać się, czy nie przywrócić napastnika Lecha do kadry na marcowe baraże o mistrzostwa świata. Kapitan Kolejorza ocenił, jak widzi szanse na powołanie od Grahama Pottera. 

Reklama

Szwecja ma problem w ataku

Do marcowych baraży o mistrzostwa świata reprezentacja Szwecji może przystąpić bez jednego z dwóch filarów ofensywy. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w meczu z Tottenham kość strzałkową złamał napastnik Liverpoolu, Alexander Isak. Według niedawnych medialnych doniesień jeden z kapitanów Trzech Koron wrócić ma w okolicach marcowej przerwy reprezentacyjnej. Nawet gdyby zdążył się wykurować, po tak długiej przerwie zapewne nie rozpocznie półfinałowego meczu z Ukrainą w wyjściowej jedenastce, nie mówiąc już o braku powołania.

Zaczęto więc zastanawiać się, kogo selekcjoner szwedzkiej kadry, Graham Potter, dokooptuje do Viktora Gyokeresa. Jego początki w Arsenalu pozostawiają wiele do życzenia, ale w reprezentacji miejsca w ataku nie straci. Niedawno jeden z kibiców wyliczył, że najskuteczniejszym w tym sezonie szwedzkim zawodnikiem jest Mikael Ishak. Napastnik Lecha strzelił dla klubu 23 gole, co daje mu osiem bramek przewagi nad Benjaminem Nygrenem z Celtiku. Do tego kapitan Kolejorza z 29 punktami prowadzi w klasyfikacji kanadyjskiej wśród szwedzkich graczy.

Reklama

Ishak najlepszym szwedzkim strzelcem. Może marzyć o kadrze?

Ishak zabrał głos ws. reprezentacji

Ishak ma na koncie siedem występów w kadrze Szwecji, z czego trzy jako zawodnik Lecha. Podczas reprezentowania barw Kolejorza dostał dwa powołania i oba jesienią 2022 roku. Wiele też nie pograł, bo na boisku łącznie spędził 29 minut, a w meczach o punkty tylko osiem. W rozmowie z LT-Sporten 32-latek przyznał, że prezentuje odpowiedni poziom, by wrócić do kadry i absolutnie nie odmówiłby zaproszenia od Pottera, ale realnie ocenił sytuację. Skoro przez ponad trzy lata selekcjonerzy się nim nie interesowali, to nie zmieni się to także teraz.

– Nie sądzę, żeby kontuzje zrobiły jakąkolwiek różnicę. Nie myślę już o reprezentacji. Kocham Szwecję, kibicuję jej i oglądam jej wszystkie mecze. Dla mnie to już koniec. Tak to widzę. Kiedyś dostawałem maile z informacją, że jestem w kadrze i czasami dzwonili do mnie, żeby sprawdzić, jak się czuję. Ale w ostatnich latach panowała całkowita cisza, choć dobrze sobie radziłem. Sprawdźcie moje statystyki. Od kilku lat strzelam gole i w lidze, i w Europie, ale nie było żadnych telefonów, więc nie wiem, dlaczego teraz miałoby się to zmienić.

– Byłbym głupi, gdybym nie przyjął powołania. To byłby zaszczyt znów założyć koszulkę reprezentacji. Ale to nie jest coś, na co szczególnie czekam – dodał wychowanek szwedzkiego Assyriska FF.

Reklama

Ostatnie występy w szwedzkiej kadrze Ishak zaliczył pod wodzą Janne Andersona. Debiutował zaś w styczniu 2015 roku za kadencji Erika Hamrena. Był wtedy zawodnikiem duńskiego Randers FC. Rok później raz jeszcze otrzymał od Hamrena powołanie na styczniowe sparingi.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
7
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
39
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!