Wszedł na karne, obronił cztery i sam spudłował. Szalony baraż o Ligue 1

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 maja 2026, 09:11 • 4 min czytania 4

Reklama
Wszedł na karne, obronił cztery i sam spudłował. Szalony baraż o Ligue 1

Zasłużony francuski klub już po roku może wrócić do elity. Po szalonym starciu z rewelacją sezonu dotarł do finału baraży, gdzie zmierzy się z szesnastą drużyną Ligue 1. Bohaterem był 36-letni bramkarz, który po wejściu specjalnie na karne obronił aż cztery jedenastki, choć jednej też nie wykorzystał. Jeśli jego zespół wygra finałowy dwumecz, on sam stanie przed szansą pierwszego występu w Ligue 1 od… 16 lat.

Reklama

Zasłużony klub krok od Ligue 1

Po zaledwie roku przerwy Saint-Etienne może wrócić do Ligue 1. Trzeci na koniec sezonu zasadniczego zespół zagra w finale baraży, w którym zmierzy się z szesnastą drużyną Ligue 1. Na ten moment barażowy dwumecz zaplanowany jest na 21 i 24 maja, ale jeśli wystąpi w nim Nicea, trzeba będzie zmienić terminy. 22 maja Nicea gra bowiem finał Pucharu Francji. Byłaby to zresztą powtórka sprzed roku, kiedy to po ostatniej kolejce na miejsce barażowe spadło Reims. Między przegranym dwumeczem o utrzymanie z Metz przegrało jeszcze na Stade de France z PSG.

Z racji trzeciego miejsca na koniec sezonu zasadniczego Saint-Etienne automatycznie awansowało do półfinału play-offy. W ćwierćfinale zaś czwarty Red Star piąty Rodez. Goście wygrali pod Paryżem 3:2 i tym samym przedłużyli swoją serię ligowych meczów bez przegranej do 21. Ostatnią ligową porażkę ponieśli 7 listopada w Grenoble. W zasadzie w Saint-Etienne serię bez porażki przedłużyli do 22, bowiem przegrali dopiero w karnych. Formalnie więc zaliczyli w tym czasie 12 wygranych i 10 remisów. A przegrana przez nich seria jedenastek była szalona.

Reklama

Zmienili bramkarza na karne

Trzeba było kogoś z Grenoble, by zatrzymać rewelacyjną drużynę z Oksytanii. Tam bowiem aż 19 lat kariery spędził 36-letni Brice Maubleu, który tuż przed serią jedenastek zmienił podstawowego bramkarza i zarazem kapitana – Gautiera Larsonneura. Larsonneur wracał zresztą do bramki po jednym meczu przerwy spowodowanej kontuzją. Nabawił się jej zresztą przeciwko… Rodez, lecz na wyjeździe. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego zastępował go właśnie Maubleu. 36-latek zagrał szósty raz w tym sezonie, czyli już trzy razy więcej niż w poprzednim.

Choć Larsonneur w 90. minucie meczu z Rodez zgłaszał uraz, zmiana go nie była podyktowana problemem zdrowotnym. – Omówiliśmy to z bramkarzami. Brice jest specjalistą w dziedzinie rzutów karnych, więc to był naturalny wybór. Dlatego postanowiliśmy go wprowadzić, skoro zaszła taka trzeba – przyznał po meczu trener Saint-Etienne, Philippe Montanier. Maubleu dograł pozostałe dwie minuty doliczonego czasu, po czym stał się bohaterem swojego zespołu. Obronił bowiem cztery karne, choć w międzyczasie jednego sam nie trafił.

Reklama

Powrót do Ligue 1 po kilkunastu latach?

Dzięki jego paradom gospodarze po dwóch seriach prowadzili 2:0. Jednak w trzeciej serii jego vis a vis, Quentin Braat, obronił strzał Bena Olda i zrobiło nam się 2:1. W piątej serii kropkę nad „i” mógł postawić Aimen Moueffek, ale Braat znów był na posterunku. Aż do dziewiątej serii trzeba było czekać na kolejne pudło. Maubleu obronił uderzenie Nolana Galvesa, po czym postanowił samemu przypieczętować awans swojej drużyny. Bramkarz Rodez go jednak zatrzymał. Chyba niczym Michael Jordan „wziął to do siebie”, bo następny strzał znów obronił.

Do trzech razy sztuka, gdyż Mickael Nade kropkę nad „i” już postanowił. Mecz się zakończył, a Maubleu utonął w objęciach kolegów. Moje wejście było zaplanowane, rozmawialiśmy o tym z trenerem. Trenowaliśmy rzuty karne przez cały tydzień, ciężko pracowaliśmy, to coś, co bardzo lubię. Wiedziałem, że mogę je obronić, ale ich wykonanie jest trudniejsze, niż się wydaje – mówił po meczu w strefie mieszanej.

Reklama

Słowa Montanniera o „specjaliście w swojej dziedzinie” na wyrost nie były, bo w seniorskiej karierze Maubleu obronił niemal 1/3 rzutów karnych. Z jedenastu metrów dał się pokonać 26 razy, ale aż 12 razy był górą. Wszystkie jedenastki obronił w Grenoble, w barwach którego zagrał zresztą dwa razy w Ligue 1. Miało to miejsce… wiosną 2010 roku. Jego macierzysty klub w tamtym sezonie z hukiem spadł do Ligue 2. Były to swoją drogą pierwsze dwa występy Maubleu w seniorach Grenoble. Później w latach 2010-12 i 2014-24 nazbierał ich jeszcze 344. 

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Reklama
Ligue 1

Były piłkarz Ligue 1 znaleziony martwy w domu. Policja prowadzi śledztwo

Maciej Bartkowiak
3
Były piłkarz Ligue 1 znaleziony martwy w domu. Policja prowadzi śledztwo