Rok temu kosztował 60 mln funtów. Teraz odbił się od Rosji

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 maja 2026, 14:55 • 4 min czytania 4

Reklama
Rok temu kosztował 60 mln funtów. Teraz odbił się od Rosji

Jeszcze w styczniu 2025 roku można było łapać się za głowę, dlaczego Aston Villa sprzedaje swojego jokera, który w Anglii miał rewelacyjny czas i pakował kolejne gole po wejściach z ławki. Czas jednak pokazał, że zaakceptowanie zawrotnej oferty z Arabii Saudyjskiej było świetnym ruchem. Szybko wrócił do Europy, ale w Turcji kompletnie sobie nie poradził. Teraz odbił się od Rosji, gdzie wyróżnił się jedynie rzuceniem rywalem o ziemię.

Reklama

Piłkarski obieżyświat

Zaledwie od początku 2025 roku Jhon Duran założył koszulki czterech klubów! 2025 rok zaczynał jeszcze w barwach Aston Villi, która dwa lata wcześniej sprowadziła go z Chicago Fire. Pod koniec stycznia Kolumbijczyk za 64 miliony funtów (75 mln euro) przeniósł się do saudyjskiego Al-Nassr. Był to najdrożej sprzedany przez Aston Villę obcokrajowiec i zarazem drugi największy transfer wychodzący w historii klubu. Duran podpisał z Al-Nassr aż 5,5-letni kontrakt, ale w Rijadzie widzieli go tylko przez pół roku, bo źle się tam czuł. Już latem 2025 roku został wypożyczony do Fenerbahce.

W Fener miał spędzić cały sezon 2025/26, ale już w lutym wypożyczenie skrócono. Jak informowało Foot Mercato, napastnikowi… trudno było też odnaleźć się w Turcji. Zanotował tylko pięć trafień i trzy asysty w 21 występach. Do tego opuścił kilkanaście meczów z powodu kontuzji. W pierwszym składzie znalazł się 12 razy, z czego pięć razy za kadencji pożegnano już w sierpniu Jose Mourinho, który ściągał go do Turcji. Do Al-Nassr Duran jednak nie wrócił, a przeniósł się do Rosji. Został wypożyczony do końca bieżącego sezonu przez Zenit Sankt Petersburg.

Reklama

Na dzień dobry… rzucił rywalem o ziemię

W wieku zaledwie 22 lat Duran dopisał już szósty klub do swojego CV. Przed Chicago Fire, gdzie trafił na początku 2022 roku, po skończeniu 18. roku życia, grał jeszcze w macierzystym Envigado. Z Rosją Duran przywitał się z przytupem. Już w piątej minucie nieoficjalnego debiutu… rzucił rywalem o ziemię. Tak potraktował Vitora Tormenę z Krasnodaru. Brazylijczyk najpierw sprzątnął rywalowi piłkę sprzed nosa, po czym przeszkadzał mu w pressowaniu golkipera, za co został powalony. Tormena szybko wstał i doskoczył do przeciwnika, ale stanęło na pyskówce.

Odbił się od Rosji

Ponownej okazji do skonfrontowania się panowie już nie mieli, bo ligowe starcie Zenita z Krasnodarem Kolumbijczyk przesiedział na ławce. Opuścił zresztą połowę wiosennych meczów, trochę zniknął. Jeszcze dwa mecze tylko obserwował z ławki, a dwukrotnie nie było go nawet w kadrze. Nieobecny będzie także podczas ostatniego meczu sezonu, po którym Zenit może po roku przerwy wrócić na szczyt. Lider Premier Ligi poinformował, że Duran nie pojedzie w niedzielę 17 maja z drużyną do Rostowa, ponieważ „otrzymał urlop z powodów osobistych”.

Reklama

Kilkanaście minut przeciwko Achmatowi w ostatni weekend kwietnia było więc jego ostatnimi w Rosji. W rozgrywkach ligowych na boisku pojawił się zaledwie sześć razy, a tylko debiut w Premier Lidze zaliczył w podstawowym składzie. W meczu z Baltiką zagrał 61 minut, czyli tylko pięć minut mniej niż w kolejnych pięciu meczach razem wziętych. Do siatki trafił zaledwie raz, choć w prestiżowym spotkaniu ze Spartakiem Moskwa. Jednego gola strzelił też w Pucharze Rosji.

Zenitowi wystarczy punkt w Rostowie, by zdobyć jedenaste w swojej historii mistrzostwo kraju. Ma lepszy bilans meczów bezpośrednich od Krasnodaru, od którego ma dwa punkty więcej. Jeśli Zenit sięgnie po tytuł, zostanie rekordowym mistrzem Rosji. Dziesięć mistrzostw kraju po rozpadzie ZSRR zdobył również Spartak. Wliczając czasy ZSRR, Zenit może zostać trzecim najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Ma na koncie jeszcze mistrzostwo z 1984 roku. Jedenaście mistrzostw kraju zdobyło też Dynamo Moskwa – wszystkie w czasach ZSRR.

Reklama

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama