Do skandalicznych scen doszło w trakcie finału Wojewódzkiego Pucharu Polski na Podkarpaciu. Trzecioligowa Siarka Tarnobrzeg zmierzyła się z występującym na niższym szczeblu Cosmosem Nowotaniec. Zgodnie z oczekiwaniami triumfował faworyt tego starcia, a działacze rywala najwidoczniej nie mogli pogodzić się z porażką.
Mecz w Sanoku obfitował w wiele piłkarskich – niestety tych pozasportowych również – emocji. Siarka objęła prowadzenie już w pierwszej minucie spotkania, jednak niedługo później Cosmos doprowadził do wyrównania. Wynik remisowy utrzymywał się przez większość spotkania, aż tuż przed końcem trzecioligowcy zadali decydujący cios.
To najwyraźniej mocno zdenerwowało działaczy z Nowotańca, którzy już wcześniej mieli mieć problemy, by utrzymać nerwy na wodzy. Ich zachowanie spowodowało, że Siarka postanowiła zbojkotować odbiór nagrody.
– W związku z nieakceptowalnymi komentarzami kierowanymi pod adresem naszej drużyny przez działaczy związanych z zespołem rywala przed, a także po zakończeniu spotkania finału Wojewódzkiego Pucharu Polski pomiędzy Cosmosem Nowotaniec, a Siarką Tarnobrzeg, nasz zespół postanowił na znak protestu nie uczestniczyć w ceremonii wręczenia nagród – czytamy w oświadczeniu klubu z Tarnobrzega.
Skandaliczne sceny po meczu Wojewódzkiego Pucharu Polski. „Brać puchar i wypier***ać”
O co właściwie chodzi w całym zamieszaniu? Sprawę na łamach portalu PDKlive opisuje jeden z przedstawicieli zwycięskiej ekipy. Wszystko zaczęło się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra.
– Od momentu dotarcia przez nasz zespół na obiekt byliśmy prześmiewczo traktowani przez działaczy związkowych. Słyszeliśmy wymowne komentarze w stylu „boisko wam nie pasuje”, „cały tydzień płaczecie”. Podczas meczu jeden z działaczy kazał nam nawet „zabierać puchar i wypier***ać”. To boisko było skoszone tylko do końca pola karnego. My też nie czuliśmy się bezpiecznie, bo koło ławki rezerwowych kręciły się różne osoby. Czy tak ma wyglądać wojewódzki finał Pucharu Polski? – pyta retorycznie przedstawiciel Siarki Tarnobrzeg.
Ostatecznie po odbiór nagrody wyszła delegacja składająca się z 17-letniego Filipa Podkowy, rok starszego Franciszka Słowika oraz prezesa klubu Dariusza Dziedzica. Swoje w tej sprawie postanowił jednak dodać klub z Nowotańca. Najpierw opublikował komentarz pod oświadczeniem rywala.
– A my pomimo wszystko i tak dziękujemy za spotkanie, mamy nadzieję, że obiad, który dla was przygotowaliśmy wam smakował, bo nam bardzo smakował. Pozdrawiamy serdecznie – odpowiedział Cosmos.
Na tym się jednak nie skończyło. Później cała sytuacja została wspomniana w oświadczeniu wydanym przez czwartoligowca.
– Jesteście najlepsi, i dzisiejszy wynik nie odzwierciedla tego, jak przez cały sezon walczyliście dla naszego zespołu. Nas oczywiście mogą hejtować zawsze, ale to co dziś zrobiła drużyna Siarki Tarnobrzeg przekroczyło wszelkie granice, i każdy kto chociaż trochę ma oleju w głowie o tym wie.
Siarka sezon zakończyła na 12. miejscu w swojej grupie Betclic 3. Ligi. Z kolei Cosmos przed ostatnią serią gier zajmuje czwartą pozycję i przy zwycięstwie z ŁKS-em Łowisko ma szansę wskoczyć na trzecią lokatę, która w praktyce i tak niewiele zmienia. Ekipa z Nowotańca do JKS-u Jarosław, który jest już pewny powrotu na czwarty szczebel rozgrywkowy, traci aż 20 punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix