Są dumą Kim Dzong Una. Korea Północna wygra mundial w Polsce?

Jakub Radomski

08 września 2026, 07:50 • 12 min czytania 0

Reklama
Są dumą Kim Dzong Una. Korea Północna wygra mundial w Polsce?

Pytam kolegę, pasjonata piłki kobiecej, kto jest głównym kandydatem do wygrania kobiecych mistrzostw świata do lat 20, które ruszyły w naszym kraju. – Na pewno duże szanse ma Korea Północna. W drugiej kolejności Francja, może Hiszpania – słyszę. Korea Północna? Nie, nie przesłyszałem się. Sprawdzam, że to właśnie ta drużyna wygrała również turniej U-20 w 2006 i 2016 roku. Do tego raz była druga i raz czwarta. Jak to się dzieje, że młode piłkarki z tajemniczego kraju Kim Dzong Una, kojarzącego się z totalitarną dyktaturą i straszeniem świata, są w futbolu najlepsze na świecie?

Reklama

Łódź, stadion ŁKS-u, poniedziałkowe wczesne popołudnie. Widzów zasiądzie garstka, może z 200 osób, ale przed wejściem na obiekt ma miejsce dość szczegółowa kontrola. Czyżby również dlatego, że niebawem swój pierwszy mecz mistrzostw świata do lat 20 rozegrają piłkarki Korei Północnej?

Pracownica FIFA, działająca przy spotkaniu, trochę się dziwi, gdy mówię jej, że piszę tekst o fenomenie zawodniczek z tego kraju. Te podczas hymnu stoją na baczność, z poważnymi minami. „Pieśń o Miłości do Ojczyzny” zaczyna się od słów: „O poranku jaśnieje bogactwo tego kraju, pełnego złotych i srebrnych skarbów świata, o historii długiej na pięć tysięcy lat”. Ich rywalki, Portugalki, zachowują się inaczej: obejmują się, śpiewając hymn.

Kibic z Korei Północnej najpierw zgodził się porozmawiać z Weszło. Ale później zmienił zdanie

Za ławką rezerwowych swojej drużyny siada grupa 12 osób: mają białe, jednakowe czapki, do tego flagi. Kiedy Korea Północna już w drugiej minucie zdobywa bramkę po akcji prawą stroną (samobój Portugalki), biją brawo i wymachują flagami. Ale trafienie zostaje anulowane: pani arbiter tłumaczy, że zawodniczka numer 11, prawa pomocniczka, była na pozycji spalonej. Pomocne jest to tłumaczenie decyzji na cały stadion. Brakuje go np. w Ekstraklasie. Dopiero około 30. minuty, po wywalczeniu przez faworytki rzutu rożnego, grupka kibiców zaczyna głośniej skandować: „Korea! Korea!”.

Grupa kibiców Korei Północnej

Reklama

Grupa kibiców Korei Północnej

Koreanki nic sobie nie robią z nieuznanej bramki. Atakują, są lepsze, grają dokładnie i płynnie. Ich sposób konstruowania akcji jest stosunkowo prosty: wymiana podań w środku, szukanie bocznej pomocniczki, która dośrodkowuje albo idzie w drybling i próbuje zagrać decydujące podanie. Ale są w tym dobre, skuteczne. Po jednej z takich akcji, w 24. minucie, dostają rzut karny (za zagranie ręką). Wykorzystują go. Ostatecznie ogrywają Portugalię 2:0, choć mogło i nawet powinno być wyżej.

Jedyną osobą w sztabie drużyny z Azji, która mówi dobrze po angielsku, jest rzecznik kadry, Ul Su Pak. Po spotkaniu stoi obok strefy mieszanej z Kang Ryu-Mi, która dostała nagrodę dla zawodniczki meczu (strzeliła oba gole). Obok nich kobieta z FIFA. Rzecznik dopytuje, czy wywiad Koreanki jest obowiązkowy. Okazuje się, że musi udzielić choćby krótkiej wypowiedzi dla FIFA. Podchodzą z niechęcią. Rzecznik staje obok piłkarki, która jest wyraźnie stremowana. Wygląda, jakby chciała jak najszybciej stamtąd uciec. Dziennikarz zadaje pytanie, wrzuca je w Google Translator, zawodniczka widzi wszystko w ojczystym języku. Rozmowa jest krótka, wygląda to trochę dziwnie.

Po chwili już ich nie ma.

Reklama

Ul Su Pak nie chce wypowiedzieć się po angielsku dla Weszło. Chciałem zapytać go o to, co takiego wymyślili, że ich młodzieżowe kobiece ekipy od lat robią furorę na największych turniejach. Widocznie jest to owiane tajemnicą.

Pół godziny po spotkaniu przy autokarze na Koreanki czeka wspomniana grupka kibiców. Jest też kilku Polaków, fanów piłki kobiecej, którzy robią sobie z zawodniczkami zdjęcia. Te chętnie pozują, ale wszystko jest kontrolowane przez ludzi ze sztabu. Gdy podchodzę do grupy Koreańczyków, wyczuwam po drugiej stronie lekki niepokój. Jedna z kobiet wskazuje mi mężczyznę, który powinien odpowiedzieć na kilka pytań. Ten się zgadza, ale mówi, że podejdzie za kilka minut. Akurat wychodzą zawodniczki: rozmawia z nimi, przybija piątki, gratuluje trenerowi. Wraca do mnie, ale jednocześnie pyta o coś kolegę. Ten patrzy na mnie i odpowiada mu, mocno gestykulując.

Mężczyzna zmienia zdanie. – Maybe next time – lekko się uśmiecha. Odchodzą. Najwidoczniej po prostu nie chcą rozmawiać. A może bardziej czują, że nie powinni?

Spotkanie Koreanek po meczu z kibicami i bliskimi

Reklama

Spotkanie Koreanek po meczu z kibicami i bliskimi (fot. Jakub Radomski)

Korea Północna – w tym kraju za słuchanie zachodniej muzyki grozi pluton egzekucyjny

W końcu, jeżeli żyjesz na co dzień w Korei Północnej, jesteś totalnie odcięty od informacji i technologii zagranicznych. Nie masz dostępu do światowego internetu, działa tylko zamknięty, krajowy, pełen propagandy. Media są wyłącznie własnością państwa. Nie możesz oglądać zachodnich filmów czy słuchać zagranicznej muzyki. Jeżeli to złamiesz, grozi ci obóz pracy czy nawet kara śmierci (wyrok wykonuje pluton egzekucyjny, często publicznie).

Ograniczone jest nawet przemieszczanie się między miastami, a turyści muszą przebywać z lokalnymi przewodnikami. Normalni mieszkańcy Korei Północnej nie mogą podróżować za granicę. Taką możliwość otrzymują jedynie dyplomaci, czasami robotnicy wysyłani do innych krajów. No i – właśnie – sportowcy.

Samantha Lewis w tekście dla „Guardiana” wspomina historię z 1986 roku. W Mexico City odbywał się kongres FIFA. Ellen Wille, działaczka z Norwegii, zaczęła przemawiać. Domagała się stworzenia, wreszcie, kobiecych mistrzostw świata w prawdziwego zdarzenia. Największe wsparcie otrzymała od przedstawicieli jednego kraju. Trochę się zdziwiła, bo byli to ludzie z Korei Północnej.

Reklama

Ci mieli wrócić do Pjongjangu z konkretnym planem w głowie. Wiedzieli, że ówczesny przywódca, Kim Ir Sen, kocha dominować, być górą, straszyć cały świat. W męskim futbolu trudno było stworzyć coś spektakularnego. W 1966 roku Korea Północna sensacyjnie pokonała na mundialu Włochów, a w ćwierćfinale prowadziła 3:0 z Portugalią, ale przegrała 3:5. Później męska kadra wystąpi w mistrzostwach tylko w 2010 roku i przegra wszystkie spotkania. Delegaci po kongresie w Meksyku wpadli więc na pomysł, by wykorzystać kobiecy futbol do tego, żeby o Korei Północnej, której polityczna siła wtedy lekko podupadała, zrobiło się głośniej.

I przekonali przywódcę.

Dziś Kim Dzong Un, wnuk Kim Ir Sena i syn Kim Dzong Ila, od 2011 roku faktyczny przywódca kraju, jest wielkim fanem kobiecej piłki. Oczywiście w dużej mierze dlatego, że zawodniczki zdobywają trofea. Ale żeby to się stało, trzeba było dokonać reform, zbudować system i odpowiednie środowisko. Rząd zaczął tworzyć programy piłkarskie w szkołach, powstawały też kobiece drużyny w wojsku. Budowano nowoczesne boiska i zadbano o jak najwcześniejszą identyfikację talentów. Wszystko odbywało się przy wsparciu Kim Dzong Ila (rządził Koreą Północną w latach 1994-2011), który był wielkim kibicem piłkarskim.

Kim Dzong Un, obecny przywódca Korei Północnej (z prawej)

Reklama

Kim Dzong Un, obecny przywódca Korei Północnej (z prawej)

Ale na tym nie koniec. Na mecze kobiecej reprezentacji dość szybko zaczęły przychodzić dziesiątki tysięcy ludzi. Pomagały działania władz, które nazwalibyśmy marketingowymi: produkowano znaczki, plakaty z piłkarkami, powstał nawet serial telewizyjny o zawodniczkach. Wszystko po to, żeby te stały się bohaterkami, które inspirują ludzi. I żeby narastało przekonanie, że Korea Północna jest potężna i trzeba się z nią liczyć.

W 2008 roku nakręcono film dokumentalny, który pokazywał z bliska życie czterech piłkarek w trakcie kariery i po jej zakończeniu. Dużo było w nim radości, zwycięstw, efektownych pomników, uroczystości. Nie mogło też zabraknąć postaci przywódcy kraju. Poprzez kobiecy futbol komunistyczne państwo budowało swoją tożsamość.

Piłkarki, które osiągały sukcesy, w zamian dostawały mieszkania i możliwość przeniesienia się z rodzinami do Pjongjangu, gdzie standard życia był dużo wyższy niż w innych miejscach. Niby niewiele, ale… dla nich to było wiele, a może i wszystko.

Reklama

Tajemnica sukcesu Korei Północnej. „To jest prawdziwy reżim. Nie ma miejsca na uśmiech i luz”

– Gdy Korea zaczęła być izolowana politycznie, sport stał się jedną z jedynie kilku dróg, poprzez które kraj mógł rywalizować na scenie międzynarodowej i odnosić sukcesy – opisuje Lewis. – Piłka nożna kobiet stała się środkiem, dzięki któremu Korea Północna wysyłała całemu światu sygnał: tak wygląda doskonałość. Służyła też propagandowemu gloryfikowaniu przywódcy kraju – dodawał Jung Woo Lee, wykładowca Uniwersytetu w Edynburgu, interesujący się sportem w Korei Północnej, też cytowany przez „Guardian”.

W 2013 roku w Pjongjangu z wielką pompą otwarto Międzynarodową Szkołę Piłkarską. Nowoczesną placówkę, która miała kształcić mistrzynie. Szkolenie jest w niej oparte na koreańskich badaniach naukowych i surowej dyscyplinie. Wspominany już Jung Woo Lee ma swoją teorię, dlaczego Koreanki są tak skuteczne w turniejach młodzieżowych, a nie przekładają tego jeszcze na seniorski futbol.

W piłce młodzieżowej w Europie ludzie skupiają się jeszcze trochę na radości z grania. W Korei Północnej jest inaczej: tutaj, jeśli masz 13 albo 14 lat, wchodzisz w surowe środowisko, ciężko trenujesz. To jest prawdziwy reżim, w którym nie ma miejsca na uśmiech, luz – przekonuje, cytowany przez dziennikarza Jonathana Hardinga.

I dodaje, w tym samym artykule: – Zwłaszcza teraz w Korei Północnej dominuje przekonanie, że ustrój komunistyczny jest dużo lepszy od kapitalistycznego. Tamtejsze media często podkreślają, relacjonując sport, że ich zawodnik czy zawodniczka dała z siebie wszystko mimo skrajnego zmęczenia. W systemach kapitalistycznych, gdy sportowiec nie jest w stanie grać dalej przez ból, trener go zmienia. Tutaj wola walki jest wyżej w hierarchii niż opinia personelu medycznego. I jeszcze przedstawia się to jako dowód na wyższość systemu.

Reklama

Pierwsze pokolenie absolwentek szkoły to dziewczyny, z których duża część w 2024 roku wygrała dwa młodzieżowe turnieje: MŚ U-20 i U-17. To jednak nie pierwsze takie sukcesy. W mistrzostwach świata do lat 20 Koreanki z północy były też najlepsze w 2006 i 2016 roku. Turniej U-17 wygrywały cztery razy: w 2008, 2016, 2024 i 2025 roku. W sumie w młodzieżowych dużych imprezach mają aż 14 triumfów!

Mecz Korea Północna - Portugalia

Mecz Korea Północna – Portugalia

W 2024 roku Korea Północna zagrała w ćwierćfinale mundialu z Polską. Biało-Czerwone trochę się postawiły

W tekście „Wyścig Korei Północnej po perfekcję”, który przed polskim turniejem został opublikowany na stronie FIFA, można przeczytać o stylu gry młodzieżowej azjatyckiej reprezentacji. Fragment: „Charakteryzuje go wyjątkowa jakość techniczna, w połączeniu ze świadomością taktyczną i przygotowaniem fizycznym, którego może pozazdrościć wiele seniorskich drużyn”.

Reklama

W 2024 roku, gdy Koreanki z północy zdobywały trzecie w historii mistrzostwo świata do lat 20, zespół w grupie rozbił 6:2 Argentynę i 9:0 Kostarykę, z Holandią wygrał skromniej – „tylko” 2:0. 1/8 finału to pewne ogranie Austrii (5:2), a później w drodze po tytuł nastąpiły trzy spotkania, zakończone wynikiem 1:0: kolejno z Brazylią, USA i Japonią.

Koreę Północną na tym turnieju uważnie obserwowała Carolina Pineda, należąca do specjalnej komisji FIFA, zajmującej się analizą drużyn. Pineda tak opisywała swoje wrażenia: – Każda zawodniczka ma niesamowitą technikę: potrafi bardzo dokładnie podać piłkę, iść w pojedynek i go wygrać, czy też oddać strzał na bramkę różną częścią stopy, w zasadzie z dowolnego miejsca. Mam wrażenie, że wszystkie Koreanki są na zbliżonym poziomie. Gdy mają w meczu swoje momentum, nic nie jest w stanie ich zatrzymać. Koreanki dominują nad rywalkami posiadaniem piłki, ale są przy tym efektywne. Potrafią nagle zmienić tempo, stosują kombinacje, mają bardzo dużo odbiorów nie tylko na połowie przeciwnika, ale nawet w jego polu karnym”.

Eksperci podkreślają zespołowość Koreanek, ale tak naprawdę każda z wielkich ekip, które sięgały po trofeum, miała swoją wielką gwiazdę. W Kolumbii w 2024 roku błyszczała Choe Il-Son, która w grupie strzeliła cztery gole, a dwa dołożyła w fazie pucharowej. Była nie do zatrzymania: została najlepszą zawodniczką i najlepszą strzelczynią całej imprezy. Podkreślano, że kiedy ma piłkę przy nodze, praktycznie nie da się jej odebrać. Choe ma 19 lat, mogłaby wystąpić na mistrzostwach w Polsce, ale jest już regularną zawodniczką seniorskiej reprezentacji, która w tym roku wywalczyła awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Brazylii.

Radość Koreanek po golu w meczu z Portugalią

Reklama

Radość Koreanek po golu w meczu z Portugalią

Co ciekawe, dorosła kobieca reprezentacja nie osiąga na razie takich sukcesów. Jej najlepszy wynik w mistrzostwach świata to ćwierćfinał w 2007 roku na turnieju w Chinach. Podczas kolejnej imprezy, w 2011 roku, doszło do skandalu. U pięciu zawodniczek po ostatnim meczu wykryto doping, niedozwolone sterydy. Władze północnokoreańskiej federacji tłumaczyły, że piłkarki zostały poddane terapii i podano im… wydzielinę z gruczołów piżmowca po tym, jak na zgrupowaniu zostały porażone piorunem. FIFA nie uwierzyła w te dziwne tłumaczenia i wyrzuciła Koreę z kolejnego mundialu. Występ w Brazylii będzie powrotem na dorosłe mistrzostwa świata po 16 latach. Ambicje? Są olbrzymie.

Tamta historia z dopingiem i piżmowcem stawia jednak pewien znak zapytania, gdy zastanawiamy się, jak młode Koreanki wchodzą na tak wysoki poziom.

Na naszych stadionach, w turnieju U-20, ma błyszczeć Jon Il-Chong. Miesiąc po tym, jak Koreanki z północy okazały się dwa lata temu najlepsze na świecie, odbył się również mundial do lat 17. Tam również Korea Północna triumfowała: w grupie strzeliły po cztery bramki Angielkom i Meksykankom. W ćwierćfinale trafiły na… Polki. Zawodniczki Marcina Kasprowicza, który teraz prowadzi zespół do lat 20, walczyły dzielnie, ale widać było różnicę w jakości. Przegrały 0:1. W półfnale zespół z Azji ograł Amerykanki, a w finale, po karnych, Hiszpanki.

Reklama

Ustawiona na lewej pomocy Chong nie trafiała raz za razem do siatki. Zdobyła tylko jedną bramkę, ale za to jak ważną – wyrównała na 1:1 w wielkim finale. Nikt jednak nie miał wątpliwości, że to ona powinna zostać wybrana najlepszą piłkarką turnieju.

Na mecz z Portugalią w Łodzi Chong też wychodzi na lewej pomocy. Widać, że jest liderką zespołu. Kilka razy to ona motywuje koleżanki do walki. Ma świetny drybling, szybki zwód, na który trudno jest znaleźć odpowiedź. W pierwszej połowie wygrywa parę pojedynków, ale jej akcje nie kończą się golem. Na początku drugiej po jej dryblingu piłka trafia w poprzeczkę. Z jednej strony – ewidentnie ma w sobie coś szczególnego, ale umiejętności jej koleżanek też robią spore wrażenie.

Po drugim golu jego zdobywczyni, Ryu-Mi Kang, która trafiła też na 1:0, biegnie do ławki rezerwowych. Najpierw obejmuje się z trenerem, chwilę później przybija piątkę z wszystkimi na ławce.

Wiadomo – kolektywizm.

Reklama

Ryu Mi-Kin, zdobywczyni dwóch bramek dla Korei Północnej

Ryu-Mi Kang, zdobywczyni dwóch bramek dla Korei Północnej

Kolejna scenka z Łodzi – gdy w drugiej połowie trener Korei Północnej zdejmuje z boiska lewą obrończynię, przy ławce długo patrzy na nią karcącym wzrokiem. Coś mówi. Dopiero mniej więcej po minucie pokazuje jej gestem, że może usiąść na ławce.

Wszystkie reprezentantki grają w Korei Północnej. Pięć występuje w klubie, nazwanym na cześć święta narodowego

Jest jeszcze kilka innych składowych, które wpływają na to, że Korea Północna tyle znaczy w młodzieżowym kobiecym futbolu. Pierwszy to oczywiście podejście Kim Dzong Una, które przekłada się na wspieranie drużyny przez państwo. Warto też dodać, że zawodniczki są wierne jednemu ustawieniu – klasycznemu 4-4-2. Piłkarki są też ze sobą zgrane – wszystkie występują w ojczyźnie, a szóstka zawodniczek z polskiego turnieju w Naegohyang Women’s FC. To bardzo silna kobieca drużyna, obecne mistrzynie Azji. Pięć zawodniczek gra w zespole 25 April. 25 kwietnia to w Korei Północnej święto narodowe – tego dnia założono Koreańską Rewolucyjną Armię Ludową.

Reklama

W poprzednim mundialu do lat 20 zespół prowadził Ri Song-ho, który obecnie jest selekcjonerem dorosłej kadry. Raczej nie udziela wywiadów, ale w rozmowie z FIFA jakiś czas temu powiedział: – Władzom Korei Północnej bardzo zależy, żeby najmocniej jak się da rozwijać kobiecy futbol i dlatego jest nam być może trochę łatwiej niż innym reprezentacjom. Chcemy, żeby zawodniczki były perfekcyjne: technicznie, mentalnie, taktycznie i fizycznie. Pod każdym względem. Właśnie ta perfekcja to klucz.

Wszystko ma być idealne, a jednocześnie kontrolowane. Jak w państwie, tak na boisku.

Na boisku się udaje.

JAKUB RADOMSKI, ŁÓDŹ 

Reklama

Fot. Newspix.pl 

 

0 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Murat Colak jedynym sprawiedliwym. Ale doniesieniom Weszło nie zaprzeczył

Mikołaj Duda
1
Murat Colak jedynym sprawiedliwym. Ale doniesieniom Weszło nie zaprzeczył

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Murat Colak jedynym sprawiedliwym. Ale doniesieniom Weszło nie zaprzeczył

Mikołaj Duda
1
Murat Colak jedynym sprawiedliwym. Ale doniesieniom Weszło nie zaprzeczył