Niebawem Barcelona rozpocznie zmagania w La Lidze. Po tym, jak z klubu odeszli Robert Lewandowski i Ferran Torres, wciąż nie sprowadzono nowego napastnika. O planach na końcówkę okna transferowego w rozmowie z katalońską TV3 opowiedział Deco. Dyrektor sportowy Blaugrany zdradził także kulisy sprowadzenia Rodriego.
Tego lata do Barcelony trafili Anthony Gordon, Karim Adeyemi, Jesse Bisiwu czy Rodri. Na szczególną uwagę zasługuje transfer kapitana reprezentacji Hiszpanii, który przeniósł się do Katalonii z Manchesteru City za 60 mln euro.
– Jesteśmy zadowoleni ze wszystkich transferów – mówił w rozmowie z katalońską TV3 Deco. – Każdy nasz transfer ma swój cel. Zanim podpisaliśmy kontrakt z kimkolwiek, szczegółowo to omawialiśmy, zanim podjęliśmy decyzję. Rodri początkowo nie był w naszych planach, ponieważ uważaliśmy, że nie jest dostępny. Kiedy zobaczyliśmy szansę, skorzystaliśmy z niej i odnieśliśmy sukces, tak jak w przypadku Gordona, Adeyemiego, Bisiwu i Cancelo. Wszystko ma swój cel: ulepszenie zespołu, a Rodri to robi.
Dyrektor sportowy Barcelony zdementował jednocześnie plotki, że ściągnął Rodriego, by zrobić na złość Realowi. Początkowo wydawało się, że to właśnie Królewscy są faworytem do sprowadzenia pomocnika. On sam zakomunikował im, że jest zdecydowany na transfer do Barcelony.
– Nie sprowadziliśmy go po to, żeby pozyskać zawodnika z Madrytu . To byłby błąd. Jest jednym z najlepszych pomocników na świecie. Jesteśmy pewni, że może wnieść swój wkład i dlatego to ma sens – dodał Deco.
Barcelona szuka napastnika. Misja zastąpienia Lewandowskiego
Latem z klubu odeszli dwaj główni napastnicy: Robert Lewandowski, któremu wygasł kontrakt i Ferran Torres, który przeniósł się do Paris Saint-Germain za niespełna 50 mln euro. Priorytetem Barcelony na to okienko pozostaje sprowadzenie następcy polskiego napastnika, jednak sam Deco twierdzi, że będzie to niesłychanie trudne.
– Z zespołu odeszło dwóch zawodników: Ferran i Robert. Możemy zastąpić Ferrana nowymi nabytkami, ale zastąpienie Roberta jest bardzo trudne, nawet jeśli znajdzie się dobrego zawodnika. To piłkarz, który naznaczył epokę w naszym klubie. Mamy wewnętrzne rozwiązania, ale z pewnością podejmiemy pewne kroki. Chodzi o znalezienie najlepszego rozwiązania. Wykonujemy swoją pracę i zobaczymy, co uda się zrobić, zanim zamknie się okno transferowe – podsumował Deco.
Najdłuższą i wciąż nierozwiązaną sagą tego lata jest transfer Juliana Alvareza z Atletico Madryt właśnie do Barcelony. O tej przeprowadzce marzy sam zawodnik, natomiast włodarze Los Colchoneros nie chcą sprzedać go swojemu rywalowi za żadne skarby. W ostatnim czasie mówiło się też, że Duma Katalonii interesuje się Luisem Suarezem ze Sportingu. Jego sprowadzenie wiązałoby się z mniejszym wydatkiem, niż w przypadku Alvareza, natomiast Portugalczycy nie chcą negocjować i oczekują wpłaty klauzuli odstępnego w wysokości 80 mln euro.
Hiszpańskie media sugerują już, że Barca miała porzucić plan transferu Alvareza i teraz skupia swoją uwagę na Lautaro Martinezie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix