Ewa Pajor rozpoczyna walkę o obronę trofeum. Finał w Warszawie!

Adrian Mańko

23 września 2026, 14:14 • 3 min czytania 0

Reklama
Ewa Pajor rozpoczyna walkę o obronę trofeum. Finał w Warszawie!

Wystartował nowy sezon piłkarskiej Ligi Mistrzyń. Dziś do rywalizacji wkracza FC Barcelona z Ewą Pajor w składzie. Blaugrana rozpoczyna obronę wywalczonego przed kilkoma miesiącami trofeum. Dla polskich kibiców ten sezon ma dodatkowy smaczek – wielki finał odbędzie się w Warszawie.

Reklama

Ewa Pajor zaczyna walkę o drugie trofeum

Barcelona swój pierwszy mecz w tej edycji rozegra dziś o godzinie 21:00. Obrończynie tytułu podejmą Paris FC, a w ich składzie najprawdopodobniej zobaczymy Ewę Pajor.

Poprzedni sezon był dla Pajor wyjątkowy. Reprezentantka Polski zdobyła z Barceloną pierwszy w karierze triumf w Lidze Mistrzyń, a z 11 golami została najlepszą strzelczynią całych rozgrywek. W finale przeciwko Lyonowi zdobyła dwie bramki i została wybrana zawodniczką meczu. Pajor wcześniej grała w pięciu innych finałach Champions League i za każdym razem przegrywała.

Barcelona w pierwszej fazie tegorocznych rozgrywek zmierzy się również z Bayernem Monachium, Arsenalem, Romą, Servette i HB Køge.

Finał Ligi Mistrzyń w Warszawie

Polski wątek nie kończy się oczywiście na Pajor. Tegoroczna edycja jest wyjątkowa również dlatego, że finał Ligi Mistrzyń zostanie rozegrany w Warszawie. To właśnie na PGE Narodowym 23 maja 2027 roku poznamy najlepszą kobiecą drużynę Europy.

Reklama

W walce o trofeum zobaczymy 18 zespołów. Każdy z nich rozegra sześć spotkań w fazie ligowej, w systemie szwajcarskim, dokładnie tak jak wśród panów, gdzie rozgrywki są jednak dwa razy liczniejsze. Najlepsza czwórka awansuje bezpośrednio do ćwierćfinałów, a drużyny z miejsc 5–12 powalczą wcześniej w play-offach.

Petarda na początek

Pierwszy dzień rozgrywek przyniósł również sporą kontrowersję. W spotkaniu Bayernu Monachium z Manchesterem City na murawę została rzucona niebieska raca, z której wydobywał się dym. Sędzia pozwoliła jednak kontynuować akcję. Chwilę później Kerstin Casparij dośrodkowała w pole karne, a Beth Mead zdobyła do kontaktowego gola dla Manchesteru City.

Piłkarki Bayernu protestowały, twierdząc, że gra powinna zostać przerwana. Dyrektorka klubu Bianca Rech mówiła później, że jej zdaniem sędzia powinna zatrzymać spotkanie, ponieważ pirotechnika przez pewien czas znajdowała się na boisku. Z drugiej strony Giulia Gwinn przyznała, że sytuacja była irytująca, ale nie chciała tłumaczyć straconego gola obecnością racy.

Reklama

Według informacji „Bild”, race rzekomo zostały rzucone na murawę z ogródka piwnego przylegającego do stadionu przez ultrasów lokalnego klubu ligi regionalnej SpVgg Unterhaching. Powstały błękitny dym był gęsty, a na skraju boiska widoczny był też czerwony dym.

Ostatecznie Manchester City odrobił dwubramkową stratę i zremisował z Bayernem 2:2.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Za chwilę odwołanie Szulca. Media: Jest nazwisko potencjalnego następcy

Adrian Mańko
5
Za chwilę odwołanie Szulca. Media: Jest nazwisko potencjalnego następcy

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Za chwilę odwołanie Szulca. Media: Jest nazwisko potencjalnego następcy

Adrian Mańko
5
Za chwilę odwołanie Szulca. Media: Jest nazwisko potencjalnego następcy