Arka Gdynia coraz prężniej działa na rynku transferowym. Gdynianie po spadku z Ekstraklasy, muszą stworzyć nowy zespół, który będzie w stanie rywalizować o szybki powrót do elity. Jedną z pozycji do obsadzenia na nowy sezon jest stanowisko bramkarza. Jak się okazuje, temat golkipera jest już na ostatniej prostej. Do Gdyni ma trafić były zawodnik ŁKS-u.
Transfery. Arka Gdynia blisko transferu bramkarza
Jednym z największych osłabień w obozie spadkowicza jest odejście Damiana Węglarza. Bramkarz po transferze z Chrobrego Głogów przez dwa ostatnie sezony był podstawowy bramkarzem Arki. Łącznie w 52 spotkaniach zanotował 20 czystych kont i był pewnym punktem zespołu. W następnych rozgrywkach będzie jednak rywalizował ze swoim byłym klubem. Przeniósł się bowiem do ŁKS-u Łódź, który również aspiruje do miana drużyny walczącej o awans do elity.
W Gdyni mieli pewien problem z bramkarzami, bo w odpowiednim momencie nie przedłużono umowy z Jędrzejem Grobelnym. Problem zostanie jednak rozwiązany – jak dowiedziała się redakcja Weszło, nowym zawodnikiem ekipy z Trójmiasta ma zostać Dawid Arndt. Bramkarz w ostatnim sezonie z Chrobrym dotarł do finałów baraży o Ekstraklasę. Tam jednak musiał z kolegami uznać wyższość Wieczystej Kraków (1:2). Mimo to poprzednią kampanię golkiper może zaliczyć do udanych. Wystąpił w 34 spotkaniach, w których zanotował 9 czystych kont. Teraz ma zabezpieczać bramkę Arkowców i zaliczył z drużyną błyskawiczny powrót do Ekstraklasy.
Uniknięcie kolejnej pomyłki?
Ostatni transfer na pozycji bramkarz, jaki wykonała Arka był lekko mówiąc nietrafiony. Do Gdyni trafił Andrei Vlad, który nie zaliczył nawet debiutu. W momencie, gdy trafił do klubu był zupełnie bez formy. Większość czasu spędzał u fizjoterapeutów, a zamiast treningu z kolegami z zespołu, trenował indywidualnie. Mało tego pobierał podobno jedną z najwyższych pensji w zespole.
Dawid Szwarga o transferach Arki Gdynia. Trener twierdzi, że Andrei Vlad przyjechał tak nieprzygotowany, że od razu było wiadomo, że nie zagra.
– W jednym z wywiadów prezes Pertkiewicz powiedział, że zrealizował wszystkie punkty trenera Szwargi, w tym transfery. Zapomniał, że… pic.twitter.com/l79xa7ZIIV
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) June 9, 2026
Arkowcy nie próbowali więc szukać potencjalnych kozaków zza granicy, lecz postawili na sprawdzonych polskich ligowców. Arndt bardzo dobrze zna realia zaplecza Ekstraklasy i nie będzie pobierał, aż tak ogromnej kwoty, jak Rumun.
Fot. Newspix