Zeszłego lata reprezentant Polski drugi raz w karierze wylądował w lidze TOP5. Podpisał czteroletni kontrakt, ale jego przygoda z czołową ligą świata znów kończy się już po jednym sezonie. Za rok może spróbować podbić kolejną. Tak się stanie, jeżeli jego nowy pracodawca wróci do elity i po zakończeniu rozgrywek zdecyduje się na transfer definitywny.
Nieudany pobyt we Francji
Adamowi Buksie znów nie poszło w lidze TOP5. Przed sezonem 2022/23 podpisał aż pięcioletni kontrakt z Lens, ale na północy Francji spędził tylko rok. Koszulkę Lens przywdział tylko osiem razy, a na boisku spędził zaledwie 100 minut. Tuż po transferze do Lens, podczas meczu Ligi Narodów z Belgią, złamał kostkę i wypadł na blisko trzy miesiące. Minął miesiąc i ponownie doznał kontuzji – tym razem stawu skokowego. Ten uraz wyeliminował go na znacznie dłużej – na pół roku. Wrócił na koniec sezonu, który Lens skończyło z wicemistrzostwem.
✍️ 𝐆𝐫𝐚𝐧𝐝 𝐠𝐚𝐛𝐚𝐫𝐢𝐭 𝐞𝐭 𝐫𝐞𝐝𝐨𝐮𝐭𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐟𝐢𝐧𝐢𝐬𝐬𝐞𝐮𝐫 !
En provenance des @NERevolution, Adam Buksa ouvre le bal du mercato estival lensois et rejoint l’effectif de Franck Haise pour les 5⃣ prochaines saisons.
👉 https://t.co/G7WeZXoLjK#FierDEtreLensois pic.twitter.com/FBoyECexyJ
— Racing Club de Lens (@RCLens) June 21, 2022
W Italii „niewiele lepiej, ale lepiej”
Kolejny sezon Krakowianin spędził na wypożyczeniu w Antalyasporze, a latem 2024 roku Lens definitywnie się z nim rozstało. Napastnik odszedł do Midtjylland, gdzie drugi sezon z rzędu skończył z dwucyfrową liczbą bramek na koncie. Zeszłego lata sięgnęło po niego Udinese Kosty Runjaicia, który na początku swojej kadencji w Pogoni ściągał go do Szczecina. To właśnie za jego czasów Buksa wypłynął na szerokie wody. Powrót pod skrzydła Niemca tak udany już jednak nie był. W zeszłym sezonie tylko osiem występów zaliczył w podstawowym składzie.
Na boisku pojawił się 27 razy, ale łącznie spędził na nim raptem 1050 minut – średnio 39 w meczu. Strzelił w tym czasie trzy gole, z czego dwa po wejściach z ławki. Dzięki bramce przeciwko Lecce Udinese zgarnęło nawet dwa punkty więcej. Podczas letnich przygotowań Zebry zagrały siedem sparingów, a Runjaić dał Buksie szansę w czterech z nich. Trzy razy wystawiał go w podstawie, w tym z Trabzonsporem, czy Barcą. Z Barceloną 25-krotny reprezentant kraju zagrał nawet 90 minut. Do siatki podczas sparingów trafił raz, ale jako rezerwowy – z Al-Ahli Dubaj.
Adam Buksa es un enamorado de Mallorca. Vino a la isla el verano pasado ya con la idea de comprar una vivienda
🇵🇱 Tiene 30 años, mide 1,91m. y es internacional con Polonia
⚽️ Viene de marcar tres goles con el @Udinese_1896 en @SerieA pic.twitter.com/cFQaJbHj4m
— Àlvar Moreno (@AlvarMoreno_) August 20, 2026
Ma zejść szczebel niżej
Kiedy jednak zaczęło się poważne granie, podstawową dziewiątką znów był Keinan Davis. Trudno się temu dziwić, w końcu zeszły sezon był dla Anglika pierwszym, który skończył z dwucyfrową liczbą bramek na koncie. Na otwarcie sezonu 28-latek dał Udinese awans do 1/16 finału Pucharu Włoch. W meczu z drugoligową Padovą to on jako jedyny wpisał się na listę strzelców. Po godzinie gry został zmieniony przez Buksę, a ten już po 10 minutach występu miał na koncie żółtko. Tym samym w koszulce Udinese więcej zaliczył napomnień niż trafień – cztery.
Wszystko wskazuje, że przeciwko Padovie Buksa rozegrał – a przynajmniej na razie – ostatni mecz w biało-czarnych barwach. Nicolo Schira poinformował bowiem, że 30-latek trafi na wypożyczenie z opcją wykupu do Mallorki. Klub z Balearów niczym Lechia Gdańsk w poprzednim sezonie miał czołowego strzelca ligi, ale mimo to spadł szczebel niżej. Aż 23 bramki w La Liga zdobył Vedat Muriqi – lepszy i to o raptem dwa trafienia był Kylian Mbappe. Po spadku 32-letni Kosowianin przeniósł się do Fenerbahce, dla którego grał już w sezonie 2019/20.
Adam #Buksa to #RealMallorca from #Udinese on loan with the option to buy. #transfers
— Nicolò Schira (@NicoSchira) August 21, 2026
Latem w Mallorce doszło do zmiany trenera. Martin Demichelis, który przejął drużynę w połowie zeszłego sezonu, opuścił ją na rzecz Lipska. W jego miejsce zatrudniono Luisa Garcię, ale nie tego, który kończył miniony sezon na ławce Sevilli. 45-latek kadencję rozpoczął od domowej wygranej 2:0 z Valladolid. Następne spotkanie Mallorca rozegra w poniedziałek 24 sierpnia o 21:30. Zmierzy się na wyjeździe z Granadą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix